Największym wrogiem ludzkiej duszy jest samo usprawiedliwiający się duch, który czyni, że ludzie patrzą na siebie by się zbawić.
Charles Spurgeon

Zapraszam na biblijne forum http://biblijnepytania.phphope.com/index.php

Szokujące Kazanie – Paul Washer (Wersja z dubbingiem)

Odrodzenie (1) – Paul Washer

Otwórzmy Biblie na ew. Mateusza 7:13

 

(13) Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują. (15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! (16) Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? (17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. (18) Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. (19) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. (20) Tak więc po owocach poznacie ich. (21) Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. (24) Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. (26) A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. (27) I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki. (28) A gdy Jezus dokończył tych słów, zdumiewały się tłumy nad nauką jego. (29) Albowiem uczył je jako moc mający, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

 

Przyjdźmy do Pana w modlitwie. Ojcze, prowadzę tą modlitwę, przed Twym ludem, i nie znam zawartości ich serc. Nie wiem czy ich serca błądzą, czy też prawdziwie poszukują Cię tego poranka. Ale ja przychodzę do Ciebie w imieniu Twojego Syna, i modlę się, żebyś ustanowił pieczęć na tych spotkaniach, żebyś był naszym Pomocnikiem. I Panie, jeśli jest jakaś przeszkoda dla Twego działania, jeśli ja będę przeszkodą dla Twojego działania, usuń mnie, jak wszystkie inne przeszkody, ale o Boże, działaj tutaj pośród nas, dla Twojej własnej chwały, dla Twojego imienia, aby nie bluźniono mu pośród niewierzących z naszej winy. Ojcze czyń dzieło w chrześcijaństwie, błogosław nam, pomagaj nam, a odczujemy Twoją pomoc. W imeniu Jezusa. Amen.

 

Mateusza 7, zaczynając od wersetu 14 jest to bardzo prominentny fragment, bardzo potężny fragment. Ktoś mógłby powiedzieć, że bardzo niebezpieczny fragment, ale przed tym jak możesz zrozumieć moc tego tekstu, musisz spojrzeć na kontekst. Kiedy cofniesz się do 5 rozdziału ew. Mateusza. Wersety 1 i 2 prezentują nam coś całkiem zdumiewającego co jest często pomijane. Mówią one, że “kiedy Jezus zobaczył tłumy, poszedł On na górę i kiedy usiadł i przyszli do Niego Jego uczniowie, otworzył On Swoje usta i zaczął On nauczać mówiąc”. Spędziłem wiele czasu studiując 8 błogosławieństw. Wiele czasu w tym 5 rozdziale ew. Mat. I jestem stale, stale zdumiony przez ten tekst. Jego moc, co Mateusz, pod kierownictwem Ducha Świętego, co on nam komunikuje. Mówi on, że kiedy Jezus przyszedł, On poszedł na górę. Zawsze pytałem siebie, dlaczego używa on tej terminologii, wygląda na to, że on usadawia Chrystusa na tej wielkiej górze. I to po tym jak usiadł, Jego uczniowie przyszli do niego i On otworzył Swoje usta i zaczął ich nauczać. Wierzę, że Mateusz definiuje tutaj donośność tego momentu. Jako możliwie jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy, najdoskonalszy moment w historii. Widzicie, dawno temu pewien człowiek wszedł na górę. Nazywał się Mojżesz i otrzymał on Prawo od Boga. I przyniósł on to Prawo na kamiennych tablicach dla ludu. To było Prawo, to była objawiona prawda od Boga wciąż odległego. Dym, ogień i spalanie i trzęsienie i nikt nie miał pozwolenia na dotknięcie tej góry. A teraz tutaj w ew. Mat. Rozumiemy, że teraz Bóg wszedł na tę górę. Bóg stał się ciałem i mieszka z ludźmi. I siedzi On na tej górze, otwiera Swe usta i ma zaraz dać im Swoje Prawo. Myślę, że nie ma żadnego sposobu w jaki Mateusz mógł bardziej podkreślić, że to jest jedno z najważniejszych wydarzeń w historii i nauczanie, które ma zaraz się zaraz wydarzyć jest najważniejszym nauczaniem w historii. Jest ono o tym co znaczy bycie chrześcijaninem lub naśladowcą Boga.

 

Zdumiewa mnie to jak ci z nas, którzy bardzo dbają o prawdę i o teologię i o doktrynę – wszystko to jest bardzo ważne. Jak my tak rozmyślamy nad Listem do Rzymian, my tak rozmyślamy nad Listem do Efezjan, jesteśmy tak zauroczenie listem do Kolosan, i bardzo dobrze. Ale wydaje mi się, że zaniedbujemy o co w tym wszystkim chodzi. Na naszą szkodę, na naszą krzywdę. Widzicie, w pewnym sensie jest tak łatwo wziąć wielkie prawdy Listu do Rzymian i powiedzieć: “tak, ja się z tym zgadzam, ja sercem to popieram. Ja chwytam to. Ale we wszystkim naszym chwytaniu może to pozostać tylko wyznawaniem, czymś w naszym umyśle, intelekcie, jakimś wierzeniem, ale kiedy przychodzimy do Kazania na Górze, to nauczanie to jest tak niebezpieczne, ponieważ niemożliwe jest tylko pochwycić je intelektem. Jest to coś co chwyta całość twojego życia. I Mateusz mówi tutaj w wersecie drugim: “On otworzył Swe usta i zaczął nauczać mówiąc…”. Jest to prawie jak granie na bębnie, które zaczęło się w Księdze Rodzaju i przychodzi przez wszystkie księgi Starego Testamentu, księgi mądrościowe i prorockie, które ciągle nabiera szybkości uderzania aż ostatecznie, ostatecznie Bóg przychodzi na ziemię i otwiera Swoje usta, by nauczać nas. Jak więc możemy zaniedbać takie nauczanie? Po tym Mateusz natychmiast przechodzi do błogosławieństw. I mówi nam to coś. Mówi nam to to, że chrześcijaństwo jest czymś więcej niż moralnością. Jest to więcej niż kilka zasad, które przyjmujemy. W chrześcijaństwie chodzi o rewolucję naszego charakteru. Chodzi tu o ontologiczną zmianę, że kiedy ludzie chwytają chrześcijaństwo, albo lepiej mówiąc: kiedy chrześcijaństwo pochwyca człowieka, zmienia go w samym centrum jego istoty.

PRAWDA – Albert Martin

Boży gniew nadchodzi. Czy jesteś gotów? Zbawiająca wiara jest desperackim parciem bezradnej duszy w ramiona Wszechmocnego Zbawiciela. Czy robisz to co Jezus, który mówi słowa Ojca? Czy robisz co On nakazuje? Szukajcie najpierw Królestwa Bożego. Czy podejmujesz każdy konieczny krok, by przestać karmić swą pożądliwość. W imieniu Boga

Dlaczego?

Dlaczego?

Dlaczego?

Czy przesiedzisz przez następne nabożeństwo i będziesz stał obok drogowskazu, który wskazuje ci drogę ucieczki od piekła i gniewu Boga. I wskazuje ci drogę do nieba i życia i przebaczenia i przyciskasz śmierć do swych piersi.

O szaleństwie! Jesteś podłym, obrzydliwym, bezradnym, zasługującym na piekło niegodziwym synem lub córką Adama. Nie wiesz nic o prawdziwym nawróceniu i dlatego nie znasz prawdziwej i zbawiającej wiary.

Albo tylko okazyjnie masz mały płacz w pokoju kiedy twoje sumienie jest tak aktywne, że nie możesz z nim żyć. I płaczesz i krzyczysz i prosisz Boga o małą pomoc, a następnie powracasz ze swoją dłonią i okiem na swoim miejscu.

O tak, raz na jakiś czas bierzesz tępy nóż do obierania i zadrapać swoją dłoń. I okazyjnie zadrapujesz się wokół oka, ale nie zacząłeś odcinać i wydłubywać.

Lepiej posłuchaj słów Jezusa: „Nie każdy kto mówi ‘Panie, Panie’ wejdzie, ale ten, który czyni wolę Ojca Mego w Niebie.”

„Jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie.”

„Jeśli według ciała żyjecie, umrzecie.”

Krzyż nie daje nam małej zmiany albo dwóch odnośnie kilku naszych etycznych, moralnych i religijnych wartości.

Krzyż radykalnie przerywa samo centrum i cytadelę twojego życia od siebie – do Chrystusa.

I jeśli krzyż nie uczynił tego, to nie jesteś chrześcijaninem.

Mój przyjacielu, zobacz to, młody oszuście nie jesteś chrześcijaninem. Dopóki krzyż radykalnie nie przerwie samego centrum i cytadeli twojego życia i przyprowadzi cię od oddawania się służeniu sobie. Niezależnie czy jest to religijne “ja”, moralne “ja”, pyszne “ja”, chciwe “ja”, pożądliwe “ja”, pyszne “ja”, niewybaczające “ja”, leniwe “ja”. Nie ma to znaczenia! Jakie są centralne punkty panowania twojego “ja”?

Jeśli przyszedłeś do krzyża w zjednoczeniu z Chrystusem, to zostało to roztrzaskane. Chcę, żebyś w tamtym Dniu…

Kiedy będziesz stał ze mną przed Sędzią świata, aby powiedział ci: „Przyjdź błogosławiony, przyjdź błogosławiony”.

Nie chcę na ciebie patrzeć stojącym tam i mówiącym: „Panie, Panie! Przyznawałem się do Ciebie na ziemi, przyznawałem się do ciebie przed starszymi zboru. Przyznawałem się do Ciebie przed kościołem! Przyznawałem się do Ciebie na spotkaniach modlitewnych. Przyznawałem się do Ciebie w dzieleniu się ewangelią. I Panie, teraz Panie, Panie czy nie czyniłem tego? Czy nie czyniłem tamtego?” Nie chcę, żeby On powiedział: „Idź precz ode Mnie, nigdy cię nie znałem, pracowniku nikczemności. Nigdy nie zostałeś uczynionym wykonawcą woli Bożej. Nauczyłeś się wystarczająco i nauczyłeś się co powiedzieć wystarczająco odpowiednio, aby być zaakceptowanym za to co wyznałeś na ziemi. A teraz nadszedł Dzień Sądu i prawda wyszła na jaw.

Fragmenty kazań Paul’a Washer’a

Czy masz pragnienie Boga?
http://www.youtube.com/watch?v=lnmyhETA5GE

DLA NIEGO
http://www.youtube.com/watch?v=2Hg8H6dP7UI

Przyjdź do Chrystusa, On może Cię zbawić
http://www.youtube.com/watch?v=jqLFsJwyeDs

Paul Washer płacze nad zwiedzionymi duszami
http://www.youtube.com/watch?v=Ges32GFAnIU

Nauczanie dzieci w bojaźni Bożej
http://www.youtube.com/watch?v=sEo6kntQObE

Najwyższy Królu wieczności! (Величиство Царь Вечности)

Najwyższy Królu wieczności!
Niebo, morze i ziemię utworzyłeś Ty.
Najwyższy Królu wieczności!
Ty skałą zbawienia i tarczą mej nadziei!

Wywyższamy Cię Królu Jezusie!
Każde kolano skłoni się przed Tobą.
Wywyższamy Cię Królu Jezusie!
Nie ma podobnego Tobie, Najwyższy Królu.

Najwyższy Królu wieczności!
Niebo, morze i ziemię utworzyłeś Ty.
Najwyższy Królu wieczności!
Ty skałą zbawienia i tarczą mej nadziei!

Wywyższamy Cię Królu Jezusie!
Każde kolano skłoni się przed Tobą.
Wywyższamy Cię Królu Jezusie!
Nie ma podobnego Tobie, Najwyższy Królu. / X 4

Przyjdź do Niego (Paul Washer)

Wszystko wiem o suwerenności Boga. Wiem o wyborze do zbawienia i o predestynacji. I wierzę we wszystkie te rzeczy. Ale równocześnie kiedy patrzę na Nowy Testament, to widzę, że Bóg mówi: “Nie ma dla mnie znaczenia kim się stałeś, ani to co zrobiłeś. Mój Syn zapłacił za to wszystko na krzyżu. Więc przyjdź. Niektórzy z was, młodzi, będziecie rujnować swoje życie. Niektórzy z was, dorośli, nosicie blizny, które nigdy nie zostaną usunięte z powodu waszego grzechu. A dla niektórych z was jedyną rzeczą, jaką zobaczyliście w chrześcijaństwie jest martwa religia. Ale ja służę żyjącemu Bogu, który zesłał nam żyjącego Zbawiciela. I wzywa On wszystkich, by odwrócili się od swych grzechów i powrócili do Niego. Nie odrzuci On tych, którzy przychodzą do Niego. Zaufaj Chrystusowi. On jest takim Zbawicielem. On ma moc by zbawić. Nie pozwól, żeby coś leżało pomiędzy tobą a poznaniem Go. Jedną z najsmutniejszych rzeczy jakie kiedykolwiek muszę robić jest głoszenie. Głoszenie o miłości Boga. Jest to tak smutne, ponieważ niezależnie jak bardzo starasz się głosić, to i tak nie możesz opisać miłości Boga do grzesznych ludzi. Bóg jest miłością i dostarczył On Zbawiciela. Jeśli do Niego nie przyjdziesz, to będzie to twoja wina.

O Cierpliwości (Ch. H. Spurgeon)

Łut cierpliwości tyle jest wart co funt rozumu, mawiają starzy ludzie. Wszyscy jednogłośnie chwalą cierpliwość, ale jakże mało jest cierpliwych! Cierpliwość to lekarstwo doskonałe na wszelkie dolegliwości; nie w każdym jednak ogrodzie rosną zioła potrzebne do przygotowania go. Jeśli ból ci dokucza, narzekania same cisną się na usta; jest to objaw również naturalny, jak ten, że koń odpędza muchy, gdy mu dokuczają, lub koło skrzypi, gdy oś nie jest nasmarowana. Dla chrześcijanina jednak nie wystarcza to jako wymówka. Jeśli żołnierz nie lepiej walczy, aniżeli
chłopiec od pługa, na cóż się przydały jego lata służby i jego mundur? Z jabłonki spodziewamy się innych owoców, niż z krzaka cierni. Uczniowie cierpliwego Zbawiciela winni być cierpliwymi. “Zaciskaj zęby, a cierp”, mówi stare powiedzenie i jeszcze lepiej jednakże cierpieć i śpiewać przy tym. Zważywszy, jak wielkie są nasze grzechy, musimy przyznać, że bardzo mało za nie cierpimy i zwykle cierpimy krótko. Nie lękajmy się bólu, zdobywamy w nim bowiem drogocenne doświadczenie!
Smutki to goście przychodzący bez zaproszenia. Ludzie skłonni do stałych narzekań, mimo woli pomnażają swe smutki i troski. Rodzą się oni płacząc, żyją narzekając, a umierają rozczarowani. Zawsze im się wydaje, że los bliźnich lżejszy jest od ich własnego losu. Podczas zamieci śnieżnej będą narzekali, że przed ich drzwi najwięcej nawiało śniegu. Każdą najdrobniejszą przykrość wyobraźnia ich wyolbrzymia niepomiernie. Niechby tylko do każdej troski dodali maleńką ilość ziela zwanego cierpliwością, a przestaliby być tak nieszczęśliwymi. Jan Oracz uprawia to ziele w swym ogrodzie, ale ostatnia ciężka zima nadwątliła je mocno, tak, że ani gałązki nie może odstąpić swym przyjaciołom. Radzi im jednakże przeczytać 9 werset XXV-go rozdziału Ewangelii według Mateusza, gdzie napisano: “By snadź nam i wam niedostało, idźcie raczej do sprzedających, a kupcie sobie.” Odpowiednią glebą na uprawę tego ziela – to łaska Boska. Bieda nie zawsze jest miła, ale nie jest ona najgorszym złem. Małe trzewiki będą cię uciskały, ale jeśli masz małe nogi, zmieszczą się w małych trzewikach. Jeśli masz mało środków, to i pragnień winieneś mieć mało. Ubóstwo nie hańbi, o ile nie wyrzekamy na nie. Pod wielu względami biedni ludzie bogatsi są od bogaczów: jeśli bowiem ubogi człowiek szuka mięsa dla żołądka, to prawdopodobnie znajdzie je prędzej, aniżeli ów bogacz, co to szukał żołądka dla mięsa. Niewymyślnym jest stół biedaka, ale znaną jest prawda, że głód jest najlepszym kucharzem, a ciężka praca, spokój i zadowolenie najlepszymi są lekarzami. Szczęście nasze nie zależy od tego, co posiadamy, lecz od tego, w jakim stopniu jesteśmy zadowoleni z tego, co posiadamy. Lepsza
mierność z błogosławieństwem Bożym, aniżeli bogactwo z troską. Gdy troski nawiedzą cię, na cóż zdałby się bunt i sarkanie przeciw Opatrzności Bożej? Czy
rozumnym byłoby wierzgać przeciw ościeniowi i kaleczyć przy tym stopy? Drzewa uginają się na wietrze, gdyż inaczej wiatr połamałby je. Czyż nie możemy postępować tak samo? Becząca owca traci kęs trawy za każdym beknięciem; za każdym narzekaniem człowiek traci część błogosławieństwa Bożego. Sarkanie jest czynnością brzydką i nie daje żadnego pożytku; cierpliwość zaś ma dłonie pełne złota. Nasze biedy szybko mijają i po deszczu nastaje pogoda, po
zimie przychodzi wiosna, a po czarnej nocy świetlisty poranek. Bądźmy cierpliwi, przyjaciele! Nie dawajmy sarkaniem naszym złego przykładu! Najlepszym lekarstwem na smutek i troski to poddanie się woli Bożej. Czego nie można uleczyć,
to trzeba znieść. Jeśli nam źle, dziękujmy Bogu, że nie jest gorzej. Konieczność to twardy orzech do zgryzienia, ale jądro jego jest słodkie. Dla tych, co Boga miłują, wszystko musi się obrócić ku dobremu. Cokolwiek bądź pada z nieba, to prędzej czy później obróci się w pożytek dla ziemi. Z natury rzeczy wypływa, że troski lubić nie możemy, tak samo jak myszy nie mogą kochać kota. Gdy jednak będziemy w zgodzie z Bogiem, każde jarzmo stanie się dla nas lekkim. Do chwały musimy iść przez Golgotę; nigdzie nie mamy obietnicy, że pojedziemy do nieba na sprężynowym
materacu, to też nie bądźmy rozczarowani, że droga jest ciężka. Wszystko jest dobre, co dobrze się kończy; to też zabierajmy się do orki najtwardszej gleby w nadziei żniwa, i uczmy się śpiewać przy ciężkiej pracy, podczas gdy drudzy sarkają.

Rozdział pochodzi z książki “Gawędy Jana Oracza”

http://www.spurgeon.one.pl/strony/?Ksi%B1%BFki

Joseph, Wojownik Masajski

Czyta John Piper (polskie napisy)

Tekst:  http://purytanin.wordpress.com/?s=wojownik+masajski

 

Radość od Chrystusa, a nie wydajność (Paul Washer)

Ojcze, będę dziś głosił posłannictwo i sam muszę walczyć o to, by wg niego żyć.
Panie, nie pozwól mi popaść w obłudę, żebym nie skłonił ludzi do wierzenia, że jestem kimś innym niż w rzeczywistości.
Albowiem wiem Panie, że nie ma kogoś takiego jak wielki mąż Boży, lecz tylko słabi, nędzni, niewierni mężowie wielkiego i miłosiernego Boga.
O Panie, gdybyś tylko siłą Swego Ducha przez to posłannictwo zmienił także moje życie i ukształtował mnie bardziej na podobieństwo Swego Syna, złożyłbym Ci najgłębsze dziękczynienie.
Wspomóż nas wszystkich Panie, w imię Jezusa. Amen

Jestem tak zmęczony po prostu coś robiąc. Jestem tak zmęczony redukując moje życie chrześcijanina do tego co JA osiągam i co JA czynię.
Jezus Chrystus rzecze do mnie: Albowiem jarzmo moje jest łatwe, a moje brzemię lekkie. I rzecze do mnie: nie chodzi o to, CO ty czynisz, bo Ja mogę kazać kamieniom powstać, aby uczyniły to, CO ty czynisz i nakazać im uczynić to lepiej od Ciebie.
Ale pieczęcią, którą Cię opieczętowałem, moją wolą i planem jest, byś się przeobraził na MÓJ obraz.
Potem Jezus żąda a ja wam o tym mówię, że wszystkie problemy lub przynajmniej te najważniejsze, jakie pojawiają się w Twoim życiu pochodzą od tego, kim NIE jesteś. Problemy wynikają z Twojego charakteru, z Twojej osobowości.
Kłótnie w naszych małżeństwach są natury cielesnej. Ta natura objawia się, gdy nie chcemy naśladować Jezusa Chrystusa.
Problemy pomiędzy braćmi, problemy życiowe, dezorganizacja naszego sumienia, wszystko pojawia się dlatego, że nie akcentujemy wystarczająco mocno TEGO, co powinno być akcentowane, a mianowicie, JAK stać się jak JEZUS.
Każdy powinien uczynić COŚ, skoro właściwie chcemy czymś BYĆ.

A teraz posłuchajcie. To mogłoby niektórych z was wyzwolić. Wstajesz każdego ranka i masz swój czas ciszy, jesteś w teraźniejszości Bożej, studiujesz Słowo i Bóg zdaje się mówić do Ciebie.
A potem idziesz i dajesz wszystkim świadectwo i byłeś posłuszny i po prostu tego dnia to otrzymałeś. Byłeś naprawdę otwarty, kochałeś swoją żonę i nie wyładowałeś swojej złości na nią.
Przeobraziłeś się w Bogu. I jesteś tak pełen radości na koniec dnia.
Następnego dnia wstajesz, zaspałeś, nie powinieneś był oglądać tego programu w telewizji wieczorem, powinieneś był być słowny, nie dałeś świadectwa, gdy miałeś po temu okazję i jesteś pełen troski w pełnym tego słowa znaczeniu.
Czy wiecie, co to jest? Służenie bożkom. Stałeś się źródłem własnej radości. Twa radość pochodzi od ciebie i twojej ciągłej pracy. Moja radość pochodzi od dokonanego dzieła Jezusa Chrystusa.
Teraz, chcę być posłuszny, chcę dać świadectwo, chcę kochać moją żonę i tak, Duch Święty udowodni mi, jeżeli tego nie uczynię, ale najważniejsze jest:
Być ubogim duchem to coś cudownego, ponieważ jeżeli realizujesz – mówiłem młodym kaznodziejom wcześniej: jeżeli wygłaszasz kazanie, potrzebujesz mocy Bożej w swym życiu.
Teraz mówię im: aby zawiązać sobie buty potrzebujesz mocy Boga w swoim życiu. Bez niej nie możesz oddychać.
Czasem jestem zapraszany na konferencję poświęconą rozwojowi wspólnoty – niezbyt często. I mówią tam o wszystkich wielkich rzeczach, które chcą uczynić.
A ja wchodzę na ambonę I mówię: pozwólcie mi zapytać: od kogo pochodzi każdy oddech? Od Boga. Od kogo pochodzi każde uderzenie Twojego serca? Od Boga.
A wy tutaj, wszyscy pastorowie, kaznodzieje, ewangeliści, misjonarze ze wszystkimi swoimi wielkimi planami. Teraz mi powiedzcie: nie potraficie wziąć nawet jednego oddechu, wasze serca nie zabiją nawet raz, jeżeli moc Boża nie będzie obecna w Waszym życiu.
Bez łaski Bożej nie będę dla Was niczym więcej niż tylko kipiącą demonstracją egoistycznej cielesności. To jest wszystko czym stałbym się bez tej mocy.
Czytałem dziś list do Galatów i to właśnie mnie uderzyło. Czytałem dalej. Chodziło o różnice zdań, spory i tego typu rzeczy.
I stwierdziłem, że czasem czynię to z moją żoną. I to mi uzmysłowiło, że to nie było tak, że mieliśmy problem lub jakiś mały rozdźwięk.
W rzeczywistości byłem w tym momencie ciałem. Tylko ciałem. Nie byłem zależny od mocy Bożej i to było powodem, że nie byłem ubogi duchem.
Gdy ktoś mówi: jestem ubogi duchem! Wtedy pytam: jak dużo się modlisz? Jak często drżysz? Jak dużo czynisz uzależniając to od mądrości Bożej, która jest obecna w Twych słowach? Ubóstwo na duchu.
Wspólnoto, posłuchaj mnie: czyż nie jest cudowne, że nie musicie sobą przedstawiać niczego wielkiego? Tak naprawdę musicie przedstawiać sobą coś małego. Coś co jest kruche i pokorne.
Ustępować, obmywać stopy innym, być nieśmiałym i bojaźliwym przed każdym zadaniem, przed jakim was postawiono, aby ta nędza zgięła wam kolana.

Pamiętajcie, że gdy wstajecie rano, nie możecie się poruszyć nawet o centymetr, ponieważ bez łaski Bożej z pewnością byście upadli.
Właśnie to oznaczają słowa „I nie wódź nas na pokuszenie” w modlitwie „Ojcze Nasz”. Dostrzega się swą słabość i widzi, że cierpi się na potężny głód łaski.
Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie (Mt. 5,3)
Cóż za cudowne miejsce!

Tłumaczenie: Lee

 

Dzień Reformacji (Marcin Luter)

Z okazji Święta Reformacji publikuję wypowiedzi Marcina Lutra, które wyjaśniają dlaczego zaistniała Reformacja.

Tutaj w moim pokoju przygotowywałem moje wykłady na temat Listu św. Pawła do Rzymian. I myślę, że w końcu znalazłem tutaj prawdę. A kiedy ją znalazłem, było to tak jakby Bramy Niebios otworzyły się dla mnie. Rzymian 1:7 “iustitia enim Dei, iustitia enim Dei, Bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie”.

“A więc?”

“Wikariuszu, czy znajdujemy tutaj coś z relikwii? Przez wiarę żyje człowiek i przez nią uczyniony jest prawym. Nie przez to co czyni dla siebie, czy to będzie adoracja relikwii, śpiewanie mszy, pielgrzymki do Rzymu, wykupowanie przebaczenia za swoje grzechy. Ale przez wiarę w to co Bóg uczynił już dla niego poprzez Swojego Syna.”

“Doktorze Marcinie, jeśli pozostawisz jakiegoś chrześcijanina by żył tylko przez wiarę, jeśli zabierzesz wszystkie dobre uczynki, wszystkie chwalebne rzeczy, które lekceważysz jakby były tylko rysami, to czym zastąpisz te rzeczy?”

“Chrystusem. Ludzie potrzebują tylko Jezusa Chrystusa. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie – wyłącznie!”

http://www.youtube.com/watch?v=P-wi0kcLLr0&feature=related

“Doktorze Luter, przyznałeś, że te Pisma są twoje. Powiedz nam, czy nadal obstajesz przy tym co napisałeś, czy też jesteś przygotowany do odwołania tych pism i wierzeń, które są w nich zawarte?”

“Proszę o wybaczenie jeśli brakuje mi manier obowiązujących w tym sądzie. Nie zostałem wychowany w królewskich pałacach, ale w odosobnieniu klasztoru. Zostałem poproszony o odwołanie tych pism, ale są one różnego rodzaju.

W niektórych opisywałem wiarę i dobre uczynki, jeśli miałbym je odwołać, to wypierałbym się zaakceptowanych chrześcijańskich prawd. W innych, atakowałem papiestwo. I żeglarzy, którzy udręczali świat chrześcijański i niszczyli dusze i ciała innych ludzi. Jeśli miałbym odwołać te pisma, byłbym jak peleryna, która zakrywa zło. Najspokojniejszy cesarzu, szlachetni panowie, ja jestem tylko człowiekiem, a nie Bogiem, ale muszę bronić siebie jak czynił to Jezus Chrystus kiedy powiedział: “Jeśli powiedziałem źle, zaświadcz co”.

“Marcinie Lutrze, nie odpowiedziałeś na pytanie, daj nam prostą odpowiedź: Czy wyrzekniesz się, czy nie wyrzekniesz się?”

“Prosisz o prostą odpowiedź, oto ona: Jeżeli nie możesz przekonać mnie przez Pismo, i nie przez papieży albo sobory, które często sprzeciwiały się przeciwko sobie. Jeżeli nie zostanę przekonany, że jestem w błędzie, to jestem zobowiązany do moich wierzeń z Biblii. Moje sumienie jest jeńcem Słowa Bożego. Pojść przeciwko sumieniu nie jest ani dobre, ani bezpieczne. Dlatego więc, nie mogę, ani nie wyrzeknę się. To jest moje stanowisko. Nie mogę mieć innego. Boże dopomóż mi. Amen.”

« Starsze wpisy