Daje bydłu pokarm jego, Młodym krukom, gdy do niego wołają.
Psalm 147:9
Żaden grzesznik nigdy nie modli się prawdziwie, jeśli Chrystus nie modli się razem z nim. Nie widać Go ani nie słychać, ale Jezus nigdy nie porusza głębi twojej duszy, samemu nie będąc poruszonym. O grzeszniku! Kiedy twoja modlitwa przychodzi przed Boga, to jest ona czymś zupełnie innym od tego co wychodzi z twoich ust. Czasami przychodzą do nas biedni ludzie z petycjami do jakiejś firmy albo do jakiejś ważnej osobistości. Przynoszą nam te petycje i proszą nas, abyśmy je odpowiednio poprawili. Są one bardzo źle przeliterowane, napisane w bardzo dziwny sposób, a my możemy tylko domyślać się o co im chodziło, aż w końcu załapiemy. Najpierw robimy dla nich stosowną kopię dokumentu, a następnie przedstawiwszy ich sprawę i podpisujemy się naszym nazwiskiem pod spodem. Jeśli więc chcemy im pomóc, ludzie ci oczywiście otrzymują to, o co poprosili poprzez moc naszego imienia znajdującego się na dole petycji. To samo czyni Pan Jezus Chrystus z naszymi biednymi modlitwami. Czyni On dla nich stosowną kopię, przypieczętowuje je swoją odkupieńczą krwią, podpisuje się swoim imieniem, a następnie idą one przed Boży tron. Jest to twoja modlitwa, ale również i jego. A ponieważ jest to również jego modlitwa, zawsze zostaje ona odpowiedziana. A oto decydujący argument: skoro samotne kruki zostają usłyszane, jeśli ich nieznaczne krakanie powoduje, że dostają to, czego chcą, to o ileż więcej uzyskają stęsknione petycje biednego, trzęsącego się grzesznika, który mówi: „W imieniu Jezusa”, oraz który może zawrzeć wszystkie swoje argumenty błogosławionym wołaniem: „Pan Jezus jest tego godzien; O Panie, daj mi to dla jego imienia”.
Haniebne czyny swoje znam
Są zawsze przede mną
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem,
Tobie samemu
Lecz pragnę pokuty
Panie, przywróć mi radość Twą
Oczyść mnie, oczyść mnie
Omyj mnie, a będę czyst
Oczyść mnie, oczyść mnie
Do głębi duszy mej
Usuń grzech
Aż będę bielszy niż śnieg
I odnowi się mój duch
Oczyść mnie, oczyść mnie
Oczyść mnie, o, Panie
Przebacz Panie wszelkie zło,
Spraw bym posłuszny był
Aż za Tobą będę szedł
I śpiewać będę Ci,
Przyjdź zabrać ciemności
Zmiłuj się,
Zmień serce me
Oczyść mnie, oczyść mnie
Omyj mnie, a będę czyst
Oczyść mnie, oczyść mnie
Do głębi duszy mej
Usuń skazę grzechu
Aż będę bielszy niż śnieg
I odnowi się mój duch
Oczyść mnie, oczyść mnie
Oczyść mnie, o, Panie
Nie chcę Cię obrazić
Pustymi ofiarami,
Ofiarą, której chcesz
Jest przemiana w życiu mym
Oczyść mnie, oczyść mnie
Omyj mnie, a będę czyst
Oczyść mnie, oczyść mnie
Do głębi duszy mej
Usuń skazę grzechu
Aż będę bielszy niż śnieg
I odnowi się mój duch
Oczyść mnie, oczyść mnie
Oczyść mnie, o, Panie
http://www.youtube.com/watch?v=2D71rS8FIUoZnam występki swojeSą one zawsze przede mną
Światłości świata,
Zstąpiłeś w ciemność.
Dałeś mi wzrok,
Daj widzieć mi
Piękno czyniące,
Że Cię adoruję i mam
Nadzieję z Tobą żyć
ref.
Jestem tu by wielbić,
By skłonić się przed Tobą,
By powiedzieć, żeś Bogiem mym
Kochasz mnie tak wielce,
Jesteś godzien chwały,
Całkiem cudownyś dla mnie Ty
Królu wieczności,
Wywyższony nad wszystko
Chwały Twej niebo
Pełne jest
Pokornie zszedłeś
Na dzieło rąk Twoich,
Biednym stałeś się
By kochać nas
ref.
Nie dowiem się
Ile poniosło Cię
By widzieć mój grzech
Na krzyżu tym / X4
Daj mi uszy słuchające Cię
Daj mi stopy, które idą gdzie wskażesz
Daj mi ręce dotykające zranionych
Oraz wiarę, bym za Tobą szedł
Daj mi łaskę, bym był Twym sługą
Daj mi miłosierdzie dla zgubionych
Daj mi pasję dla Twej chwały
Daj mi pasję dla Krzyża
A wtedy pójdę tam,
Gdzie nie ma łatwych dróg
Pozostawię wygodę, którą znam
Pójdę i pozwolę na to, by podróż
Stała się domem mym
Pójdę tam, pójdę tam
Pozostawię swe ambicje.
Odetnę korzenie, które
wrosły zbyt głęboko,
Nauczę się oddawać to,
Czego tak naprawdę
Zatrzymać nie mogę
Czego tak naprawdę
Zatrzymać nie mogę
Pomóż mi widzieć
oczyma wiary
Daj mi siły, bym
Biegł w wyścigu
A wtedy pójdę tam,
Gdzie nie ma łatwych dróg
Pozostawię wygodę, którą znam
Pójdę i pozwolę na to, by podróż
Stała się domem mym
Pójdę tam, pójdę tam
Pójdę Panie tam,
Gdzie chwała Twa
Nieznana jest
Będę żył wyłącznie dla Ciebie
Pójdę, bo życie moje
Nie należy do mnie
Pójdę tam, Pójdę tam, Pójdę tam
Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie! A On rzekł: Idź.
Izajasza 6:8-9
Społeczność misjonarska HeartCry powstała w 1988 w Peru. Mieliśmy pragnienie pomagać rodzimym misjonarzom, by mogli dotrzeć z ewangelią do ludów żyjących na ich obszarze, oraz żeby mogli założyć biblijne zbory pośród nich. Od tego czasu Pan rozszerzył nasze granice, które zawierają teraz nie tylko Południową Amerykę, ale również Europę Wschodnią, Bliski Wschód, Azję, Afrykę, Australię, a nawet Koło Podbiegunowe.
Społeczność misjonarska HeartCry powstała i nadal działa w celu rozszerzania 4 głównych celów:
Chwała Boża
Pożytek dla ludzi
Zakładanie biblijnych lokalnych zborów
Demonstracja Bożej wierności
Naszym pierwszym głównym celem jest oczywiście chwała Boża. Żeby Jego imię było wielkie pośród narodów, oraz aby Baranek otrzymał pełną nagrodę za Swoje cierpienia. Tutaj w Heartcry odnajdujemy nasz wielki cel i stałą motywację, nie w człowieku, ani nawet w jego potrzebach, ale w Bogu. W Jego poświęceniu dla Swojej własnej chwały, oraz w naszym danym od Boga pragnieniu, by widzieć Go wielbionego w każdym narodzie, plemieniu, grupie ludowej i języku. Odnajdujemy wielką pewność dla służby nie w zdolności kościoła w wypełnianiu Wielkiego Posłania, ale w Bogu; w Bożej wierności i mocy, by osiągnąć wszystko co zapowiedział.
Naszym drugim głównym celem jest zbawienie zgubionej i umierającej ludzkości. Chrześcijanin, który mówi, że ma prawdziwą pasję dla chwały Bożej i jest pewny w Bożej suwerenności – czy taki chrześcijanin pozostanie niewzruszony na miliardy ludzi, które dopiero czekają na usłyszenie ewangelii Jezusa Chrystusa? Prawdę mówiąc, uważam, że wiarygodność wyznania, że jest się chrześcijaninem powinna być zakwestionowana, jeśli nie mamy pragnienia na czynienie wszystkiego w zasięgu naszych możliwości, by narody poznały Chrystusa, a nawet na wytrzymanie wszystkiego, za sprawę Bożych wybranych.
Naszym trzecim głównym celem w HeartCry jest oczywiście zakładanie biblijnych zborów. Jesteśmy świadomi, że potrzeby ludzkie są ogromne. Ich cierpienia są przeróżne. Jednak wierzymy, że wszystkie te choroby mają wspólne pochodzenie – radykalna deprawacja ludzkiego serca. Jego wrogość do Boga, oraz jego wyrzekanie się boskiej prawdy. Z tego powodu wierzymy, że największą przysługą, jaką można wyświadczyć ludzkości, jest zakładanie biblijnych zborów lokalnych poprzez głoszenie ewangelii. Zborów, które będę proklamować pełne Słowo Boże. I będą służyć zgodnie ze swoim celem i z mądrością. Świadomi jesteśmy faktu, że to dzieło nie może zostać osiągnięte ramieniem cielesnym, ale tylko poprzez ponad-naturalną Opatrzność Bożą oraz poprzez środki, które zarządził i dał nam Bóg. Będzie to biblijne głoszenie, modlitwa wstawiennicza, ofiarnicza służba, bezwarunkowa miłość, oraz oczywiście charakter na wzór Chrystusowego.
Czwartym i ostatnim z głównych celów HeartCry jest zademonstrowanie Bożym ludziom, że jest On prawdziwie w stanie, i nie tylko w stanie, ale również pragnie, aby zaopatrywać wszystkie nasze potrzeby według swoich bogactw i chwały. Każda potrzeba tej służby uzyskana będzie poprzez modlitwę. Nie będziemy zbierać datków poprzez samo-reklamę, poprzez chwalenie się, albo poprzez manipulowanie naszych braci i sióstr w Chrystusie. Spójrz, jeśli ta służba pochodzi od Pana, to będzie On naszym mecenasem. Jeśli jest On z nami, to skłoni On Swoich ludzi, by wspierali nas i będzie się nam powodzić. Jeśli On nie jest z nami, to nie powiedzie się nam i nie powinno się nam powieść. Pozwólcie, że ujmę to tak: poprzez lata tej służby nasza wiara zawsze była wątła i krucha, ale Bóg zawsze był wierny. Jak jeden drogi brat lubi mówić: „Nasz Bóg ma upodobanie w potwierdzaniu słuszności nawet najmniejszego zaufania Swoich dzieci”.
Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do oddawania swojego życia, aby ewangelia mogła być głoszona każdemu człowiekowi pod niebem. Niektórzy chrześcijanie zostali powołani, aby zeszli do studni jako misjonarze, inni są powołani, by trzymali linę dla tych, którzy schodzą. Od każdego z tych dwóch sposobów wymagane jest to samo radykale poświęcenie dla Wielkiego Posłania. I właśnie w tym celu działa HeartCry. My trzymamy linę dla tych, którzy zeszli do studni w dziele dla Imienia Bożego. Ludzie ci ryzykują swoje życie, by sztandar Prawdy mógł powiewać nad każdym centymetrem tej planety. Jak to uwielbiamy mówić w HeartyCry: „Niech imię Boże będzie wielkie pośród narodów i niech Baranek otrzyma pełną nagrodę za Swoje cierpienia”.
Jeśli cierpimy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zapieramy, i on się nas zaprze.
2 Tymoteusza 2:12
Jaki los będzie musiał spotkać tych, którzy zapierają się Chrystusa, po przejściu na tamten świat? Być może niektórzy po śmierci będą mieć jakąś nadzieję w swoich umysłach i przyjdą przed Sędziego mówiąc: „Panie, Panie, otwórz mi”. „Kim jesteś?” „Panie, przystępowałem do Wieczerzy Pańskiej – Panie, byłem członkiem kościoła, ale nadeszły bardzo trudne czasy. Matka kazała mi porzucić religię, biznes źle mi szedł, tak ze mnie kpiono, że nie mogłem tego wytrzymać. Panie, popadłem w złe towarzystwo, i kusili mnie ci ludzie – nie mogłem się temu oprzeć. Byłem twoim sługą – kochałem cię – zawsze miałem miłość do ciebie w swoim sercu, ale nie dałem rady – zaparłem się ciebie i ponownie wróciłem do świata”. Co odpowie Jezus? „Nie znam cię, nie wiem po co tu stoisz”. „Ale Panie, chcę, żebyś był moim obrońcą”. „Nie znam cię!” „Ale Panie, ja nie mogę wejść do nieba jeżeli nie otworzysz bramy – otwórz ją dla mnie”. „Nie znam cię, nie znam cię”. „Ale Panie, moje imię było zapisane w spisie członków kościoła”. „Nie znam cię – zapieram się ciebie”. „Ale ja krzyczę, czy to dla ciebie nic nie znaczy?” „Ty nie słuchałeś mnie – zaparłeś się mnie, i ja cię teraz zapieram”. „Panie, daj mi najniższe miejsce w niebie, chcę wejść, by uniknąć gniewu, który na mnie czeka”. „Nie, ty nie tolerowałeś najniższego miejsca na ziemi, nie będziesz też cieszył się najniższym miejscem tutaj. Miałeś wybór i wybrałeś zło. Musisz teraz ponieść konsekwencje swojego wyboru. Byłeś plugawy, będziesz plugawy na wieczność. Byłeś nieświęty, będziesz nieświęty na wieczność”.
Twoje serce dostało rytm tylko dla Niego. Otrzymałeś oddychanie powietrzem tylko dla Niego. On nie chce mieć tylko wszystkiego co najlepsze w tobie, On chce mieć wszystko. Niezależnie czy pijesz, czy też jesz, czy też wykonujesz najbardziej służebne czynności, wszystko co robisz – ma to być robione dla Jego chwały, w kontekście Jego radości i w społeczności z Jego Osobą. Zostałeś stworzony dla Niego!
Której części wyrazu „Idź” nie rozumiesz? Jak wiele konferencji na temat misji musimy odbyć, aż w końcu zrozumiemy, że albo schodzisz w dół studni, jako misjonarz, albo trzymasz linę, dla tych, którzy tam schodzą? Jest to całkiem proste. Więc wstań i idź to zrobić.
Możemy zapalać tak wiele ogni. Możemy zrobić tak wiele rzeczy we wszystkich naszych zajęciach. Ale czy jest w tym Bóg? Czy jest to dla Niego? Czy nasze serce płonie dla Niego? Na większości konferencji misyjnych stoi sobie jakiś człowiek i opowiada jak to wiele jest zgubionych ludzi na całym świecie, a my jesteśmy rękami i nogami Boga. I jeśli nie uczynimy tego do czego zostaliśmy powołani, to ręce Boga są związane i nic nie może zostać wykonane, narody zginą, a Bóg będzie samotny w niebie, a niebo nie będzie niebem. Wszystko to jest bluźnierstwem. Bóg wykona Swoje dzieło. Bóg wykonuje Swoje dzieło. Bóg będzie wielbiony, Bóg będzie wychwalany, ludzie będę radować się w Bogu. Pytanie brzmi: Czy będziesz w tym uczestniczył? Czy będziesz tego częścią? Ty nie jesteś katalizatorem. Nie jesteś wielkim sprawcą rzeczy. Nie jesteś powodem dla tego wszystkiego. Ty jesteś po prostu zaproszony do przyjęcia przywileju. Czy nie uświadamiacie sobie? Jesteśmy najbardziej uprzywilejowanymi ludźmi na kuli ziemskiej. Ponieważ mamy relację z Nim. Jest to najważniejszy przywilej. Mamy relację z braćmi i siostrami w Chrystusie. Jest to przywilej, o którym za mało się mówi. Mamy również przywilej bycia narzędziami dla chwały Bożej. Bóg dokona Swojego dzieła. On otrzyma chwałę dla Siebie. Ale zaprasza nas, abyśmy w tym uczestniczyli.
Jezu, Ty pokazałeś mi drogę zbawienia
Drogę wiary, drogę miłości
Zszedłeś do mnie z nieba
I otworzyłeś me oczy
Szukałam tylko ziemskiego dziedzictwa
Chciałam szczęścia tylko dla siebie
Ale Ty przyszedłeś, żeby wszystko zmienić
W moim przeznaczeniu
ref.
Jesteś Alfą i Omegą
Wierzę Tobie
Panie mój
Królu Jezu
Pokłonię się przed Tobą
W modlitwie
Wiem ja
Wiemy my
Tylko Ty
Jesteś naszym Zbawicielem
Chryste Boży Synu
Cierpiałeś za grzechy całego świata
Umarłeś na krzyżu Golgoty
A potem, trzeciego dnia
Zmartwychwstałeś
Wstawiaj się za mną w Królestwie Niebios
Wiem, że przyszedłeś,
By dać wolność zniewolonym
Głodnym jedzenie,
Uzdrowienie chorym
Łamiąc chleb uczyłeś nas Jezu
Przebaczać naszym winowajcom
Jestem chrześcijaninem ewangelicznym. Polecam kaznodziejów:
Paul Washer;
John MacArthur;
Charles Spurgeon;
Mark Kielar;
Ray Comfort.
Nie polecam: Benedykt XVI;
Billy Graham;
Benny Hinn; ani żadnych ekumenicznych lub należących do Ruchu Wiary Kaznodziejów.