Czym jest dar mówienia innymi językami?

Artykuł pochodzi z: http://www.gotquestions.org/Polski/mowienia-jezykami.html

Pytanie: Czym jest dar mówienia innymi językami? Czy istnieje on również dzisiaj?

Odpowiedź: Dar mówienia innymi językami pojawił się po raz pierwszy w dzień Pięćdziesiątnicy w Księdze Dziejów Apostolskich 2:1-4. Apostołowie poszli i zaczęli dzielić się Ewangelią z tłumem, mówiąc do niego w ich własnych językach, „słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże!” (Dzieje Apostolskie 2:11). Greckie słowo przetłumaczone jako „języki” dosłownie oznacza języki narodowe. Tak więc dar mówienia językami polega na mówieniu językiem, którego osoba mówiąca nim nie zna, by usłużyć osobie, która może się nim porozumiewać. W 1 Liście do Koryntian, w rozdziałach 12-14, gdzie Paweł mówi o cudownych darach, czytamy: „Tak tedy, bracia, jeżeli przyjdę do was i będę mówił językami, jakiż pożytek z tego mieć będziecie, jeśli mowa moja nie będzie zawierała czy to objawienia, czy wiedzy, czy proroctwa, czy nauki?” (1 List do Koryntian 14:6). Według apostoła Pawła i zgodnie z darem języków opisanym w Dziejach Apostolskich, mówienie językami ma wartość dla osoby słyszącej Boże przesłanie w swoim własnym języku, ale dla wszystkich innych jest to bezużyteczne, chyba że się go objaśni / przetłumaczy.

Osoba posiadająca dar tłumaczenia języków (1 List do Koryntian 12:30) mogła rozumieć, co mówiła osoba mówiąca językami, nawet jeśli nie znała ona języka, który był mówiony. Następnie tłumacz języków komunikował przesłanie mówiącego językami wszystkim innym, by wszyscy mogli zrozumieć. „Dlatego ten, kto mówi językami, niechaj się modli o dar wykładania ich.” (1 List do Koryntian 14:13). Mocne jest podsumowanie Pawła odnośnie języków nietłumaczonych: „wszakże w zborze wolę powiedzieć pięć słów zrozumiałych, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów językiem niezrozumiałym.” (1 List do Koryntian 14:19).

Czy dar mówienia językami jest dostępny dla nas dzisiaj? 1 List do Koryntian 13:8 mówi, że dar języków ustanie, jednak ustanie, kiedy nastąpi to, co jest „doskonałe” (1 List do Koryntian 13:10). Niektórzy wskazują na to, że greckie słowo użyte dla proroctw i wiedzy to „ustają,” podczas gdy słowo użyte dla języków to „będące ustałymi” jako dowód na to, że języki ustały przed nadejściem „doskonałego.” Jest to możliwe, chociaż nie jest to całkowicie jasne z tego tekstu. Niektórzy wskazują także na wersety takie jak z Księgi Izajasza 28:11 i Joela 2:28-29, jako na dowód, że mówienie językami było znakiem zbliżającego się sądu Bożego. 1 List do Koryntian 14:22 opisuje języki jako „znak dla niewierzących”. Zgodnie z tym argumentem, dar języków był ostrzeżeniem dla Żydów, że Bóg osądzi Izrael za odrzucenie Jezusa Chrystusa jako Mesjasza. Tak więc kiedy Bóg faktycznie osądził Izraela (pozwalając na zniszczenie Jerozolimy przez Rzymian w 70 r.n.e.), dar mówienia językami nie spełniałby już swojej funkcji do której został przeznaczony. Podczas gdy pogląd ten jest możliwy, wypełnienie pierwotnego przeznaczenia języków niekoniecznie oznacza, że one już ustały. Pismo Święte nie twierdzi jednoznacznie, że dar mówienia językami przestał istnieć.

Jednakże, jeśli dar mówienia językami byłby aktywny w dzisiejszym kościele, działałby on w zgodzie z Pismem Świętym. Byłby on prawdziwym i zrozumiałym językiem (1 List do Koryntian 14:10). Służyłby komunikowaniu poprzez osobę mówiącą w innym języku (Dzieje Apostolskie 2:6-12). Byłoby to w zgodzie z przykazaniem, które Bóg dał nam przez apostoła Pawła: „Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei, a jeden niech wykłada; a jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, niech milczą w zborze, niech mówią samym sobie i Bogu.” (1 List do Koryntian 14:27-28). Byłoby to także w zgodzie ze słowem z 1 Listu do Koryntian 14:33 „Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych”.

Bez wątpienia Bóg może dać komuś dar mówienia językami, by uzdolnić go do komunikacji z kimś, kto mówi w innym języku. Duch Święty jest suwerenny w rozdawaniu duchowych darów (1 List do Koryntian 12:11). Wyobraźmy sobie, o ile bardziej wydajna byłaby praca misjonarzy, gdyby nie musieli oni chodzić do szkół językowych, i mogliby natychmiastowo mówić do ludzi w ich języku. Jednak wygląda na to, że Bóg nie robi tego. Dar języków wydaje się nie występować w formie w jakiej występował w Nowym Testamencie pomimo faktu, że byłby niezmiernie użyteczny. Olbrzymia większość wierzących, którzy twierdzą, że mają dar mówienia językami nie robi tego w zgodzie z wymienionymi powyżej fragmentami Pisma. Fakty te prowadzą do wniosku, że dar mówienia językami przestał istnieć, lub przynajmniej jest rzadkością w dzisiejszym kościele

17 Komentarzy

  1. anita said,

    29 Maj, 2009 @ 11:48 am

    jestem pewna, że dar mówienia językami funkcjonuje w kościele Chrystusa, nie zgadzam się z tym, że jest niepotrzebny… Jego podstawowe funkcje wymienia Paweł w I Liscie do Koryntian:
    – 14,4: „Kto językami mówi, siebie tylko buduje” oraz
    – 14,2 „Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga”
    Paweł radzi, żeby nie mówic na nabożeństwie językami na głos,a le jeśli ktos chce się modlić na językach może to robic po cichu, wtedy bóg odbiera sobie chwałę, a czasem, jak człowiek nawet nie wie o co modlić się dla danej osoby (z różnych powodów – np. nie wie, jaka jest boża wola w danej sprawie dla danej osoby), modlitwa na językach bardzo ułatwia, bowiem choć sami nie wiemy o co się modlić, Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.. – niestety nie umiem znaleźć tego fragmentu w Biblii… :(
    Wszystko to nie oznacza, że niektórzy mogą źle używać tego daru, lub – pomimo tego, że Bóg obdarzył kogoś w łaskawości swojej tym darem – w ogóle go nie używać, co też jest, myślę, nie w porządku.
    Ponadto, wydaje mi się, że kiedy człowiek modli się na językach wypowiada różne zdania w kilku językach… (logiczne zdania – tak, że ktoś, kto zna dany język, usłyszy zrozumiałe wypowiedzi).
    Mysle, że cel tego daru nie polega wyłącznie na tym, żeby osoba niewierząca, która zna dany język, mogła się nawrócić. Ja, jeszcze jako osoba niewierząca, usłyszałam modlitwe na językach, i choć nie rozumiałam treści, był to dla mnie znak, potwierdzenie, że Bóg jest z tym człowiekiem. Zgadza się, to z Ew. Marka 16,17, gdzie Pan Jezus powiedział, że m.in. języki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzyli… (aczkolwiek – nie oznacza to, że wszyscy wierzący mówią językami) oraz z cytowanym prze Ciebie1 List do Koryntian 14:22 „znak dla niewierzących” – z tym, że był to znak dla mnie :) moje serce zareagowało na to, na innych może to nie działać :)
    Ponadto, nie uważam, że mówienie językami, czy chrzest Duchem Św., jest warunkiem koniecznym do zbawienia, a tylko wiara w Jezusa Chrystusa – Syna Bożego jako osobistego Pana i Zbawiciela oraz upamiętanie (odwrócenie od martwych uczynków)…
    Pozdrawiam serdecznie :)

  2. purytanin said,

    31 Maj, 2009 @ 11:40 am

    – 14,4: “Kto językami mówi, siebie tylko buduje”
    Z kontekstu wynika, że nie wolno nam budować tylko siebie.

    – 14,2 “Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga”
    Powinno być: „dla boga”

    Mysle, że cel tego daru nie polega wyłącznie na tym, żeby osoba niewierząca, która zna dany język, mogła się nawrócić.

    To źle myślisz:
    1 Kor. 14:22
    „Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących.”

    „był to dla mnie znak, potwierdzenie, że Bóg jest z tym człowiekiem.”
    A po co takie potwierdzenie? Co jeśli modlił się na diabelskich językach?

    „Ponadto, nie uważam, że mówienie językami, czy chrzest Duchem Św., jest warunkiem koniecznym do zbawienia”

    Każdy wierzący jest ochrzczony w Duchu Świętym:
    1 Kor. 12:13
    „Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem.”

    „Pozdrawiam serdecznie :)”

    Pozdrawiam również

  3. anita said,

    3 czerwca, 2009 @ 9:07 am

    no cóż, chyba jakakolwiek dyskusja nie ma sensu, nie zmieni to twojego stosunku do… „zielonoswiątkowców” – pół biedy, gorzej do Ducha Świętego… Nie chcę Cie pouczac, bo napewno doskonale o tym wiesz, że Ducha nie pojmiesz rozumem i nie zaszufladkujesz sposobów jego działania, nie zgłebisz go samym rozumem,a znajomość Słowa Bożego, choć niezbędna, nie jest wystarczajaca, skoro diabeł też je zna. Nie rozumiem tylko jak możesz sugerować, że dziecko boże modli się diabelskimi językami…? Moja przyjaciółka, babtystka została ochrzczona Duchem św. i modli się na językach, pastor zboru babtystów w Katowicach modli się na językach… Sugerowanie że modlą się językami diabła, to cios ponizej pasa… Życze otwartego na Bożego Ducha serca i polegania mniej na swoim rozumie

  4. 7adwent said,

    28 listopada, 2009 @ 7:26 pm

    Ciekawe jak mozna budowac sie czyms czego nie rozumiem no chyba, ze buduje mnie to ze ja to mam a inni tego nie mają ale czy to jest chrześcijańska postawa?

  5. Student teologii wypelniony Duchem Swietym. said,

    3 lipca, 2010 @ 8:58 pm

    hmm twoje argumenty nie sa teologicze( mowie jako ktos kto studjue nie zielonoswiatkowa teologie),wyrwane z kontekstu (podobnie jak „Haos McArtura”},oraz nie sa duchowe lecz „zmyslowe”.Gdybys kiedykolwiek doswadczyl wypelnieia Duchem Swietym to bys wtedy wiedzal o czym mowisz.Jak narazie twoj blog nie buduje lecz burzy.

  6. purytanin said,

    3 lipca, 2010 @ 10:29 pm

    Student,
    Najpierw trzeba zburzyć fałsz, żeby budować na prawdzie.
    Wypełnienia Duchem Świętym doświadczam codziennie :-)

  7. On gość said,

    22 lipca, 2010 @ 5:50 am

    Dar jezykow zawsze był darem zrozumiałego przemawiania w innym jezyku jak ilustruje to nam 2 rozdzial Dz. Ap. i inne teksty biblijne, a nie darem chałaśliwego i nie zrozumiałego bełkotania, szczekania czy piania koguta jak to widać u charyzmatyków i zielonoświątkowców.

  8. lostkrzysiek said,

    4 października, 2010 @ 12:16 pm

    Nie jestem specjalistą od teologii. Od trzech tygodni zacząłem czytać Pismo.
    Jednak pozwalam sobie na wyrażenie tego, co czuję.
    Dz.Ap. 1, 26 „I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu Apostołów”.
    Dz. Ap. 2, 9 „(…)Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji”,
    10 „Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu”,
    11 „Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie(…)

    Trochę więcej języków, niż lektorów…

    Dz. Ap. 2, 8 „Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty”

    Dla mnie to pozwolenie Ducha Świętego” oznacza dar, którego efekt pojawia się u słuchacza. Dla mnie Duch Święty staje się swoistym tłumaczem słów wypowiedzianych przez Apostołów i dar objawia się u słyszącego.

    Już najmniej utożsamiam to z wypowiadaniem bełkotu przez aparat fleksyjny. Bełkotu w sensie nierozumienia jego treści przez wypowiadającego.

    P.S. Zacząłem czytać Pismo Święte po wizycie w Zborze Betania w Katowicach trzy tygodnie temu.

  9. On przekorny said,

    12 października, 2010 @ 6:05 am

    problem polega na tym, że Biblia mowi o darze mowienia, a nie o darze słyszenia

  10. Grażyna said,

    27 kwietnia, 2011 @ 5:50 pm

    u mnie w zborze zielonoświątkowy już od wielu lat nie słyszałam modlitwy na językach.Akcja o podejrzaności modlitwy na językach powiodła się.

  11. Anonim said,

    31 października, 2011 @ 7:19 pm

    witam, jestem człowiekiem który doświadczył napełnienia Duchem w taki spoóśb ze modlił sie językami czy jest Chrzest nie moge powiedziec bo wierze że Bóg chrzści Duchem w momencie nawrócenia. List do korynita nie mówi o tym że języki mineły bo ten fragment mówi cały o miłości dltego jesli drogi autorze bloga jeśli my konserwatywni jestęsmy dumni z tego że czytamy biblie całym kontekstem to uznajmy ze 13 koryntian mówi o miłości która jeszcze doskonała nie nastała . Dar języków wierze że istnieje i należy go stosowac biblijnie to do braci z kościołow którzy praktykuja społeczn amodlitwe z tym darem biblijnie byłoby z tłumaczeniem . Wiem jedno Dar ten buduje mnie samego kiedy jest mi cięzko i nie wiem o co się modlic i działa tak jak PAweł pisze

  12. Grzegorz said,

    29 listopada, 2011 @ 5:42 pm

    Stary artykuł ale trafiłem dzisiaj, więc napiszę krótko – kochani, czytajcie prosze dogłebnie Słowo! :) Brat Paweł mówi o MÓWIENIU na językach i MODLITWIE na językach – przecież to dwie różne rzeczy, dwa różne cele i zstosowania. MÓWI sie jak kazanie, do zboru, do ludzi, dlatego istnieje potrzeba tłumaczenia, bo i naczej to bezsens. Natomiast MODLIMY się do Boga, więc to służy nam, to buduje i wzmacnia naszego wewnętrznego człowieka/ducha, przez co nie musi być tłumaczona ani nawet zrozumiałe, to inny wymiar.
    Wystarczy kochani doczytać i samo się wyjasnia – pozorne sprzeczności okazują się logicznie uzupełniać! :) Pozdrawiam i proszę nieograniczajcie Ducha Świętego :)

  13. 27 grudnia, 2011 @ 2:44 am

    nie muszę zaprzeczać zjawiskom ani ich potwierdzać, mogę je przyjąć lub odrzucić, istotne są skutki. pozbawianie się duchowości w czasach nauki teoretycznej to nic innego jak przerzucanie środka ciężkości wiary. umysł kontra duch. Jezus nawoływał do indywidualnego rozwoju a nie tworzenia religii która Bóg się brzydzi, duchowo jesteśmy zjednoczeni, i żadna organizacja tego nie ma prawa okupować,. Nie umarł za darmo, cenę za wolność i zrozumienie wyznacza … tu kończą się mi słowa, i zaczynam modlić się językiem którego nie muszę rozumieć, nich was Bóg błogosławi

  14. Marek said,

    14 czerwca, 2012 @ 9:47 pm

    Dar języków

    1. Cel daru języków jest w biblii jasno określony: 1 Kor 14,21
    „W Prawie jest napisane, że: Przez ludzi innych języków będę mówił do tego ludu, ale i tak nie usłyszą mnie – mówi Pan.”
    Cel: mówienie do Izraela poprzez ludzi innych języków.
    Dlaczego było to znakiem dla Izraela ? Dlatego, że odrzucenie pogan przez Izraelitów było tak mocne, że praktycznie nie do przyjęcia dla nich było, że Bóg traktuje ich (pogan) teraz na równi z Izraelem.
    Przykład: Dz 22,1-23.
    „Mężowie bracia i ojcowie, posłuchajcie obrony mojej, jaką teraz podejmuję przed wami.A gdy usłyszeli, że przemawia do nich w języku hebrajskim, jeszcze bardziej się uciszyli. A on mówił:(…).A gdy byłem w drodze i zbliżałem się do Damaszku, stało się koło południa, że nagle olśniła mnie wielka światłość z nieba,i upadłem na ziemię i usłyszałem głos do mnie mówiący: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?A ja odpowiedziałem: Kto jesteś, Panie? I rzekł do mnie: Ja jestem Jezus Nazareński, którego ty prześladujesz.A ci, którzy byli ze mną, światłość wprawdzie widzieli, ale głosu tego, który rozmawiał ze mną, nie słyszeli.I rzekłem: Co mam czynić, Panie? Pan zaś rzekł do mnie: Powstań i idź do Damaszku, a tam ci wszystko powiedzą, co ci jest przeznaczone, żebyś uczynił.A gdy zaniewidziałem od blasku owej światłości, prowadzony za rękę przez tych, którzy ze mną byli, przyszedłem do Damaszku.(…).A gdy powróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, zdarzyło się, że popadłem w zachwycenie,i ujrzałem go, jak do mnie mówił: Pośpiesz się i wyjdź prędko z Jerozolimy, ponieważ nie przyjmą twego świadectwa o mnie.A ja rzekłem: Panie, oni sami wiedzą, że to ja więziłem i biłem po synagogach tych, którzy w ciebie wierzyli;a gdy lała się krew Szczepana, świadka twojego, ja sam przy tym byłem i pochwalałem, i strzegłem szat tych, którzy go zabijali.I rzekł do mnie: Idź, bo Ja cię wyślę daleko do pogan.I słuchali go aż do tego słowa, po czym zaczęli krzyczeć, mówiąc: Zgładź z ziemi tego człowieka, nie godzi się bowiem, aby taki żył.A gdy oni krzyczeli i wymachiwali szatami, i ciskali proch w powietrze,”

    W w/w fragmencie problemem dla Żydów nie było to, że Paweł uznał Jezusa za Mesjasza. Przełknęli to, że się mu objawił itp. Ale tego, że Jezus chciał go wysłać do pogan nie mogli znieść. Podobnie było w przypadku Jezusa w Nazarecie: Izraelici zawrzeli gniewem, gdy Jezus pokazał im, że Bóg wybrał pogan przed nimi.
    Łk 4,24-30.
    „I rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, iż żaden prorok nie jest uznawany w ojczyźnie swojej.Prawdziwie zaś mówię wam: Wiele było wdów w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo było zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak iż był wielki głód na całej ziemi,a do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do wdowy w Sarepcie Sydońskiej.I było wielu trędowatych w Izraelu za Elizeusza, proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk.I wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem.I powstawszy wypchnęli go z miasta, i wywiedli go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby go w dół strącić.Lecz On przeszedł przez środek ich i oddalił się.”

    Dlatego Bóg dał specjalne 2 dary Ducha Świętego, które miały przekonać Izrael, że ewangelia dotyczy też pogan.

    Jest znak potwierdzający, że języki miały taki właśnie cel. Jest nim sposób w jaki Bóg obdarował nimi apostołów: języki ognia.
    Ogień jest w biblii związany z sądem, można powiedzieć że jest symbolem sądu. Na Sodomę Pan spuścił deszcz ognia i siarki, na końcu świata aniołowie zbiorą plewy w snopy, które Bóg spali ogniem itp. Języki też są znakiem sądu: sądu nad Izraelem, ludem wybranym przez Boga, który miał głosić dzieła Boże pośród narodów ale nie wypełnił swego powołania do tego stopnia, że Bóg językami tych właśnie pogańskich ludów wielkie dzieła Boże ogłaszał.

    2. Jezus nie miał tych darów.
    Nie ma ani jednej wzmianki jakoby Jezus modlił się innymi językami. Biorąc pod uwagę cel tego daru (punkt 1), nie było powodu dla którego Jezusowi miałby być potrzebny taki dar – Jego służba była skierowana do Izraela. Trudno sobie wyobrazić 12 uczniów zielonoświątkowca, którzy żyjąc z nim przez 3 lata, będąc z nim wszędzie nie zauważyli, że modli sie jakoś inaczej, że modli się innymi językami.
    Dodatkowo świadczy to, że fałszywe są nauki o tym jakoby:
    a) Kto modli się duchem modli się innym językiem.
    Nikt nie poddaje przecież w wątpliwość tego, że Jezus modlił się duchem.
    b) Modlitwa innymi językami ma szczególną moc, diabeł boi się takiej modlitwy, taka modlitwa jest szczególnie skuteczna przy wyganianiu demonów albo wstawianiu się za innych, przynosi siły itp.
    Jeżeli by tak było Ojciec nie poskąpiłby tych darów Jezusowi.

    3. Myślenie, że dar języków może być darem mówienia językiem niezrozumiałym (np. anielskim) to fałsz.
    Dlaczego ?
    Przede wszystkim z powodu punktu 1 – aby można było wypełnić cel daru musiał to być język zrozumiały dla Izraela (Dz 2,5-12).
    Poza tym z powodów praktyki – jeżeli aniołowie mówią językami, którymi modlą się charyzmatycy, to znaczy że są bardzo prymitywni.
    Języki te to zwykle powtarzane w kółko te same sylaby, wyrazy. Coś na kształt „Ala ma kota” powtarzanego po 1000 razy. Ponadto, nie ma w biblii żadnego potwierdzenia, że ludzie mogą mówić językami aniołów. W 1 Kor 13,1 mamy tryb przypuszczający: „JEŚLI mówiłbym językami aniołów …”.

    4. W 1 Kor 14 Paweł pisze, że nie należy się modlić innym językiem w Kościele, chyba że jest ktoś kto ten język tłumaczy.
    Dlaczego ?
    Dlatego, że:
    1) Miłość nie szuka swego. Członki w ciele powinny służyć sobie nawzajem. Paweł pisze, że człowiek, który modli się innym językiem bez tłumaczenia buduje samego siebie.Ale dary zostały dane by służyć, budować innych. Dlatego słowa Pawła „Kto mówi językami siebie tylko buduje” należy rozumieć jako zarzut a nie zachętę by siebie budować. I dalej Paweł wyjaśnia co powinien taki delikwent zrobić: w 13 „Dlatego ten, kto mówi językiem niech się modli o dar wykładania go”.
    Wszystko to Paweł uzasadnia np. w wersecie 6: „(…) jeżeli przyjde do Was i będę mówił językami, jakiż pożytek z tego mieć będziecie (…) ?”. To tak jakby oko zaczęło patrzeć tylko na to co go interesuje (np. na piękne niebo) a nie patrzyło tam, gdzie chcą nogi (pod nogi) – no i bęc.
    2) W wersecie 14 Paweł pisze, że modlitwa bez zrozumienia to modlitwa duchem ale nie umysłem. A w wersecie 15tym mówi jak modlitwa powinna wyglądać – nie powinna być to tylko modlitwa duchem ale i umysłem. Paweł pisze, że on będzie się modlił tym i tym a nie tylko duchem bo to nie ma sensu. I znów wyjaśnia dlaczego w wersecie 17tym „Ty wprawdzie pięknie dziękujesz ale drugi się nie buduje”.

    5. Bardzo ciekawym fragmentem jest 1 Kor 14,22
    „Przeto mówienie językami to znak nie dla wierzących a dla niewierzących (…) ”
    Dlaczego dla niewierzących ?
    Wyobraź sobie, że znalazłeś się w Koryncie ok. 2000 lat temu. Dużo ludzi, handel, pieniądz, religia, nauka, … Załóżmy, że jesteś poganinem, ktoś zaprasza Cię do Kościoła, przychodzisz i widzisz ludzi bełtających dziwne, niezrozumiałe dla ciebie słowa.
    Co byś pomyślał ?
    Pewnie pomyślałbyś, że Ci ludzie szaleją (1 Kor 14,23). A jeżeli ktoś z tych ludzi modliłby się, w Twoim języku i chwalił Boga ? Czego znakiem byłoby to dla Ciebie ? Pewnie znakiem tego, że ten człowiek zna Twój język. Może zrobiłoby Ci się raźniej i tyle. Nie byłby to jakiś wielki znak. Jeżeli jednak miałbyś wątpliwości czy możesz modlić się we własnym języku do Boga Jahwe, do Boga prawdziwego, to byłby to znak dla Ciebie mówiący: TAK, jak najbardziej możesz i jest to wskazane żebyś modlił się w taki sposób. Takie myślenie mieli np. prozelici oraz niewierzący, którzy zetknęli się z Izraelitami – na których Izraelici wywarli wpływ.

    Szczególnie gdybyś był Izraelitą żyjącym w czasach Pawła, który zna język np. grecki i słyszałbyś człowieka modlącego się do Boga Jahwe w języku greckim, to bardzo byś się zdziwił – jakim prawem jakiś poganin zwraca się do Twojego Boga i to we własnym języku. Dlatego jest to znak dla niewierzących, niewierzących szczególnego rodzaju: niewierzących Izraelitów. Dokładniej mówiąc dla ludzi, którzy nie wierzą, że ewangelia jest dla wszystkich. Potwierdza to 1 Kor 14,21: języki są znakiem dla Izraela.

    6. Praktyka wskazuje, że „języki” w dzisiejszych Kościołach są fałszywe.

    Rendal, wierzący pochodzący z Francji sprawdził to w następujący sposób.
    1) nagrał człowieka mówiącego innymi językami (z charyzmatycznego Kościoła) a następnie poprosił o przetłumaczenie 2 różnych tłumaczy z tego samego Kościoła, o których twierdzono, że potrafią języki tłumaczyć – tłumaczenia okazały się różne
    2) nagrał człowieka, który był jego przyjacielem, mówiącego pewnym nieznanym szerzej dialektem, nagrali modlitwę „Ojcze nasz”.
    Następnie 2 różnych tłumaczy z Kościołów charyzmatycznych poprosił o przetłumaczenie, obaj przetłumaczyli to całkowicie różnie.

    Ja akurat wierzę, że tłumacze charyzmatyczni potrafią czasem coś przetłumaczyć, ponieważ wierzę, że ich dary mogą być od diabła. Skoro można mieć od diabła „uzdrowienie”, to dlaczego by nie mieć „tłumaczenia”. Wierzę jednak, że jeżeli pomodlisz się do Jezusa i poprosisz go o pokazanie Ci prawdy to ją poznasz.

    7. Biblia upomina by nie być wielomównym na modlitwie.
    Jezus powiedział: „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.” Inne, podobne upomnienie w biblii to np. Koheleta (Kaznodziei Salomona) 5,1-6:

    „Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele. Gdyż jak z wielu zajęć przychodzą sny, tak z mnóstwa snów głupia mowa. Gdy złożysz Bogu ślub, nie zwlekaj z wypełnieniem go, bo mu się głupcy nie podobają. Co ślubowałeś, to wypełnij!Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało. Nie pozwól, aby twoje usta przywiodły do grzechu twoje ciało, i nie mów przed posłańcem Bożym, że to było przeoczenie. Dlaczego Bóg ma się gniewać z powodu twojej mowy i unicestwiać dzieło twoich rąk? Bo gdzie jest wiele snów, tam jest wiele słów i wiele marności. Lecz ty bój się Boga!”

    Jest tu mowa o niebezpieczeństwie wynikającym z wielomówności.

    8. Ciekawe w mówieniu innymi językami (w dzisiejszym wydaniu).
    Wielomówność ma charakter bardzo ogłupiający, ponieważ osoba wypowiadająca słowa nie wie co mówi. Jest to taka bezmyślność do kwadratu. Nawet poganie wypowiadają mające jakiś sens słowa. Przypomina to trochę beblanie babć modlących się do maryji na różańcu. Ale babcie chociaż coś rozumieją :)

    9. Spotkanie z Bogiem.
    Wyobraźmy sobie, że ktoś z nas został zaproszony na audiencję do Prezydenta Stanów Zjednoczonych, który chce przekazać 1MLD $ na cele charytatywne za naszym pośrednictwem. Czy pozwolilibyśmy sobie wypowiedzieć chociaż jedno słowo, którego nie rozumiemy ? Jeżeli nie, to jak uzasadnić to, że ktoś wypowiada setki/tysiące niezrozumiałych słów do Boga/Stwórcy ?

    Jedyną przyczyną robienia takich rzeczy przed Bogiem jest zwiedzenie – trzeba być szczere przekonanym, że to coś Bogu się podoba.

    Dobrym przykładem podobnej sytuacji są moje dzieci. Kiedyś bardzo lubiły się bawić w wymyślanie niezrozumiałych słów. Było to zabawne i tak bardzo przypominało modlitwę charyzmatyków, że aż byłem zdziwiony co te maluchy potrafią wygadać. Ale był jeden problem: czasem mówiły słowa które były bardzo zbliżone do wulgarnych określeń. Dlatego zabroniliśmy im bawić się w ten sposób. Ciekawe, że nie miały żadnych złych intencji oraz cieszyły się wypowiadając te rzeczy – dla nich nic to nie znaczyło.

    10. Magia.
    Wypowiadanie niezrozumiałych słów, modlitwa innymi językami, to dość znana technika okultystyczna. Podobnie jak wiele bałwochwalczych zwyczajów zaakceptowano w tradycyjnych Kościołach przyjmując do nich pogan, podobnie przyjęto również pewne złe nawyki modlitewne (np. modlitwa niezrozumiałymi i nietłumaczalnymi językami). Dlatego z powodzeniem można powiedzieć, że dzisiejsi charyzmatycy parają się magią/techniką okultystyczną i nawet jeżeli robią to w „dobrej wierze”, to i tak ma to negatywny wpływ na ich życie i na życie innych (wokół nich).

  15. Marek said,

    14 czerwca, 2012 @ 9:54 pm

    Drogi „lostkrzysiek”.

    Osób na które zstąpił Duch Święty było ok. 120.
    I wszyscy mówili/modlili się/wielbili Boga – nie tylko apostołowie.

    Dlatego można przyjąć, że jeśli dostali różne języki a ponadto po kilka naraz (biblia mówi o „rodach języków”), to mogło być tych języków naprawdę dużo (powiedzmy ok. 200).
    Wystarczy ?

    M.

  16. Andrzej Lewkowicz said,

    15 marca, 2015 @ 12:06 pm

    Język obcy i nowy dla człowieka , który dal Bóg ,był gramatycznie idealny ,dialekt był czasowy.Ten język był od razu zrozumiany.Jakby by mówca władał nim od dziecka.

    Po czym poznać czy dar DUCHA jest fałszywy albo prawdziwy?
    Wie mówca co mówi?Wie ktoś z obecnych co jest mówione?Budują te słowa?
    Wiec to nie jest dar Ducha tylko ekstaza nauczona w ślepym oddaniu nauczycieli .

    Proszę spojrzeć na SŁOWA DUCHA ŚWIĘTEGO które są zapisane jako litery w Biblii.

    Dar Języków:
    1-był znakiem głownie dla żydów
    2-budował mówcę czyli on rozumiał co mówił, nie budował słuchaczy i był bezowocny dla słuchaczy bez tłumaczenia
    3-był darem który Duch dawał jak on chciał wierzący nie mieli nic wpływu na to.
    Temat Duży

    2 List Tymoteusza 3,16 Tylko słowo boże prowadzi ku poznaniu anie ludzkie przeżycia.

    Pozdrawiam
    Andrzej
    (były charyzmatyk i zielonoświątkowiec)

  17. Wojtek said,

    17 Maj, 2015 @ 7:08 am

    Dar języków jest po to by ogłaszać dzieła Boże..

    Jest pytanie:
    Dlaczego misjonarze z darem języków jeżdżą na ewangelizacje do obcych krajów z TŁUMACZEM?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: