Bądź niebezpieczny! (Albert Mohler)

To nie jest bezpieczne. To nie jest bezpieczne miejsce. To nie jest bezpieczne powołanie, to nie jest bezpieczny świat, to nie jest bezpieczna godzina.

Efez. 6:12

Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Bóg ma wrogów. Jeśli postrzegamy służbę chrześcijańską jako zawód, to będziemy szukać bezpieczeństwa. Ponieważ logika profesji polega na tym, że wypracowaliśmy sobie prawo bycia respektowanymi w posiadaniu naszego zawodu. Wypracowaliśmy sobie prawo respektu społeczności, kultury ogólnie, innego społeczeństwa. Zawodowcy nie mają być w niebezpieczeństwie. Jako zawodowiec wieszasz certyfikat na ścianie, pokazujesz swoje kwalifikacje światu i idziesz robić swój biznes.

Od męczenników bierzemy pewność, że to wszystko jest śmiertelnie niebezpiecznym biznesem.

Hebr. 11:32-35
32. …Zabrakłoby mi przecież czasu, gdybym miał opowiadać o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie i Samuelu, i o prorokach,
33. Którzy przez wiarę podbili królestwa, zaprowadzili sprawiedliwość, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom,
34. Zgasili moc ognia, uniknęli ostrza miecza, podźwignęli się z niemocy, stali się mężni na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska.
35. Kobiety otrzymały z powrotem swoich zmarłych przez wskrzeszenie; inni zaś zostali zamęczeni na śmierć, nie przyjąwszy uwolnienia, aby dostąpić lepszego zmartwychwstania.
36. Drudzy zaś doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia;
37. Byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani;
38. Ci, których świat nie był godny, tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi.

Czy to do tego mamy aspirować? Są oni tymi, których wierność ma być naszym przewodnikiem i naszym przykładem. Czy naprawdę wierzymy, że my zasługujemy na lepsze traktowanie niż oni? Istnieje naturalna pokusa, żeby szukać bezpieczeństwa. Powinniśmy oczekiwać, że ryzyko będzie największe, kiedy ewangelia jest głoszona pośród ciemności. To jest to, czego powinniśmy oczekiwać. Walki najbardziej intensywnej. Ryzyka największego.

Co jeśli: powinniśmy iść zamiast pozostać na miejscu. Podjąć ryzyko zamiast pozostać w bezpieczeństwie. Poświęcić swoje życie. Co jeśli, powinniśmy powiedzieć, „teraz” a nie „później”. Co jeśli w tym roku będziemy zdeterminowani, by coś zrobić. Podjąć jakieś ryzyko, żeby zrobić coś niebezpiecznego, na chwałę Boga. Największym niebezpieczeństwem jest to, że coś może zawładnąć nami, co nie jest istotne. Zapraszam cię wyruszyć. Żeby znaleźć miejsce, które jest niebezpieczne i być niebezpiecznym. Ten nie jest głupcem, kto daje to, czego nie może zachować. Żeby zyskać, czego nie może stracić. I następnie zachęcić całe pokolenie, żeby było chętne wyruszyć. A jeśli potrzeba, to umrzeć. Co z naszym pokoleniem? Z twoim pokoleniem? My będziemy niebezpieczni. To powinien być rok niebezpiecznego życia. Powinieneś zacząć TERAZ, nie później. Powinieneś zacząć tutaj, a nie dopiero tam. Potrzebujemy widzieć niebezpieczeństwo, powinniśmy objąć niebezpieczeństwo, ale bracia i siostry, my potrzebujemy BYĆ niebezpieczeństwem.

Jeśli zebranych w tym miejscu jest tak wiele, jak na to wygląda, poddanym ewangelii Jezusa Chrystusa, to jest to niebezpieczne miejsce. Ponieważ siły zła i ciemności, wrogowie ewangelii są czymś więcej niż tylko godnymi przeciwnikami. Nie z tego powodu, kim my jesteśmy, ale z powodu kim jest Chrystus. Nie dlatego, że mamy jakąś umiejętność taktyczną, ale dlatego, że podążamy za naszym Panem i będziemy bronić Jego ewangelii. Potrzebujemy być zawstydzeni, jeśli nie jesteśmy niebezpieczni. Potrzebujemy być zawstydzeni, jeśli nie szukamy właściwego rodzaju niebezpieczeństwa, ryzykowania właściwego rodzaju niebezpieczeństwa. Potrzebujemy bać się, że pewnego dnia przejdziemy na emeryturę i w bezpieczeństwie powiemy: „Wspomagałem niebezpiecznych ludzi, znałem trochę niebezpiecznych ludzi”. Potrzebujemy być niebezpiecznymi ludźmi. I niech będziemy przeklęci, jeśli w ten dzień, w ten wielki dzień będziemy musieli przyznać, że nas tam nie było podczas, gdy działy się niebezpieczne rzeczy.

Rzym. 10

(14) Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? (15) A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!

Reklamy

1 komentarz

  1. Radek said,

    Maj 22, 2012 @ 12:04 pm

    @gmail.comważyłem że tłumaczysz sporo ciekawych konserwatywnych nauczyciei biblijnych. Z powodu braku czasu nie jestem w stanie poświęcić się także tej służbie, a sporo korzystam z anglojęzycznych rzeczy. Ostatnio natrafiłem natomiast na BARDZO wartościowe nauczanie Alberta Mohlera na stronie t4g.org – dotyczy trendów myślowych i błędnych przekonań które w konsekwencji skłaniają ludzi do odejścia od prawdziwej ewangelii. Jestem przekonany mogłoby być budujące dla wielu pastorów w Polsce. Niestety obawiam się że nie znajdę czasu na tłumaczenie go, dlatego pomyślałem że może miałbyś czas i ochotę się tym zająć. Zachęcam więc do przesłuchania i do rozważenia tego. Oto link http://t4g.org/media/2010/04/how-does-it-happen-trajectories-toward-an-adjusted-gospel-session-iii-2/
    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: