Akropolis chrześcijańskiej wiary (Paul Washer)

1

Czasami podnoszę pęczek kluczy, brzdąkam nim przed kongregacją i pytam: „Czy ten odgłos kluczy przynosi wam jakąkolwiek radość?” Każdy odpowiada: „Nie”. Oczywiście, że nie, ponieważ nie jesteś zamknięty w lochu. Gdybyś był zamknięty w lochu, to odgłos kluczy przyniósłby ci wielką radość. Twoje serce łomotałoby z nadzieją. Kaznodzieje nie głoszą o grzechu, i są oni mniej więcej tak samo moralni, jak doktor, który nie powie swojemu pacjentowi, że umiera.

Panie, przynieś odrodzenie duchowe. Proszę. W imieniu Jezusa. Amen.

Rzymian 3:23-28 (BG):

Albowiem wszyscy zgrzeszyli i nie dostaje im chwały Bożej.
A bywają usprawiedliwieni darmo z łaski jego przez odkupienie, które się stało w Chrystusie Jezusie.
Którego Bóg wystawił ubłaganiem przez wiarę we krwi jego, ku okazaniu sprawiedliwości swojej przez odpuszczenie przedtem popełnionych grzechów w cierpliwości Bożej,
Ku okazaniu sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, na to, aby on był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który jest z wiary Jezusowej.
Gdzież tedy jest chluba? Odrzucona jest. Przez któryż zakon? Czyli uczynków? Nie, ale przez zakon wiary.
Przetoż mamy za to, że człowiek bywa usprawiedliwiony wiarą bez uczynków zakonu.”

Przeczytałem tego wieczoru coś, co wielu uczonych i kaznodziejów poprzez wieki Kościoła nazywało Akropolisem chrześcijańskiej wiary. Warownym miastem chrześcijaństwa. Wielką jaśniejącą gwiazdą w Piśmie. Słyszałem wielu pobożnych ludzi mówiących, że jeśli mieliby utracić całą Biblię, a mogliby zachować tylko jeden fragment, to jest to ten który by zachowali. Ponieważ właśnie w tym fragmencie znajduje się zbawienie człowieka. Są tu słowa, które możliwe są największymi słowami w całym Piśmie. I nie możemy zrozumieć ewangelii Jezusa Chrystusa bez zrozumienia niektórych z tych słów. Niektórych rzeczy, które znajdują się w tym krótkim fragmencie. Jeśli nie rozumiesz chwały Boga w ewangelii, to jak będziesz żył? Jak będziesz żył? Tak wielu dzisiejszych ludzi nazywamy „zatwardzonymi na ewangelię”. Oni nie są zatwardzeni na ewangelię, oni są ignorantami w stosunku do ewangelii. Tak wielu jest współczesnych ludzi, którzy są prawdziwie narodzonymi na nowo, którzy poszukują motywacji i celu i gorliwości i źródła życia chrześcijańskiego, a mimo to nie rozumieją, że to wszystko znajduje się TYLKO w prawdach ewangelii. Oni myślą, że znają ewangelię, ale ewangelia współczesnych czasów w Ameryce została zredukowana do, jak zwykłem mawiać wielokrotnie, czterech zasad życia duchowego i pięciu rzeczy, o których Bóg chce żebyś wiedział. Ewangelia jest traktowana jako mała prawda. „Podstawy chrześcijaństwa”: coś czego nauczysz się w 5 minut, następnie pomodlisz się modlitwą, a następnie przejdziesz do większych rzeczy. Ale nie ma nic większego niż ewangelia Jezusa Chrystusa. Jak jest to wyłożone w tym chwalebnym fragmencie Pisma. Ci z was, którzy są narodzeni na nowo, ci z nas, którzy są narodzeni na nowo, po usłyszeniu „Wszyscy zgrzeszyli”, powinniśmy spaść z naszych krzeseł uwielbiając Boga, składając dziękczynienie Bogu za to, że zbawił nas od takiej przerażającej rzeczy. A ci z was, którzy nie są narodzeni na nowo, którzy traktują ewangelię jako coś powszedniego, albo może przyjęli do siebie jakiś rodzaj ewangelii, która nie zmienia życia, powinniście upaść na twarz w strachu, wiedząc, że jeśli Bóg nie zadziała w waszym życiu, to staniecie przed Nim w waszym grzechu, a jest to najstraszniejszy stan [w jakim człowiek może być – przyp. tłum.]. „WSZYSCY ZGRZESZYLI” – dlaczego nie drżymy? Dlaczego nie wiemy jak jest to straszne? My nie wiemy jak bardzo grzeszymy w ten sam sposób w jaki ryba nie wie, że jest mokra. Urodziliśmy się w grzechu, zostaliśmy poczęci w grzechu, urodziliśmy się w upadłym świecie grzechu, jedyną rzecz, którą znaliśmy [przed nawróceniem – przyp. tłum.] był grzech, nasze społeczeństwo – mówi Pismo – pije nikczemność jakby to była woda. Żyjemy również w świecie, w którym szerzy się ignorancja na temat Boga, nie ma w nim znajomości Boga. Nie wiemy kim jest Bóg. Traktujemy Go jakby był kimś w rodzaju świętego Mikołaja, a nie rozumiemy, że jest On Panem panów i Królem królów. Czy wiecie, że piekło jest nieskończonym okresem dlatego, że każdy grzech jaki popełniasz jest przeciwko nieskończenie godnemu i dobremu Bogu? Grzech jest grzechem dzisiaj… Posłuchajcie w jaki sposób mówimy dzisiaj o grzechu. Mówimy o grzechu przeciwko człowiekowi. Mówimy nawet o grzechu przeciwko zwierzętom i przyrodzie i drzewom, ale nikt nie uświadamia sobie tego: Każdy grzech jest ostatecznie grzechem przeciwko Bogu. Dawid zgrzeszył przeciwko swojemu ludowi, Dawid popełnił cudzołóstwo z kobietą, Dawid zamordował człowieka, ale na koniec powiedział: Przeciwko Tobie i Tobie tylko zgrzeszyłem”. Dlaczego grzech jest tak straszny? Ponieważ jest on popełniony przeciwko Bogu . Dlaczego nie drżymy? Ponieważ nie wiemy co to oznacza. A dlaczego nie wiemy co to oznacza? Ponieważ nie wiemy kim jest Bóg. Taka chwalebna i błogosławiona istota.

Wyobraźcie sobie przez chwilę to: Bóg stoi tam w dniu stworzenia. I mówi planetom aby poszły do pewnych orbit i przestrzeni i wszystkie one skłaniają się i mówią: “Amen” i są Mu posłuszne. Mówi gwiazdom aby znalazły swoje miejsce na niebie i aby podążały za jego dekretem co do joty i one wszystkie skłaniają się i są Mu posłuszne, mówi On wzgórzom aby się spiętrzyły i do dolin aby się utworzyły, a one skłaniają się w uwielbieniu, mówi On burzącemu się morzu: “Będziesz tu i nie wyjdziesz dalej” i morze składa adorację, i Bóg mówi ci abyś przyszedł, a ty mówisz: „Nie!”. Jak nikczemny jest nasz grzech. A jeśli byłby to tylko czyn, to byłby on wystarczająco straszny, ale grzech idzie daleko głębiej w sercu człowieka. Człowiek nie popełnia po prostu grzechu, człowiek jest urodzony w grzechu. Niegodziwy i zepsuty od początku.

A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe” [tylko złe po wszystkie dni BG] (1 Mojżeszowa 6:5). „Tylko złe po wszystkie dni”. Ja po prostu przeczytałem ten fragment pewnego razu głosząc na uniwersytecie, a młody dziennikarz przyszedł do mnie i powiedział: „Nie zgadzam się z twoją interpretacją”. A ja odpowiedziałem: „Młody człowieku, ja nie interpretowałem tego fragmentu, ja go przeczytałem”. On powiedział: „Ale ja się nie zgadzam z tym”. Powiedziałem: „Młody człowieku, pozwól mi coś ci powiedzieć: Jeśli mógłbym wyciągnąć teraz twoje serce, jeśli mógłbym wyjąć każdą myśl, jaką kiedykolwiek miałeś, od twojego dzieciństwa do teraźniejszej chwili, jeśli mógłbym wyciągnąć wszystkie myśli jakie kiedykolwiek miałeś (nie tylko uczynki), ale same myśli, tylko myśli i jeśli mógłbym włożyć je do filmu i wyświetliłbym ten film tutaj na tym audytorium, to wybiegłbyś z tego terenu szkoły i nigdy więcej nie pokazałbyś tutaj swojej twarzy, ponieważ miałeś tak nikczemne myśli i tak perwersyjne, że nie podzieliłbyś się nimi nawet ze swoim najbliższym przyjacielem. Prawda jest taka, że jeśli twój najlepszy przyjaciel wiedziałby o twoich myślach jakie miałeś przeciwko niemu, to nie byłby już twoim przyjacielem. I młody człowieku, ja nie wiem tego ponieważ jestem prorokiem, ale wiem to, ponieważ o tym mówi Pismo i wiem, że tak samo jak ty, ja również jestem człowiekiem”. Mogę powiedzieć tę samą rzecz o każdym z was siedzących tutaj tego wieczoru. Spędzilibyście każdą resztkę swoich sił aby ukryć przed każdym z tego pomieszczenia rzeczy, które przeszły przez wasz umysł tylko przez ostatnią godzinę. Nie mów mi, że Pismo nie ma racji kiedy mówi, że WSZYSCY ludzie zgrzeszyli, ponieważ WSZYSCY są grzesznikami.

Wyobraź sobie przez moment 18 miesięczne dziecko, które trzymasz w swoich ramionach. I to 18 miesięczne dziecko widzi błyszczący zegarek na twoim nadgarstku i chwyta ono za twój zegarek, a ty zabierasz jego rękę i mówisz: „Nie”. Ono zaczyna krzyczeć i siłować się w twoich ramionach i sięga znowu po twój zegarek, a ty znowu chwytasz jego rękę i mówisz: „Nie”. Ono zaczyna wrzeszczeć i krzyczeć i znów sięga po twój zegarek, ty mówisz „Nie”. Zaczyna wymachiwać ramionami, nawet w kierunku twojej twarzy. Ja zapewniam cię: jeśli to 18 miesięczne dziecko miałoby siłę 18 letniego mężczyzny, to zabiłoby cię tam gdzie stoisz ojcze, zdjęłoby ci twój zegarek i przeszłoby po twoim zakrwawionym ciele zmierzając do wyjścia bez żadnego poczucia winy.

2

Widzicie, tutaj jest coś, co potrzebujecie zrozumieć. Hitler nie był jakąś anomalią. Hitler nie był jakimś fenomenem. Hitler był tym, kim każdy siedzący w tym pomieszczeniu miał potencjał zostać. I nie tylko to; potrzebujecie zrozumieć, że nawet w całej swojej nikczemności, Hitler był nadal powstrzymywany przez powszechną Bożą łaskę. I potrzebujecie wiedzieć, że gdyby nie było powszechnej Bożej łaski, powstrzymującej cię w twoim stanie sprzed nawrócenia, uczyniłbyś Hitlera wyglądającego jak chłopiec z chóru [w porównaniu z tobą – przyp. tłum.].

My nie rozumiemy tego, co Pismo naucza o człowieku. Ludzie są ŹLI. Powiesz: „Ale ja się nie zgadzam”. Jest tak dlatego, że pochwyciłeś na tyle chrześcijaństwa żeby wydać takie oświadczenie, ale ty nie wierzysz Biblii. Pismo jest świadectwem przeciwko TOBIE i wszystkim ludziom. Mówi ono, że urodziliśmy się ze złem. I że jesteśmy źli. Czy musisz uczyć dziecko aby kłamało? Czy musisz uczyć dziecko aby było skupione tylko na sobie? Czy musisz uczyć dziecko aby było samolubne? Czy musisz uczyć dziecko aby było brutalne wobec innych dzieci? One się tego wszystkiego uczą same. Daj im wolną rękę, nie dyscyplinuj ich i zobacz co będziesz miał za dziesięć lat – potwora. Dlaczego? Ponieważ to, co mówi Biblia jest prawdziwe. A ty zatykasz sobie uszy i mówisz: „Nie!”. Mówisz to w ten sam sposób w jaki osoba umierająca na raka zaprzecza temu i mówi: „ Nie chcę tego słuchać, nie chcę słuchać!” I przez takie zatykanie sobie uszu, zamykasz się przed możliwością jakiejkolwiek naprawy [beznadziejnej sytuacji – przyp. tłum.].

Pierwszą rzeczą, którą musisz sobie uświadomić jest to: Wszyscy ludzie urodzili się w grzechu. I są zaprzedani grzechowi. I wszyscy ludzie urodzili się nienawidząc Boga. Powiesz: „Ja nigdy nie nienawidziłem Boga”. Nienawidziłeś. Jeśli nie, jeśli w twoim nienawróconym stanie nie nienawidziłeś Boga, Biblia nie jest prawdziwa. Ponieważ Biblia nazywa wszystkich ludzi nienawidzącymi Boga. I wrogami Boga. Powiesz: „Ale ja kochałem Boga od kiedy byłem małym dzieckiem”. Nie, ty kochałeś obraz Boga, którego wytworzyłeś swoim własnym umysłem. I kochałeś, co wytworzyłeś. Ale jeśliby ktoś przyszedłby do ciebie i wskazałby ci Boga z Pisma, powiedziałbyś: „Nigdy nie mógłbym kochać Boga jak Ten”.

Tak wiele razy spotykam ludzi, którzy mówią: „Ja kochałem Boga przez całe swoje życie”. Ja odpowiadam: „Czy mogę usiąść z tobą na pół godziny i po prostu wyjaśnić ci na podstawie Pisma niektóre z historycznych chrześcijańskich wierzeń na temat Boga?” I po około pół godziny, dobry kościelny człowiek powie: „To nie jest mój Bóg”. A ja muszę odpowiedzieć: „Oczywiście, że nie jest. Ale jest to Bóg z Pisma. To jest Bóg z Pisma”.

I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste [osoba z trądem], a wszystkie nasze cnoty [dobre czyny] są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia [nasza nikczemność] porywają nas jak wiatr” (Izajasza 64:6)

I znajdziemy ludzi, którzy powiedzą: „Musimy coś z tym zrobić”. Więc jedziesz do Kansas City, do najbardziej ekskluzywnego sklepu i kupujesz najlepszy jedwab jaki możesz znaleźć. I bierzesz ten jedwab i owijasz człowieka w ten piękny biały jedwab i mówisz: „Bracie, zobacz czego dokonaliśmy! Ocaliliśmy umarłego, uczyniliśmy go godnym zaprezentowania. Ale jedwab ten leży na ciele tylko przez kilka sekund. I zepsucie ciała tego człowieka zaczyna krwawić poprzez ten piękny jedwab i jedwab ten staje się tak zepsuty, jak ciało człowieka. Oto dlaczego wszystkie nasze dobre czyny są jak splugawione szmaty przed Bogiem. Ponieważ my sami, przed nawróceniem, mieliśmy serce z kamienia, serce nienawidzące Boga, serce zła, urodzone w grzechu i oddane grzechowi. To jest świadectwo Pisma.

Ale teraz wygląda na to, że pokolenia, które mamy dzisiaj, nie mogą znieść prawdy. Ludzie wolą raczej być zwiedzeni i myśleć dobrze o sobie. Ale człowiek, który nie zaakceptuje swojej choroby, nie może być uzdrowiony. Człowiek, który nie ma zmiażdżonych wszystkich swoich planów, odnośnie swojej samo-sprawiedliwości, swoich zasług i wartości, nie może przyjść do Chrystusa. Musimy uświadomić sobie, że jesteśmy [całkowitymi – przyp. tłum.] nędznikami, że jest tylko jeden Zbawiciel, a Jego imię to Jezus.

Standardem jest Boża natura i Boże Prawo, a Biblia mówi, że nikt nie odpowiadał standardowi świętej natury Boga, do standardu Bożego świętego Prawa. Wszyscy z nas staliśmy się wypaczeni i na niewłaściwym miejscu. Biblia mówi także, że „nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga” (Rzymian 3:11 BT). Jeśli kiedykolwiek prawdziwie szukałeś Boga, to było to tylko dlatego, że Bóg szukał cię najpierw. Następny werset mówi: „Wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego” (Rzymian 3:12). Jak wielu ludzi… nawet z pośród tych, którzy usadowili się w sferze chrześcijaństwa, powie ci, że idą do nieba ponieważ nie są tacy źli. Oni idą do nieba ponieważ są dobrzy. Ale jakie jest świadectwo Pisma? „Nie ma dobrego, nie ma nawet jednego”. Nie ma, nie ma. „Wszyscy zgrzeszyli”. Powiesz: „Bracie Paul, ja nie zgrzeszyłem wiele” A jak wiele musisz zgrzeszyć? Adam i Ewa zgrzeszyli tylko jeden raz i cały wszechświat został wrzucony w moralny chaos i sąd. Zgrzeszyłeś więcej razy niż możesz to policzyć na kalkulatorze. Jeśli Adam i Ewa, a nawet stworzenie, nie mogli uciec od potępienia [ziemskiego] jednego grzechu, to jak uciekniesz od wszystkich grzechów, które się uzbierały na twojej głowie? Mówisz: „Ale ja jestem całkiem dobry, jak na człowieka”. Ale ty nie będziesz sądzony przez ludzkie standardy, będziesz sądzony przez Boga, sprawiedliwego i świętego Boga. I On widział twoje serce.

Tak wielu ludzi mówi: „Nie osądzaj, nie wiesz co jest w moim sercu”. Co za głupie stwierdzenie. Oni byliby zawstydzeni gdybym wiedział co jest w ich sercu. Dlaczego kiedykolwiek użyliby swojego własnego serca jako dowód na to, że są naprawdę dobrzy? Przecież oni skrywają swoje serce od wszystkich. „Ty nie wiesz jaki jestem naprawdę”. „W porządku, pozwól mi zobaczyć jak zachowujesz się prywatnie”. Nie, ja nigdy nie pozwoliłbym ci zobaczyć tego”. Same myśli naszego własnego umysłu oskarżają nas. „Wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni zostali chwały Bożej”.

I nie tylko zostałeś stworzony przez Boga. Wszystkie twoje zdolności, cała twoja egzystencja jest podtrzymywana przez Niego. Zawdzięczasz każdy oddech i każdego uderzenie twojego serca Bogu. I oddech jest ci dany tylko po to, aby składać uwielbienie, serce bije tylko po to, aby Mu służyć, a zobacz jakie jest świadectwo przeciwko nam. Nasze umysły i nasze życie wypełnione jest poszukiwaniem naszego zamysłu, poszukiwaniem naszych marzeń, naszego celu, naszej woli, tego co my chcemy. Nawet ci, którzy twierdzą, że są pobożni, musieliby się przyznać, że w ich codziennym życiu są praktycznymi ateistami. Bóg jest z dala od ich myśli. Kiedy robią biznes, kiedy są w fabryce, kiedy są w polu, kiedy pracują w domu: Czy Bóg jest w centrum ich myśli i czy całe ich myślenie i wszystko co czynią – czy robią to na chwałę Boga? Powiesz: „Ale bracie Paul, nikt nie żyje w ten sposób”.  O to właśnie mi chodzi. Wszyscy zgrzeszyli i wszyscy pozbawieni zostali są chwały Bożej. Dlaczego ludzie są tacy nieszczerzy i tacy pożałowania godni i tacy bez celu w życiu? Czy nie jest to zdumiewające: Chrześcijanie w Ameryce są najbogatszymi i najbardziej ubezpieczonymi chrześcijanami jacy kiedykolwiek istnieli w historii świata. A kiedy pójdę do waszych chrześcijańskich księgarni, 85 % książek jest napisanych o tym jak puści jesteśmy. Chcesz wiedzieć dlaczego jesteśmy puści? Po pierwsze, ponieważ olbrzymia większość ludzi, którzy nazywają się chrześcijanami, nie jest nawrócona.

Przekonajmy się. Otwórzmy Biblię na Psalmie 7, w. 11 „jest sędzią sprawiedliwym I Bogiem karzącym każdego dnia” W niektórych przekładach: „Bóg, który gniewa się co dzień”.

Widzicie, Bóg nie potrzebuje ludzi od kontaktów publicznych, żeby byli politycznie poprawni po to, by ludzie ich lubili. Biblia mówi, że Bóg jest rozgniewanym Bogiem, a ty powinieneś paść na swoje kolana i wychwalać Go za to, że taki jest. Nie tylko jest On rozgniewanym Bogiem, jest On Bogiem, który nienawidzi… Powiesz: „Tak bracie Paul, masz całkowitą rację – Bóg nienawidzi grzechu i kocha grzesznika”. Wiem, wygląda to dobrze jako napis na chrześcijańskiej koszulce, ale nie jest to biblijne. Biblia nie mówi, że Bóg nienawidzi grzechu, a kocha grzesznika. Biblia mówi, że Bóg nienawidzi grzesznika. Spójrz na Psalm 5, werset 6: „Nie ostoją się chełpliwi przed oczyma twymi, nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość”, w innym przekładzie: „Nienawidzisz wszystkich czyniących zło”. Czy Biblia mówi tutaj, że Bóg nienawidzi grzechu? Czy też może, że Bóg nienawidzi grzesznika? Powiesz: „Ale bracie Paul, co powiesz na temat Jana 3:16 gdzie jest napisane, że ‚Bóg tak umiłował świat’?” Tak, to jest napisane, ale Psalm 5 również jest w Biblii. „Ale Bóg jest miłosiernym i kochającym Bogiem, co powiesz na to?” Tak, to jest prawda i będę o tym również mówił, ale ty nie możesz tego zrozumieć dopóki nie zrozumiesz pełnej prawdy o Bogu. Bóg jest miłością, ale ten kochający Bóg nienawidzi. Bóg jest miłosierny, ale jest On rozgniewany. Widzicie, nie możecie wziąć tylko jednej strony monety, tylko jednej części opowiadania. I to problem dzisiejszych czasów.

Jak powiedziałem dzisiaj: pewnego dnia głosiłem kazanie nt. Świętości Boga. Po kazaniu przyszło do mnie trzech mężczyzn i powiedzieli mi: „Bracie Paul, mamy z tobą prawdziwy problem, bo głosiłeś całe kazanie o świętości Boga, a ani razu nie wspomniałeś o miłości Boga”. Odpowiedziałem: „Panowie, zeszłego wieczoru głosiłem o miłości Boga a ani razu nie wspomniałem o świętości Boga, i nie mieliście z tym żadnego problemu”. Widzicie? Drodzy ludzie, zawsze patrzymy tylko na jedną stronę opowiadania, ale czy Pismo nie mówi, że potrzebujemy całej prawdy Bożej?Będę mówił tego wieczoru o miłości Boga w sposób w jaki możliwie jeszcze nigdy nie słyszałeś, ale aby docenić miłość Boga, musisz coś zrozumieć. Jego miłość jest wywyższona w ten sam sposób w jaki gwiazdy są wywyższone przez głęboko czarne niebo. Pozwól mi zadać pytanie: Gdzie gwiazdy poszły tego wieczoru? Czy ktoś wrzucił je do kosza i wyniósł je? Dlaczego gdy patrzysz w górę to ich nie widzisz? Bo było wcześniej tak wiele światła. Nie mogłeś zdumiewać się na ich widok, nie mogłeś nawet ich widzieć, bo było tam tak wiele światła. W ten sam sposób nie możesz widzieć gwiazd Bożej łaski i miłosierdzia kiedy jest tak wiele światła, kiedy kaznodzieje mówią ci, że ludzie są tacy dobrzy. Jedynym sposobem aby prawdziwie docenić miłość Boga i łaskę Boga jest widzieć głęboko ciemną czarność człowieka. I kiedy zobaczysz głęboko ciemną czarność swojego serca i uświadamiasz sobie, że Bóg zadziałał w miłości do ciebie, to padasz na swoje kolana w największym szacunku i uwielbieniu Boga. Mam cel w całym tym szaleństwie. Muszę wykopać dół i zakopać cię głęboko, muszę ukazać ci, że jesteś ciemny jak noc oraz, że jesteś w beznadziejnej sytuacji, tak że kiedy zacznę mówić o Jezusie, będziesz mógł być przepełniony podziwem.

Czasami podnoszę pęczek kluczy, brzdąkam nim przed kongregacją i pytam: „Czy ten odgłos kluczy przynosi wam jakąkolwiek radość?” Każdy odpowiada: „Nie”. Oczywiście, że nie – ponieważ nie jesteś zamknięty w lochu. Gdybyś był zamknięty w lochu, to odgłos kluczy przyniósłby ci wielką radość. Twoje serce łomotałoby z nadzieją. Kaznodzieje nie głoszą o grzechu, i są oni mniej więcej tak samo moralni, jak lekarz który nie powie swojemu pacjentowi, że umiera.

Chcę, żeby ludzi uniżyli się całkowicie. Chcę żeby człowiek widział kim jest. Tak, że kiedy będziemy mówić o Bogu, który zesłał Swojego jedynego Syna i krzyczymy „Cudowna Boża łaska jak słodki głos!” Kiedy kilka lat temu byłem w Peru, ktoś przysłał mi taśmę „Cudowna Boża łaska”. Byłem taki szczęśliwy, uwielbiam tę pieśń. Włożyłem kasetę do magnetofonu i po tym jak usłyszałem pierwszy werset, wyciągnąłem kasetę i wyrzuciłem ją prosto do kosza. Chcecie wiedzieć dlaczego? Ponieważ takie były jej słowa: „Cudowna łaska, która zbawiła człowieka jak ja”. Myślę, że teraz ta pieśń mówi: „grzesznika jak ja”, a wcześniej mówiła: „nędznika jak ja”, a na samym początku: „robala jak ja”. Spójrzcie, każdemu następnemu pokoleniu wydaje się, że ludzie stają się coraz lepsi. Ludzie nie potrzebują zbawiciela! Nędznicy potrzebują. A kiedy zabierzesz ciemność człowieka, zabierzesz tym samym chwałę ewangelii. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego ludzie, którzy byli narkomanami albo kobiety, które były prostytutkami i mordercy kiedy zostają nawróceni, wypełnieni są taką specjalną żarliwością dla Boga? Jest tak dlatego, że nie pochodzą oni z klubu filatelistów, nie pochodzą z jakiejś religijnej denominacji, ani z żadnego religijnego życia, w którym każdy udaje, że jest moralny i dlatego rozumie i zasługuje na Bożą miłość. Oni pochodzą z rynsztoka, a kiedy usłyszeli o miłości Boga, ich serca eksplodowały.

Zobaczmy jaka jest Boża odpowiedź. Bóg gniewa się. Mówisz: „nie podoba mi się to”. A powinno. Otwieram gazetę, siadam obok ciebie i czytam z uśmiechem: „Ale numer, pedofil molestował 6 chłopców, posłuchaj”. Co byś o mnie powiedział? Powiesz: „jesteś chory, co się z tobą stało. Powinieneś gniewać się na to co czytasz”. O, a więc powinienem się gniewać? A mówisz, że Bóg nie ma prawa, by się gniewać?

Każdego dnia widzi On nikczemność tego świata, każdego dnia widzi plugastwo, morderstwo i przestępstwa i wszelkie zło, a ty mówisz, że w twojej księdze jest napisane, że Bóg nie ma prawa, aby był rozgniewany? Ja ci mówię: On jest rozgniewany. On jest tak rozgniewany, że w dniu, w którym wstrzyma On swoje miłosierdzie i przyjdzie, aby osądzić świat, wielcy władcy tego świata będę krzyczeć do gór aby powstały i padły na nich aby skryć ich przed gniewem Baranka.

Co pomyślałbyś o Bogu, który mógłby patrzeć na Oświęcim i być apatyczny na mordowanie Żydów? O Bogu, który mógłby czule objąć Hitlera? Boga, który mógłby patrzeć jak USA morduje tysiące dzieci każdego dnia i nie widziałby w tym nic złego. On jest rozgniewany, a gdyby nie był, to byłby niemoralny, podobnie jak ktoś, kto czytałby okropne wiadomości w gazecie i śmiałby się z nich lub byłby wobec nich obojętny. Albo powiedziałby: „każdy ma prawo, by robić co chce, jesteśmy wolni”. Powinieneś powiedzieć: „jesteś chory, powinieneś być rozgniewany”.

O ile bardziej rozgniewany powinien być Bóg? I to nie tylko na Hitlerów tego świata. Na ciebie: za wszystkie twoje przewinienia wobec Niego i jego stworzeń, widzicie?

Popatrzmy teraz na Psalm 5, zobaczcie na tekst tekst z Biblii, zobaczcie. Tak wielu ludzi mówi: „Ja w to nie wierzę”. Mówię: „zobacz co mówi Biblia”. „Nie nie zobaczę, bo ja w to nie wierzę”. To jest w porządku, jeśli na uczelni mówisz do niewierzącego wykładowcy. Ale jeśli ktoś twierdzi, że jest chrześcijaninem i robi to samo – mamy poważny problem. „Odmawiam”. Zobacz co mówi Biblia: „Nie ostoją się chełpliwi przed oczyma twymi, Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość”. Nienawidzisz wszystkich, którzy czynią zło. Nienawidzisz czyniących nieprawość. To są różne przekłady Biblii. Tu nie ma mowy o tym, że Boża nienawiść skierowana jest przeciwko nikczemności albo grzechowi. Tekst ten mówi, że Boża nienawiść skierowana jest przeciwko człowiekowi, który to czyni. A czy kochający, uniżony Jezus nie powiedział tej samej rzeczy? Powiedział, że te, który nie wierzy w Niego jest pod gniewem Bożym. Czy jest gniew Boży. Gniew Boży w hebrajskim dosłownie pochodzi ze słowa „nozdrza”. Wychowywałem się na farmie i dokładnie wiem co to oznacza. Mieliśmy tam wielkie byki. Podchodzisz koło zwierzęcia i widzisz jego nozdrza – wiesz już, że zabawa się skończyła, lepiej uciekaj.

Kiedy Biblia mówi o gniewie Boga, jest to dym z Jego nozdrzy, że Bóstwo zostało tak rozgniewane. I Biblia mówi, że na oddech Jego ust, góry rozpuszczają się. Pewien młody człowiek powiedział mi: „Ja stanę przed Sądem Bożym i nie będę się bał”. Odpowiedziałem: „Nie, młody człowieku, ty roztopisz się jak mała figurka woskowa wrzucona na szybkę od pieca”. Bóg przychodzi z nienawiścią przeciwko złu.

Mówisz: „Bóg jest miłością i dlatego nie może nienawidzić”, a ja wam mówię, że Bóg jest miłością i dlatego musi On nienawidzić. Czy kochasz Żydów? Musisz nienawidzić Holokaustu. Jeślibym ci powiedział: „Hej, czy czytałeś o Holokauście?” A ty odpowiedziałbyś: „A tak, ja jestem całkiem neutralny na ten temat, no wiesz, cokolwiek kto chce robić… No wiesz, to był pomysł Hitlera, dla mnie to nie jest nic złego”. Pomyślałbym, że jesteś potworem. Prawdopodobnie zostałbyś wrzucony do więzienia za nienawiść. Jeśli kochasz Żydów, musisz nienawidzić Holokaustu! Czy kochasz dzieci? Jak wielu z was powiedziało: „Ja nienawidzę aborcji”? O, a więc ty masz prawo do tego żeby nienawidzić z powodu, że masz wielką miłość w swoim sercu? Ale myślisz, że gdyby Bóg nienawidził, to byłoby to dziwne, bo przecież On kocha. Wiedzcie, Bóg kocha wszystko co jest piękne i kochające i doskonałe. Wrzućmy teraz to wszystko do jednego pudła: Bóg kocha wszystko, co jest takie jak On. To stąd przychodzi problem. My mamy prawo aby kochać cokolwiek wybierzemy, ale myślimy, że Bóg kocha wszystko to, co my kochamy. Bóg kocha wszystko, co jest takie jak On, ponieważ jest On całkowitą doskonałością. I przychodzi On z gniewem przeciwko wszystkiemu, co jest przeciwne Jego naturze i woli. A tym jesteśmy my. Każdy z tego pomieszczenia złamał wszystkie przykazania, jakie Bóg kiedykolwiek wydał. A jeśli tego nie rozumiesz, nie rozumiesz chrześcijaństwa.

Bóg Sędzia patrzy z góry na grzesznika, daje mu wiarę w Chrystusa i deklaruje tego grzesznika, że jest bez zarzutu w Jego oczach. Jak to działa? Otóż Biblia mówi to:

I są usprawiedliwieni darmo, z łaski Jego” (Rzymian 3:24). Paweł mówi tutaj aż nadto, wystarczy powiedzieć „Są usprawiedliwieni przez Jego łaskę”. Jak jesteśmy usprawiedliwieni? Jest to dar. Jest to dar. Czy wiesz gdzie Biblia mówi o Mesjaszu: „Oni znienawidzili mnie bez powodu”? Czy Jezus dał komukolwiek powód aby Go znienawidzono? Nie. Możesz to kwestionować? Nie, nie, nie, nie. On nie dał nawet najmniejszego śladu powodu, dla którego można by było Go znienawidzić. Oni znienawidzili Go bez powodu, te same słowa użyte są w Rzymian 3:24: Chrześcijanin jest usprawiedliwiony BEZ POWODU. Oznacza to proszę pana, proszę pani, młoda osobo, że nie dałeś Bogu absolutnie żadnego powodu, aby uznał cię za mającego prawo być z Nim. „Ja nie wiem dlaczego Bóg mnie zbawił” – mogę powiedzieć ci dlaczego – nie było to z twojego powodu, było to niezależnie od ciebie. „Jaką wartość Bóg we mnie ujrzał?” Absolutnie żadnej. On powiedział, że zadeklarował cię sprawiedliwym nawet pomimo tego, że nie dałeś Mu powodu żeby to zrobił. On cię usprawiedliwił bez powodu.

Reporter przychodzi do chrześcijanina – do prawdziwego chrześcijanina – musimy to stale zaznaczać, ponieważ każdy w Ameryce wierzy, że jest chrześcijaninem. Reporter przychodzi do chrześcijanina i pyta się:

Proszę pana, jeślibyś umarł, gdzie byś poszedł?”
„Poszedłbym do nieba”.
„Dlaczego?”

No więc, ja urodziłem się w grzechu, w grzechu poczęła mnie matka, złamałem każde przykazanie jakie Bóg kiedykolwiek dał, okazałem się doszczętnie niesprawiedliwym i brakowało mi wszelkich zasług i wartości. Zasłużyłem na najgłębszy, najciemniejszy sąd…”. Reporter mówi: „Przestań mówić! Ludzi z innych religii rozumiem: Oni mówią, że idą do nieba, ponieważ oni zasługują na pójście do nieba. Bóg jest im to winien. Bóg jest ich dłużnikiem. Oni udowodnili, że są tego warci. Bóg musi dać im niebo. Ale ciebie to nie rozumiem. Mówisz mi z radością, że idziesz do nieba, ale potem mówisz, że nie masz zasług, aby tam pójść? Jak możesz pójść do nieba?” A chrześcijanin uśmiecha się i mówi: „Ponieważ ja idę do nieba na podstawie zasług i wartości Innego – Jezusa Chrystusa – mojego Pana.

On umarł! Ojciec wydał swojego Syna. Kiedy mówisz rzeczy takie jak: „Jezus umarł”, to czy nie powinieneś przystanąć na chwilę? Albo coś?

4

Pewnego razu, po tym jak głosiłem, przyszedł do mnie młody człowiek, był on bardzo podekscytowany i powiedział: „Masz rację bracie Paul, Jezus jest wszystkim, czego potrzebujemy!” A ja mu odpowiedziałem: „Młody człowieku, Jezus jest wszystkim, co posiadamy”. Oprócz Niego nie ma nic. Albo jesteś w chrześcijaństwie, albo nie; jesteś w jednej rzeczywistości albo w innej. Musisz to zrozumieć. Albo jesteś w Adamie, albo w Chrystusie. Albo jesteś w śmierci, albo jesteś w życiu. Albo jesteś w ciele, albo jesteś w Duchu. Albo jesteś potępiony, albo wyzwolony. I to idzie tak bez końca. Jedyną rzeczą, jaką posiadamy, jest Chrystus.

W Chrystusie, w Chrystusie. To właśnie dlatego apostoł Paweł szaleje w swoim Liście do Efezjan. On nie wie nawet kiedy ma postawić kropkę. On po prostu rozpisuje się i rozpisuje, ponieważ to wszystko jest: „W Nim, w Nim, w Chrystusie, w Bożym Synu, w Nim”. To wszystko jest o Chrystusie. Tu nie ma nic o tobie. I dlatego ja uwielbiam to, co napisał dawny pisarz hymnów, który powiedział: „Niczego w moich rękach nie przynoszę”! To jest Chrystus, albo nie ma nic. I lepiej chciej, żeby tak było. Dlaczego? Bo jeśliby było 99,99% Chrystusa, a 0.01% ciebie, poszedłbyś do piekła. To Chrystus i tylko Chrystus.

W Przysłów 17:15 – jest problem: „Każdy kto usprawiedliwia nikczemnego jest obrzydliwością dla Boga”. Pomyśl o tym wersecie przez chwilę. Zobacz czego on nas naucza. Każdy kto usprawiedliwia nikczemnego człowieka jest czym? Obrzydliwością dla Boga. Ale co jeśli radowaliśmy się w ciągu ostatnich kilku minut? Bóg usprawiedliwił nas pomimo tego, że byliśmy nikczemni. Czy ktokolwiek widzi problem? Jeśli Bóg mówi, że każdy kto usprawiedliwia nikczemnego jest obrzydliwością dla Niego, to jak Bóg może usprawiedliwić ciebie, który jesteś nikczemny, a samemu nie stać się obrzydliwością? Jest to największy problem w całym Piśmie. I to o tym właśnie jest cała ewangelia. Największym dylematem w całej Biblii jest to: Jeśli Bóg jest sprawiedliwy, On NIE MOŻE ci przebaczyć.

Czasem słyszę ewangelistów mówiących: „Bóg mógł być sprawiedliwy z tobą, ale zamiast bycia sprawiedliwym, był On kochający”. Wiesz co to oznacza? Boża miłość jest niesprawiedliwa. Czy widzicie to? Ludzie mówią wiele głupich rzeczy.

Ten jeden Człowiek mógł cierpieć przez kilka krótkich godzin na tym drzewie i zbawić mnóstwo ludzi od wieczności w piekle, ponieważ ten Człowiek był wart więcej niż wszyscy ludzie razem wzięci. Kiedy teologowie mówią o doskonałej ofierze Chrystusa, oni nie mówią tylko, że był On bezgrzeszny, oni mówią również o nieskończonej wartości wydanego życia.

Gigantyczna kosmiczna waga: kładziesz na niej wszystko co możesz znaleźć. Wkładasz gwiazdy i galaktyki i słońce i księżyce i ziemię i góry i pagórki i mole i ludzi, rakietki i klaunów i wszystko co możesz znaleźć, kurze i skały granitowe: wszystko co możesz znaleźć w stworzeniu kładziesz na tę wagę. Kładziesz Jezusa na drugą stronę, a On przeważa to wszystko. On ma wartość. On jest Bogiem. Jego wartość nie może być zmierzona, ani nie może zostać opróżniona albo do czegoś porównana. Czy widzisz drogocenność Chrystusa? Musiał umrzeć ktoś, kto był człowiekiem. Musiał umrzeć ktoś, kto był Bogiem. I Chrystus spełnia oba te wymagania.

Jeśli jesteś dzisiaj zbawiony, to nie jesteś zbawiony dlatego, że Rzymianie przybili Jezusa do drzewa. Nie jesteś zbawiony ponieważ Żydzi biczowali Go albo dlatego, że Go bili. Jesteśmy dzisiaj zbawieni ponieważ na tym krzyżu, On poniósł nasz grzech i Jego własny Ojciec zmiażdżył Go. Nie jesteśmy zbawieni bo Rzymianie uczynili to Jezusowi, jesteśmy zbawieni z powodu tego, co Bóg uczynił Jezusowi. Zmasakrował On swojego jednorodzonego Syna.

Będąc pod Prawem Mojżeszowym, liderzy narodu żydowskiego wychodzili i kładli swoje ręce na kozły, symbolicznie przekazując, przypisując grzechy ludzi do głowy kozła. Jeden kozioł był zabijany, drugi był wyciągany za bramę obozu, aby wędrować po pustyni i zdechnąć. Dlatego właśnie autor Listu do Hebrajczyków mówi, że: Jezus Chrystus cierpiał poza bramami miasta, opuszczony przez Boga i opuszczony przez Bożych ludzi, nosiciel grzechu, po trzykroć święty. Czy nie rozumiesz, jeśli kiedykolwiek czytałeś Izajasza rozdział 6, gdzie umarł król Uzjasz: „Widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię. Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego. I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego głosu, a przybytek napełnił się dymem”. Jana rozdział 12 mówi nam, że Bóg, którego ujrzał Izajasz był Synem Bożym. Izajasz ujrzał Jego chwałę. I ten Chwalebny, na którego najwięksi aniołowie w niebie nie mogą nawet patrzeć z powodu Jego [nieskończonej – przyp. tłum.] miłości i piękna i czystości. Słowo „serafy” w hebrajskim języku oznacza „płonące postacie”, oni nie płonęli z powodu rzymskiego opału, oni są tylko płonącym odzwierciedleniem Syna Bożego, odzwierciedleniem Jego piękna, a piękno to opuściło swój tron. Tron, wokół którego była wszelka chwała wypełniającą wszystko bez miary: Ziemię, niebo, a nawet piekło. I On opuścił ten tron i stał się człowiekiem i poszedł On na to drzewo. „I ten, który nie znał grzechu, stał się grzechem za nas”.

Wielu z naśladowców Chrystusa zostało ukrzyżowanych. I nie tylko ukrzyżowanych, byli oni krzyżowani do góry nogami, byli pokrywani smołą i płonąc dostarczali światło ulicom Rzymu. Ale wielu z tych naśladowców Chrystusa, zakuci w łańcuchach i prowadzeni na ukrzyżowanie śpiewali pieśni PEŁNE RADOŚCI. Czy szczerze wierzysz, że Kapitan naszego Zbawienia był w Ogrodzie Oliwnym trzęsąc się ze strachu przed krzyżem, na który również szli Jego uczniowie z radością w swoim sercu? Czy myślisz, że Kapitan naszego Zbawienia jest tak słaby? Pomyśl człowieku. Jezus nie obawiał się krzyża albo gwoździ, ani włóczni, ani korony cierniowej. Co było w Kielichu?

Gniew, sąd i sprawiedliwość i oślepiające światło Boga zstąpiło na głowę Jego jednorodzonego Syna. Czy nigdy nie czytałeś tego? I zadowoliło Pana (Jahwe) aby Go zmiażdżyć. Aby zetrzeć Go w pył. Wyobraź sobie na moment zaporę wodną. Wysoką na 10 tysięcy kilometrów i dziesięć tysiąc kilometrów szeroką, a ty stoisz na dole pod tą zaporą, kilometr od ściany zapory i za sekundę cała ściana jest zabrana [przez wodę] i cała ta woda idzie na ciebie, ale zaraz przed tym jak do ciebie dotrze, otwiera się ziemia i pochłania całą tą wodę. Tak samo też gniew Boga, był przeznaczony dla ludzi [nie jako odwieczny zamiar Boga, ale, że należał się ludziom – przyp. tłum.], [ale] Syn Boży wziął ten Kielich z ręki swojego Ojca i wypił każdą kroplę. A kiedy zakrzyczał „Wykonało się!”, odwraca się, a żadna kropla nie pozostaje. On wypił to wszystko.

On już nie jest tym twoim małym akcesorium, które bierzesz do swojego życia, aby uczynić je lepszym. On jest twoim życiem. Jesteś pochłonięty przez Niego, jesteś uwięziony przez Niego. Każda myśl, każdy osąd, każde słowo, wszystko co robisz. „Dlaczego pan to robi? Dlaczego robi pan tamto?” Ponieważ Chrystus przelał swoją krew za moją duszę. Miłość Boga w Chrystusie mnie więzi.

On umarł. Chrystus umarł. Słowa te powinny być wystarczające żeby połamać twoje serce na tysiąc kawałków i powalić cię na podłogę w uwielbieniu: Chrystus umarł za ciebie. Ale Paweł mówi nam, że nie pozostał On umarłym. To nie tylko śmierć Jezusa Chrystusa nas zbawia. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa również. To także ma swoją część w tej historii. Jeśli pozostałby martwy, nic by nie było. Nie byłoby nadziei, wszelka nadzieja zostałaby rozwiana, ale Bóg windykował swojego jednorodzonego Syna wskrzeszając Go z martwych. A wskrzeszając Go z martwych, Bóg zapieczętował to deklarując publicznie zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, że Jego ofiara była wystarczająca aby przebłagać za grzechy swoich ludzi.

Chrystus umarł, Chrystus powstał z martwych i Chrystus wstąpił do nieba 40 dni później, i zasiadł po prawicy swojego Ojca. Dawni ojcowie Kościoła z pierwszych pięciu wieków, patryarchowie – oni zawsze używali Psalmu wniebowstąpienia, Psalmu 24 aby opisać wstąpienie Chrystusa do Nieba.

Na zakończenie [jeszcze parę słów]. Jako ewangelikałowie stale bronimy bóstwa Jezusa Chrystusa, ale nigdy nie zapominaj również i o tym: Jezus Chrystus był Bogiem, w najbardziej pełnym i całkowitym znaczeniu tego słowa, ale Jezus Chrystus był człowiekiem w najbardziej pełnym i całkowitym znaczeniu tego pojęcia. Jest jeden Bóg i jeden jest pośrednik pomiędzy Bogiem a człowiekiem – człowiek Chrystus Jezus. Człowiek został zesłany, rasa ludzka jest upadła. Człowiek musiał umrzeć i człowiek musiał powstać z martwych i długo oczekiwana modlitwa Hioba została odpowiedziana.
Widzicie: Drabina, która dosięga tylko do góry (jak powiedział Charles Spurgeon) nie jest dobra. A drabina, która sięga tylko do dna, nie pomoże nam. Potrzebujemy drabiny sięgającej od dołu do góry i od góry do dołu – potrzebujemy Zbawiciela, który jest Bogiem i człowiekiem.

5 Komentarzy

  1. Mlody said,

    12 Maj, 2009 @ 9:06 pm

    Dzieki Puritan, tekst bardzo pomogl, dzieki Bogu ze Cie skierowal do przetlumaczenia tego, oby tak dalej! Kruszy serce. Tak nawiasem mysle ze fajna rzecz przekazal- „Bog Cie kocha” juz coraz mniej dziala podczas ewangelizacji, mysle ze wiele osob zastanowiloby sie gdyby sie im mowilo „Bog Cie nienawidzi” xD Dzieki Puritan :) Dobra robota:) DZIEKIDZIEKIDZIEKI!!! Ale sie ciesze ze to przeczytalem, Chwala Panu:)

  2. purytanin said,

    12 Maj, 2009 @ 9:32 pm

    Tak, gniew Boga jest również zasadniczą częścią ewangelii. Jednakże z tym zwrotem „Bóg cię nienawidzi” to radzę nie przesadzać. Pamiętaj, że musimy dzielić się prawdą w miłości. Ale pokazanie komuś Psalmu piątego jest całkiem dobrym pomysłem – może pobudzić do refleksji nad własnym życiem.

  3. henryk said,

    15 czerwca, 2009 @ 11:40 am

    Coraz mniej jest kaznodziei, którzy mówią prawdę o Bogu.
    Dziś ewngeliczne przesłanie cechuje serwowanie półprawd słuchaczom, którzy wyrastają na chrześcijan, ale nie biblijnych.
    Dlatego jestem dumny z każdego, kto ma odwagę mówić prwdę, bo tylko prawda ma moc przemienić życie człowieka, a jest nią Jezus.
    Pozdrawiam.

  4. anial said,

    4 lipca, 2009 @ 10:41 am

    świetne to, tylko jednej rzeczy tu nie rozumiem, jak Bóg może kogoś kochać i równocześnie nienawidzić, i jak to jest że nam nie wolno nikogo nienawidzić, skoro wynika to z miłości?

  5. purytanin said,

    4 lipca, 2009 @ 11:30 am

    świetne to, tylko jednej rzeczy tu nie rozumiem, jak Bóg może kogoś kochać i równocześnie nienawidzić, i jak to jest że nam nie wolno nikogo nienawidzić, skoro wynika to z miłości?

    jak Bóg może kogoś kochać i równocześnie nienawidzić

    Bóg kocha swoje dzieci miłością upodobania i nawet gdy czynią one nieprawość, to nie przestaje ich kochać i nigdy ich nie nienawidzi.
    Bóg nienawidzi bezbożnych (nawet religijnych) i spoczywa na nich Jego gniew, który kończy się piekłem. Bóg w pewnym sensie ich kocha, ale nie jako swoje dzieci. Ta miłość do ludzi gardzących swoim Stworzycielem jest przez teologów określana jako „miłość życzliwości”.

    i jak to jest że nam nie wolno nikogo nienawidzić, skoro wynika to z miłości?

    My musimy miłować wszystkich – nawet wrogów Boga. Ale nie taką samą miłością jaką mamy do naszych braci. Miłość do innych chrześcijan cechuje się radością z tego, że pewnego dnia będziemy razem w niebie. Miłość do niewierzących przejawia się w życzeniu im nawrócenia i zachęcaniu ich do tego.

    Jednakże, w momencie gdy Bóg ukarze wszystkich bezbożników, chrześcijanie będący w niebie nie będą im współczuć – będziemy świadomi, że otrzymali sprawiedliwy wyrok za lekceważenie Boga.

    O tych dwóch rodzajach miłości oraz o tym, że Bóg nienawidzi grzeszników zachęcam do przeczytania artykułu: https://purytanin.wordpress.com/2009/02/13/bog-nienawidzi-wszystkich-czyniacych-nieprawosc/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: