Fałszywi nauczyciele (Paul Washer)

Fałszywi nauczyciele są Bożym sądem na ludziach, którzy nie chcą Boga, ale w imię religii chcą otrzymać wszystko, czego pragną ich cielesne serca. To właśnie dlatego Joel Osteen zrobił karierę. Ludzie, którzy go słuchają nie są jego ofiarami, jest on Bożym sądem na nich, ponieważ oni chcą dokładnie tego, co chce Osteen, a tym czymś nie jest Bóg.

I jest całe mnóstwo takich nauczycieli jak on. Taka jest prawda

Według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli”

Masz więc tutaj Benny Hinn’a, który mówi tylko o takich rzeczach, że będziesz miał Mercedesa. Ci ludzie nie są ofiarami, Hinn jest Bożym sądem na nich. On chcą tego co on, więc zbierają sobie takich nauczycieli jak on, ponieważ oni uczą dokładnie tego, czego chcą. Czy widzicie to?

Chlubicie się, że Bóg ma dzieci, które biegają po całym tym kraju: pełni cielesności, pogrążeni w grzechu, robią co tylko chcą, a według waszego głoszenia Bóg to toleruje. „Ale chwała Bogu, oni są zbawieni. Kiedy głosiłeś na ich pogrzebie, oni byli już w niebie”. Widziałem to tysiąc razy. Pamiętam jak niedawno człowiek z mojego miasta w Illinois, który był znanym narkomanem, handlarzem narkotyków, rozpustnikiem, zupełny bezbożnik. I jest on tam, umiera, a pastor jednego z największych baptystycznych zborów w okolicy staje na jego pogrzebie. Miejsce to jest wypełnione ludźmi, którzy prawdopodobnie nigdy nie byli w zborze: narkomani, ludzie nie mający nic wspólnego z Bogiem. Wszyscy są w zborze, by oddać cześć zmarłemu przyjacielowi. I ten pastor powstaje i mówi: „Chwalę Boga – znałem tego młodego człowieka, wiem że nie żył po chrześcijańsku, ale kiedy miał 9 lat on przy mnie pomodlił się i przyjął Jezusa jako swojego zbawiciela i jest on dzisiaj w niebie”. A wszyscy ci zgubieni grzesznicy wyszli na ulicę usprawiedliwieni ze swojego grzechu, a wszystko to z powodu konserwatywnego, ewangelikalnego, baptystycznego głoszenia. Jest to typowe dla prawie każdego zboru w tym kraju. To prawda. To prawda i jest to żałosne. To żałosne. Powiesz: „Głosisz w niemiły sposób”. Pozwól, że zadam ci pytanie: moja mama umarła w zeszłym roku. Pamiętam jak trzy lata temu poszedłem z nią do lekarza, bo myślała, że coś było nie tak. Ten lekarz, bardzo łagodny i szlachetny człowiek powiedział do mojej matki: „Pani Washer, ma pani raka. Jest zaawansowany i stwarza poważne zagrożenie. Musimy jak najszybciej coś z tym zrobić, aby móc uratować pani życie”. Chcę, żebyście wiedzieli: ten człowiek sprawił, że moja mama zapłakała, zranił moją mamę, zepsuł jej dzień – mieliśmy razem coś zjeść. Zepsuł jej tydzień, podarł ją na kawałki, ale chciał uratować życie mojej matki. A gdyby tego nie zrobił, gdyby nie był tak szczery, to ona nie miałaby jakiejkolwiek nadziei na wyzdrowienie, nie miałaby żadnej deski ratunkowej, a on mógłby zostać wyrzucony ze swojego zawodu za bycie niemoralnym.

Powinniśmy wyrzucić większość pastorów z ich zawodu! ponieważ z powodu tchórzostwa i samo-zachowania, nie będą głosić ewangelii. Powinniśmy to zrobić. To nie jest praca dla tchórzy. Może być dla nieokrzesanych i głupców, ale nie dla tchórzy. Mówię wam: jest to zbyt ważne, jest to zbyt ważne, by pozwalać, aby coś takiego dłużej się działo.

Co innego gdyby działo się to w kościołach, które odrzucają Bóstwo Chrystusa albo zastępcze Zadośćuczynienie, ale te rzeczy dzieją się codziennie w kościołach, które wyznają te prawdy. Ale jeśli chodzi o ewangelię, wygląda na to, że tracą rozum.

Ten kraj nie jest zatwardziały na ewangelię, on jest nieświadomy ewangelii, ponieważ większość kaznodziejów jest nieświadomych ewangelii. To jest prawda.

Zbawienie nie jest tylko zmianą praktyk. Ono się tam nawet nie zaczyna. To nie jest otrzymanie nowej czystej kartki, to nie są noworoczne postanowienia, to nie są silne przekonania, że chcę zostać inną osobą. Nic z tych rzeczy! Zbawienie jest nadnaturalnym dziełem Boga, przez które osoba naprawdę staje się nowym stworzeniem. Naprawdę. To nie jest poezja. To nie jest poezja.

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. 2 Kor. 5:17

Psalm 1

1. Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych Ani nie stoi na drodze grzeszników, Ani nie zasiada w gronie szyderców,
2. Lecz ma upodobanie w zakonie Pana I zakon jego rozważa dniem i nocą.
3. Będzie on jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, Wydające swój owoc we właściwym czasie, Którego liść nie więdnie, A wszystko, co uczyni, powiedzie się.
4. Nie tak jest z bezbożnymi! Są oni bowiem jak plewa, Którą wiatr roznosi.
5. Przeto nie ostoją się bezbożni na sądzie Ani grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych.
6. Gdyż Pan troszczy się o drogę sprawiedliwych, Droga zaś bezbożnych wiedzie do nikąd.

%d blogerów lubi to: