Nawrócenie Spurgeona

Historia nawrócenia Charlesa Spurgeona w jego własnych słowach. Był to 6 stycznia 1850r. Spurgeon miał niecałe 16 lat.

Czasami myślę, że mógłbym być w ciemnościach i desperacji aż do teraz, gdyby nie to, że dzięki dobroci Boga, pewnego poranka zesłał On burzę śnieżną, kiedy szedłem do pewnego miejsca uwielbiania. Kiedy nie mogłem iść dalej, skręciłem w boczną ulicę i przyszedłem do pewnej małej kaplicy Pierwotnych Metodystów. W kaplicy tej było kilkanaście osób. …
Pastor nie przyszedł tamtego poranka; podejrzewam, że zasypało go. W końcu pewien bardzo chudy mężczyzna, który z zawodu był szewcem albo krawcem przyszedł do kazalnicy by głosić. … Był on zmuszony mówić na temat jednego tekstu z Pisma z prostego powodu – miał on bardzo mało do powiedzenia. Tekst brzmiał: „Do mnie się zwróćcie [spójrzcie], wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione” [Izajasza 45,22].

On nawet nie wymawiał poprawnie słów, ale to nie miało znaczenia. Był tam, jak myślałem, cień nadziei w tym tekście. Kaznodzieja zaczął kazanie:

Moi drodzy przyjaciele, jest to rzeczywiście bardzo prosty tekst. Mówi on: „Spójrz”. Patrzenie się nie powoduje bólu. Nie jest to podniesieniem stopy albo palca; jest to po prostu „patrzenie się”. Człowiek nie potrzebuje iść na studia, aby nauczyć się patrzeć. Możesz być największym głupcem, a pomimo tego możesz patrzeć. Nie trzeba zarabiać 1000 funtów rocznie, aby ktoś mógł patrzeć.

Każdy może patrzeć, nawet dziecko może patrzeć. Ale następnie nasz tekst mówi: „Spójrzcie na Mnie”. … Wielu z was patrzy na siebie, ale to nie o takim patrzeniu tu mowa. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Niektórzy patrzą na Boga Ojca. Nie, na Niego patrzcie później. Jezus Chrystus mówi: „Patrzcie na Mnie”. Niektórzy z was mówią: „Musimy czekać na działanie Ducha Świętego”. Teraz nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia. Patrz na Chrystusa. Nasz tekst mówi: „Patrzcie na Mnie”.

Następnie ten dobry człowiek podążał za swoim tekstem w następujący sposób: „Patrzcie na Mnie – pocę się i spływają ze Mnie wielkie krople krwi. Patrzcie na Mnie – wiszę na krzyżu. Patrzcie na Mnie -jestem umarły i pogrzebany, i powstaję z martwych. Patrzcie na Mnie – wstępuję do nieba. Patrzcie na Mnie – siedzę po prawej stronie Ojca. [Jezus mówi:] O, biedny grzeszniku, patrz na Mnie! Patrz na Mnie!

Kiedy doszedł do około tej długości i przedłużył swoją wypowiedź do około dziesięciu minut, wyczerpał już swoje kazanie. Następnie spojrzał na mnie stojącego pod balkonem i oczywiste jest, że z powodu tak małej ilości zgromadzonych, wiedział, że jestem nieznajomym. Po prostu patrząc się na mnie, jak gdyby znał całe moje serce, powiedział: „Młody człowieku, wyglądasz bardzo żałośnie”. Cóż, to była prawda, ale nie byłem przyzwyczajony do słuchania uwag co do mojego osobistego wyglądu z kazalnicy. Jednakże, było to dobre uderzenie, trafiło do mnie. Kontynuował: „…I zawsze będziesz żałosny – żałosny w życiu i żałosny w śmierci – jeśli nie usłuchasz się mojego tekstu. Ale jeśli się go teraz usłuchasz, w tym momencie, to będziesz zbawiony”.

Następnie podnosząc swoje ręce, zakrzyczał on w sposób w jaki mogą to zrobić tylko pierwotni Metodyści: „Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic innego do zrobienia, a tylko patrzeć i żyć”. Od razu ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem co poza tym powiedział – nie wiele na to zwracałem uwagę – byłem tak pochłonięty tą jedną myślą. Tak jak kiedy wąż miedziany został wyniesiony, ludzie spojrzeli się na niego i zostali uzdrowieni, to samo też stało się ze mną. Oczekiwałem na czynienie pięćdziesięciu rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Patrz!” – cóż za oczarowującym słowem się ono stało! O! Patrzyłem aż mogłem prawie zużyć swoje oczy.

Wtedy i w tamtym miejscu chmura odeszła, ciemność się zwinęła i w tamtej chwili ujrzałem słońce. Mogłem zmartwychwstać w tamtym momencie i śpiewać z najbardziej entuzjastycznymi z nich o drogocennej krwi Chrystusa i o prostej wierze, która patrzy wyłącznie na Niego. … I teraz mogę powiedzieć:

Odkąd przez wiarę strumień ujrzałem
Płynący z Twoich ran,
Odkupieńcza miłość moim tematem była,
I będzie nim aż do śmierci mej.

(C. H. Spurgeon Autobiography, Volume 1, 87-88)

2 Komentarze

  1. Krzysztof said,

    17 grudnia, 2009 @ 9:45 pm

    Dziękuję za to. Amen!

  2. Isis-Sothis said,

    6 marca, 2012 @ 9:48 pm

    Wspaniały artykuł i świadectwo
    pozdrawiam;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: