Jezus Vs. Religia (Mark Driscoll)

Religia jest o człowieku. Moje dobre słowa, moje uczynki, moje staranie się. Chrześcijaństwo, Dobra Nowina, Ewangelia – jest o Jezusie. I tutaj jest problem w religii – to nie działa. To po prostu nie działa. Weź sobie gościa, który jest religijny przez ponad połowę swojego życia. To nie działa. Ponieważ kończy się to w pysze lub w rozpaczy. Pycha oznacza, że robisz sobie listę, że próbujesz podobać się Bogu, być dobrym człowiekiem, zasłużyć na swoje zbawienie. I myślisz, że dobrze ci w tym idzie. Więc stajesz się po prostu aroganckim, samo-sprawiedliwym zrzędą. Patrzysz na innych ludzi i mówisz: „O, oni nie mają kontroli nad sobą. Co to w ogóle za osoba. Tak się cieszę, że nie jestem jak oni”. Są to wstrętni, samo-sprawiedliwi, wskazujący palcem religijni ludzie.

A pycha jest grzechem. Jest to grzech, za który Szatan został wyrzucony z nieba. I będzie stał z boku i wskazywał palcem osądzając innych i myślał, że jest świętszy niż wszyscy inni i patrzył na nich z góry ponieważ nie dorównują ci moralnie. Tu właśnie kończy się religia. Albo kończy się ona w totalnej rozpaczy. Część z was tam właśnie jest. „Bardzo próbuję, próbuję wstać rano i czytać Biblię, ale nie wychodzi mi i śpię dalej. Chciałem się modlić, ale wyleciało mi to z głowy, nie wiem co się stało i nie miałem już później na to czasu, raz poszedłem do kościoła, ale później już o tym zapomniałem… Myślę, że niezbyt mi to idzie”. Prowadzi to do całkowitej rozpaczy.

Wiesz do czego prowadzi Jezus? Do pokornej i pewnej radości. Pokornej – wiecie co – nie jestem dobrą osobą, jestem grzesznikiem. Wiecie co? Nie zrobiłem nic, by się zbawić – Jezus dokonał tego wszystkiego. Wiecie co? Podstawą mojej pewności przed Bogiem nie jest moje życie, jest nią Jego życie. To chodzi o Niego, nie o mnie. To jest pokora.

Ludzie przychodzą i mówią: „Tylko dlatego, że jesteś chrześcijaninem, nie oznacza jeszcze, że jesteś lepszy ode mnie!” „O, ja to wiem, jestem prawdopodobnie gorszy”. To powoduje, że ludzie wychodzą z siebie. Ty się nie bronisz. Mówisz: „O, tak. Chcesz wiedzieć jakie nachodzą mnie myśli? W Porządku, powiem ci o tym”. „Nie, nie, nie, dziękuję za to. Już mi to obrzydziłeś”.

Pokornie, ale pewnie. Bóg kocha mnie, Bóg mnie zna, Bóg troszczy się o mnie. Wszystkie moje grzechy są przebaczone. Moje zbawienie jest zapewnione, moje życie może się zmienić, zmieni się, zmienia się, ponieważ Jezus jest moim pośrednikiem, On jest moją ofiarą przebłagalną, On jest Barankiem na zabicie, On przebacza mój grzech, zabiera go ode mnie, łączy mnie z Ojcem, żyje aby pośredniczyć za mnie. On nigdy mnie nie opuści, ani mnie nie porzuci. Nawet chociaż jestem nieposłusznym człowiekiem – On nigdy nie pozostawi mnie i będzie szedł ze mną przez całą drogę do miejsca, które obiecał.

To prowadzi do pokornej, pewnej radości, Jesteś szczęśliwy. Wiecie jacy nie są religijni ludzie? Szczęśliwi. Są oni samo-sprawiedliwi, albo smutni. Ale nigdy nie mają radości. Ja chcę żebyście byli szczęśliwi. Po to potrzebujecie Jezusa. Naprawdę.

Więc niektórzy z was potrzebują upamiętać się ze swojego grzechu. A niektórzy z was muszą upamiętać się ze swojej religii. I wszyscy potrzebujemy przyjść do Jezusa. To właśnie się stało w rozdziale ósmym. Poprzez Dzień Zadośćuczynienia, czytanie Pisma, Bóg Duch Święty otworzył ich zrozumienie.

A zaczyna się to od nas – mężczyzn. Mówimy – upamiętamy się, będziemy odpowiedzialnymi mężczyznami, przez Bożą łaskę dającą moc, będziemy nowym rodzajem mężczyzn, którzy kochają kobiety. Którzy absolutnie uwielbiają dzieci i troszczą się o nie, którzy nie próbują iść po najmniejszej linii oporu, ale chcą wziąć ścieżkę największej odpowiedzialności. My nie będziemy podnosić naszych rąk, nie będziemy podnosić naszych głosów na nasze kobiety i dzieci. Będziemy kochać, będziemy cieszyć się nimi, będziemy ich chronić, będziemy dostarczać środków. Ponieważ Bóg jest naszym Ojcem i On tak właśnie nas potraktował, więc tak samo my traktujemy nasze dzieci. Ponieważ Jezus tak potraktował Swoją Oblubienicę – Kościół, i dlatego my tak będziemy traktować naszych bliskich. To od nas się zaczyna, mężczyźni, praktycznie stosować funkcjonalne prawdy ewangelii. Nie tak żebyśmy byli religijnymi ludźmi. Ale byśmy byli ludźmi Jezusa. To o tym mówimy.

I to tyczy się również kobiet, dotyczy to dzieci, dotyczy to wielu z nas. I moją nadzieją jest to, że ujrzymy dzień taki jak oni, kiedy to 15 000 ludzi spotkało Jezusa. I całe miasto zostało przeobrażone. Nie było im powiedziane, że mogą grzeszyć, a Bóg i tak będzie ich kochał. Nie powiedziano im również, że poprzez religię, mogą pojednać się z Bogiem. Ale poprzez pośrednictwo, zastępczą śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, mogą otrzymać nowe życie. Życie, które jest o tyle lepsze niż życie grzechu, i życie które jest tyle szczęśliwsze i bardziej atrakcyjne niż życie religii.

5 Komentarzy

  1. Zaraza said,

    31 października, 2009 @ 11:39 am

    Jaki ja mam wybór wg tego tekstu? Żaden. Albo postępuję wg. jeg tez, albo żyję w grzechu. […]

  2. purytanin said,

    31 października, 2009 @ 2:14 pm

    Albo masz Jezusa i jesteś zbawiony, albo starasz zbawić się sam i jesteś potępiony.

  3. Zaraza said,

    6 listopada, 2009 @ 12:06 pm

    To jakieś bzdury: Czyli jeśli nie wierzę w siły nadprzyrodzone, to czeka mnie potępienie, niezależnie od tego czy postępuje moralnie? Czy wierzący mają monopol na moralność?

  4. purytanin said,

    6 listopada, 2009 @ 4:42 pm

    Moralność nie ma żadnego wpływu na zbawienie.
    Bóg wymaga całkowitej doskonałości.
    To tak jakby trzech pływaków założyło się kto z nich przepłynie Ocean Atlantycki z Europy do USA.
    Jeden przepłynąłby kilometr i by się utopił.
    Drugi przepłynąłby 10 km i by się utopił.,
    Trzeci (mistrz świata w pływaniu długodystansowym) przepłynąłby 100 km i się utopił.
    Ale meta jest oddalona o 3000 km. Zanim poszedł na dno, zostało mu jeszcze do przepłynięcia 2900 km bez przerwy.

    Nie możesz zbawić siebie. Tylko Jezus może dać ci Swoją doskonałą prawość i tylko w ten sposób Bóg może przebaczyć twoje grzechy. Twoje dobre uczynki nie mogą zakryć złych. Albo uwierzysz, że Jezus zapłacił za nie na krzyżu, albo będziesz musiał zapłacić za to w wieczności. Poczytaj rozdziały książki mówiącej o zbawieniu, a zrozumiesz na czym polega wiara: http://wpoblizuwaskiejbramy.wordpress.com/

  5. Wojtek said,

    23 grudnia, 2012 @ 12:36 pm

    Jezus powiedział:
    Jeżeli w y t r w a c i e w n a u c e mojej ,prawdziwie będziecie moimi uczniami, i poznacie prawdę /słowo Boże/ a prawda was wyswobodzi.

    Dzieło Jezusa wykonało się.Nasze zaś wybawienie to proces.
    Trzeba przemieniać umysł – trwać w Słowie Bożym.
    Sprawy ciała duchem umartwiać Pokutować.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: