O Cierpliwości (Ch. H. Spurgeon)

Łut cierpliwości tyle jest wart co funt rozumu, mawiają starzy ludzie. Wszyscy jednogłośnie chwalą cierpliwość, ale jakże mało jest cierpliwych! Cierpliwość to lekarstwo doskonałe na wszelkie dolegliwości; nie w każdym jednak ogrodzie rosną zioła potrzebne do przygotowania go. Jeśli ból ci dokucza, narzekania same cisną się na usta; jest to objaw również naturalny, jak ten, że koń odpędza muchy, gdy mu dokuczają, lub koło skrzypi, gdy oś nie jest nasmarowana. Dla chrześcijanina jednak nie wystarcza to jako wymówka. Jeśli żołnierz nie lepiej walczy, aniżeli
chłopiec od pługa, na cóż się przydały jego lata służby i jego mundur? Z jabłonki spodziewamy się innych owoców, niż z krzaka cierni. Uczniowie cierpliwego Zbawiciela winni być cierpliwymi. „Zaciskaj zęby, a cierp”, mówi stare powiedzenie i jeszcze lepiej jednakże cierpieć i śpiewać przy tym. Zważywszy, jak wielkie są nasze grzechy, musimy przyznać, że bardzo mało za nie cierpimy i zwykle cierpimy krótko. Nie lękajmy się bólu, zdobywamy w nim bowiem drogocenne doświadczenie!
Smutki to goście przychodzący bez zaproszenia. Ludzie skłonni do stałych narzekań, mimo woli pomnażają swe smutki i troski. Rodzą się oni płacząc, żyją narzekając, a umierają rozczarowani. Zawsze im się wydaje, że los bliźnich lżejszy jest od ich własnego losu. Podczas zamieci śnieżnej będą narzekali, że przed ich drzwi najwięcej nawiało śniegu. Każdą najdrobniejszą przykrość wyobraźnia ich wyolbrzymia niepomiernie. Niechby tylko do każdej troski dodali maleńką ilość ziela zwanego cierpliwością, a przestaliby być tak nieszczęśliwymi. Jan Oracz uprawia to ziele w swym ogrodzie, ale ostatnia ciężka zima nadwątliła je mocno, tak, że ani gałązki nie może odstąpić swym przyjaciołom. Radzi im jednakże przeczytać 9 werset XXV-go rozdziału Ewangelii według Mateusza, gdzie napisano: „By snadź nam i wam niedostało, idźcie raczej do sprzedających, a kupcie sobie.” Odpowiednią glebą na uprawę tego ziela – to łaska Boska. Bieda nie zawsze jest miła, ale nie jest ona najgorszym złem. Małe trzewiki będą cię uciskały, ale jeśli masz małe nogi, zmieszczą się w małych trzewikach. Jeśli masz mało środków, to i pragnień winieneś mieć mało. Ubóstwo nie hańbi, o ile nie wyrzekamy na nie. Pod wielu względami biedni ludzie bogatsi są od bogaczów: jeśli bowiem ubogi człowiek szuka mięsa dla żołądka, to prawdopodobnie znajdzie je prędzej, aniżeli ów bogacz, co to szukał żołądka dla mięsa. Niewymyślnym jest stół biedaka, ale znaną jest prawda, że głód jest najlepszym kucharzem, a ciężka praca, spokój i zadowolenie najlepszymi są lekarzami. Szczęście nasze nie zależy od tego, co posiadamy, lecz od tego, w jakim stopniu jesteśmy zadowoleni z tego, co posiadamy. Lepsza
mierność z błogosławieństwem Bożym, aniżeli bogactwo z troską. Gdy troski nawiedzą cię, na cóż zdałby się bunt i sarkanie przeciw Opatrzności Bożej? Czy
rozumnym byłoby wierzgać przeciw ościeniowi i kaleczyć przy tym stopy? Drzewa uginają się na wietrze, gdyż inaczej wiatr połamałby je. Czyż nie możemy postępować tak samo? Becząca owca traci kęs trawy za każdym beknięciem; za każdym narzekaniem człowiek traci część błogosławieństwa Bożego. Sarkanie jest czynnością brzydką i nie daje żadnego pożytku; cierpliwość zaś ma dłonie pełne złota. Nasze biedy szybko mijają i po deszczu nastaje pogoda, po
zimie przychodzi wiosna, a po czarnej nocy świetlisty poranek. Bądźmy cierpliwi, przyjaciele! Nie dawajmy sarkaniem naszym złego przykładu! Najlepszym lekarstwem na smutek i troski to poddanie się woli Bożej. Czego nie można uleczyć,
to trzeba znieść. Jeśli nam źle, dziękujmy Bogu, że nie jest gorzej. Konieczność to twardy orzech do zgryzienia, ale jądro jego jest słodkie. Dla tych, co Boga miłują, wszystko musi się obrócić ku dobremu. Cokolwiek bądź pada z nieba, to prędzej czy później obróci się w pożytek dla ziemi. Z natury rzeczy wypływa, że troski lubić nie możemy, tak samo jak myszy nie mogą kochać kota. Gdy jednak będziemy w zgodzie z Bogiem, każde jarzmo stanie się dla nas lekkim. Do chwały musimy iść przez Golgotę; nigdzie nie mamy obietnicy, że pojedziemy do nieba na sprężynowym
materacu, to też nie bądźmy rozczarowani, że droga jest ciężka. Wszystko jest dobre, co dobrze się kończy; to też zabierajmy się do orki najtwardszej gleby w nadziei żniwa, i uczmy się śpiewać przy ciężkiej pracy, podczas gdy drudzy sarkają.

Rozdział pochodzi z książki „Gawędy Jana Oracza”

http://www.spurgeon.one.pl/strony/?Ksi%B1%BFki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: