Musisz cierpieć (John Piper)

Daj nam umysł, o Boże. Daj nam umysł. Niech będzie w nas umysł, który był również w Chrystusie Jezusie, który nie poczytał sobie tego za kradzież, by równym być Bogu, a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci i to do śmierci krzyżowej. Daj nam ten umysł, o Boże. Stwórz ten umył w tym pomieszczeniu. Modlę się w imieniu Jezusa. Amen.

Gazeta USA ma w nagłówku, że są żywi. Nie są żywi. Umarli. Wszyscy z nich, oprócz jednego, który jest w stanie krytycznym. 52 osoby zginęły wczoraj w Iraku. 32 ma pogrzeb. Powodzie w Kalifornii, pożary spalają domy w South West. A jaki telefon ty wczoraj dostałeś?

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój”. Dziękuję za krzyż – za ten Jego i za nasz.

Mat 10:21
„A wyda na śmierć brat brata i ojciec syna i powstaną dzieci przeciwko rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”

Jana 16:2
„Nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą.”

Każdy radykalny muzułmanin wierzy w to, kiedy zabija chrześcijanina.

Rzym 8:16
„Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli. Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.”

To nadchodzi. Jeśli jeszcze tego nie doświadczyłeś, nadchodzi to. Jeśli z Nim chodzisz. Jeśli z Nim chodzisz.

Flp 1:29
„Gdyż wam dla Chrystusa zostało darowane to, że możecie nie tylko w niego wierzyć, ale i dla niego cierpieć”

Było to wam przyznane, było to wam dane. Jest to dar dla was. Będziecie cierpieć.

2 Tym 1:8
„Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga”

Jeszcze jeden:
Dzieje 5:41
„A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej (Piotr, Jan), radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia Jego.”

Celem Boga w stworzeniu świata jest ukazanie wielkości chwały Jego łaski, nadrzędnie w cierpieniach Jego Syna. To było wczoraj.

Dzisiaj wezwanie brzmi: czy przyłączysz się do Syna w ukazywaniu nadrzędnej satysfakcji chwały łaski w przyłączeniu się do Niego do drogi cierpienia, prowadzącej do Kalwarii. Ponieważ nie ma innego sposobu w jaki świat mógłby zobaczyć dzisiaj nadrzędną chwałę Chrystusa, jeśli nie wyrwiemy się z tego Disneylandu Ameryki i nie zaczniemy prowadzić ofiarniczego stylu życia misjonarzy, po których widać, że nasz skarb jest w niebie, a nie na ziemi. To jest jedyny sposób. „Ewangelia Sukcesu” nie spowoduje, że ktokolwiek będzie wielbił Jezusa. Sprawi ona, że ludzie będą wielbić sukces. „Oczywiście, że chcę mieć Jezusa, który da mi samochód. Kto nie chciałby Jezusa, który da mi zdrowie, samochód, udane małżeństwo. Wezmę twojego Jezusa, jeśli mi to da”. To nie jest sposób w jaki zdobędziesz ludzi. Ubierając się najlepiej, jeżdżąc w najlepszych samochodach, mając najlepsze komputery, to nie da żadnego uwielbienia dla cierpiącego Chrystusa. Na tym nabożeństwie, na tej konferencji, w tym życiu, w tym świecie, w świecie tej gazety, wzywa On cię na inną drogę.

„Czy nie jest to dobre życie? Czy chrześcijaństwo nie jest dobrym życiem? A jeśli jest to złudzenie, to nie ma to znaczenia. Nie ma nas. Więc kogo obchodzi czy nie jest to złudzenie? To jest dobre życie”. NIE! To nie jest dobre życie. Paweł nie mógł tego powiedzieć. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. Jeśli to jest dobre życie. O jakże źle to rozumiemy w Ameryce. Naprawdę trudno być chrześcijaninem w Ameryce. Naprawdę trudno. Prawie najtrudniej na świecie.

Więc mówi on dwie rzeczy: „każdej godziny jestem w niebezpieczeństwie i umieram każdego dnia.  Mam tyle możliwości, by wywyższać Jezusa w trudnych miejscach, że rani mnie to każdego dnia. Nie robiłbym tego, gdyby ewangelia nie była prawdą. Jeśli nie mógłbym oczekiwać zmartwychwstania, gdzie wszystko byłoby mi odpłacone tysiąckrotnie, za to co poświęciłem w służbie Jezusa, to i tak nie poszedłbym tą drogą”.

Chrystus umarł za miliony ludzi na całym świecie. Ludzi na waszych studiach, ludzi do których nie dotarła ewangelia. Ich śmierć została wykupiona. A oni o tym nie wiedzą. Oni nie mogą tego posmakować, nie mogą tego czuć. Nie mogą śpiewać tej pieśni. Dziękuję za krzyż, mój przyjacielu, dziękuję za krzyż. Czegoś brakuje w tym cierpieniu. Tego wcale nie widać. Tego wcale nie widać w 639 grupach kulturowych poza zasięgiem ewangelii. Ponad 150 000 ludzi, którzy mają zero świadczenia o ewangelii od ludzi z tego pomieszczenia, albo ode mnie. Tu nie ma połączenia. Czegoś tu brakuje w cierpieniach. Mianowicie, prezentacji cierpień.

Jest to zdumiewające stwierdzenie. Pomyśl przez chwilę o historii misji. Jeśli masz chociaż odrobinę pojęcia o tym jak to się stało, że mamy dzisiaj około 1,3 miliarda ludzi wyznających wiarę w Jezusa Chrystusa, a zaczęło się od dwunastu. Skąd się tutaj wzięliśmy? Wiesz co jest odpowiedzią? Cierpienie. Nigdy nie było przełamania do nowego miejsca lub grupy kulturowej bez cierpienia. Jeśli masz być misjonarzem, to zapamiętaj sobie: ból, strata dziecka, malaria, konflikty małżeńskie, napięcia w zespole, demoniczna opozycja, męczeństwo – to nadejdzie. Nie dziw się kiedy to nadchodzi. To jest cena. On zapłacił Swoim życiem za nasze zbawienie. My dołączamy się do Niego w tym cierpieniu, by ukazywać jego naturę. Jak ludzie mogą zobaczyć jak jest On usatysfakcjonowany w nas, jeśli wyglądamy na takich, których naprawdę satysfakcjonuje komputer. Myślę, że wspaniałe jest to, że Paweł mówi w tym wersecie: „Teraz raduję się w cierpieniach za was”. Nie wzywam was do żałosnego życia. Wzywam was do bolesnego życia. Ale w tym bólu, w całej Biblii znajdziecie chrześcijan radujących się w ucisku. Radujcie się w ucisku. Bo ucisk wywołuje cierpliwość, a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję; a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach. Jeśli chcesz doświadczyć głębokiej radości z doświadczenia bycia kochanym przez Boga, oddaj swoje życie za inną osobę. Podejmij ryzyko z twoim ciałem. Podejmij ryzyko z twoim umysłem. Podejmij ryzyko z twoimi pieniędzmi, z twoim wykształceniem. Co za zdumiewająca rzecz. Do jak cudownej rzeczy wzywa nas Bóg.

Modlitwa Jana Kalwina

Wszechmogący Boże i Niebiański Ojcze
obiecałeś słyszeć i odpowiedzieć na wszystkie prośby,
które wznosimy w imieniu  Twojego umiłowanego Syna,
Jezusa Chrystusa, naszego Pana.

Nauczył On nas wraz ze Swoimi apostołami,
by zbierać się razem w Jego imieniu,
pamiętając o obietnicy, że będzie On pośród nas
i będzie wstawiał się za nami przed Tobą,
byśmy mogli przyjąć i otrzymać wszystkie rzeczy,
co do których zgadzamy się na ziemi.

Nakazałeś nam modlić się najpierw za tych,
których ustanowiłeś ponad nami,
naszych przywódców i rządzących.
Następnie za potrzeby wszystkich Twoich ludzi,
oraz za wszystkich ludzi.

Dlatego, ufając w Twoją świętą prawdę,
oraz w Twoją obietnicę, będąc zgromadzonymi
w imieniu Jezusa, z miłością błagamy Cię,
Boże nasz i Ojcze w Twoim nieskończonym miłosierdziu,
byś bez zwłoki przebaczył nasze przewinienia,
byśmy mogli wznieść nasze myśli
i pragnienia do Ciebie, byśmy z całego serca wołali do Ciebie
według Twojej woli i upodobania.

Dlatego modlimy się, Niebiański Ojcze,
za wszystkich książąt i panów ziemskich,
twoje sługi, dla których powierzyłeś wymierzanie sprawiedliwości.
Szczególnie modlimy się za rządzących tym miastem,
byś działał w nich poprzez Swojego Ducha,
który sam jest łaskawy i suwerenny i co dzień pomnaża w nich Swoje dary,
żeby oni, uznając Twojego Syna Jezusa Chrystusa jako Króla królów
i Pana panów, posiadającego wszelką moc w niebie i na ziemi,
mogli poszukiwać Go i wywyższać Jego panowanie
we wszystkich swoich gminach, oraz mogli według Twojej woli,
kierować i rządzić swoimi podmiotami, które są dziełem twoich rąk
i owcami Twojego pastwiska. I niech my, Twoi ludzie, tutaj i wszędzie,
żyjąc w pokoju i bez zamętu, mogli służyć Ci w świętości i prawości.
Oraz, wolni od strachu przed naszymi wrogami,
mogli oddawać Ci chwałę przez wszystkie dni naszego życia.

Modlimy się również prawdziwy Ojcze i Zbawicielu,
za wszystkich, których ustanowiłeś pastorami Twojego ludu,
którzy mają pieczę nad duszami i zwiastują Twoją świętą ewangelię.
Prowadź ich i kieruj nimi Swoim Świętym Duchem, aby okazali się
wiernymi i prawdziwymi sługami Twojej chwały, zawsze usiłując
zebrać i przyprowadzić błądzące i samowolne owce
do Pana Jezusa Chrystusa, naszego najwyższego Pasterza i Zwierzchnika,
aby mogli na co dzień prosperować i wzrastać w Nim we
wszelkiej prawości i świętości.

Spraw również, by wszystkie kościoły były uwolnione
od drapieżnych wilków i najemników, którzy podążają
za własnymi interesami i ambicjami, nie dbając o cześć
Twojego świętego imienia, ani o dobro Twojej owczarni.

Następnie modlimy się, najłaskawszy Boże i
miłosierny Ojcze za wszystkich ludzi ogólnie.
Ponieważ chcesz, żeby wszyscy ludzie uznali Cię
jako Zbawiciela świata, poprzez odkupienie zdobyte
przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, niech ci,
którzy Go nie znają, będąc w ciemności i niewoli ignorancji i błędu,
oświeceni Twoim Świętym Duchem i głoszeniem Twojej ewangelii,
zostali poprowadzeni na drogę zbawienia, którą jest poznanie Ciebie,
jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego zesłałeś.

Niech ci, których już odwiedziłeś Swoją łaską,
i oświeciłeś poznaniem Twojego Słowa,
wzrastają we wszelkiej dobroci i będąc wzbogaceni przez
Twoje duchowe błogosławieństwo,
byśmy wszyscy razem mogli wielbić Cię,
zarówno sercem, jak i głosem,
oddając cześć i hołd dla Chrystusa,
naszego Mistrza, Króla i Ustawodawcy.

Również, Boże wszelkiej pociechy,
polecamy Ci wszystkich, których nawiedzasz
chłostaniem ich krzyża i prześladowaniami,
ubóstwem, więzieniem, chorobą, czy wygnaniem,
lub też udrękami ciała i umysłu.
Spraw, by poznali Twoją ojcowską miłość
i upewnij ich, że to chłostanie jest tylko
przez chwilę życia.
I niech ochoczym sercem zwrócą się do Ciebie,
i nawróciwszy się, niech otrzymają Twoje
pocieszenie i uwolnienie od wszelkiej niedoli.

Na końcu, o Boże i Ojcze, spraw byśmy my,
którzy zebrani jesteśmy tutaj w imieniu Jezusa,
aby słuchać Jego Słowa, mogli bez maskowania się, albo hipokryzji,
uświadomić sobie, że z natury jesteśmy zgubieni,
że zasługujemy na Twoją karę, i co dzień zbieramy sobie potępienie
na nasze nędzne i nieposłuszne życie.
Pomóż nam dostrzec, że w nas samych nie ma nic dobrego,
oraz, że ciało i krew nigdy nie mogą odziedziczyć Twojego Królestwa.
Niech z radością i niezachwianą ufnością poddamy się
naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi,
naszemu jedynemu Zbawicielowi i Odkupicielowi.
I niech żyje On w nas tak, że umartwiając swojego Starego Adama,
będziemy mogli powstać do nowego i lepszego życia,
na uwielbienie i chwałę Twojego imienia. Amen. 

Czym jest zbawienie? (Paul Washer)

Tłumaczenie: SChFordon

Dyscyplinuj się w pobożności (Paul Washer)


Przede wszystkim: jedna wielka miłość. Kochać naszego Boga z całego naszego serca, duszy, umysłu i sił. Zdanie to powinno być widziane przez nas codziennie, jak widzimy to w 5 Mojżeszowej, rozdział 8, że powinno być ono napisane na framudze drzwi naszego domu. Że kiedy mieszkamy, kiedy wchodzimy, to stale pamiętamy, że ta wielka rzecz, którą mamy czynić to kochać naszego Boga. I muszę o tym pamiętać. Muszę sobie o tym przypominać. Że to jest ta rzecz, którą mam robić. Że mam jedną wielką miłość, oraz jedną wielką pasję. Słuchamy Mateusza 6:33, co streszcza to wszystko. „Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane”.

Ludzie, jak byśmy się odmienili, jeśli tylko wzięlibyśmy te dwa wersety na poważnie. Gdybyśmy spojrzeli na te wersety dwa, albo trzy razy na dzień. I jak powiedziałem tego poranka: czy nie jest to prawdą, że ty i ja możemy tygodniami nie przypominać sobie o najważniejszej rzeczy w chrześcijańskim życiu? Że Bóg wcielony, wyruszył do nas – zapominamy o tym. We wszystkich naszych zajęciach, w całym naszym zabieganiu.

I wszystko co robimy, mamy robić, ponieważ jest to wola Boża, oraz ponieważ przynosi to Bogu chwałę. Nawet najbardziej służebne zajęcia. Pytanie, które często samemu sobie zadaję: kiedy ostatnim razem wypiłeś szklankę wody na chwałę Boga? Że cieszysz się szklanką wody, na chwałę Boga. Kiedy pijesz ją wiedząc, że jest to dar od Boga, że przychodzi to od Niego i ma to do Niego powrócić w uwielbieniu.

Musimy przypominać sobie o Nim za każdym razem kiedy myślimy, za każdym razem kiedy spoglądamy na nasze ręce i stopy, za każdym razem kiedy bierzemy się za jakieś zadanie – mamy robić to na chwałę Boga.

Nie było nigdy momentu w życiu Paul’a Washer’a, że kochałem Boga tak, jak On na to zasługuje. I nigdy nie było momentu w moim życiu, że wychwalałem Boga tak, jak On na to zasługuje. Widzicie? To całkowicie zmienia postać rzeczy. Teraz nie jest to już mały legalistyczny system, który możesz sobie odznaczyć i powiedzieć, że jesteś prawym człowiekiem. Widzicie, świętość to następująca rzecz: jest to oddzielenie od rzeczy, które nie podobają się Bogu, aby być oddzielonym dla osoby Boga, aby cenić Boga ponad wszelkie rzeczy, nieskończenie ponad wszelkie rzeczy cenić Go i według tego żyć. Więc naszym celem jest uczenie się, wzrastanie w tej prawdzie, która mówi, że wszystko co robimy, mamy robić na chwałę Boga. Spotkałem ludzie na świecie, którzy nie tylko byli pochłonięci pasjami, ale byli przez nie kontrolowani. Ludzie, którzy byli kontrolowani przez pojedynczą pasję. Dam wam tego doskonały przykład: niedługo będziemy mieli Olimpiadę. W żaden sposób nie chcę mówić o niej w jakiś negatywny sposób, ale chcę użyć jej jako przykład. Są ludzie, którzy od kiedy mieli po 6 lat, nie robili nic poza bieganiem 100 – metrowego odcinka. Każdy dzień swojego życia, od kiedy mieli 6 lat. Czasami nie spali, nie mieli zainteresowań, nie mieli życia prywatnego, nie chodzili na randki, nie mieli absolutnie niczego w swoim życiu, a wszystko to w jednym celu: aby przebiec 100 – metrowy odcinek i zdobyć medal. Czy nie mam racji? Spójrzcie na gimnastyków – oni są absolutnie zdumiewający, ich ciała. Wielu z nich od kiedy mieli 3 lub 4 lata – wszystko co robili w życiu to tylko jedzenie i spanie, oraz ta pasja.

A teraz jesteśmy my. To nie jakiś złoty medal zawieszony na szyi, albo liść laurowy, który zostanie włożony na głowę i zwiędnie na następny dzień. Ale ty i ja jesteśmy powołani, abyśmy byli kontrolowani przez jedną pojedynczą pasję – czynienie woli Bożej i za koronę, która nie ginie.

Musimy starać się, by być w centrum Bożej woli.

Dał On nam jeszcze inną rzecz. Nie tylko jedną wielką miłość i jedną wielką pasję, ale również dał On nam Wielkie Posłanie.

Ludzie, my nie zostaliśmy stworzeni, byśmy żyli jak większość. Zostaliśmy stworzeni, by walczyć! Zostaliśmy stworzeni, by dążyć do celu! Zostaliśmy stworzeni, by pracować! Zostaliśmy stworzeni, by podbijać! Zostaliśmy stworzeni, by oddać siebie za coś co jest wieczne. Co Bóg przykazał Adamowi? By wyszedł i czynił poddanym i by wszystko w stworzeniu poddać harmonii, by było w zgodzie z wolą Bożą. Aby zarządzał wszystkimi rzeczami w kontekście Bożej woli. Teraz żyjemy w upadłym świecie. Świecie, który żyje w ciemności i śmierci. W Królestwie Złego. Rozprzestrzenionym po całym świecie. Ty i ja nie zostaliśmy powołani, by grać w gry komputerowe. Nie zostaliśmy powołani, by siedzieć przed telewizorem. Nie zostaliśmy powołani, by oddawać się błahostkom. Zostaliśmy powołani, by powiększać Królestwo. By żyć z pasją, by walczyć dla Niego. I aby tylko od czasu do czasu upuścić swoje miecze i spojrzeć w górę po uśmiech. Chcę walczyć! Nie chcę wygód! Nie chcę łatwizny na Syjonie! Ponieważ Królestwo Boże budowane jest nie przez tych, którzy odpoczywają łatwo na Syjonie, ale przez tych, którzy wychodzą na ulice i walczą. A bronie naszej bitwy nie są cielesne, są one potężne: modlitwa wstawiennicza, zwiastowanie ewangelii i ofiarnicza miłość. Ludzie, powstańcie o wy ludzie Boży! Róbcie to, do czego zostaliście powołani. Bądźcie dzielni i silni. I wiedzcie, że będzie was to kosztowało. Stajesz za Jezusem Chrystusem i Jego sprawą, i widzisz, że diabeł idzie już za tobą. Uderza cię z zewnątrz i wewnątrz. Ale na tym właśnie polega wojna! A więc dał On nam Wielkie Posłanie.
Chodzić po pokoju w nocy mówiąc: tam jest miejsce, tam jest miejsce, gdzie nie jest wielbiony, gnie nie jest wielbiony, nie mogę zasnąć, tam jest miejsce gdzie nie jest wielbiony. Jest miejsce gdzie flaga Syjonu nie powiewa. Po to zostaliśmy stworzeni. Aby odsunąć nasze małe, tymczasowe sprawy i oddać się dla tej jednej wielkiej bitwy.


Więc jeśli odsuniemy tę podstawową zasadę, a będziemy robić coś, aby się wykazać, robić coś pod publikę, coś wielkiego, to udowadniamy, że jesteśmy hipokrytami. Co jest najważniejsze w człowieku? Czy jest to posiadanie darów? Absolutnie nie.
Wielu najbardziej utalentowanych ludzi na świecie niszczy siebie i niszczą innych. Czego potrzebuje twoja żona, czego potrzebują twoje dzieci? Czego świat potrzebuje od ciebie? Podobieństwa Chrystusowi. Do tego powinniśmy zdążać. I to łamie moje serce. Czasami… nie chce mi się iść na konferencje, nie che mi się na nich głosić, czasami po prostu w pośrodku tego całego gadania, chcę po prostu wstać i powiedzieć: Wystarczy! Już znam wystarczająco wiele prawd, które mam stosować. Ja nie chcę tylko ich znać. Chcę się zmienić! I nie chcę się zmienić na tak zwanym „duchowym poziomie”, może lepszym słowem byłoby „publicznym poziomie”. Chcę się zmienić w głębi mojego serca. Że nawet jego myśli, najgłębsze wyrażenia tego, kim jest, jego pragnieniem było to, by być w zgodzie z wolą Wszechmogącego Boga. Najbardziej wolnym człowiekiem na świecie jest ten, który czyni siebie niewolnikiem doskonałego Mistrza. Gdzie Bóg się pomylił? I gdzie On tobie zawinił? Czy było kiedyś tak, że słuchałeś się Go, kiedy usłuchałeś Go i szukałeś Jego woli, a On poprowadził cię na manowce? Nigdy. Ale czy kiedykolwiek podążałeś własnymi drogami i byłeś prowadzony na manowce przez samego siebie? Zawsze. Dlaczego nie? Jest to ekstremalne, jest to świadome. 1 Tym. 4:7 „A pospolitych i babskich baśni unikaj, ćwicz się natomiast w pobożności”. Tutaj znajduje się ekstremalnie ważne pytanie: „Kiedy idę oglądać atletów, jest oczywiste co jedzą, co piją. On wstaje wcześnie rano, trenuje. Idzie do szkoły, znowu trenuje, je coś, idzie spać, czyta magazyny na temat swojego sportu, stale pracuje nad tym, żeby być lepszym. I my podziwiamy ich za to. Ale zobacz co Paweł mówi do ciebie: „Dyscyplinuj siebie w celu pobożności”. I znowu, ja chcę przedstawić to w sposób, w jaki możemy to zrozumieć. Czy ludzie, którzy najwięcej obserwują twoje życie, czy powiedzieliby, że podejmujesz pozytywne, prawdziwe, kroki w życiu, by wzrastać w pobożności? Usłyszałem wiele historii ludzi opowiadających o swoich ojcach. Mówili oni: „Wiesz można wiele dobrego powiedzieć o moim ojcu, ale rzeczą, która wywarła na mnie największy wpływ, było to, że każdego poranka, przed tym jak wychodził, by orać, robić to czy tamto, widziałem jak studiował Słowo Boże, widziałem jak się modlił. Usłyszałem tak wiele świadectw, że mogli oni patrzeć na swoich ojców i pomimo wszystkich ich wad i niepowodzeń wiedzieli jedno: ojciec na poważnie dyscyplinował się w pobożności.

Ludzie, musimy w to wierzyć, tak jakby nasze życie zależało od tego i zapewniam was, że zależy. I nie tylko nasze życie od tego zależy. W wielkim stopniu zależy od tego również życie naszych rodzin. Studiowanie Słowa.

Posłuchajcie mnie. Jak często krzyczysz do Boga prosząc Go o większą i większą manifestację mocy Ducha w twoim życiu? Dwie rzeczy o Duchu Świętym: pierwsza to to, że musimy prosić o większą manifestację Ducha w naszym życiu oraz, że musimy być ostrożni, chodzić jak po skorupce od jajka, żebyśmy nie zasmucali Duch Świętego. Co za cenny skarb. Żebyśmy Go nie zasmucali.

To są zasady, które mam nadzieję mogą wam pomóc. Bo one zarówno zraniły mnie, jak również mi pomogły. Pomódlmy się.

To jest wojna (Paul Washer)

Ludzie, my nie zostaliśmy stworzeni, byśmy żyli jak większość. Zostaliśmy stworzeni, by walczyć! Zostaliśmy stworzeni, by dążyć do celu! Zostaliśmy stworzeni, by pracować! Zostaliśmy stworzeni, by podbijać! Zostaliśmy stworzeni, by oddać siebie za coś co jest wieczne. Co Bóg przykazał Adamowi? By wyszedł i czynił poddanym i by wszystko w stworzeniu poddać harmonii, by było w zgodzie z wolą Bożą. Aby zarządzał wszystkimi rzeczami w kontekście Bożej woli. Teraz żyjemy w upadłym świecie. Świecie, który żyje w ciemności i śmierci. W Królestwie Złego. Rozprzestrzenionym po całym świecie. Ty i ja nie zostaliśmy powołani, by grać w gry komputerowe. Nie zostaliśmy powołani, by siedzieć przed telewizorem. Nie zostaliśmy powołani, by oddawać się błahostkom. Zostaliśmy powołani, by powiększać Królestwo. By żyć z pasją, by walczyć dla Niego. I aby tylko od czasu do czasu upuścić swoje miecze i spojrzeć w górę po uśmiech. Chcę walczyć! Nie chcę wygód! Nie chcę łatwizny na Syjonie! Ponieważ Królestwo Boże budowane jest nie przez tych, którzy odpoczywają łatwo na Syjonie, ale przez tych, którzy wychodzą na ulice i walczą. A bronie naszej bitwy nie są cielesne, są one potężne: modlitwa wstawiennicza, zwiastowanie ewangelii i ofiarnicza miłość. Ludzie, powstańcie o wy ludzie Boży! Róbcie to, do czego zostaliście powołani. Bądźcie dzielni i silni. I wiedzcie, że będzie was to kosztowało. Stajesz za Jezusem Chrystusem i Jego sprawą, i widzisz, że diabeł idzie już za tobą. Uderza cię z zewnątrz i wewnątrz. Ale na tym właśnie polega wojna! A więc dał On nam Wielkie Posłanie.

Chodzić po pokoju w nocy mówiąc: tam jest miejsce, tam jest miejsce, gdzie nie jest wielbiony, gnie nie jest wielbiony, nie mogę zasnąć, tam jest miejsce gdzie nie jest wielbiony. Jest miejsce gdzie flaga Syjonu nie powiewa. Po to zostaliśmy stworzeni. Aby odsunąć nasze małe, tymczasowe sprawy i oddać się dla tej jednej wielkiej bitwy.

Intencje Modlitwne

Bóg chce działać w nas wielkie rzeczy, ale chce On również żebyśmy Go o nie prosili. Bo w ten sposób Bóg może otrzymać chwałę z odpowiadania na nasze modlitwy. W komentarzach do tego posta będę umieszczał intencje modlitwne i proszę czytelników o pamiętaniu o tych intencjach w swoich modlitwach.

Jezus umarł! (Paul Washer)

On umarł! Ojciec dał Swojego Syna. Kiedy mówisz zdanie takie jak: „Jezus umarł”, to czy nie powinieneś zatrzymać się na chwilę, albo coś? On umarł. On naprawdę umarł. I to Jego krew, przelana na tym drzewie jest jedynym powodem, dla którego czarne plugastwo twojego grzechu może zostać zmyte. Ta krew na tym drzewie, zabicie Syna Bożego… I ten człowiek, ten Bóg, ten człowiek – Chrystus Jezus powstał z martwych i po czterdziestu dniach zasiadł na tronie po prawicy Ojca i po raz pierwszy w całej historii ludzkości: Człowiek przyszedł do Drzwi Niebios i zakrzyczał: „Podnieście, bramy, wierzchy wasze, I podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!” I całe Niebiosa za tymi Drzwiami są w całkowitym szoku, ciszy i zdumieniu. W końcu jakiś odważny anioł podnosi głowę i zaczyna mówić: ”Któż jest tym Królem chwały? Kto śmie mówić do tych Drzwi? Żaden człowiek nigdy jeszcze się nie odważył przyjść tak blisko, ani przejść za ten mur. Któż jest tym Królem chwały?” I nagle Pan, Mesjasz, Chrystus, Syn Boży, Człowiek dla nas, wykrzykuje: „Pan silny i potężny, Pan potężny w boju. Podnieście, bramy, wierzchy wasze i podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały”. I po raz pierwszy w historii Drzwi te otworzyły się dla Człowieka. Wchodzi On przez te Drzwi i każde stworzenie upada na swoją twarz.

Wszyscy okrzyknijcie imienia Jezusa moc!
Niech aniołowie padną licem swym

Przynieście królewski diadem,
I ukoronujcie Go Panem wszystkiego

Ukoronujcie Go wieloma koronami,

Tego Baranka na Tronie.

I widzę Go teraz jak idzie do Swojego Ojca. Idzie śmiało, On ma do tego prawo. Wchodzi po schodach do Swojego Tronu, w porównaniu do którego inne trony są jak rozmiękczona makulatura. I zasiada nawet bez zapytania o pozwolenie i patrzy na Swojego Ojca, nie pytając się, ale potwierdzając mówi: „Ojcze, wykonało się”. A Ojciec odpowiada: „Synu, rzeczywiście wykonało się”. „Tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście, Bóg uczynił Chrystusem i Panem wszystkiego”. Nawet nie myśl o tym, że będę prosił cię o uczynienie Jezusa Panem twojego życia. Byłaby to najbardziej bezsensowna rzecz o jaką mógłbym cię poprosić. Jezus Chrystus JEST Panem twojego życia. Niezależnie czy służysz Mu, czy nie. Niezależnie czy błogosławisz Go, przeklinasz, czy kochasz – On jest Panem twojego życia. Ponieważ Bóg „obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem”. Niektórzy z was skłonią się przed Nim w łasce, która została wam dana, a niektórzy z was skłonią się przed Nim, ponieważ wasze kolana zostaną zgięte przez Tego, który rządzi narodami laską żelazną. Ale ja nie będę przepraszał za tego Boga z Biblii. Przychodzę z długiego szeregu ludzi, z których większość już odeszła, ale wszyscy z nich zostali dobrze przyjęci w chwale. Ludzie ci nie myśleli o opinii ludzi, ani o tym w jakim kierunku zmierza reszta społeczności ewangelicznej. Chcę, żebyś wiedział, że jest Bóg w niebie. I jest On godzien wszelkiej chwały, uwielbienia i czci. I żąda On tego od ciebie. I umożliwił ci w swojej chwale, w swojej miłości, byś do Niego przyszedł i wykrzykuje On: „Wszyscy, którzy jesteście spragnieni: przyjdzie i pijcie, wszyscy, którzy jesteście głodni: Przyjdzie i jedzcie. Dlaczego wydajecie pieniądze na to, co nie da zadowolenia? Przyjdzie i pijcie ze Mnie” – mówi Jezus. „Wino i mleko. Na podstawie czystych łask Dawida będę z tobą ucztował. Bo Moje drogi nie są waszymi drogami. Są one wyżej od waszych. Tak jak nasiono wzrasta gdy podleje się je wodą, tak samo pewnie Moja obietnica nie zawiedzie.”

Nakazuje On każdemu w tym pomieszczeniu, by upamiętał się ze swojego grzechu i uwierzył ewangelii. Byś Go poszukiwał dopóki może być znaleziony. „Bracie Paul, czy mogę być zbawiony?” Nie wiem. Pozwól, że zadam ci pytanie. Być może przyszedłeś tutaj, bo ktoś cię zaprosił. Jedyną rzeczą jaką robiłeś było patrzenie się w zegarek i zastanawianie kiedy się to zakończy, twój umysł wędrował wszędzie, nie obchodzi cię to – Chrystus nie oznacza dla ciebie nic. Jesteś w takim samym stanie jak przed przyjściem na to spotkanie. W takim przypadku moja odpowiedź brzmi: Nie, nie możesz być zbawiony. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Bo nie masz w swoim sercu upamiętania się. Nie masz złamania nad grzechem, nie jesteś złamany ceną, która została za ciebie zapłacona, byś mógł żyć. Ale może mówisz: „Bracie Paul, przyszedłem dzisiaj tutaj bez zamiaru słuchania czegokolwiek”. Ale może podczas uwielbienia Bóg pochwycił twoje serce, zacząłeś myśleć o wiecznych rzeczach. A może kiedy usłyszałeś zwiastowaną ewangelię, stałeś się świadom swojego grzechu i swojej podłości w stosunku do świętego Boga. A następnie usłyszałeś o Chrystusie i twoje serce biło z radości. I powiedziałeś do siebie: „Jestem najpodlejszym ze stworzeń, czy jest dla mnie nadzieja?” Tak, jest dla ciebie nadzieja. Masz już upamiętanie się, a przynajmniej jego nasiono w swoim sercu. Brakuje ci tylko jednej rzeczy: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony. Będziesz zbawiony. Będziesz zbawiony. Bo wszyscy, którzy wołają imienia Pańskiego, zbawieni będą. A wszyscy ci, którzy uwierzyli w Niego, nie zawiodą się. Ale wiedz to: zegar tyka i czas ucieka, a śmierć i piekło nadchodzą. Chrystus powróci. Ludzie mówią: „Nie obchodzi mnie to, On nie wróci za najbliższe tysiąc lat”. Być może, ale w ciągu 25, 50, 60 lat, każdy z tego pomieszczenia ujrzy Go. Albo nastąpi to przed Jego przyjściem, albo po. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Ujrzysz Go, staniesz przed Nim. On nadchodzi, a kiedy nadejdzie, będzie to zarówno cudowne jak i całkowicie przerażające. Jak powiedział pewien kaznodzieja: „Mam dobrą i złą wiadomość. Dobrą wiadomością jest to, że Bóg jest tutaj. Złą wiadomością jest to, że Bóg jest tutaj. Zależy to od tego po której stronie stoisz”. On przyjdzie. On eksploduje z tych niebios. A najwięksi i najpotężniejsi z ludzi i wszystkie ich armie gdy tylko spojrzą na Tego, który nadchodzi, będą krzyczeć do gór, żeby ich przykryły. Widzicie, potrzebujecie zrozumieć, że Jego suwerenność i moc jest taka, że panuje On nad wszystkim z całkowitą suwerennością i jeśli cały stworzony wszechświat – aniołowie i ludzie, demony i diabły – gdyby wszyscy zwrócili się przeciwko Niemu, żeby z nim walczyć, to nie mieliby więcej siły niż gdyby najsłabszy z nich stałby sam przeciwko Niemu. Nie mieliby więcej siły niż ktoś, ktoś kto uderza swoją głową o skałę granitową. Będziecie sądzeni. A jeśli twoje imię nie jest zapisane w Księdze Żywota Baranka, to zostaniesz wrzucony do piekła. I nie wierz w ten slogan, który mówi, że: Niebo jest niebem, ponieważ jest tam Bóg. A piekło jest piekłem, ponieważ nie ma tam Boga”. Nie, mój przyjacielu. Piekło jest piekłem ponieważ Bóg tam jest. Piekło jest czystym, ognistym gniewem i sprawiedliwością Boga. Czy nie czytałeś: „A dym ich męki unosi się w górę… w obecności Baranka”. To nie diabeł panuje w piekle. To Bóg tam panuje. Powiesz: „Ja nigdy czegoś takiego nie słyszałem”. To jest twój problem. To jest twój problem. Upamiętaj się i uwierz ewangelii. Najlepszą przysługą jaką mogę ci wyświadczyć jest odwrócenie cię od ludzi i zwrócenie cię do Boga. Poszukuj Pana, aż cię zbawi. Poszukuj Pana. Wołaj do Niego. Uwierz w Niego. Ale wiedz to: jeśli dzisiaj coś wydarzyło się w twoim życiu i wierzysz, że Bóg cię zbawił, to chcę żebyś wiedział, że nie tylko potrzebujesz dzisiejszego dnia, żeby mieć pewność tego, że Bóg cię zbawił. Bo jeśli myślisz, że Bóg cię dzisiaj zbawił, ale wychodzisz z tego budynku i nie zaczynasz się zmieniać, nie zaczynasz wzrastać w łasce, nie zaczynasz wzrastać w rzeczach Boga, ani pragnąć tych rzeczy, ani nie chodzisz z Nim, ale odpadasz tak jak wielu innych, to wiedz to: dzisiaj nic nie otrzymałeś. Dowodem na twoje zbawienie nie jest to, że raz w swoim życiu zmówiłeś modlitwę, dowodem na prawdziwość twojego zbawienia jest to, że stale chodzisz z Nim. A Ten, który zaczął w tobie dobre dzieło, dokańcza je.

Efezjan 1:5-10

(5) w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,
(6) ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.
(7) W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,
(8) której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,
(9) oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył,
(10) tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim.

w miłości. Fraza ta należy do początku w. 5, ponieważ wprowadza ona do boskiego motywu Bożego celu w elekcji.

1:5 przeznaczył nas dla siebie do synostwa. Ludzcy rodzice mogą obdarzyć zaadoptowane dziecko swoją miłością, środkami i dziedzictwem, ale nie mogą obdarzyć go swoimi odróżniającymi cechami. Ale Bóg w cudowny sposób daje Swoją własną naturę tym, których wybrał i tym, którzy Mu zaufali. Czyni On ich Swoimi dziećmi na obraz Swojego boskiego Syna i daje im nie tylko bogactwa i błogosławieństwa Chrystusa, ale również Jego własną naturę

1:6 ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej. Ostatecznym celem elekcji do zbawienia jest chwała Boga. którą nas obdarzył w Umiłowanym. „Którą” odnosi się do do boskiej łaski (niezasłużonej miłości i przychylności), która uczyniła możliwym, żeby grzesznicy zostali zaakceptowani przez Boga poprzez zastępczą śmierć i przypisaną prawość dostarczoną przez Jezusa Chrystusa. Wierzący są umiłowanymi Boga tak jak Jezus, ponieważ są w Nim zaakceptowani

Gdy gangsterzy porywają dziecko jakiegoś bogatego człowieka, żądają okupu. My byliśmy porwani przez diabła. Żeby wyrwać nas z jego mocy, Bóg musiał zapłacić okup. To nie był jakiś tani okup. Nóg musiał oddać Swojego Syna, aby nas odzyskać.

1:7 odkupienie przez krew jego. Użyte tutaj pojęcie odnosi się do płacenia wymaganego okupu dla Boga, by uwolnić osobę z niewoli. Ofiara Chrystusa na krzyżu zapłaciła opłatę za każdą wybraną osobą zniewoloną przez grzech i wykupiła im z niewolniczego targu nikczemności. Opłatą za odkupienie była śmierć.

1:7b, 8 odpuszczenie grzechów…w postaci wszelkiej mądrości i roztropności. Odkupienie przynosi nieograniczoną łaskę Boga (Rzym. 5:20) i przebaczenie grzechu. Przynosi to duchowe zrozumienie, które zostało dane w boski sposób.

1:10 Aby…zgromadził (BG). Na końcu historii świata wszyscy wierzący zostaną zgromadzeni razem przez Boga w tysiącletnim królestwie, które zostało tutaj nazwane „nastaniem pełni czasów”, co oznacza wypełnienie się historii (Obj. 20:1-6). Następnie Bóg zgromadzi dla Siebie wszystko w wiecznej przyszłości i zostanie stworzone nowe niebo oraz nowa ziemia (Obj. 21:1 i nast.). Wszechświat będzie całkowicie zjednoczony pod Chrystusem.

Na podstawie MacArthur Study Bible

Marcin Luter – zachęcał do grzechu?

Jeśli głosisz miłosierdzie, nie mów kazań o wydumanym, ale o prawdziwym miłosierdziu. Jeśli miłosierdzie ma być prawdziwe, musisz mieć rzeczywiste, nie zaś wymyślone grzechy. Pan Bóg nie zbawia tych, którzy są grzesznikami na niby. Bądź grzesznikiem, i niech twoje grzechy będą wielkie (dosł.: „mocne”) (grzesz odważnie), ale niech twoje zaufanie pokładane w Chrystusie będzie większe (dosł.: „mocniejsze”), i raduj się w Chrystusie, który jest zwycięzcą nad grzechem, śmiercią i światem. Będziemy popełniać grzechy, jak długo jesteśmy na ziemi, bo to życie nie jest miejscem, gdzie mieszka sprawiedliwość. „My, jednakże”, mówi św. Piotr (2 P 3, 13) „oczekujemy, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość”. (Letter 99, Paragraph 13. Erika Bullmann Flores, Tr. from: Dr. Martin Luther’s Saemmtliche Schriften Dr. Johann Georg Walch Ed. (St. Louis: Concordia Publishing House, N.D.), Vol. 15, cols. 2585-2590.)

Po pierwsze, Luter był skłonny do używania silnych wyolbrzymień. To był jego styl. Nie pisał on analitycznej purytańskiej teologii. Pisał on głęboko i rozwlekle, by zmusić czytelnika do myślenia. W powyższym cytacie, sednem jest to, że żaden grzech nie może oddzielić chrześcijanina od Chrystusa i Jego przebłagalnej ofiary. (Przykłady biblijne – przypomnij sobie o zaplanowanym morderstwie Dawida oraz o Piotrze, który zaparł się Chrystusa zaklinając).

[…]

Po trzecie, Luter nawołuje Melanchthona: ilość ani rodzaj grzechu nie ma znaczenia dla zbawienia. Zbawienie jest całkowicie z łaski. Niezależnie czy nagrzeszyłeś dużo czy mało, dzieło Chrystusa przykrywa te grzechy, czyniąc wierzącego akceptowalnym przez Ojca.

Lutrowi nie chodzi o to, żeby grzeszyć śmiało, ale, żeby wierzyć i radować się Chrystusem jeszcze bardziej. Chrześcijanie mają prawdziwego Zbawiciela. Żadna ilość grzechu nie jest zbyt duża, by nie mogła zostać przebłagana. Luter mówi, że grzechy nie powinny być ciężarem do tego stopnia, że ktoś będzie myślał, że nie posiada dzieła Chrystusa, ponieważ żaden grzech nie oddzieli chrześcijanina od nieskończonego dzieła Chrystusa.

Źródło:

http://beggarsallreformation.blogspot.com/2007/03/killer-lutherans.html

Efezjan 1:1-4

(1) Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, do świętych w Efezie i wierzących w Chrystusa Jezusa:

(2) Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa.

(3) Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;

(4) w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego.

„Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa” (w.1)

Paweł zaczął swój list przedstawiając się jako apostoł. Słowo „apostoł” oznacza „posłaniec” i służy jako oficjalny tytuł Pawła i 12 uczniów. Byli oni naocznymi świadkami zmartwychwstałego Jezusa oraz zostali wybrani przez Boga, by kładli fundament dla kościoła przez głoszenie, nauczanie, oraz spisywanie Pisma, czemu towarzyszyły cuda.

„do świętych w Efezie i wierzących w Chrystusa Jezusa” (w. 1)

Paweł mówi do żyjących wiernych w Efezie jako do „świętych i wierzących”. Zauważmy, że wszyscy nawróceni są już za życia zbawieni, a więc są święci. Są to ci, których Bóg zarezerwował dla Siebie, uczynił świętymi poprzez ich wiarę w Jezusa Chrystusa.

„Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa” (w. 2)

Od Jezusa i Boga Ojca przyszedł autorytet, na podstawie którego Paweł przemawiał (w. 1) jak również błogosławieństwa łaski dla wszystkich wierzących. Spójnik „i” oznacza równoważność; to jest, że Pan Jezus Chrystus jest równy Ojcu w boskości.

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa (w. 3)

Paweł mówi, żeby Bóg był błogosławiony. Chodzi tu o to, że nadrzędnym obowiązkiem każdego człowieka jest wielbienie (błogosławienie) Boga i zachęcaniu innych do tego.

„który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios” (w. 3)

Bóg, w Swojej opatrznościowej łasce, już dał wierzącym całkowite błogosławieństwo. Błogosławieństwo to nie jest duchowe w tym sensie, że odnosi się ono do niematerialnych błogosławieństw, będących przeciwieństwem materialnych. Jest ono duchowe dlatego, że jest dziełem Boga, który jest boskim źródłem wszystkich błogosławieństw.

„nas ubłogosławił w Chrystusie” (w. 3)

Niezmierne błogosławieństwa Boga należą tylko do wierzących, którzy są Jego dziećmi przez wiarę w Chrystusa, dlatego też wszystko co należy do Niego, należy również do nich – łącznie z Jego prawością, środkami, przywilejem, pozycją i mocą.

„wybrał nas przed założeniem świata” (w. 4)

Forma gr. czasownika dla „wybierać” wskazuje, że Bóg nie tylko wybrał Samemu, ale również dla Siebie, dla uwielbienia Jego własnej chwały. (w. 6,12,14). Boża elekcja, albo mówiąc inaczej, predestynacja nie funkcjonuje oddzielnie od ludzkiej odpowiedzialności uwierzenia w Jezusa jako Pana i Zbawiciela, ani jej nie unieważnia. Bóg wybrał wszystkich, którzy już uwierzyli bądź dopiero uwierzą, jeszcze przed stworzeniem świata. Ci, którzy są zbawieni, stali się wiecznie zjednoczeni z Chrystusem poprzez Bożą suwerenną wolę przed stworzeniem świata i dlatego jest oczywiste, że było to niezależne od ludzkiego wpływu i jakiejkolwiek ludzkiej zasługi.

„abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego” (w. 4)

Zarówno celem jak i rezultatem Bożego wyboru tych, którzy mają być zbawieni jest to, by byli oni święci i nienaganni”. Nieprawi ludzie ogłoszeni są prawymi, niegodni grzesznicy ogłoszeni są godnymi zbawienia, wszystko to dlatego, że są oni wybrani „w Nim” (Chrystusie). Odnosi się to do przypisanej prawości Chrystusa, która jest nam udzielona. Jako wierzący otrzymujemy doskonałą prawość, która umieszcza nas w świętej i niewinnej pozycji w stosunku do Boga. Chociaż nie spełniać Jego świętego standardu świętości (którym jest całkowita bezgrzeszność), to Bóg widzi wierzących jako całkowicie doskonałych (bo otrzymali prawość Chrystusa, która przykrywa wszelki grzech) i dlatego może ich zaakceptować. Tylko na tej podstawie ktokolwiek żyjący na świecie może być zbawiony.

Na podstawie MacArthur Study Bible

%d blogerów lubi to: