Co najbardziej zasmuciło Jezusa? (Charles Spurgeon)

Opisanie fizycznych cierpień naszego Pana nie jest łatwe: przyznaję, że nie udało mi się tego dostatecznie opisać. Ale czym były cierpienia Jego duszy, które były Jego prawdziwymi cierpieniami? Kto może sobie wyobrazić, a co dopiero wyrazić czym one były? Na początku powiedziałem wam, że pocił się On wielkimi kroplami krwi. Było to spowodowane pracą Jego serca, które parło płyn w kierunku skóry, w czasie kiedy Jego duch był w okropnym przygnębieniu. Powiedział On: „Smętna jest dusza moja aż do śmierci” [Mat 26:38].

Zdrada Judasza oraz opuszczenie przez dwunastkę – to zasmuciło naszego Pana; ale waga naszego grzechu powodowała prawdziwy ścisk Jego serca. Nasza wina była tłocznią, która wycisnęła z Niego wilgoć życia. Żaden język nie jest w stanie wypowiedzieć agonii w perspektywie Jego śmierci; jakże bardziej nie możemy ogarnąć samej śmierci? Kiedy został przybity do krzyża, cierpiał on mękę, jakiej żaden męczennik nigdy nie cierpiał; męczennicy byli tak podtrzymywani przez Boga, że radowali się pośród bólu; ale nasz Odkupiciel został opuszczony przez Swojego Ojca, aż zakrzyczał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” [Mat 27:46]

Był to najbardziej gorzki okrzyk ze wszystkich, największa głębia niezmierzonego smutku. Ale było potrzebne, żeby został On opuszczony, ponieważ Bóg musi odwrócić się plecami od grzechu, a zatem również od Tego, który został uczyniony grzechem za nas. Dusza wielkiego Zastępcy cierpiała zgrozę niedoli w miejsce tej zgrozy Piekła, w której to grzesznicy byliby zatopieni, jeśli nie wziąłby On ich grzechu na Siebie i nie zostałby uczyniony przekleństwem za nich. Jest napisane: „Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie” [Gal. 3:13] ale kto wie co oznacza to przekleństwo?

Uzdrowienie za twoje i moje grzechy znajduje się w zastępczych cierpieniach Pana Jezusa Chrystusa i tylko w nich. Rany te [Izajasza 53:5], które otrzymał Pan Jezus Chrystus zostały wymierzone z naszej przyczyny. Czy dopytujesz się: „Czy jest coś co musimy uczynić, aby usunąć winę grzechu?” Odpowiadam: Nie ma nic co możesz zrobić w tym celu. Jesteśmy uzdrowieniu przez rany Jezusa. Doznał On wszystkich tych ran i nie pozostawił ani jednej dla nas.

„Ale czy nie musimy wierzyć w Niego?” Tak, z pewnością. Jeśli mówię, że jakaś maść leczy, to nie zaprzeczam temu, że potrzebujesz bandaża, który należy przyłożyć do rany. Wiara jest płótnem który owija plaster pojednania Chrystusa do naszego grzechu. Płótno nie leczy; to maść ma lecznicze działanie. Tak samo wiara nie leczy; a robi to zadośćuczynienie Chrystusa.

„Ale musimy się upamiętać” krzyczy inny. Z całą pewnością musimy i będziemy, bo upamiętanie się jest pierwszym znakiem uzdrowienia; ale rany [Izajasza 53:5] Jezusa uzdrawiają nas, a nie nasze upamiętanie się. Rany te, jeśli są zastosowane do naszego serca, powodują w nas upamiętanie się: nienawidzimy grzechu ponieważ spowodował on cierpienie Jezusa.

Kiedy zaufasz Jezusowi, że cierpiał On za ciebie, to odkryjesz, że Bóg nigdy nie ukarze cię za przewinienia, za które umarł Jezus. Jego sprawiedliwość nie dopuści do tego, żeby dług został zapłacony, najpierw przez Poręczyciela, a następnie przez dłużnika. Sprawiedliwość nie może dwukrotnie domagać się rekompensaty: jeśli mój krwawiący Poręczyciel poniósł moją winę, to ja już nie mogę jej nieść. Przez to, że zaakceptowałem Chrystusa Jezusa jako mojego cierpiącego Zastępcę, zaakceptowałem również całkowite anulowanie zarzutu od odpowiedzialności przed sądem. Zostałem potępiony w Chrystusie, i dlatego nie ma już dla mnie potępienia.

Jest to podstawa bezpieczeństwa grzesznika, który wierzy w Jezusa: żyje on ponieważ Jezus umarł na jego miejscu and place, w Jego pozycji i jest on zaakceptowany przed Bogiem, ponieważ Jezus został zaakceptowany. Człowiek, dla którego Jezus jest zaakceptowanym Zastępcą musi zostać uwolniony; nikt nie może go tknąć; jest on czysty. O mój słuchaczu, czy chcesz przyjąć Jezusa Chrystusa jako swojego Zastępcę? Jeśli tak, to jesteś wolny. „Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony” [Jana 3:18] i „jego ranami jesteśmy uleczeni” [Izajasza 53:5].


W Pobliży Wąskiej Bramy

Pomocne Przyjrzenie się (część 2)

http://ewangeliczni.forumowisko.net/w-poblizu-waskiej-bramy-chh-spurgeon-vt88.htm#898

Nowości na Forum Ewangelicznych Protestantów

W jaki sposób powinni modlić się uczniowie Jezusa? Aby odpowiedzieć na to pytanie napisałem artykuł: http://ewangeliczni.forumowisko.net/modlitwa-uczniow-jezusa-vt110.htm#846

Polecam również 2 artykuły z serii „Zbawienie w pigułce” (Niewielu będzie zbawionych oraz Nie zasługujemy na zbawienie http://ewangeliczni.forumowisko.net/zbawienie-w-pigulce

Przy okazji zachęcam się do rejestracji na forum, oraz dyskusji.

Przyjdź do Jezusa

Słaby i zraniony grzeszniku
Słaby i zraniony grzeszniku
Zgubiony i pozostawiony na śmierć
O, podnieś wzrok ku górze, bo przechodzi miłość

Przyjdź do Jezusa
Przyjdź do Jezusa
Przyjdź do Jezusa  i żyj

Teraz twój ciężar odpadł
I odszedł w zapomnienie
A drogocenna krew zmyła wszelką skazę

Więc śpiewaj Jezusowi
Śpiewaj Jezusowi
Śpiewaj Jezusowi i żyj

I jak niemowlę
Nie bój się raczkować
I pamiętaj, że chodząc czasami upadamy

Więc upadnij na Jezusa
Upadnij na Jezusa
Upadnij na Jezusa i żyj

Czasem droga jest samotna
Stroma i wypełniona bólem
Więc jeśli twój nieboskłon jest pochmurny
I deszcz leje się strumieniami

Wtedy krzycz do Jezusa
Krzycz do Jezusa
Krzycz do Jezusa i żyj

Och, a kiedy miłość się przelewa
I miłość wypełnia noc
I gdy nie możesz pomieścić w sobie radości

Wtedy tańcz dla Jezusa
Tańcz dla Jezusa
Tańcz dla Jezusa i żyj

I z ostatnim życia tchnieniem
Pocałuj świat na dowiedzenia
Pójdź wtedy w pokoju, śmiej się po stronie chwały

I leć do Jezusa
Leć do Jezusa
Leć do Jezusa i żyj

Leć do Jezusa
Leć do Jezusa
Leć do Jezusa i żyj

Potrzeba przebudzenia

Mówię wam: przebudzenie duchowe nie pochodzi od człowieka, ale pochodzi od Boga Ducha Świętego. Duch Boży WYŁĄCZNIE może zacząć przebudzenie. Potrzebujemy na nowo zaprosić Ducha Bożego, by powrócił do kościoła…

Potrzebujemy na nowo zaprosić Ducha Bożego do naszego życia!

Kościół Jezusa Chrystusa w większości śpi, jak wielka sypialnia. Wchodzisz do niej, a śpiący chrześcijanie mówią: „Proszę nie budź mnie, chcę dalej spać!” I oczywiście kiedy Bóg zaczyna działać w przebudzeniu, ludzie nie mogą spać. Nie możesz spać w Kościele kiedy Duch Boga budzi ludzi! Spójrz na pierwszy werset 52 rozdziału Izajasza. „Obudź się, obudź się, oblecz się w siłę”. Obudźcie się śpiący chrześcijanie! Obudź się ty, który śpisz! Powstań z martwych, a Chrystus da ci życie.
Dlaczego człowiek powinien przyjąć śmierć z Chrystusem?
Dlaczego człowiek powinien chcieć utożsamić się z krzyżem i pójść do swojego grobu?
Powiem ci dlaczego:
Ponieważ jest to jedyny sposób w jaki Bóg może otrzymać chwałę od człowieka!

Kiedy Bóg zstąpił na ziemię nagle kobiety i mężczyźni z całej parafii, zostali pochwyceni przez bojaźń Bożą. Duch Święty zaczął działać pośród ludzi. Co to było? Przebudzenie? Przebudzenie? Nie jakiś ewangelista,

żadne specjalne wysiłki,

nic coś co było zorganizowane przez jakiekolwiek ludzkie przedsięwzięcie.

Ale świadomość obecności Boga pochwyciła całą społeczność.

Do tego stopnia, że ludzie przestali pracować, a następnego dnia, pastor tak oto skomentował to co tam się wydarzyło.

„Spotkaliście Boga na łące i wrzosowiskach. Spotkaliście Go w swoich domach. Wydawało się, że Bóg był wszędzie”. Modlitwy i spotkania trwały przez kilka nocy. Aż pewnej nocy wydarzyła się bardzo nadzwyczajną rzecz. Ludzie klęczeli w stodole pośród słomy, kiedy nagle jeden młody mężczyzna powstał i przeczytał fragment Psalmu 24. „Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? [ten] kto ma czyste dłonie i niewinne serce, Kto nie skłania duszy swej ku próżności i nie przysięga obłudnie, Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana I sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego”. I zamknął Biblię. I spoglądając na pastora i innych ludzi, którzy tam klęczeli, zaczął się modlić: „Boże, czy moje ręce są czyste? Czy moje serce jest niewinne?” I ten drogi człowiek przestał mówić i upadł na kolana na słomie.

Modlił się, modlił i nie ustępował. Stałem przed nim przez około 5 minut. I wtem drzwi otworzyły się i wszedł lider kościoła. „Panie Campbell, wydarzyło się coś cudownego… Zaczęło się przebudzenie! Czy podejdziesz do drzwi, aby zobaczyć tłum, który tutaj przyszedł? Jest jedenasta godzina, jedenasta. Podszedłem do drzwi i zobaczyłem tam od 600 do 700 ludzi zgromadzonych wokół kościoła…

A pośród tłumu słyszałem krzyki skruszonych ludzi. Słyszałem ludzi krzyczących do Boga prosząc o miłosierdzie. I po kilku minutach, kościół zapełnił się. Była to 11:45. A skąd przyszli ci ludzie? Skąd dowiedzieli się o tym, że w kościele odbywało się spotkanie? Cóż, tego nie jestem w stanie ci powiedzieć…

Ale wiem to: ludzie przyszli ze wsi i osady. Gdybyś się ich dzisiaj zapytał: „Co cię tutaj przyprowadziło?” Nie mogliby ci na to odpowiedzieć. Wiedzieli tylko to, że przyprowadziła ich moc, której nie potrafili wyjaśnić. A moc ta dała im zrozumienie, że są oni zasługującymi na piekło grzesznikami! I pomyśleli, że jedynym miejscem, w którym mogliby znaleźć pomoc, jest kościół.

Kiedy próbowałem przecisnąć się do pulpitu, nie mogłem przejść, bo młodzi ludzie, którzy byli wcześniej na zabawie tanecznej, zatarasowali mi drogę Kiedy doszedłem to pulpitu zobaczyłem młodą kobietę, absolwentkę Uniwersytetu w Aberdeen, która wcześniej była na zabawie. Leżała ona na podłodze przy pulpicie i krzyczała.

„Czy jest dla mnie miłosierdzie?

Czy jest dla mnie miłosierdzie?

Czy jest dla mnie miłosierdzie?”

Bóg działał!

Jeśli kiedykolwiek w historii Boży ludzie potrzebowali przebudzenia, to dzisiaj jest ten czas. Duch Boży działa przez przebudzanie ludzi. A kiedy są już przebudzeni, kiedy Boży ludzie są przebudzeni, ogień modlitwy zaczyna płonąć. Nie ma nic tak martwego jak martwe spotkanie modlitewne. Nie ma nic bardziej żywego, niż żywe spotkanie modlitewne. Jeśli chcesz czuć życie w swojej duszy, to pójdź z czystym sercem na te pełne pasji spotkania modlitewne. Tam gdzie ludzie się modlą i nie rzucają tylko zlepków zdań i nie mówią tych starych rzeczy, od których już robi ci się niedobrze na spotkaniach modlitewnych. O nie. Oni się modlą. Oni błagają Boga. Oni krzyczą do Boga… Czasami jest to jęk. Czasami jest to łza! Czasami jest to urwane zdanie! Czasami jest to westchnienie! Ale to jest modlitwa!

Każda prawdziwa pasja rodzi się z udręki. Cała prawdziwa pasja dla Chrystusa przychodzi z chrztu udręki. Ludzie, posłuchajcie mnie: z tego chrztu udręki przychodzi cudowna rzecz dla tych, którzy chcą się jej poddać. Cudowna rzecz. Jest to natychmiastowe dostrzeżenie głosu Boga. Natychmiastowe. Ale jeśli nie masz historii modlitwy, jeśli nie masz tej chęci, by dzielić swojego serca z Bogiem, to otrzymaj je przez poproszenie Go o nie. On powiedział: „Dam to. Bardziej pragnę to dać, niż ty chcesz to otrzymać”. Jest to coś, o co musisz poprosić! O, Boże, chcę wyjść Ci na spotkanie, chcę poznać Twoje serce.

Powiem ci, mój drogi przyjacielu, że jeśli jesteś bez Chrystusa, to przyjdź do Niego i służ Mu tak długo jak będziesz żył, nawet jeśli miałbyś pójść na końcu do piekła, ponieważ On jest godzien! Mówię do ciebie, chrześcijański przyjacielu, przyjdź do krzyża i bądź złączony z nim w śmierci i wejdź w pełnię znaczenia śmierci dla swojego „ja”, aby On mógł otrzymać chwałę.

Jest wielu z nas, którzy się zmieniają! Ale nie wiedzą o tym. Straciliście swoją walkę! Tego właśnie chce diabeł – odebrać od ciebie walkę! I zniszczyć ją całkowicie! Tak, abyś nie trudził się już więcej w modlitwie. Nie będziesz już płakał przed Bogiem. Możesz usiąść i oglądać telewizję, podczas gdy twoja rodzina idzie do piekła!

Czym jest grzmot i czym jest błyskawica? Według Psalmisty i według całej Biblii, grzmot i piorun to tylko małe oznaki Bożej mocy! Bóg powiedział na początku: „Niech stanie się światło” i stało się światło!

Daje On ci oznakę tego czym jest Jego moc w błysku pioruna! W huku grzmotu! Są to przesłanki Bożej potęgi, Bożej mocy i Jego wiecznego działania.

Dobrze, przebudzenie jest więc tylko „dotykiem” Jego chwały… Przelotne spojrzenie na to kim On jest. I podkreślam to, moi drodzy przyjaciele, ponieważ musimy uświadomić sobie, że te rzeczy są możliwe! I te rzeczy zostały dla nas przeznaczone. My nie zostaliśmy przeznaczeni byśmy byli zadowoleni z posiadania tylko odrobiny…

„Czy Chrystus umarł po to, byś żył rzeczami, którymi żyjesz?”

Teraz jest czas, by przeegzaminować nasze życie…

pokutować z naszych zgubnych dróg…

a Bóg Duch Święty przyjdzie, jak ogień.

Hymn Przebudzeniowy (Revival Hymn)

Kościół Jezusa Chrystusa w większości śpi, jak wielka sypialnia. Wchodzisz do niej, a śpiący chrześcijanie mówią: „Proszę nie budź mnie, chcę dalej spać!” I oczywiście kiedy Bóg zaczyna działać w Przebudzeniu, ludzie nie mogą spać. Nie możesz spać w Kościele kiedy Duch Boga budzi ludzi! Spójrz na pierwszy werset 52 rozdziału Izajasza. „.Obudź się, obudź się, oblecz się w siłę”. Obudźcie się śpiący chrześcijanie! Obudź się ty, który śpisz! Powstań z martwych, Chrystus da ci życie.
Zapamiętaj co powiem ci jako starszy chrześcijanin. W życie chrześcijańskim nie ma zakończonych procesów. Modlimy się o to, aby niektórzy z nas mogli pójść dzisiaj na swój własny pogrzeb i umarli dla siebie, do wszystkich wad i słabości.
Dlaczego człowiek powinien przyjść do krzyża?
Dlaczego człowiek powinien przyjąć śmierć z Chrystusem?
Dlaczego człowiek powinien chcieć utożsamić się z krzyżem i pójść do swojego grobu?
Powiem ci dlaczego:
Ponieważ jest to jedyny sposób w jaki Bóg może otrzymać chwałę od człowieka!

Jeśli zapytałbym cię dzisiaj czy jesteś zbawiony. Odpowiesz: „Tak, jestem zbawiony”.
Kiedy? A kaznodzieja głosił, ochrzciłem się i…
Czy jesteś naprawdę zbawiony? Od czego jesteś zbawiony, od piekła?
Czy jesteś zbawiony ze zgorzknienia? Czy jesteś zbawiony z pożądliwości? Czy jesteś zbawiony z oszukiwania? Czy jesteś zbawiony z kłamania? Czy jesteś zbawiony ze złego zachowania? Czy jesteś zbawiony z nieposłuszeństwa swoim rodzicom? No powiedz, od czego jesteś zbawiony?
„Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? [ten] Kto ma czyste dłonie i niewinne serce, Kto nie skłania duszy swej ku próżności i nie przysięga obłudnie, Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana I sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego.”
(Psalm 24:2-5)

I nie ma dla Niego miejsca w izbie. Stał się trochę starszy – nie było dla Niego miejsca w Jego rodzinie. Jego rodzina zwróciła się przeciwko Niemu. Poszedł do świątyni – nie było dla Niego miejsca w świątyni. Świątynia zwróciła się przeciwko Niemu. Kiedy umarł – nie było miejsca, żeby Go pogrzebać. Umarł poza miastem.
A dlaczego ty w imieniu Boga oczekujesz, że będziesz wszędzie akceptowany? Jak to jest, że świat nie mógł znieść Najświętszego Człowieka, który kiedykolwiek żył, a dobrze mu [światu] układa się z tobą i ze mną?
Czy idziemy na kompromis?
Czy nie mamy dojrzałości duchowej?
Czy nie mamy prawości, która ukazuje ich zepsucie?
Ten, który jest z wysoka jest ponad wszystkimi. Chcę powiedzieć wam drodzy chrześcijanie: nie przepraszajcie za Niego.

Nie zamartwiajcie się ponieważ Jego doktryny przeciwstawiają się temu, co nauczyliście się w szkole. Wszystko co nauczyliście się w szkole, to jedna pusta głowa nauczająca inną pustą głowę. A ty nie masz powodu, żeby za Niego przepraszać. Jak mawiał drogi dr Tozer: „Wiadomo było jedną rzecz o osobie, który niosła krzyż poza miasto… wiadomo, że już nie powróci”.

Idziemy do kościoła i wracamy do niego za tydzień. I wcale nie jesteśmy tym zafascynowani. Nie spędziliśmy pół godziny z Jezusem, ale przesiadujemy całe godziny oglądając filmy. Jak powiedział Apostoł Paweł, świat jest systemem zepsucia i nikczemności. Świat idzie za nauką antychrysta. Czy świat jest dzisiaj dla ciebie ukrzyżowany, czy też może fascynuje on cię?
Rzeczą, której desperacko potrzebujemy jest o wiele lepsze dostrzeżenie tego jak jest cenny dla Pana jest Jego kościół. Jest to bezcenne. Ale daj nam Panie więcej troski przepełnionej smutkiem dla Swojego kościoła. To będzie miało dla Niego prawdziwą wartość.

Doktryna Odrodzenia (Paul Washer)

1

Otwórzmy Biblie na Ewangelii Mateusza 7:13

(13) Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują. (15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! (16) Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? (17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. (18) Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. (19) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. (20) Tak więc po owocach poznacie ich. (21) Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. (24) Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. (26) A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. (27) I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki. (28) A gdy Jezus dokończył tych słów, zdumiewały się tłumy nad nauką jego. (29) Albowiem uczył je jako moc mający, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

Przyjdźmy do Pana w modlitwie. Ojcze, prowadzę tą modlitwę, przed Twym ludem, i nie znam zawartości ich serc. Nie wiem czy ich serca błądzą, czy też prawdziwie poszukują Cię tego poranka. Ale ja przychodzę do Ciebie w imieniu Twojego Syna, i modlę się, żebyś ustanowił pieczęć na tych spotkaniach, żebyś był naszym Pomocnikiem. I Panie, jeśli jest jakaś przeszkoda dla Twego działania, jeśli ja będę przeszkodą dla Twojego działania, usuń mnie, jak wszystkie inne przeszkody, ale o Boże, działaj tutaj pośród nas, dla Twojej własnej chwały, dla Twojego imienia, aby nie bluźniono mu pośród niewierzących z naszej winy. Ojcze czyń dzieło w chrześcijaństwie, błogosław nam, pomagaj nam, a odczujemy Twoją pomoc. W imeniu Jezusa. Amen.

Mateusza 7, zaczynając od wersetu 14 jest to bardzo prominentny fragment, bardzo potężny fragment. Ktoś mógłby powiedzieć, że bardzo niebezpieczny fragment, ale przed tym jak możesz zrozumieć moc tego tekstu, musisz spojrzeć na kontekst. Kiedy cofniesz się do 5 rozdziału ew. Mateusza. Wersety 1 i 2 prezentują nam coś całkiem zdumiewającego co jest często pomijane. Mówią one, że „kiedy Jezus zobaczył tłumy, poszedł On na górę i kiedy usiadł i przyszli do Niego Jego uczniowie, otworzył On Swoje usta i zaczął On nauczać mówiąc”. Spędziłem wiele czasu studiując 8 błogosławieństw. Wiele czasu w tym 5 rozdziale ew. Mat. I jestem stale, stale zdumiony przez ten tekst. Jego moc, co Mateusz, pod kierownictwem Ducha Świętego, co on nam komunikuje. Mówi on, że kiedy Jezus przyszedł, On poszedł na górę. Zawsze pytałem siebie, dlaczego używa on tej terminologii, wygląda na to, że on usadawia Chrystusa na tej wielkiej górze. I to po tym jak usiadł, Jego uczniowie przyszli do niego i On otworzył Swoje usta i zaczął ich nauczać. Wierzę, że Mateusz definiuje tutaj donośność tego momentu. Jako możliwie jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy, najdoskonalszy moment w historii. Widzicie, dawno temu pewien człowiek wszedł na górę. Nazywał się Mojżesz i otrzymał on Prawo od Boga. I przyniósł on to Prawo na kamiennych tablicach dla ludu. To było Prawo, to była objawiona prawda od Boga wciąż odległego. Dym, ogień i spalanie i trzęsienie i nikt nie miał pozwolenia na dotknięcie tej góry. A teraz tutaj w ew. Mat. Rozumiemy, że teraz Bóg wszedł na tę górę. Bóg stał się ciałem i mieszka z ludźmi. I siedzi On na tej górze, otwiera Swe usta i ma zaraz dać im Swoje Prawo. Myślę, że nie ma żadnego sposobu w jaki Mateusz mógł bardziej podkreślić, że to jest jedno z najważniejszych wydarzeń w historii i nauczanie, które ma zaraz się zaraz wydarzyć jest najważniejszym nauczaniem w historii. Jest ono o tym co znaczy bycie chrześcijaninem lub naśladowcą Boga.

Zdumiewa mnie to jak ci z nas, którzy bardzo dbają o prawdę i o teologię i o doktrynę – wszystko to jest bardzo ważne. Jak my tak rozmyślamy nad Listem do Rzymian, my tak rozmyślamy nad Listem do Efezjan, jesteśmy tak zauroczenie listem do Kolosan, i bardzo dobrze. Ale wydaje mi się, że zaniedbujemy o co w tym wszystkim chodzi. Na naszą szkodę, na naszą krzywdę. Widzicie, w pewnym sensie jest tak łatwo wziąć wielkie prawdy Listu do Rzymian i powiedzieć: „tak, ja się z tym zgadzam, ja sercem to popieram. Ja chwytam to. Ale we wszystkim naszym chwytaniu może to pozostać tylko wyznawaniem, czymś w naszym umyśle, intelekcie, jakimś wierzeniem, ale kiedy przychodzimy do Kazania na Górze, to nauczanie to jest tak niebezpieczne, ponieważ niemożliwe jest tylko pochwycić je intelektem. Jest to coś co chwyta całość twojego życia. I Mateusz mówi tutaj w wersecie drugim: „On otworzył Swe usta i zaczął nauczać mówiąc…”. Jest to prawie jak granie na bębnie, które zaczęło się w Księdze Rodzaju i przychodzi przez wszystkie księgi Starego Testamentu, księgi mądrościowe i prorockie, które ciągle nabiera szybkości uderzania aż ostatecznie, ostatecznie Bóg przychodzi na ziemię i otwiera Swoje usta, by nauczać nas. Jak więc możemy zaniedbać takie nauczanie? Po tym Mateusz natychmiast przechodzi do błogosławieństw. I mówi nam to coś. Mówi nam to to, że chrześcijaństwo jest czymś więcej niż moralnością. Jest to więcej niż kilka zasad, które przyjmujemy. W chrześcijaństwie chodzi o rewolucję naszego charakteru. Chodzi tu o ontologiczną zmianę, że kiedy ludzie chwytają chrześcijaństwo, albo lepiej mówiąc: kiedy chrześcijaństwo pochwyca człowieka, zmienia go w samym centrum jego istoty.

2

Był stworzył go na nowo. Czasami dostaję e-maile (i prawdopodobnie jest w tym moja wina) – jestem oskarżany, (chociaż nie wiem jak to się może stać, żeby kalwinista był oskarżany o nauczanie zbawienia z uczynków), mówią mi: „Mówisz tak wiele o dowodach wiary”. Odpowiadam: „Tak, ale one są tylko tym: dowodami”. Widzicie, kiedy przychodzimy do Kazania na Górze i czytamy: „Błogosławieni ubodzy w duchu, Błogosławieni, którzy się smucą, Błogosławieni łagodni, Błogosławieni, którzy łakną i pragną, i jeśli twoja doktryna o ludziach i o ludzkiej deprawacji jest prawidłowa, to wiesz, że wszystko to jest absolutnie niewykonalne. Jezus nie stawia tego wszystkiego przed ludźmi mówiąc: „Jeśli będziecie to robić, to będziecie Moimi uczniami”. Uświadom sobie, że po tym jak przeczytasz te wysokie standardy w Kazaniu na Górze, w błogosławieństwach, że w życiu człowieka musi przydarzyć się coś cudownego. Aby te rzeczy wypływały z jego życia, dosłownie stały się jego życiem. A czym to jest? Jest to zgubiona doktryna amerykańskiego chrześcijaństwa. Powiedziałbym, że doktryna ta jest zawsze gubiona kiedy widzimy czarne momenty w tak zwanym chrześcijaństwie, a jest to doktryna regeneracji odrodzenia. Widzicie, musicie to zrozumieć: Ludzie są UMARLI w swoich przewinieniach i grzechach. Ludzie urodzili się nienawidzącymi Boga. Ludzie nie mogą przyjść do Boga, ponieważ oni nie chcą przyjść do Boga, a nie chcą przyjść do Boga ponieważ nienawidzą Go. I dlatego, dzieło zbawienia musi być poprzedzone, zbawienie musi być poprzedzone przez prawdziwe, ożywiające, dynamiczne, ponad-naturalne dzieło Ducha Świętego w sercu człowieka. Żeby człowiek ten ożył. Żeby mógł widzieć właściwie oraz mógł odpowiednio odpowiadać na wymagania ewangelii. Więc widzimy tutaj dwa powody. Pierwszy: upamiętanie się i wiara są rezultatami ponad-naturalnego (definitywnie ponad-naturalnego) dzieła Boga, i ponieważ każde dzieło, które Bóg zaczyna, również je dokańcza. I drugi powód: zbawienie jest przede wszystkim deklaracją mocy Boga. Z powodu tych dwóch faktów możesz być pewien, że jeśli Bóg zbawił jakąś osobę, to zmienił tę osobę, w całej swojej istocie i będzie kontynuował działanie w tej osobie, aby ciągle uświęcać ją i przemieniać ją na podobieństwo Chrystusa. To dlatego jest absolutnym absurdem, żeby wierzyć, że człowiek może być chrześcijaninem i się nie zmienić. I nie tylko taka osoba musi się nie zmienić, ale musi mieć również ustawiony przez Boga kierunek drogi, tak, że przez wszystkie dni swojego życia ciągle będzie się zmieniać.

Oczywiście, życie chrześcijanina niekoniecznie zawsze jest stałem wzrostem, ale jest tam wzrost, i spadek, wzrost i zmaganie się z grzechem. Ale na przestrzeni całego życia chrześcijanina, zobaczycie człowieka, który został przekształcony, zmieniony. Ponieważ Bóg, który zaczął w nim dobre dzieło, dokończy je. I dlatego możemy pójść do tego Kazania na Górze: „Błogosławieni ubodzy w duchu bo ich jest Królestwo Niebios”.

Ponieważ ludzie, którzy przyjęli ewangelię, zostali zmienieni przez moc Boga. A Bóg, który ich zmienił, będzie kontynuował zmienianie ich, tak, że coraz więcej z tych rzeczy stanie się znakami ich życia. Myślę, że ważne jest zauważyć, że Błogosławieństwa te są rzeczami których nie widzisz często w życiu wierzącego, ale są to rzeczy, które coraz bardziej i bardziej zaczynają cechować wierzącego. Są to właściwości, cechy charakterystycznego tego, czym jest prawdziwy wierzący w Chrystusa. I są to rzeczy, które wydarzą się w jego życiu, ponieważ działa w nich Bóg. Więc całe Kazanie na Górze musi być rozumiane w kontekście ponad-naturalnego działania Boga w sercu każdego dziecka Bożego. Ponieważ każdy kto jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem. A dowodem na to, że jest on nowym stworzeniem jest to, że zaczynasz widzieć znaki nowego stworzenia w jego życiu. Spędziliśmy wiele lat, podejrzewam, że więcej niż dwa pokolenia, w których to doktrynę odrodzenia i nowego narodzenia redukowano do podjęcia jednej decyzji. „Czy podjąłeś decyzję dla Chrystusa?” I mamy dosłownie całe miliony ludzi, którzy podjęli decyzję dla Chrystusa. Ale nie ma oznak prawdziwego chrześcijaństwa w ich życiu. Jest tak ponieważ zwykłe podjęcie decyzji nie jest równoznaczne z ponad-naturalnym, odradzającym działaniem Ducha Świętego w życiu prawdziwego wierzącego.

Powiedziawszy to, przejdziemy dalej do Mateusza 7. Po całym tym nauczaniu w Kazaniu na Górze, najpierw w Błogosławieństwach, Jezus opisuje charakter prawdziwego wierzącego, a następnie ukazuje On w jaki sposób charakter ten działa w życiu wierzącego. Jakie są zewnętrzne manifestacje tego wewnętrznego charakteru. Następnie przechodzi On do tego surowego nauczania. Przechodzi On w Mateusza 7:14 do dania nam wielkiego ostrzeżenia, wielkiego ostrzeżenia. I tutaj jest problem, który widzę we współczesnej ewangelizacji. Zarówno tej osobistej jak i głoszonej w kościele. Nigdy nie słyszę żadnych ostrzeżeń po tym jak ludzie wyznali swoją wiarę. Jest to dla mnie całkiem zdumiewające. Nawet w „Wędrówce Pielgrzyma” John’a Bunyan’a są ostrzeżenia, ciągłe ostrzeżenia. My tego już wcale nie robimy. Co prawda kaznodzieje ostrzegają niewierzących o piekle i ostrzegają niewierzącego, aby się upamiętał, albo wierzył, albo, aby podjął decyzję i zmówił modlitwę skruszonego grzesznika. Ale rzadko kiedy kiedykolwiek słyszę ewangelistę, który by ostrzegał tych, którzy wyznali swoją wiarę w Chrystusa. A jest to jedno z naszych najważniejszych zadań. Pewien znany ewangelista niedawno napisał do mnie. Był on bardzo rozgniewany na mnie i powiedział: „Chciałem tylko, żeby wiedział pan, że 20 osób jest zbawionych, ponieważ zmówiło tę modlitwę, którą zawsze krytykujesz. Na co odpisałem mu: „Nie wiedziałem, że jest pan charyzmatykiem”. Odpisał mi: „Nie jestem żadnym charyzmatykiem, dlaczego tak powiedziałeś?”. Odpisałem: „No, a skąd możesz wiedzieć, że są oni nawróceni, jeśli nie dostałeś objawienia od Boga?” Odpowiedział: „To nie do mnie należy”. Odpisałem: „A co do pana należy? Pana zadaniem jest to, że po tym właściwie głosi pan ewangelię i wezwie ich do upamiętania się i do wiary, po tym jak będziesz poznawał ich podczas rozmowy o ewangelii, to powinieneś pożegnać się z nimi zarówno przypominając o obietnicach jak i o ostrzeżeniach. O obietnicach, które mówią, że jeśli Bóg kontynuuje w nich działanie, to jest to dowód na to, że zaczął On działać, a o ostrzeżeniach, że jeśli jutro odpadną od wiary, to jest to dowód na to, że nic się dzisiaj nie wydarzyło. Kiedy ostatnio ostrzegłeś o tym jakiegoś swojego konwertytę? Jeśli powiesz, że praktycznie nigdy, to odszedłeś od historycznego chrześcijaństwa, a co najważniejsze, odszedłeś od nauczania Pisma. Kiedy ostatnio ostrzegłeś samowolnego członka twojego kościoła co do stanu jego duszy? Jestem zdumiony jak bardzo zmieniły się te ostrzeżenia.

Nie dodawaj do ewangelii (Wingo Blair)

Nie dodawaj. Nie dodawaj do ewangelii. Nie nauczaj inaczej niż apostoł Paweł, który mówi, że niech przeklęty będzie ten, który głosi inną ewangelię. Niech przeklęty będzie każdy, który dodaje do tych słów. Ci, którzy prowadzą ludzi do rytuałów, odbierając moc ukrzyżowaniu mówią: Chrystus i szabat. Ale Biblia jasno mówi, żeby nie spierać się o te sprawy. Ponieważ postanowienie, że nie będziesz pracował w sobotę, nie spowoduje, że będziesz bardziej święty niż inni, że będziesz w porządku duchowo. Jeden obchodzi jeden dzień, ale dla innego, wszystkie dni są jednakowe. Ale jeśli obaj ufają Chrystusowi chwila za chwilą, żaden z nich nie będzie zawstydzony w Dzień Sądu. I nie spodoba się to wielu religijnych ludziom, ponieważ list do Kolosan mówi, że szabaty są jedynie cieniami, które reprezentują duchową bitwę, która wygrana może być tylko w Chrystusie. Najważniejsze jest to, że wiara czyni nas codziennie skruszonymi i będącymi prowadzonymi przez jaśniejące światło. Ale W Chrystusie i POPRZEZ Niego, ponieważ prawdą jest to, że to On jest naszym odpoczynkiem szabatnim. List do Hebrajczyków wyraźnie mówi, że Chrystus jest naszym siódmym dniem, ponieważ bez celu pracowaliśmy na swoje zbawienie, przed tym jak On nas zbawił. Więc nie dodawaj. Nie dodawaj do krzyża. Bo jeśli dodajesz, to mówisz, że Jezus nie zapłacił całej ceny.

Jezus umarł! (Paul Washer)

Napisy: https://purytanin.wordpress.com/2009/12/14/jezus-umarl-paul-washer/

Jezus Vs. Religia (Mark Driscoll)

Napisy: https://purytanin.wordpress.com/2009/10/03/religia-vs-jezus-mark-driscoll/

Protestantyzm

%d blogerów lubi to: