Już czas szukać Pana (Charles Spurgeon)

„Już czas szukać Pana” – Ozeasza 10:12

Mówi się, że kwiecień zawdzięcza swoją nazwę łacińskiemu czasownikowi aperio, które oznacza „otwierać się”, ponieważ wszystkie pąki i kwiaty otwierają się w tym czasie. Dotarliśmy więc do bram kwiecistego roku. Czytelniku, jeśli nie jesteś zbawiony, to niech twoje serce otworzy się i przyjmie Pana zgodnie z uniwersalnym przebudzeniem przyrody. Każdy rozkwitający kwiat ostrzega cię, że to jest czas na poszukiwanie Pana; nie graj melodii przeciwnej przyrodzie, ale niech twoje serce pączkuje i kwitnie świętymi pragnieniami. Czy mówisz mi, że ciepła krew młodości płynie w twoich żyłach? Zapraszam cię zatem do tego byś oddał swój wigor Panu. Nie da się opisać szczęścia jakiego doznałem z powodu tego, że Pan wezwał mnie w mojej wczesnej młodości i mogłem z zadowoleniem chwalić Pana za to. Zbawienie jest bezcenne, niech nadejdzie kiedy tylko może, ale och! Wczesne zbawienie ma w sobie podwójną wartość. Młodzi mężczyźni i panny, ponieważ możecie zginąć przed tym jak dożyjecie najlepszych swych lat: „Już czas szukać Pana”. Wy, którzy odczuwacie pierwsze oznaki starzenia się, przyśpieszcie kroku: ten święty kaszel i napady gorączki są ostrzeżeniami, których nie możesz lekceważyć; jest to rzeczywiście czas byś szukał Pana. Czy dostrzegłem siwy włos wpleciony w niegdyś wyśmienite warkocze? Lata zlatują niezauważenie, a śmierć się zbliża szybkim krokiem, niech każdy powrót wiosny pobudzi cię do uporządkowania swojego serca. Drogi czytelniku, jeśli jesteś już zaawansowany w latach, pozwól, że zaproszę cię, oraz, że będę cię błagał, byś już nie ociągał się dłużej. Teraz jest dzień łaski dla ciebie – bądź za niego wdzięczny, ale jest to ograniczony sezon i skraca się on za każdym tyknięciem zegara. Tutaj w mojej cichej izbie, w pierwszą noc następnego miesiąca, mówię do ciebie za pomocą papieru i tuszu najlepiej jak tylko potrafię, oraz z samej głębi mojej duszy, jako Boży sługa, stawiam przed tobą te oto ostrzeżenie: „Już czas szukać Pana”. Nie lekceważ tej pracy, to może być twoje ostatnie przestrzeżenie przed zniszczeniem, ostatnia sylaba z ust łaski.

Reklamy

To jest uzasadnione (Paul Washer)

Zła ewangelizacja (Paul Washer)

Tłumaczenie: Giedeon7

Radość z Chrystusa a nie z dokonań (Paul Washer)

Ojcze, będę głosił dzisiaj o rzeczach, z którymi samemu mam problem w życiu. Panie, nie pozwól mi bym obłudnie usiłował przekonać ludzi, że jestem kimś, kim nie jestem. Bo wiem Panie, że nie ma takiego czegoś jak wielki człowiek Boży. Są tylko słabi, żałośni, małowierni ludzie należący do wielkiego i miłosiernego Boga. O, Panie, jeśli dałbyś mi moc poprzez Ducha Świętego by zmienić moje życie poprzez to, o czym będę mówił i by uczynić mnie bardziej podobnym do obrazu Chrystusa, byłbym Ci za to bardzo wdzięczny. Pomóż nam wszystkim Panie, w imieniu Jezusa, Amen.

Jestem tak znużony kiedy tylko pracuję, tak znużony, gdy moje chrześcijańskie życie ogranicza się tylko do tego jak sobie z czymś radzę i jak mi coś wychodzi. Jezus Chrystus przychodzi do mnie: Jego jarzmo jest łatwe, a ciężar jest lekki. I mówi On do mnie: „Nie zależy mi na tym co robisz, bo mogę wezwać skały do służy, którą czynisz i będą ją lepiej wykonywać niż ty. Ale Paul, pieczęć, którą cię zapieczętowałem, oraz moje zarządzenie względem ciebie jest takie, byś stawał się podobny do mojego obrazu. Oto czego On pragnie. I zapewniam was dzisiaj, że większość problemów w twoim życiu pochodzi z tego kim nie jesteś. Pochodzą one z twojego charakteru. Kim jesteś jako osoba. Kłótnie w naszych małżeństwach pochodzą z naszych cielesnych wybuchów. Pochodzą z tego, że nie odzwierciedlamy Jezusa Chrystusa. Problemy pomiędzy braćmi, problemy w życiu, problemy związane z naszym sumieniem wszystkie tego typu rzeczy pochodzą z tego, że nie kładziemy nacisku tam, gdzie należy. A chodzi tu o stawanie się podobnym do Jezusa. Każdy chce robić coś, ale my powinniśmy chcieć być czymś.

Posłuchajcie mnie. To może wyzwolić niektórych z was. Czy kiedykolwiek wstajesz o poranku i masz swój cichy czas modlitwy, czujesz obecność Boga , studiujesz Słowo, śpiewasz i wydaje ci się, że Bóg mówi do ciebie a potem wychodzisz z domu, dzielisz się ewangelią ze wszystkimi, jesteś posłuszny i wszystko zrobiłeś dobrze tego dnia, jesteś po prostu na w pełni zadowolony. Kochałeś swoją żonę, nie kopnąłeś kota, po prostu chodzisz z Bogiem. i jesteś tak pełen radości pod koniec dnia. Następnego dnia wstajesz, zaspałeś, nie powinieneś oglądać tego programu w nocy, nie czytałeś Słowa, nie dzieliłeś się ewangelią kiedy miałeś okazję, i masz poważne poczucie smutku. Czy wiesz co to jest? Bałwochwalstwo. Stałeś się źródłem swojej własnej radości. Twoja radość pochodzi od ciebie i twojej stałej pracy. Moja radość pochodzi z zakończonego dzieła Jezusa Chrystusa.

Oczywiście, ja chcę być posłuszny, ja chcę dzielić się ewangelią, ja chcę kochać moją żonę, i jest prawdziwe przekonywanie Ducha Świętego kiedy nie czynię tych rzeczy, ale chodzi o to: bycie ubogim duchem jest cudowną rzeczą. Kiedyś mawiałem młodym kaznodziejom: „Aby głosić musicie mieć moc Boga w waszym życiu!” Teraz mówię im, że muszą mieć moc Boga w swoim życiu, aby zawiązać sznurowadła, muszą ją mieć, żeby oddychać.

Czasami jestem zapraszany na konferencje na temat wzrostu w kościele (nie dzieje się to bardzo często). Mówią oni o wszystkich wielkich rzeczach, które zamierzają robić, a ja wstaję i mówię: „Pozwólcie, że zadam wam pytanie: ‚Skąd macie swój oddech’ Od Boga. ‚Skąd pochodzi każde uderzenie waszego serca?’ Od Boga. ‚Och, więc wszystkie osoby tutaj obecne, wszyscy pastorzy, ewangeliści i misjonarze z wielkimi planami, pozwólcie, że coś wam powiem. Nie możecie nawet oddychać, wasze serce nawet nie będzie bić, jeśli nie moc Boga w waszym życiu. Bez łaski w moim życiu, nie stałbym tutaj jako coś więcej niż gaduła demonstrująca egoistyczną cielesność. To wszystko czym bym był. Czytałem dzisiaj List do Galacjan. Trafiło to do mnie. Czytałem tam o sporach i uświadomiłem sobie, że czasami robię to z moją żoną. Fragment ten ukazał mi, że to nie o to chodzi, że mamy jakiś problem, albo, że się nie zgadzamy, chodzi o to, że w tamtej chwili byłem w mojej cielesności. I nie byłem zależny od mocy Bożej, ponieważ nie byłem ubogi w duchu. Ktoś powie: „Ja jestem ubogi w duchu” – Jak wiele się modlisz? Jak wiele drżysz? Jak wiele polegasz na Bogu objawionym w Swoim Słowie? Ubóstwo duchem. Ale czy nie jest to wspaniałe, posłuchajcie mnie: czy nie jest to wspaniałe, że nie musicie być czymś wielkim? Tak naprawdę musicie być czymś uniżonym. Czymś co jest złamane i pokorne. Usuwać się z pierwszego planu, umywać stopy innym, być w bojaźni i z drżeniem wykonywać każde zadanie, by być zmuszonym do padnięcia na kolana. Kiedy wstaję rano nie mogę się poruszyć nawet na centymetr, ponieważ bez mocy Bożej w moim życiu z pewnością upadnę. Właśnie o tym mówią słowa modlitwy: „Nie wiedź nas na pokuszenie” – jest to dostrzeżenie słabości i bycia w wielkiej potrzebie łaski, łaski. „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios”. Jakież to cudowne miejsce, cudowne miejsce.

Jezus jest prawdziwym skarbem (John Piper)

Tłumaczenie: Giedeon7

Ten, kto rozpoczął dobre dzieło w was (He who began a good work in you)

Ten, kto rozpoczął dobre dzieło w was
Ten, kto rozpoczął dobre dzieło w was
On wiernie go dokona
On wiernie go dokona
Ten kto rozpoczął dzieło
Wiernie go dokona w was

Jeśli twoje zmagania
Powoli zamieniają nadzieję
W rozpacz
Lub gdy przemiana trwa tyle
Że tracisz swą pieśń
W nocy
Możesz być pewny, że Pan
Ma swoją dłoń na tobie
Bezpiecznie i pewnie
On cię nigdy nie opuści
Jesteś Jego skarbem
A on ma upodobanie w tobie

Co się ze mną dzieje? (Charles Spurgeon)

„Poprowadził ich drogą właściwą” – Psalm 107:7

Zmienne doświadczenia często prowadzą zaniepokojonego wierzącego do zadawania pytania: „Co się ze mną dzieje? Szukałem światła, lecz oto nadeszła ciemność; szukałem pokoju, ale ujrzałem zmartwienie. Powiedziałem w swoim sercu: moja góra stoi pewnie, nic mnie nie poruszy. Panie, ty ukrywasz swoją twarz, a ja jestem zmartwiony. Jeszcze wczoraj jasno wiedziałem kim jestem; dzisiaj moje dowody na to są przyćmione, a moja nadzieja jest zachmurzona. Wczoraj mogłem wspiąć się na szczyt góry Pisgy i widzieć krajobraz po drugiej stronie góry, cieszyć się pewnością mojego przyszłego dziedzictwa; dzisiaj mój duch nie ma żadnej nadziei, lecz wiele lęków; zero radości, a wiele zmartwień. Czy jest to część Bożego planu dla mnie? Czy może być to drogą, którą Bóg zaprowadzi mnie do nieba?” Dawid powiedział, że Bóg: „Przywodzi ich do upragnionej przystani”. Przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; przez dostatek i przez ubóstwo, przez radość i przez udrękę, przez prześladowania i przez pokój. Przez wszystkie te rzeczy życie jest podtrzymywane i przez każdą z nich otrzymujesz jakąś korzyść. Czy może to być sposób w jaki Bóg przyprowadziłby mnie do nieba? Tak, tak właśnie. Zaćmienie twojej wiary, ciemność twojego umysłu, zasłabnięcia twojej nadziei – wszystko to jest częścią Bożej metody sprawienia byś dojrzał do tego wielkiego dziedzictwa, do którego wkrótce wejdziesz. Próby te mają na celu próbowanie i wzmacnianie twojej wiary – są to fale, które obmywają cię jak skałę przy brzegu morza; są to wiatry, które dmuchają w twoją łódź coraz szybciej w kierunku upragnionej przystani. O, nie myśl wierzący czytelniku, że twoje smutki nie należą do planu Boga; są one jego niezbędną częścią. „Musimy przejść przez wiele ucisków zanim wejdziemy do Królestwa”. Naucz się zatem nawet „uznawać to za najwyższą radość, gdy rozmaity próby przechodzimy”.

„O, daj pokój mojej drżącej duszy,
Spraw by czekała na twoją mądrą wolę świętą!
Nie widzę Panie jaki jest twój plan,
Lecz dobrze jest ze wszystkim, kiedy ty panujesz”

Celibat (Michał Gomułka)

Piszę ten artykuł jako chrześcijanin w stanie wolnym do innych chrześcijan w stanie wolnym. Zacznijmy od tego: Jesteś normalny! Nic z tobą nie jest źle! Możesz być pewny że Jezus uznaje ciebie w stanie wolnym! Dzisiaj wielu chrześcijan w stanie wolnym podchodzi do swojego stanu jak do „przekleństwa.” Dlaczego jestem sam Panie? Czy mógłbyś mi zesłać tego męża albo tą żonę? Boże jak długo mam czekać? Albo jeszcze lepiej – małżeństwa w naszych kościołach na siłę próbują nas połączyć z osobami które wydają im się że będą odpowiednimi partnerami dla nas. „Single” w kościele są traktowani jako drugorzędni obywatele kościoła z którymi do końca wszystko nie jest tak jak powinno być według opinii tych którzy są w stanie małżeńskim.

A więc czy rzeczywiście bycie „singlem” jest takie złe? Zobaczmy co Pismo Święte ma nam do powiedzenia na ten temat. W Ewangelii Mateusza Jezus odpowiada swoim uczniom którzy mu powiedzieli że nie warto się żenić ponieważ jeśli nie można wziąć rozwodu za byle jaki powód to nie warto się żenić. Jezus odpowiada im w ten sposób w Ewangelii Mateusza 19:11-12:

Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!

Jak widzimy Jezus pokazuje nam trzy kategorie ludzi dla których celibat jest opcją, bo jest to im DANE, celibat i małżeństwo są darem: mamy ludzi co od urodzenia są niezdatni do małżeństwa (po prostu nie chcą się żenić), mamy ludzi którzy przez innych ludzi są w celibacie jak żołnierze chwilowo, albo księża, i ostatecznie mamy takich którzy z własnej woli dla królestwa Bożego chociaż mają żądze cielesne wybrali celibat, aby służyć królestwu Bożemu.

Twój stan jako „single” może być tylko chwilowy do czasu dopóki Pan nie przywiedzie tej drugiej połówki. Jeżeli tak jest to powinieneś wykorzystywać ten czas maksymalnie, aby służyć Panu ponieważ On daje ci ten czas! Wyobraź sobie ile dobrych rzeczy możesz zrobić jako „single” bez męża lub żony. Kiedy się ożenisz albo wyjdziesz za mąż wiele drzwi do służby będzie niestety zamkniętych przed tobą! Nie marnuj swego stanu wolnego, ale maksymalnie wykorzystuj go dla Pana dopóki jesteś sam. Pamiętaj tylko raz jesteś „singlem.” Może jesteś singlem i nic nie robisz dla Pana i marnujesz ten drogocenny czas na głupoty, przed telewizorem, na imprezkach, z kumplami albo koleżankami w głupich okolicznościach, a potem narzekasz że jesteś sam/sama.
Zobaczmy co Apostoł Paweł mówi nam na temat celibatu w I Koryntian 7:8-9:

„Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeżeli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć.”

Paweł mówi, że jeśli jesteś w stanie wolnym, to nie szukaj żony albo męża (ale szukaj najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci dodane, Ewangelia Mateusza 6:33). Ale jeśli masz cielesne żądze i mocno płoniesz, to wstąp w związek małżeński, bo lepiej jest się ożenić niż płonąć i popełnić cudzołóstwo. Jednak wcześniej Paweł mówi tak w I Koryntian 7:7:

„Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki.”

Jak widzimy celibat i małżeństwo jest DAREM! Masz tylko dwie opcje, albo masz dar celibatu albo masz dar małżeństwa.

Może bardzo płoniesz i modlisz się o męża albo żonę, ale Pan na razie nie odpowiada, pytasz się co mam robić? Musisz odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: „Czy robię bałwana z mojego przyszłego męża, przyszłej żony?” Jeżeli Jezus w tym momencie nie jest wystarczający dla ciebie, to twój przyszły mąż lub żona nigdy nie wypełnią tej pustki! Żadna kobieta i żaden mężczyzna nigdy ciebie nie zaspokoją ponieważ nie mogą! Są tylko ludźmi, tak jak ty! Radzę tobie, abyś całkowicie podjął / podjęła się szukania twarzy Jezusa w Słowie i poprzez modlitwę aż w końcu On stanie się całkowitym wypełnieniem twoich potrzeb, bo tylko Jezus może zaspokoić twe najgłębsze pragnienia. Święty Augustyn powiedział tak: „Stworzyłeś nas Panie skierowanymi ku Tobie i nasze serca są niespokojne dopóki nie spoczną w tobie.” Jeżeli małżeństwo jest jedyną rzeczą którą pragniesz za wszelką cenę teraz jako Chrześcijanin, to coś jest z tobą nie tak, pomyliłeś priorytety i z daru zrobiłeś dawce. Jezus powinien być na pierwszym miejscu w twoim życiu a dopóki nie będziesz całkowicie zaspokojony/a w Jezusie, nigdy tego nie znajdziesz w przyszłym małżonku.

Amy Carmichael, misjonarka do Indii, powiedziała tak: modliłam się o męża i wiem że Bóg wysłuchał moją modlitwę, lecz on jednak nigdy nie przyszedł”. Bóg odpowiada i wie co dla nas jest najlepsze. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym, że małżeństwo jest poświęceniem? My sobie tak romantycznie gadamy pod nosem: „Och on/ona zaspokoją mnie, będzie tak pięknie, będziemy się kochać i chodzić za rączkę…” A co jak on, lub ona, już nie będą tacy piękni, co jeśli po miesiącu miodowym jej lub jemu przybędzie na wadze? Co zrobisz kiedy twoja piękna żona znajdzie się w szpitalu ze spaloną twarzą, bo była w wypadku? Czy dalej będziesz ją kochał? My nie zastanawiamy się nad tymi rzeczami! Paweł mówi że jest czas i sezon kiedy lepiej jest być samemu, szczególnie podczas czasu kiedy Chrześcijanie są prześladowani. Dużo łatwiej jest umierać wiedząc że nie zostawiasz swojej żony i dzieci bez ojca i męża. Paweł to podsumowuje tak w I Koryntian 7:26-35:

„Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić. Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata. Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. Mówię to dla waszego pożytku, nie zaś, by zastawiać na was pułapkę; po to, byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu.”

Wszyscy jesteśmy równi, niezależnie czy w celibacie, czy w stanie małżeńskim, tak samo równi przed Panem jesteśmy, nie czyni to nas gorszymi lub lepszymi jeśli jesteśmy single lub w stanie małżeńskim. Nie robi ciebie bardziej duchową osobą to, że jesteś w celibacie, człowiek w małżeństwie może być bardziej duchowy od osoby w stanie wolnej która nie służy Panu i nie wykorzystuje swojego stanu ku Jego chwale.

Co do daru celibatu – myślę, że tutaj nie chodzi o całkowite pozbycie się żądzy cielesnej, ale raczej o to, że z własnej woli, człowiek, dzięki łasce Bożej, potrafi walczyć z pożądliwościami i służyć w celibacie Panu Jezusowi. Nie jest to dar całkowitej ulgi od pożądliwości cielesnej – tak, że człowiek jest „martwy” wobec pożądliwościom ale raczej dar wytrwania w pokusach, aby służyć Panu i rozkrzewiać Ewangelię. Albo masz dar celibatu, albo masz dar małżeństwa, są tylko dwie możliwości. Jeden i drugi jest darem. Jeden i drugi jest równie wartościowy przed Panem.

W konkluzji, jako „single” wykorzystuj swój czas maksymalnie na służenie Panu, stawiaj go na pierwszym miejscu, szukaj Go. Nie próbuj zabierać się za osoby które nie są Chrześcijanami, zniszczą cię i twoją relacje z Panem! Nie bądź z nimi związany w obcym jarzmie! Nawet nie myśl o związku z niewierzącym tylko dlatego, że Pan nie przyprowadza ci małżonka teraz, może Pan właśnie w tym czasie poddaje cię próbie. Bracie i siostro celibat jest opcją! Proś Pana, aby pokazał ci jaki masz dar, małżeństwa czy celibatu. Nie zamykaj drzwi na celibat tylko dlatego, że wydaje się cięższy, małżeństwo jest równie ciężki. Postaw Jezusa na pierwszym miejscu, a On o resztę się zatroszczy. Nie ty, ale On wie najlepiej czego potrzebujesz w danej chwili, on jest Bogiem i Stwórcą, nie ty!

On cię poniesie (He Will Carry You)

Nie ma problemu, którego Bóg by nie rozwiązał
Nie ma góry, której On by nie przeniósł
Nie ma burzy, której Bóg by nie uciszył
Nie ma smutku, którego On by nie ukoił

Jeśli poniósł ciężar świata na Swych ramionach,
To wiem mój bracie, że On poniesie i cię.
Jeśli poniósł ciężar świata na Swych ramionach,
To wiem siostro, że On poniesie i cię.

On rzekł:
Przyjdźcie do Mnie wszyscy strudzeni
A ja was pokrzepię

Naśladuj Jezusa (Charles Spurgeon)

„Tak postępować, jak on postępował” -1 Jana 2:6

Dlaczego chrześcijanie powinni naśladować Chrystusa? Powinni robić to dla własnego dobra. Jeśli pragną być w dobrym stanie duszy – jeśli chcieliby uciec od choroby grzechu i cieszyć się wigorem wzrastania w łasce, niech Jezus będzie ich wzorem. Dla ich własnego szczęścia, jeśli chcą pić wyborowe wino na Syjonie; jeśli chcieliby cieszyć się świętą i szczęśliwą komunią z Jezusem; jeśli chcieliby zostać wzniesieni ponad troski i problemy tego świata, niech postępują tak, jak on postępował. Nie ma nic co mogłoby bardziej pomóc ci w maszerowaniu do nieba szybkim krokiem, niż obraz Jezusa w twoim sercu, który rządzi twoimi emocjami. Kiedy jesteś uzdolniony do kroczenia z Jezusem przez Ducha Świętego, jesteś najbardziej szczęśliwy i najbardziej znany przez synów Bożych. Piotr z dala od Jezusa czuł się zagrożony i jest zaniepokojony. Dla twojej pobożności, usiłuj być jak Jezus. Ach! Biedna pobożności! zostałaś dotkliwie zraniona przez okrutnych wrogów, ale nie zostałaś zraniona w połowie tak niebezpiecznie przez twoich wrogów, jak przez twoich przyjaciół. Pytasz się kto wyrządził te rany posługując się pozornie pobożną ręką? Wyznawca, który niespodzianie ugodził sztyletem. Człowiek, który udaje pasterza i wchodzi niepostrzeżenie do owczarni będąc wilkiem w wilczej skórze – dręczy on stado bardziej niż lew, który czyha na zewnątrz. Nie ma bardziej śmiercionośnej broni niż pocałunek Judasza. Fałszywi wyznawcy ranią ewangelię bardziej niż szydercza krytyka albo niewierni. Ale naśladujcie przykład Chrystusa zwłaszcza dla niego samego. Chrześcijaninie, czy kochasz swojego Zbawiciela? Czy jego imię jest cenne dla ciebie? Czy chciałbyś, aby królestwa świata stały się jego? Czy twoim pragnieniem jest wychwalanie go? Czy pragniesz, żeby dusze były wygrane dla niego? Jeśli tak, naśladuj Jezusa; bądź „listem Chrystusa, znanym i czytanym przez wszystkich”.

« Older entries

%d blogerów lubi to: