To jest uzasadnione (Paul Washer)

Bardzo uzasadnioną służbą jest oddawanie swojego życia Temu, który oddał Swoje życie za ciebie. Jest to uzasadniona rzecz. Nie ma NIC, o co Pan mógłby poprosić ciebie lub mnie, a nie byłoby to uzasadnione. Jeśli poprosiłby mnie w tej chwili, bym nawet bez pożegnania się ze swoją żoną, wsiadł do samolotu, poleciał na Bliski Wschód i zaczął głosić na rynku dopóki nie potną mnie na kawałki – nie byłoby to nieuzasadnione! Moją modlitwą jest to, że pewnego dnia Pan weźmie moich dwóch synów i użyje ich. Mówię ludziom o tym, a oni niemalże się na mnie wściekają. Jeśli pewnego dnia mój syn przyjdzie do mnie w wieku osiemnastu lat i powie: „Tato, nie idę na studia”. „Synu, co będziesz robił?” „Idę do takiego i takiego miejsca gdzie zabijają chrześcijan, a ja przekroczę granicę i będę tam głosił. Bo do tego powołał mnie Bóg. Tato, czy podwieziesz mnie? Czy podwieziesz mnie przynajmniej do granicy?” „Synu, podwiozę cię do granicy, będę obserwował jak ją przekraczasz i pocałuję ziemię splamioną twoją krwią. Nie ma nic nieuzasadnionego o co Pan mógłby cię poprosić”. Przede wszystkim: nasz Mistrz jest przychylnym i łaskawym Mistrzem. Kocha on swoje baranki. Jest On Dobrym Pasterzem. Ale nawet jeśli ten Dobry Pasterz poprosiłby nas, byśmy oddali Mu nasze życie, uzasadnionym jest to uczynić. Jest nieuzasadnione, by robić cokolwiek innego. Jakżeż nieuzasadnione jest żyć dla tymczasowego, przemijającego świata, który został oddany głupcom. Bardzo uzasadnione jest żyć dla Pana.
Pozwól, że powiem ci coś o uzasadnionej służbie, to może ci pomóc. Jest to moje osobiste świadectwo o tym co Pan uczynił w moim życiu. Byłem bardzo dumny z tego, że poświęcałem czas Bogu i że robiłem to z oddaniem. Byłem bardzo dumny z tego, że byłem najbardziej pracowity studiując w seminarium, byłem bardzo dumny z tego, że bardzo uważałem na moje chodzenie z Panem, byłem bardzo dumny z tego, że głosiłem na ulicach, że żyłem razem z ludźmi ulicy. Bardzo mnie cieszyło to, że studenci siedzieli przy stole mając dobry czas, dopóki się nie pojawiłem… Aż Mojżesz zszedł z góry. Bardzo byłem dumny z tego, że ludzie widzieli mnie zmęczonego. Byłem bardzo dumny z tego, że ludzie mówili: „Ten młody człowiek po prostu oddaje swoje życie Bogu”. Byłem dumny z tego, że ludzie widzieli, że byłem biedny, oraz, że niczego bym od nikogo nie wziął. Aż pewnego dnia byłem z człowiekiem, który nauczał mnie Biblii przez lata. Możecie go znać: George Miller. Usłyszałem od niego zdanie, jakiego nigdy wcześniej nie słyszałem. Powiedział, że nie chciał on nigdy, żeby ktokolwiek widział go zmęczonym, obciążonym, niezadowolonym, albo potrzebującym. Ponieważ ludzie mogliby pomyśleć, że jego Mistrz był okrutny, niedbający i niezdolny do spełnienia jego potrzeb. Nie wychwalasz Boga przez to co robisz dla Niego bardziej niż Bóg jest wychwalany przez to, co robi On dla ciebie. Nigdy nie zapominaj kto kogo tutaj zbawia. Wcześniej myślałem, że wychwalałem Boga przez oddawanie absolutnie wszystkiego, przez wyczerpywanie siebie i robienie tego wszystkiego. Ale tak naprawdę to wychwalałem samego siebie. Nigdy nie zapominaj, że Biblia mówi iż niezależnie czy jemy, czy pijemy, wszystko mamy robić na chwałę Boga. Nigdy nie zapominaj, że jedzenie i picie jest otrzymywaniem od Pana! Kiedy jesz, skąd to jedzenie pochodzi? Od Pana. Wychwalamy Boga bardziej przez demonstrowanie ludziom wszystkiego co Pan uczynił nam, a nie demonstrowanie wszystkim co my uczyniliśmy dla Pana. I to cię wyzwoli.

%d blogerów lubi to: