Błogosławieni czystego serca

„Uciekajcie przed rozpustą” 1 Koryntian 6:18

Apostoł Paweł nie tylko zalecał unikanie narażania się na pokusy, nie tylko zalecał życie w czystości seksualnej, on wołał: „UCIEKAJCIE przez rozpustą”. Nie wystarczy starać się żyć w czystości, jeśli nie uciekamy od niej ze wszystkich sił, dogoni nas ona.

Są chrześcijanie, którzy pomimo tego, że otrzymali przebaczenie wszystkich grzechów, zmagają się z pornografią, masturbacją itd. Piszę „zmagają się”, bo jeśli mają ten grzech w swoim życiu, a nie walczą z nim, oznacza to, że wcale nie są chrześcijanami.

Grzech rozpusty, zarówno tej popełnianej umysłem, wzrokiem, czy fizycznie prowadzi do bardzo niebezpiecznych konsekwencji. Przede wszystkim, powoduje wstyd, który powstrzymuje ludzi przed przychodzeniem do Chrystusa. Każdy grzech musi być natychmiast wyznany Bogu, aby mógł On nas oczyścić. Po tym jak Dawid popełnił cudzołóstwo i morderstwo modlił się modlitwą o oczyszczenie, która znajduje się w Psalmie 51. Jego grzech został spowodowany tym, że wcześniej wpatrywał się w piękną Batszebę. Pożądał jej swoim wzrokiem i doprowadziło to do tego, że chciał mieć ją również cieleśnie. Chociaż Dawid dopuścił się strasznych czynów, to gdy przyszedł do niego prorok Boży, zrozumiał, że musi wyznać swoje grzechy i prosić Boga o przebaczenie, aż je otrzyma. Modlił się: „Obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę”. Trudno wyobrazić sobie bardziej niegodziwe czyny jakich mógł dopuścić się człowiek bardzo umiłowany przez Boga, król narodu wybranego, a mimo to Dawidowi nie brakowało ufności, że Bóg oczyści go tak, że stanie się „bielszy niż śnieg”, jeśli Bóg zmiłuje się nad nim.

„Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa” (1 Jana 2:1). Zgrzeszenie nie jest jeszcze tragedią. Jeśli nie idziemy z naszym grzechem do naszego Pośrednika (nie, nie chodzi mi o księdza), jeśli nie idziemy do jedynego Pośrednika pomiędzy Bogiem a człowiekiem – Jezusa Chrystusa, to wtedy jest to tragedia. Mając na koncie niewyznany grzech, jesteśmy pozbawieni Bożej obecności, nie chodzi w Duchu Świętym, jesteśmy pozbawieni radości Bożej i jesteśmy naprawdę pożałowania godnymi istotami. Ale nie musimy tacy być – Jezus JEST naszym Arcykapłanem i wstawia się za nami u Ojca, wystarczy przyjść do niego jak syn marnotrawny, a On przyjmie nas z otwartymi ramionami!

Sprawa jest poważna. Jezus powiedział, że aby nawrócić się, trzeba odwrócić się od swojego grzechu: „A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła” (Mateusza 5:28-29). Jezus nie mógł bardziej radykalnie wyrazić Swojej myśli: nie możesz kochać grzechu i w tym samym czasie kochać Chrystusa. Nie zalecam nikomu robienia sobie krzywdy i myślę, że nasz Pan również nie chciałby, żeby nienawróceni dosłownie wyłupywali sobie oczy, ale by zrozumieli, że wszelka hipokryzja, wszelkie wielbienie Boga bez porzucenia grzechu, nie jest to przez Boga akceptowane. Obłuda, a więc wystawianie swojej pobożności na pokaz, podczas gdy serce pełne jest grzechu jest obrzydliwością dla Boga.

Czyste serce i pokorny duch są niezbędne, by móc prowadzić owocne życie chrześcijańskie. „Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce, Kto nie skłania duszy swej ku próżności i nie przysięga obłudnie, Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana I sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego” (Psalm 24:3-5). Tylko gdy jesteśmy oczyszczeni z wszelkiego grzechu, Bóg może działać poprzez nas. Tylko wtedy będziemy błogosławieństwem dla innych. Tylko wtedy Bóg będzie wysłuchiwał naszych modlitw i wszystko co uczynimy powiedzie się.

Tylko teraz, co zrobić, żeby pozbyć się grzesznych, nieczystych myśli? Czy po prostu żarliwie się o to modlić? To na pewno, ale to nie wystarczy. Konieczne jest wypełnienie swojego umysłu chwałą Chrystusa. On umarł, aby zapłacić za każdy nasz grzech. Czy jesteśmy tak niewdzięczni, że będziemy żyć, jakby śmierć Chrystusa była błahostką? Ujrzyj Chrystusa, który modląc się w Ogrodzie Oliwnym z miłością myślał o wszystkich, za których miał umrzeć, tak że Jego pot stał się gęstymi kroplami krwi agonii. Ujrzyj Chrystusa, który zniósł hańbę pogardy, opluwanie, rany, ukrzyżowanie za twój grzech. Ujrzyj Go jako siedzącego w chwale po prawej ręce Ojca, który modli się za ciebie byś nie uległ pokusom. Ujrzyj Go jako Tego, Który będzie sądził każdego grzesznika i każdy nasz czyn. Uwielbiaj Go z czystym, pokornym i nieobłudnym sercem, a dobrze uczynisz.

2 Komentarze

  1. Kazimierz Serafin said,

    15 Maj, 2010 @ 9:06 pm

    Błogosławieni czystego serca.
    Bardzo dobry wpis.Jednak wkradł się błąd, ponieważ Jeszua nie pocił się gęstymi kroplami krwi,tylko pot był (tak duży) jako krople krwi.Pozdrawiam.Kazimierz.

  2. purytanin said,

    15 Maj, 2010 @ 10:30 pm

    Jezus pocił się krwawą cieczą. Było to spowodowane pracą Jego serca, które parło płyn w kierunku skóry.

    „Był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię” (Łukasza 22:44).

    Jest to możliwe, ale we wszystkich udokumentowanych przypadkach, ludzie doświadczający tego wkrótce umierali. Tutaj znajduje się naukowy opis tego zjawiska: http://www.christiananswers.net/q-eden/edn-t018.html


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: