cz. 2 Największe słowa w Piśmie (Paul Washer)

„Pozwólcie tym odejść” (Charles Spurgeon)

„Odpowiedział Jezus: pozwólcie tym odejść” (Jana 18:8)

Zobacz moja duszo jaką troskę o swoje owce okazywał Jezus, nawet w godzinie próby. Poddaje on siebie wrogowi, ale wypowiada słowo mocy, aby wyswobodzić swoich uczniów. Gdy natomiast chodzi o niego, jest on niemy jak owca przed strzygącymi ją i nie otworzył ust swoich, ale w obronie swoich uczniów przemawia on z wszechmogącą energią. W tym jest miłość: stała, nie myśląca o sobie, wierna miłość. Ale czy nie znajduje się tutaj o wiele więcej niż tylko to co widać na pierwszy rzut oka? Czy w tych słowach nie znajduje się samo sedno zadośćuczynienia? Dobry Pasterz kładzie swoje życie za owce i żąda ich uwolnienia. Opłata została uiszczona i sprawiedliwość wymaga, żeby ci, którzy zostali wykupieni, muszą odejść wolnymi. Pośród niewoli egipskiej da się słyszeć słowo mocy: „Pozwólcie tym odejść”. Okupieni muszą wyjść z niewoli grzechu i Szatana. W każdej celi więzienia Rozpaczy słychać głos: „Pozwólcie tym odejść” i Przygnębienie z Przestraszeniem stają się wolni. Szatan słyszy dobrze znany głos i zabiera swoją stopę z szyi upadłego. Śmierć słyszy to i grób otwiera swoje bramy, żeby pozwolić umarłym na powstanie. Ich odejście jest wędrówką, świętością, zwycięstwem oraz chwałą i nikt nie ośmieli się ich zatrzymać. Żaden lew nie stanie na ich drodze, ani żadna wygłodniała bestia im nie przeszkodzi. „Poranna łania” stała się celem okrutnych myśliwych i teraz najpłochliwsze sarny i łanie polne mogą paść się w niezmąconym spokoju pośród lilii jego miłości. Burzowa chmura oberwała się nad Kalwarią, a wędrowcy Syjonu nie będą porażeni piorunami zemsty. Przyjdź moje serce, raduj się w uwolnieniu, które zapewnił ci twój Odkupiciel i błogosław jego imię przez cały dzień, każdego dnia roku.

%d blogerów lubi to: