Nie ma potępienia dla wierzących

Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. (Rzym. 8:1)

Myślą przewodnią 8 rozdziału listu do Rzymian jest to, że nie ma potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie. Musimy jednak wiedzieć co oznacza być w Chrystusie.

Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.” (w. 2)

Kiedy nawróciliśmy się, prawo Ducha Świętego uwolniło nas od śmierci wiecznej, czyli od potępienia. Już nie jesteśmy niewolnikami grzechu i szatana. Przeszliśmy ze śmierci do życia i moc grzechu już nad nami nie panuje. Możemy prosić Boga by uwolnił nas z wszelkiego grzechu i On to uczyni.

Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.” (w. 5)

Grzech stracił dla nas swój urok, już nie myślimy tylko o tym, aby żyło się nam dobrze, wygodnie i w dostatku, ale przede wszystkim pragniemy zabiegać o sprawy duchowe, aby podobać się Bogu.

Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.” (w. 8)

Jeśli nie obchodzą cię sprawy Boże, nie możesz podobać się Bogu, nie jesteś Mu wdzięczny za to, że otrzymałeś od Niego życie a żyjesz tylko dla swojej cielesności – jest to najbardziej żałosne życie. Nie ma znaczenia czy jesteś wykształcony, czy masz dużo pieniędzy, czy masz urodę, przyjaciół – to wszystko dla Boga nie ma znaczenia – dla Niego liczy się tylko to co myślisz o Nim, czy myślisz w ogóle o swoim Stwórcy? O czym najwięcej myślisz? Czy o rodzinie: rodzina jest twoim bogiem. Czy o dziewczynie albo o chłopaku? Oto twój bóg. Czy o pracy? Praca jest twoim bogiem. Czy najbardziej pochłania cię twoja pasja i zainteresowania? To twój bóg. Uczyniłeś sobie boga ze stworzonych rzeczy zamiast składać dziękczynienie Stwórcy i rozkoszować się Bogiem ponad wszystko inne.

Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.” (w. 9)

Wszyscy wierzący mają w sobie Ducha Świętego. Jesteśmy prowadzeni przez Ducha Świętego. Duch Święty przekonuje nas o naszym grzechu, to On daje nam pewność, że jesteśmy dziećmi Bożymi.

Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.

A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi.” (w. 26-27)

Nasze modlitwy są słabe i marne, ale nie musimy się tym zbytnio przejmować – sam Duch Święty wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. Gdy modlimy się, Duch Święty sprawia, że nasze modlitwy stają się godne Boga i przychodzą one przed tron Boga Ojca jako miłe ofiary na Jego chwałę.

A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.” (w. 28)

Bóg sprawia, że wszystko co dzieje się w naszym życiu, współdziała dla dobra wyznawców Jezusa. Zauważmy, że Paweł nie mówi, że: „wierzymy”, albo „mamy nadzieję” że wszystko współdziała dla naszego dobra – nie, on mówi po prostu „wiemy”. Każdy chrześcijanin powinien mieć pewność, powinien wiedzieć, że wszystkie nasze doświadczenia mają za zadanie sprawić, abyśmy „stali się podobni do obrazu jego Syna” (w. 29).

Niestety wielu narodzonych na nowo chrześcijan nie zdaje sobie sprawy z tego chwalebnego faktu: myślą, że zło wokół nich, albo że grzeszność w nich powoduje iż nie mogą w pełni żyć na Bożą chwałę – to jest fałsz.

Jeśli prawdziwie kochasz Jezusa, to chcesz wypełniać Jego przykazania, chcesz dostosowywać swoje życie do zasad zapisanych w Nowym Testamencie – możesz więc być pewien, że nic nie jest dla ciebie prawdziwą przeszkodą do pobożnego życia. Wszystkie rzeczy są ci potrzebne – brak pracy, brak partnera życiowego, brak rodziny, choroba, a nawet brak możliwości chodzenia do zboru – to wszystko zostało zaplanowane dla ciebie, aby cię nauczyć polegania tylko i wyłącznie na Bogu. Oczywiście – praca, udane małżeństwo, kochająca rodzina, zbór chodzący w Duchu – to wszystko współdziała dla naszego dobra w sposób, który przynosi nam wiele radości, ale czasem to właśnie brak czegoś sprawia, że wszystko co mamy to Chrystus i dlatego musimy udać się do Niego po pocieszenie zamiast czerpać je z czegoś innego niż On. Gdybyśmy mieli wszystko od razu – prędko zapomnielibyśmy o tym, że mamy dziękować Bogu za wszelkie błogosławieństwa.

A co jeśli chodzi o nasz grzech: czy on też współdziała dla naszego dobra? Grzech powoduje w nas smutek, dostrzegamy jak jesteśmy słabi i niegodni Boga – i tak powinno się dziać. Potrzebujemy Bożej łaski, a ci którzy mówią, że nie grzeszą, nie poznali Boga. Jeśli nie chcemy grzeszyć (a chrześcijanie nie chcą), to pokutujemy ze swojego grzechu i jesteśmy skłonieni a czasem nawet zmuszeni by przyjść do Boga prosząc Go o oczyszczenie. Bóg objawia Swoją moc kiedy sprawia, że nasze czerwone jak szkarłat grzechy stają się bielsze niż śnieg. Jeśli wiele nam wybaczono, wiele kochamy Boga. Czy nawrócona prostytutka lub morderca przyjdzie do Boga bez uczuć do Niego? Nie! Taka osoba będzie kochała Boga więcej niż ktoś, kto nigdy nie dostrzegł jak był wielkim grzesznikiem. Wyznawanie grzechów wierzącego również jest wspaniałe – wtedy widzę, że nie zasługuję na nic, a Bóg mnie przyjmuje i jeszcze na dodatek kocha mnie Ojcowską miłością. Prośba o oczyszczenie serca z plugastwa grzechu to nie jest przykry obowiązek (jak uczą pseudo-chrześcijańskie kościoły), to jest niewypowiedziana radość. Wszystko co się dzieje w naszym życiu, nawet jeśli jest to zło, ostatecznie prowadzi do dobra dla wszystkich, którzy prawdziwie kochają Jezusa.

Reklamy

Fałszywi nauczyciele (Paul Washer)



Pokutuję, ale to nie działa (Tim Conway)

Po smutku przyjdzie radość (Charles Spurgeon)

Smutek wasz w radość się obróci” Jan 16,20

Wielkim smutkiem uczniów była śmierć i nieobecność Pana, wszelako smutek obrócił się im w radość, gdy zmartwychwstał Pan i wpośród nich się ukazał. Tak zamienią się wszystkie smutki świętych; nawet te najgorsze, które wyglądają tak, jakby miały być wiecznym źródłem goryczy.

Im więcej bólu, tym więcej i radości. Gdy znosimy ciężar żałości, Pan obróci nam ją w radość. Im bardziej gorzkim jest cierpienie, tym słodsza będzie radość; jeśli wahadło odchyliło się na lewo, to następnie bardziej jeszcze odchyli się ono w prawo. Wspomnienie przebytych mąk wzbudzi w nas uczucie błogości; zestawmy sobie jedno z drugim: blask diamentu bardziej jest widoczny, gdy odbija od czarnego tła.

O, serce moje, pociesz się! Za chwilę będę tak radosny, jak teraz jestem smutny. Jezus pouczył mnie, że pocieszenie nieba żal przeobraża w radość i wesele. Niem wiem, jak to się dzieje, ale wierzę w to i w przeczuciu wiecznej radości wznoszę hymn. Przygnębienie duchowe nie trwa długo; niebawem będę pośród tych świętych, którzy wielbią Pana nie ustawając, a wówczas śpiewać będę o łasce, która wyzwoliła mnie od wielkiego smutku.

Klejnoty Bożych Obietnic:  6 kwiecień

Misje w Papui Nowej Gwinei

Więcej informacji o tej misji: http://ewangeliczni.forumowisko.net/misje-vt262.htm#2217

Pójdź na polowanie z Jezusem

Połapcie nam lisy, małe liski, które psują winnice” Salomona 2:15
Mały cierń może spowodować wiele cierpienia. Mała chmura może ukryć słońce. Małe lisy niszczą winnice, a małe grzechy robią krzywdę czułemu sercu. Te małe grzechy ryją norę w duszy i czynią ją pełną rzeczy, którymi brzydzi się Chrystus. Przez nie niezmącona społeczność i komunia nie może zaistnieć pomiędzy nim a nami. Wielki grzech nie może zniszczyć chrześcijanina, ale mały grzech może uczynić go żałosnym. Jezus nie będzie chodził ze swoimi ludźmi, jeśli nie odwrócą się oni od każdego znanego grzechu. Mówi on „Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego”. Niektórzy chrześcijanie bardzo rzadko cieszą się obecnością Zbawiciela. Dlaczego tak się dzieje? Z pewnością dla wrażliwego dziecka rozłąka ze swoim ojcem musi być udręką. Jesteś dzieckiem Bożym, a możesz żyć bez patrzenia na oblicze Ojca? Co! jesteś oblubienicą Chrystusa, a dobrze czujesz się bez jego towarzystwa? Zaiste, popadłeś w smutny stan, bo czysta oblubienica Chrystusa lamentuje jak gołębica za swoim towarzyszem, jeśli ją opuścił. Zadaj więc sobie pytanie: co odsunęło Chrystusa od ciebie? On skrywa swoją twarz za ścianą twoich grzechów. Mur ten może być budowany z małych kamyków, jak również z wielkich skał. Morze składa się z kropel; skały utworzyły się z ziarnistych osadów; a morze, które oddziela cię od Chrystusa bywa wypełnione kroplami twoich małych grzechów: a skała, która prawie rozbiła twój statek, mogła powstać przez codzienną pracę drobnych koralowców twoich grzechów. Jeśli pragniesz żyć z Chrystusem, chodzić z Chrystusem, widzieć Chrystusa, mieć społeczność z Chrystusem, uważaj na „małe liski, które psują winnice” bo nasze winnice mają wrażliwe grona. Jezus zaprasza cię, byś szedł z Nim i zabrał je. On z pewnością, niczym Samson, zabierze lisy od razu i z łatwością. Pójdź z nim na polowanie.


Paul Washer o Szokującym Kazaniu

cz. 4 Największe słowa w Piśmie (Paul Washer)

Przegrywamy to (Paul Washer)



Umocnieni Duchem Świętym (Paul Washer)

« Older entries

%d blogerów lubi to: