Pan mnie poprowadzi (Charles Spurgeon)

3 czerwiec

„Panujący Pan jest siłą moją, Który czyni nogi moje, jako nogi łani, i po miejscach wysokich poprowadzi mię” Habak. 3,19

Ta pewność męża Bożego oparta jest na obietnicy Pańskiej; albowiem skąd pochodzi to przekonanie, płynące z wiary, tylko z obietnicy Bożej. Prorok wyczerpany wędrówką w nędzy i głodzie, schodząc z wyżyn górskich, nie poślizgnął się nawet, gdyż Pan dał mu siłę, aby mógł wytrwać. Następnie, kiedy wezwany zostaje na wyżyny walki, nie lęka się wchodząc pod górę, jak nie lękał się także, schodząc w dół.

Pan dodał mu sił. Nie! raczej Sam Bóg Wiekuisty był jego mocą. Pomyślcie o tym: Wszechmocny będzie mocą naszą!

Zwróćcie uwagę, że Pan udzielił siły jego nogom, aby pewniej mógł stąpać. Łanie skaczą po skałach nad przepaściami, a nigdy nogi ich nie tracą oparcia. Pan udziela nam Swojej łaski do pójścia najcięższymi ścieżkami obowiązku bez potknięcia się. A tak nogi nasze przystosowuje do skał, że czujemy się bezpieczni, jak w domu tam, gdzie bez Boga musielibyśmy zginąć.

Dnia pewnego będziemy powołani przez Boga na jeszcze wyższe miejsca. Wstąpimy tam, na górę Bożą, na wyżyny, gdzie zbierają się odkupieni Pańscy — „promienni” (wyrażenie Bunyana z „Wędrówki”). O, jakiemiż nogami są nogi wiary, którymi stąpając za łanią poranka, wstępujemy na górę dnia Pańskiego.

Z: Klejnoty Bożych Obietnic (1958 r. )

Reklamy

Konferencja dla Mężczyzn (Paul Washer)

Miernik dobra

Randkowanie (Paul Washer)

Narodzenie na nowo

Twój największy problem

Ojcze nasz

Piękno Jezusa (Paul Washer)

„Oczy moje zawsze patrzą na Pana” (Psalm 25:15) Bardziej do mnie pasuje ten werset: „Otwórz oczy moje, Abym oglądał cudowność zakonu twego” (Psalm 119:18). Otwórz moje oczy, otwórz Panie te moje źle widzące oczy, otwórz te błądzące oczy i skieruj je na twoją piękność. Pozwólcie, że pokażę wam różnicę pomiędzy prawdziwym chrześcijaństwem a niewolnictwem. Niewolnictwo mówi: zobaczcie ludzie, musicie być do zaakceptowania przed Bogiem, musicie być święci, musicie tego zaprzestać, a to musicie robić. A jeśli nie, to pójdziecie do piekła. To jest niewolnictwo. Prawdziwe chrześcijaństwo polega na tym: jeśli mógłbyś uchwycić jedno spojrzenie na Jego prawdziwe piękno, nie miałbyś problemu z resztą. Szukajcie Jego twarzy. Szukajcie Jego piękna. Nie szalałeś za swoją żoną przed tym jak ją spotkałeś, jeśli szalałeś, to prawdopodobnie miałeś poważny problem. Nie było wtedy nic, za czym można byłoby szaleć. Jeszcze jej nie znałeś. Nie znałeś jej twarzy, nie wiedziałeś jak wyglądała, nie wiedziałeś nic. Ale kiedy ją zobaczyłeś – to jakby tona cegieł cię uderzyła, albo jakbyś został przejechany przez pociąg. To był moment – po tym wszystko się zmieniło. Tak było ze mną: mówiłem do kolegów: „Idę na polowanie”, „Idę łowić ryby, zapowiada się dobry dzień”. I nagle idziesz do sklepu turystycznego, żeby coś kupić, i bach – oto i ona. Wtedy zapominasz o wszystkich ważnych rzeczach w życiu jak wędkowanie, polowanie i wszystko inne. Myślami już cię tu nie ma. Jeśli twoi przyjaciele kochali cię, to musieli zmuszać cię, byś szedł z nimi. Bo jedno spojrzenie zakończyło twoje dotychczasowe życie! Teraz wszystko w twoim życiu zmienia się. Nie troszczysz się już o rzeczy, o które troszczyłeś się w przeszłości. Rzeczy, o których nawet nie miałeś pojęcia, że istnieją, teraz już są dla ciebie rzeczywistością. Co to było? Uchwyciłeś jedno spojrzenie. I miejmy nadzieję, że im bardziej poznasz tę osobę, tym bardziej będziesz ją kochał. Teraz mówię o kruchej relacji pomiędzy dwoma ludźmi, z których oboje mają wielkie wady. Więc wyobraź sobie to: wiesz czym jest zbawienie? Pewnego dnia chodziłeś całkowicie zaślepiony na chwałę Boga, a Bóg zabrał klapki z twoich oczu. I bach – co to jest? Perła bezcenna, jest warta tego, by pozostawić za sobą absolutnie wszystko. Jest to niewiarygodne. Dlaczego nikt mi wcześniej o tym nie powiedział? Nie zobaczysz człowieka, który wstaje rano i mówi: „O rany, daj mi filiżankę kawy”. „Gdzie idziesz Joe?” „A, szkoda gadać, tam jest zakopana bardzo kosztowna perła, którą muszę odkopać”. On tak nie powie, bo uchwycił trochę z chwały, trochę esencji tej rzeczy. On może nie powiedzieć o tym swoim przyjaciołom, on wstaje o trzeciej rano, po cichu wychodzi z domu, ucieka niczym złodziej. Co go motywuje? Piękno tej rzeczy. W ten sam sposób, kościele, uchwyć jedno spojrzenie Jezusa Chrystusa, a każde następne spojrzenie poprowadzi cię na większe poziomy, większe stopnie pobożności i świętości. Szukajcie Jego twarzy. Szukajcie Jego twarzy.

Teraz coś bardzo bardzo ważnego, zazwyczaj otrzymuję takie pytanie od ludzi, którzy chcą wzrastać w Panu. Brzmi ono: „Wiem co powinienem robić, ale brakuje mi motywacji, po prostu brakuje mi serca w tym co robię, co może mi pomóc”. Pomyśl o tym przez minutę. Co może ci pomóc? Nie ma programu dziesięciu kroków, co może ci pomóc? Tylko jedna rzecz: uchwyć większe spojrzenie na piękno Jezusa Chrystusa.

Pan rani i leczy (Charles Spurgeon)

„… Pójdźcie, a nawróćmy się do Pana: bo On porwał, a uzdrowi nas; uderzył, i zawiąże rany nasze” Ozeasz 6,1

Sprawa to Pańska — porwać, uderzyć, po tym zaś uleczyć. Jest to szczera miłość Jego serca i uzdrawiająca moc Jego świętej dłoni. Uderza nas z konieczności, po czym przewiązuje rany, inaczej dzieło Jego w nas byłoby niepewne. Zakon był przed Ewangelią, poczucie grzeszności musi być przed darem łaski zbawienia. Czy jesteś, czytelniku, pod przekonywującą i zniewalającą mocą Ducha Bożego? Czy prawdziwie służysz Bogu w duchu i prawdzie, abyś nie musiał ponownie się zawstydzić?

Nie poddawaj się zwątpieniu, lecz zwróć się do Pana ze wszystkimi twymi bolesnymi ranami, czarnymi obrzękami i ropiejącymi wrzodami. On Jedyny potrafi uleczyć i rad będzie, gdy to uczyni. To jest zadaniem naszego Pana — opatrywać złamane serca, czyni to najdoskonalej. Nie wahajmy się, ale niezwłocznie zwróćmy się do Pana, od Którego zbłądziliśmy na manowce. Pokażmy Mu nasze rany i prośmy, aby przyłożył święte Swoje dłonie i dokonał w nas dzieła Swego. Czyżby cudowny Lekarz krajał, aby następnie chorym krwawić kazał śmiertelnie? Czyżby Pan miał zburzyć naszą lepiankę, aby potem odmówić wybudowania lepszego domu? Czybyś chciał Panie Jezu, pogłębić bez istotnej konieczności, nędzę biednych, wylęknionych dusz? O, niechże to będzie dalekie od Ciebie, Panie!

Klejnoty Obietnic Bożych: 14 maj

Nie zazdrość grzesznikom (Charles Spurgeon)

„Niech twoje serce nie zazdrości grzesznikom, lecz niech zawsze zabiega o bojaźń Pana, Bo wtedy jest przed tobą przyszłość i twoja nadzieja nie zawiedzie.” Przyp. 23, 17-18

Widząc szczęśliwych grzeszników skłonni jesteśmy im zazdrościć. Gdy dosięga uszu naszych ich hałaśliwa radość, a serce nasze jest smutne, skłonni jesteśmy myśleć, iż dzieje się im lepiej, niż nam. Myśl to grzeszna i niedorzeczna! Gdybyśmy ich lepiej znali, a zwłaszcza pomyśleli o ich końcu, mielibyśmy dla nich współczucie.
Aby nie dopuścić do serca uczucia zazdrości trzeba żyć w stałym poczuciu obecności Bożej, czcić Boga i obcować z Nim przez cały dzień. Prawdziwa wiara podnosi duszę ku Bogu, wtedy i sąd staje się jaśniejszy i pragnienia kierujemy ku górze. Im więcej nieba jest w życiu naszym, tym mniej pożądań ziemskich. Bojaźń Boża uwalnia od zawiści.
Śmiertelnym ciosem dla zawiści jest spokojne spoglądanie w przyszłość. Bogactwo i cześć bezbożnych są znikomością. Pozorna wspaniałość trwa krótko i wnet ginie. Czyż bogaty grzesznik, dzięki swemu bogactwu ziemskiemu, czuć się będzie lepiej, gdy go dosięgnie wyrok sądu wiecznego? Kresem pielgrzymki dziecka Bożego jest pokój i błogość, a nikt nie może go ograbić z jego radości: jeśli odwróci się on od zazdrości, a przebywa w pokoju i wiecznej radości.

Klejonoty Bożych Obietnic: 3 maj

« Older entries

%d blogerów lubi to: