Natarczywość w modlitwie (Paul Washer)

Nie ma absolutnie niczego, co może być odmówione umiłowanym Boga, umiłowanym Chrystusa. Nie istnieje duchowe błogosławieństwo, które może być tobie odmówione. Nie ma miary Jego obecności, której ci odmówi, ale „nie macie bo nie prosicie”!

Co za uczta, co za obfitość, co za za morze radości w Jego obecności! I mocy by służyć, tak jakbyś był przez kogoś niesiony. I bądź bardzo ostrożny. Wierzę, że mówię o czymś, czego potrzebujecie. Niektórzy z was są tak zmartwieni, i kiedy opuszczą ten budynek powiedzą: „On nawet nie otworzył swojej Biblii przez pierwsze 15 minut kazania”. Czy nie słyszysz, że Bóg mówi? Biblijne rzeczy są teraz do ciebie mówione.

Nie jestem wielkim teologiem, znam swoje ograniczenia, nie jestem uczonym, nie będę nauczał w seminariach i bardzo doceniam ludzi, którzy to robią. Gdyby nie oni, to nie wiem w którą stronę poszłoby moje życie. Bardzo potrzebuję znakomitych ludzi – nie jestem jednym z nich. Ale mogę wam powiedzieć jedną rzecz:

CAŁE MOJE ŻYCIE BYŁEM W POTRZEBIE, BYŁEM SŁABY, BYŁEM POWOLNY, BYŁEM PRZESTRASZONY, ALE TO KOSZTOWAŁO MNIE BIEGNIĘCIE DO NIEGO. A W BIEGNIĘCIU DO NIEGO JEST TAKA CHWAŁA, JEST TAKA MOC, JEST TAKIE ŻYCIE. Widzicie, to nie chodzi o to, że ludzie potrzebują tylko właściwego myślenia. Ludzie nie tylko mają pojąć umysłem, ale musi się w nich realizować zdanie z ks. Ezechiela „czy te umarłe kości mogą żyć?” Tak, powinniśmy być uczonymi, ale powinniśmy być prorokami. Nie mamy być biznesmenami i administratorami, powinniśmy mieć na sobie moc żywego Boga. A kiedy głosimy Słowo, głosimy do umarłych ludzi. I to Duch żywego Boga przychodzi, i wzbudza ich z martwych. A kiedy już są wzbudzeni z martwych, nie są jeszcze dojrzali, potrzebują Chrystusa ukształtowanego w sobie. Potrzebują dojść do pełnej dojrzałości w Chrystusie a to wymaga wiedzy. Nasi ludzie giną z powodu braku wiedzy. Ale pokaż mi swoje kolana, czy widać po nich, że dużo czasu spędzasz na modlitwie? Czy apostoł Paweł nie był wstawiennikiem za innych? Posłuchaj mnie mój bracie: nie ma nic niemożliwego w modlitwie. Nie ma nic niemożliwego. Tak wielu wierzących jest dręczonych przez swoje grzechy i myślą oni, że tak już tak to musi być. Są tak zadowoleni ze zniewolenia zamiast upaść na kolana i wołać do Boga aż ich uwolni z ich grzechu. Pastorzy: my głosimy, głosimy i głosimy, ale gdzie jest w tym okazanie mocy? Tak, ludzie są przemienieni poprzez głoszenie, ale czy kiedykolwiek widziałeś ludzi przemienionych poprzez twoje modlitwy? Czy po cichu wyznaczyłeś sobie kilka osób, za które postanowiłeś zmagać się w modlitwach, i klęcząc walczyłeś, zmagałeś się i zmagałeś aż Chrystus ukształtował się w Nich i zobaczyłeś w nich dojrzałość i gorliwość i życie, coś co było całkowicie niewytłumaczalne, gdyby nie moc żywego Boga!

Jesteście ludźmi Boga, macie więc mieszkać z Nim w osobistej modlitwie, osobistej modlitwie. Czy obecność Boga jest rzeczywistością w twoim życiu? Samo to stwierdzenie sprawia, że niektórzy z was trzęsiecie się i boicie. Czy wybuchnie na nas, czy nie jest on z naszego obozu, czy nie jest on trochę za bardzo oddany doświadczeniu. Poczytajcie te wasze stare książki i odnajdźcie tych ludzi.

O bracia, jesteśmy kimś więcej niż administratorami, jesteśmy kimś więcej niż tylko uczonymi.

Jesteśmy ludźmi, którzy mieszkają w obecności Najwyższego. Każdy konflikt w twoim życiu, każda słabość w twoim ciele ma jeden cel: by wysłać cię na kolana. Każdy konflikt, każda walka. Teraz nie toczy się walka przy tej kazalnicy, walka była dzisiaj o piątej rano. Tutaj nie toczy się walka, walka jest w modlitwie, zwycięstwo jest w modlitwie. Rzecz została uczyniona w modlitwie.

Zawsze mówię młodym ludziom, którzy nie spędzają dużo czasu na modlitwie. Pytają się: „Jak powinienem się modlić?” Mówię im: „Módl się, walcz aż szczerze będziesz mógł powiedzieć za autorem hymnu „Słodka godzina modlitwy”, słodka godzina modlitwy. Oddam Panu moją pierwszą godzinę, słodką godzinę modlitwy.

Słuchajcie, modlitwa to zdumiewająca rzecz w tym, że im mniej się modlisz, tym jest to trudniejsze. Im więcej się modlisz, tym więcej jesteś niesiony w modlitwie. Bracia, możecie się modlić aż będziecie mogli pomyśleć: „co stało się z czasem? Uklęknąłem o 5:00 a już jest 8:30. Co się stało?” O bracia, proszę, oddajcie się modlitwie. Absolutnie nie ma żadnej przeszkody, która nie może być pokonana w modlitwie! Nie jesteśmy ludźmi, którzy są po prostu oddani ciemności, którzy twierdzą, że dzieje się tak z powodu suwerenności Boga. My jesteśmy ludźmi, którzy walczą z ciemnością. Czy winą za cały ten bałagan obarczysz Boga? Nie używaj suwerenności Boga jako wymówki. Jesteśmy ludźmi, którzy wierzą Bogu.

Wiedzcie to, nie ma miejsca w Piśmie, które mówi, że w ciągu mojego życia nie będę mógł zobaczyć krajów, które przyszły do Chrystusa! Dlaczego nie? Dlaczego nie?

Dlaczego nie miałbym widzieć przebudzenia w Indiach i sztandaru Chrystusa na każdym wzgórzu? Bóg nigdy mi tego nie powiedział. Dlaczego mam się pogodzić z tym, że Ameryka staje się coraz ciemniejsza i ciemniejsza? Bóg nigdy mi tego nie powiedział. Możecie nie zgadzać się z post-milenialistami, ale powiem wam, że oni osiągnęli o wiele więcej. Oni wierzyli, że Bóg zacznie działać. Niezależnie od twojej eschatologii, jeśli nie otrzymasz Słowa od Boga, o którym nikt z nas nie wie. Zobaczcie, my mocno stawiamy swoje stopy i walczymy w modlitwie. I walczymy zza kazalnicy. Oto co robimy. Oczekujemy, że Bóg będzie coś robił. Mój tłumacz w Holandii zapytał mnie: „Bracie Paul, dlaczego jesteś smutny?” „Nikt się dzisiaj nie nawrócił”. Musimy wierzyć.

Panowie, obietnice Boże, nie tylko zasady. Obietnice, obietnice – one są w Biblii. Światło świecące w ciemności i ciemność jej nie przemogła. Moc Ewangelii. Wierzę, że jedną z największym, jeśli nie największą demonstracją Bożej mocy nie jest stworzenie świata ale stworzenie nowego człowieka. Dzieło odrodzenia, które zostało zapomniane w naszych czasach jest największą demonstracją mocy Bożej. Bóg stworzył świat z niczego i jest to zdumiewające, ale stworzył on człowieka na nowo z masy zdeprawowanej ludzkości. Oto jest moc. Dlaczego miałbym nie wierzyć, że Bóg chce zademonstrować taką moc w zbawianiu ludzi. Walczmy o nawrócenie ludzi. Walczmy o nich, o założenie biblijnych zborów. Walczmy na kolanach i wierzmy Bogu, wierzmy Mu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: