Ewangelia (Eric Ludy)

Teraz wprowadzę was do Ewangelii. Jesteś buntownikiem. Niezależnie czy chcesz to przyznać czy nie, powiem ci wprost: Jesteś buntownikiem przeciwko żyjącemu Bogu. To jest twój naturalny stan. Dlaczego? Ponieważ urodziłeś się w grzechu. Jesteśmy uwięzieni w lochu. Potrzebujemy uprzedzającej łaski Bożej byśmy zbudzili się do faktu, że jesteśmy zgubieni i nie możemy wyjść z lochu. Zmierzamy na zagładę szybkim krokiem. Z powodu naszego buntu przeciwko Bogu, nasz Wróg ma prawo by krzywdzić nas i nękać. Za murami więziennymi wołasz: „Pomocy, niech ktoś mi pomoże!” Nie możesz stamtąd wyjść – kraty są mocniejsze niż najtwardszy kamień, nie możesz ich przeciąć, bo są mocniejsze niż diament. To niemożliwe – nie możesz się wydostać. Jesteś skazany na zagładę. Bo lada chwila przyjdzie Wróg i skończy z tobą, bo ma on prawo do tego i będzie delektował się każdą minutą twojego cierpienia. Nagle przychodzi twój Obrońca, twój Mocarz.

Staje On pomiędzy tobą a tym oskarżycielem i bierze na Siebie uderzenie, które prawnie należało się tobie. Przyjmuje On uderzenie, które miało być zadane tobie. To jest zadziwiająca rzeczywistość – został On starty na miazgę, On umarł. Bóg umarł za ciebie. W tej celi zawsze słyszałeś tylko: potępiony, oddzielony na wieczność od Boga, winny, a nagle to się zmienia. Kiedy uświadamiasz sobie co Chrystus uczynił – Biblia mówi: usprawiedliwiony, przebaczony, odkupiony. Oto jest problem: większość z nas zatrzymała się z dobrą nowiną w tym miejscu. Krew Chrystusa została przelana, a On został zabity. To jest niewiarygodna nowina. Ale wciąż jesteśmy za murami więzienia. A więc chwalimy Boga będąc w lochu mówiąc: Dziękuję Ci, że odmieniłeś moje życie w więzieniu.

Boże Słowo mówi: „Sprawdź drzwi od twojej celi, bo Moja krew została wylana za więcej niż tylko przebaczenie. Przebaczenie było drogą, przez którą On mógł uczynić ucieczkę dla nas. On nie jest zainteresowany tylko z zaradzeniem konsekwencjom i karze za grzech, On również zaradził problemowi grzechu. Zobacz drzwi – są otwarte, drzwi lochu są otwarte! Wyjdź przez nie!”

Poczuj świeże powietrze wolności, wyzwolenia i światła Jezusa Chrystusa! Kiedy wychodzisz z lochu, czekają na ciebie rydwany. Posłańcy Króla mówią do ciebie: „Król zaprasza cię do Swojej obecności”. Czy wiesz jakie to dziwne kiedy uświadamiasz sobie, że jesteś buntownikiem, że całkowicie nie zasługujesz na to, żeby żyjący Bóg oddał za ciebie Swoje życie, że cię wyzwolił, a teraz ten Król zaprasza cię do Swojej obecności? Czy jesteś pewien, że jestem właściwym człowiekiem? Ja jestem buntownikiem, ja przeciwstawiałem się swojemu Bogu, ja plułem Mu w twarz. Jak to możliwie, że On chce mnie? Król zaprasza cię. Wejdź do rydwanu. I jak już jedziesz, wypatrujesz miejsca gdzie mogą cię wysadzić, szukasz jakiejś biednej dzielnicy. Pytasz się: „Gdzie mnie zabieracie?” Przed samą obecność Króla. On chce żebyś mieszkał w miejscu, w którym On mieszka.

Nie tylko kara, nie tylko problem, ale zaproszenie do Jego najbliżej obecności. Ale jak wchodzisz do środka, posłańcy mówią: „On chce zaadoptować cię jako Swoje dziecko”. Mnie? Jako Jego dziecko? Zostaliśmy przyprowadzeni i zaproszeni do bycia blisko Niego, do społeczności z Nim. Przychodzisz przed Jego obecność, całkowicie skruszony przed rzeczywistością tego co On dla ciebie uczynił. Nie zasługuję na to! Dlaczego uczyniłeś to dla mnie? Kocham cię. Mam dla ciebie posłanie. Dla mnie? Chcesz bym dla Ciebie pracował? Chcę byś dla Mnie pracował, chcę byś Mnie reprezentował. Absolutnie wszystko mogę dla Ciebie uczynić, tylko powiedz co. Chcę byś powrócił do tego lochu, z którego cię uwolniłem, bo jest tam o wiele więcej ludzi, którzy potrzebują dowiedzieć się o Mnie i Mojej miłości i Mojej prawdzie. Czy pójdziesz tam dla Mnie? Chętnie będę Ci służył, wszystko cokolwiek zechcesz, o cokolwiek poprosisz. Poślę cię i będziesz jak owca między wilkami, oni cię zabiją, zniszczą cię, będą cię prześladować, będą robić wszystko co w ich mocy by cię skrzywdzić. Amen. Zrobię to Boże. Nie dbam o to. Ty przelałeś Swoją krew za mnie, ja chętnie przeleję swoją za Ciebie. Weź moje ciało, weź moją krew – zrób z tym co tylko zechcesz. Należę do ciebie w przymierzu. Weź mnie Panie Jezu. Poślij mnie.

Posłanie. Nie tylko kara, nie tylko problem, nie tylko zaproszenie do Jego obecności, nie tylko adopcja jako syn albo córka Króla Królów, ale jesteśmy posłani by Go reprezentować. A jest to przywilej nad wszystkie przywileje. Nosić imię, podobieństwo, reputację Boga Wszechmogącego. Mówi On: Proszę cię byś poszedł. Idź i ze wszystkich ludzi czyń uczniów. Idź i nie wstydź się Mojej Ewangelii i głoś ją. Idź! Ratuj zgubionych w mocy Mojego imienia, bo Baranek który został zabity godzien jest otrzymać nagrodę za Swoje cierpienia!” Pójdę. I jak zaczynasz wychodzić z Jego błogosławieństwem, mówi On: „Poczekaj, jest jeszcze jedna rzecz. Nie tylko kara, nie tylko problem, nie tylko zaproszenie do Jego obecności, nie tylko adopcja jako syn albo córka Króla Królów i nie tylko posłanie. To zwieńczenie.

Jeśli myślisz, że to wszystko jest dobre, to wciąż jest to mało w porównaniu z ostatnią rzeczą. Król okazuje ci niezwykłą łaskę. To tak oszałamiające, nadzwyczajne, zdumiewające i ta prawda wywraca świat do góry nogami.

Zanim wyruszysz.

To, do czego posyłam cię, jest niewykonalne. Wiem. I jeśli będziesz to robił o własnych siłach, nie uda ci się. Nie dbam o to. Jeśli mam iść i umrzeć – to jestem gotów. Posyłam cię byś był zwycięzcą. Moje dzieci nie przegrają. Oddaj Mi swoje ciało, a Ja wejdę i w nim zamieszkam. Wezmę twoje ręce i uczynię je Swoimi rękami. Wezmę twoje stopy i uczynię je Swoimi stopami. Wezmę twoje usta i będę mówił Swoje słowa. Wezmę twoje oczy i teraz będziesz widzieć to, co chcę żebyś widział na tym świecie. Zabiorę twoje kamienne serce, a dam ci serce mięsiste, tak że będzie troszczyło się o rzeczy, o które Ja się troszczę. Twoje modlitwy staną się moimi modlitwami, i twoje życie i twoje zachowanie, każda minuta każdego dnia będzie zachowaniem Bożym.

Czy pozwolisz Mi przejąć twoje życie?

Bo idziemy do tego świata jak baranki z twarzami lwów. Ponieważ Bóg Wszechmogący, trawiący Wszechmogący i Wszechwładny Bóg mieszka ze Swoimi dziećmi, a jeśli stoimy w świecie, który nas otacza, stoimy mocą autorytetu imienia Jezus. I nie wycofamy się. Bo nie wyruszamy na wojnę by przegrać. Wyruszamy na wojnę by zwyciężać. Nasz Bóg ośmiesza wszystkie moce Ziemi i Piekła przez słabe baranki. Ponieważ te baranki zwyciężają z wilkami. To jest Ewangelia. Ewangelia przebija wszystkie moce Ziemi i Piekła, demonstrując całemu Wszechświatowi wielką mądrość Bożą, że On wszystko kontroluje, i nawet chociaż wyglądamy na słabych, i chociaż jesteśmy słabi fizycznie i naturalnie, to duchowo większy jest Ten, który jest w nas niż ten, który jest w świecie. To jest dobra Nowina. To naprawdę wspaniała wiadomość. Jest to coś o wiele lepszego niż dzisiaj jest rozdawane w kościele. Potrzebujemy powstać, ogłaszać Ewangelię i nie być jej zawstydzeni. Drogi Panie Jezu, weź to, co należy do Ciebie. Nie posyłaj nas samych, poślij nas razem ze Sobą. Pewnie kieruj naszymi duszami, my nie możemy wykonywać Twojej pracy, nie możemy sami przynosić Ci chwały, nawet gdybyśmy chcieli to robić. Jeśli taka jest Twoja wola, przyjdź do nas. Dlaczego kiedykolwiek mielibyśmy próbować robić coś o własnych siłach? Nie musisz iść o własnych siłach. Nie musisz wyciągać z siebie niemożliwego. Nie musisz już dłużej zawodzić. Twój Bóg jest gotowy by uczynić to w tobie i poprzez ciebie. Ty nie możesz tego zrobić. Nie możesz wymusić z siebie dyscypliny. Nie możesz zmobilizować umysłu. Nie możesz zmobilizować siły. Nie możesz zmobilizować wytrwałości i hartu ducha. On może to zrobić. Nie możesz kochać zgubionych, nie możesz kochać tych, którzy plują ci w twarz. On może to zrobić. Nie módl się by Bóg nauczył cię kochać tak jak On kocha. Módl się, by wypełnił cię Samym Sobą i by kochał w tobie i przez ciebie. Nie módl się by nauczył cię mieć radość. Módl się by Bóg radości zstąpił na ciebie. Nie módl się by nauczył cię być wypełnionym pokojem. Proś Boga pokoju by cię wypełnił. Bo jeśli będziesz próbował naśladować własną siłę, będziesz żałosną kopią. Ale jeśli pozwolisz Jezusowi Chrystusowi przejąć kontrolę nad tobą, nagle wszystko zadziała. Bo to On naśladuje Siebie. A jest On bardzo dobry w byciu Bogiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: