Świadectwo byłego żołnierza Hezbollahu

część 1

część 2

Ciągle powracało do mnie pytanie: Dlaczego Jezus pomógł muzułmaninowi? Gdyby był to ostatni prorok doskonałej religii, Mohamed, to rozumiem. Ale dlaczego Jezus przyszedł by mi pomóc? Przez te dwa tygodnie miałem prawdziwy zamęt w głowie. Powiedziałem: „Będę się modlił i pościł i prosił Boga by wskazał mi drogę”. Wiedziałem wtedy z Koranu, że „Drogi Allaha są różne i niezależnie z której strony wspinasz się na górę, i tak zajdziesz na szczyt”. Pomyślałem: „Może właśnie taki jest Bóg. Może Bóg ma dla mnie szczególną drogę i chce bym podążał tą szczególną drogą”. I postanowiłem rozwiązać tę zagadkę. Modliłem się i pościłem i pytałem go z całego serca i ze wszystkich sił: „Boże, co chcesz żebym robił, jaką drogą chcesz bym podążał”. Siedziałem więc w jednym miejscu przez dwa tygodnie i modliłem się przez cały czas kiedy nie spałem, pościłem kiedy nie spałem. Zasypiałem, budziłem się i ciągle modliłem się pytając Boga: „Co jest moją drogą?” Po dwóch tygodniach nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Byłem naprawdę sfrustrowany, mówiłem: „Boże, czemu nie chcesz mi powiedzieć? Nie mam szans na dowiedzenie się tego samemu, nie wiem nawet czy Ty w ogóle istniejesz? Zmarnowałem całe swoje życie, bałem się przez całe swoje życie, chciałem robić wszystko by podobać się Allahowi, a teraz on gmatwa moje myśli. Przecież on musi wiedzieć, że go kocham. Nie ma znaczenia jak go nazywam, on wie, że go kocham. A jeśli ma to znaczenie, to modlę się przez dwa tygodnie by mi powiedział i nic się nie dzieje.

Wtedy pomyślałem: „Rzucam to wszystko, będę chodził moimi ścieżkami, będę robił tylko to, co mi się podoba. I w tym momencie poczułem moc Bożą wypełniającą moją celę. W islamie największym grzechem jaki możesz popełnić jest wątpienie w Boga. Wątpienie w jego nauczania, wątpienie w jego proroków. A ja to zrobiłem. W islamie nauczają, że Allah nigdy nie odwiedza, Bóg nigdy nie odwiedza ludzi. Wiedziałem, że popełniłem największy grzech, jaki nie może być wybaczony, Boża obecność jest w celi, a ja odczuwam Jego świętość – wszystko to dzieje się jednocześnie. Odczuwam Jego świętość, która nakłada na mnie ciężar mojego grzechu. I wiedziałem, wiedziałem, że ponieważ jest On sprawiedliwy, musi mnie zabić. Musi pozbyć się mnie z Ziemi. Bo jestem tak pełen grzechu. I wołałem, bo nie chciałem umrzeć, ale wiedziałem, że nie ma już dla mnie szans. On był tak święty, a ja byłem tak nikczemny. Pobiegłem do rogu celi, zakryłem się rękami i wołałem: Boże wybacz mi, Boże wybacz mi, Boże wybacz mi, wybacz mi, wybacz mi, wybacz mi”. A kiedy tak wołałem by mi wybaczył, na ramieniu poczułem dłoń i usłyszałem: „Wybaczam ci”. I w momencie usłyszenia tych słów, fizycznie poczułem przebaczenie. Nie mogłem tego zrozumieć. Powiedziałem: „Chwileczkę, w imieniu Boga, który jest miłosierny i łaskawy”, ale nie wiemy czy nam wybaczy aż do dnia Sądu. To dlatego nie ma ani jednego wersetu mówiącego, że Mohamed jest w niebie. Jak wszyscy ludzie, on również musi czekać na dzień zmartwychwstania i wszyscy będą wtedy osądzeni. A więc kim jest ten Bóg, który mówi: „Wybaczam ci”, a ja czuję, że mi wybaczył. I zapytałem: „Kim jesteś, że wybaczasz mi, a ja czuję, że jest mi wybaczone”. Powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem”. W momencie kiedy usłyszałem te słowa, wiedziałem, że są one bardzo ważne, ale nie miałem absolutnie żadnego pojęcia co mogły one oznaczać. Wciąż nie wiedziałem kim jest ten Bóg. Dlatego zapytałem: „Jakie jest Twoje imię?” Odpowiedział: „Jezus Chrystus, żywy Bóg”. W momencie kiedy powiedział te słowa, poczułem się jakbym stracił wszystkie kości, upadłem na twarz i zacząłem płakać w obecności Bożej. Po prostu płakałem. Minęło osiemnaście lat, ale nie mogą zapomnieć jaką okazał mi miłość, jakie miłosierdzie. Nie mogę zapomnieć jak powiedział mi: „Wybaczam ci”, a ja poczułem, że jest mi wybaczone. Upadłem na swoją twarz i płakałem, bo przez wiele lat chciałem podobać się Bogu, ale nic co zrobiłem, nie podobało się Mu. Poczułem się tak oszukany, ponieważ mówili mi: „To jest Bóg”, ale to nie był Bóg. Mówili mi: „Zabijaj w imieniu Allaha”. A teraz Bóg mówi: „Kochaj w moim imieniu, przebaczaj w moim imieniu”. Wtedy zrozumiałem: „Tak, to jest prawda o Bogu. Bóg przebacza, Bóg kocha”.

Przez dwie godziny klęczałem przed Jego stopami. Potem powiedział mi: „Afshin, podnieś swój wzrok”. I zobaczyłem coś, jakby w telewizorze: zobaczyłem ludzi z różnych pokoleń i różnych narodowości i kultur. I mogłem zobaczyć wszelkie zło jakie uczynili. Bóg przytłoczył mnie i powiedziałem: „Ja żyję pośród tych ludzi, wszyscy z nich są grzesznikami. Powiedział: „Afshin, z jaką łatwością przebaczyłem tobie?” „Bardzo łatwo” – w Iranie mówimy: „Tak łatwo jak picie wody”. Chwilę po tym powiedziałem: „Nie, nie, nie, nawet łatwiej niż picie wody”. Powiedział: „Z taką łatwością jak przebaczyłem tobie, tak też i im przebaczę. Kto im powie?” Powiedziałem: „Poślij mnie”. Powiedział: „Pójdź”. Tak zostałem chrześcijaninem.

Pomodliłem się: „Boże, wyślij mi Biblię”. Ktoś z innej części więzienia przyszedł do mnie i powiedział: „O to prosiłeś”. Kiedy dał mi tę książkę, wiedziałem, że była to Biblia. Zapomniałem mu podziękować i powiedziałem: „Boże, zeszłej nocy prosiłem cię o Biblię, a dałeś mi ją tego poranka. To takie cudowne. Jesteś potężnym Bogiem i zaopatrujesz tak szybko. To jest żywe Słowo Boże.

Posłuchajcie, dzielę się swoim świadectwem, aby ludzie usłyszeli o tym wszechmocnym Bogu. Nie oczekuję by ktokolwiek przyszedł do Boga z powodu mojego świadectwa. Moje świadectwo jest dobre dla mnie. Chcę, żeby ludzie zrozumieli to. To jest historia wszechmocnego Boga, który może wszystko i szuka wszystkich, którzy go szukają. Który kocha całą ludzkość z całej swojej mocy i siły. Jeśli ktoś słyszy moje świadectwo, to naprawdę chcę by powiedzieli: „W porządku, Boże nieba, Stwórco wszystkiego, jeśli to jest prawdą, to chcę tego”. I zapewniam cię, gwarantuję tobie, że ten potężny Bóg, który dotknął mojego życia i zmienił je i całkowicie przebaczył wszystko co zrobiłem i dał mi pewność, że będę z nim w niebie, On może dać wam również tę samą pewność i może dać wam posmakować tego samego przebaczenia i tego samego życia. I taki właśnie jest Jezus. Niech jemu będzie chwała. Teraz i na wieki. Amen.

3 Komentarze

  1. Anonim said,

    11 listopada, 2011 @ 12:47 am

    Chwała Panu!
    Na wieki wieków, chwała Jezusowi !!

  2. ZZ said,

    24 lutego, 2012 @ 12:06 pm

    A to ten co zdradził własny naród, a potem trafił do sekty protestanckiej? Piekło na ziemi, a co potem?

  3. purytanin said,

    24 lutego, 2012 @ 3:47 pm

    Człowiek ten zdradził islam, a przyjął chrześcijaństwo. Teraz jest pastorem i głosi ludziom prawdę o zbawieniu. A po śmierci odbierze nagrody w niebie za swoją wierną pracę. Bo tylko w Jezusie jest zbawienie, nie w religii.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: