Święta narodzenia Jezusa (Charles Spurgeon)

Mimo, że początkowo Spurgeon był przeciwnikiem świąt, później stwierdził jednak, że nie ma nic złego w świętowaniu narodzin Zbawiciela. Oto fragment kazania Spurgeona na ten temat:

Pamiętajcie, że nasz Mistrz jadł masło i miód. Idźcie swoją drogą, radujcie się jutro, ale kiedy będziecie świętować, myślcie o Człowieku z Betlejem – niech On znajdzie miejsce w waszych sercach, oddajcie Mu chwałę, myślcie o dziewicy, która Go poczęła – ale przede wszystkim myślcie o narodzonym Człowieku, o Dziecku, które zostało nam dane! Zakończę jeszcze raz powtarzając:
WESOŁYCH ŚWIĄT WAM WSZYSTKIM!

Z okazji świąt wklejam fragment z kazania Spurgeona pt. CHRYSTUS – NASZE ŻYCIE, KTÓRE WKRÓTCE MA SIĘ OBJAWIĆ. Kazanie pochodzi ze strony: http://www.spurgeon.one.pl/

Co uczynił z Nim świat, gdy tylko go zobaczył? Czy posadził Go na państwowym fotelu i upadł oddając hołd Jego absolutnej doskonałości? O, nie! „Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu”. Jego miejsce znajdowało się poza obozem. Jego zajęciem — nie tylko jednorazowym lecz codziennym — było noszenie krzyża. Czy świat niósł Mu pociechę i ukojenie? Wy, lisy macie swoje jamy, a wy ptaki niebieskie – wasze gniazda, lecz Syn Człowieczy nie miał gdzie położyć głowy. Ziemia nie potrafiła dać mu łóżka, ani domu, ani schronienia. W końcu wydała Go na śmierć, ukrzyżowała Go i niemal odmówiła mu grobu, gdyby jeden z Jego uczniów nie wybłagał ciała. Takiego musi spodziewać się losu ta sfera naszego duchowego życia, którą widzą ludzie. Gdy tylko zorientują się, że jest to życie duchowe, potraktują je tak, jak potraktowali Zbawiciela: pogardzą nim. „Oczywiście!” – powiedzą. „Piękne fantazje, miłe fanaberie, ciekawe pomysły”. Spodziewasz się, że cię pocieszą, prawda? Ludzie tego świata ciebie pocieszą!? Czy sądzisz, że łatwiej jest Chrystusowi znaleźć miejsce by skłonić swą głowę w obecnym świecie, niż tysiąc osiemset lat temu? Chodzisz i szukasz na tym świecie tego, co Bóg daje lisom i ptakom, a czego nigdy nie zamierzał dać tobie — miejsca, gdzie mógłbyś położyć głowę. Znajdziesz go jednak tylko w górze, na łonie Zbawiciela, lecz nie tutaj. Marzysz by inni cię podziwiali — by w miarę jak stajesz się coraz świętszy i coraz podobniejszy do Chrystusa, okazywali ci coraz większą życzliwość. Moi drodzy przyjaciele! Nie wiecie dokąd zmierzacie. „Wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan; jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!” Wierzę, że gdybyśmy byli bardziej podobni do Chrystusa, Jego przyjaciele bardziej by nas miłowali, a Jego wrogowie bardziej nienawidzili. Według mnie, świat nie okazywałby takiej wyrozumiałości wobec Kościoła w obecnych czasach, gdyby Kościół nie stał się pobłażliwy wobec świata. Gdy ktoś z nas śmielej się odezwie, przypisuje się nam interesowność, przekręca nasze wypowiedzi i czuje do nas odrazę. Traktuje się nas łagodnie, bracia, gdyż obawiam się, zbytnio przypominamy proroków, którzy głosili „pokój, choć pokoju nie było”. Bądźmy wierni naszemu Mistrzowi. Zajmijmy nasze stanowisko, wyjdźmy na zewnątrz i bądźmy tacy jak On. Musimy spodziewać się, że potraktują nas tak samo jak Jego. Gdy zaś tak się stanie, możemy tylko powiedzieć: „Tego się spodziewałem”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: