Wycieczki do nieba, uzdrowiciele, apostołowie

Niestety niektórzy chrześcijanie są zbytnio łatwowierni, żeby nie powiedzieć naiwni. Czuję potrzebę przypomnieć o tym, żeby nie ufać ludziom, którzy przechwalają się np. swoimi wizytami w niebie.

2 Koryntian 12 (3) I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – (4) został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

Apostoł Paweł został uniesiony do nieba. Ale Paweł nie chwalił się tym, a nawet pisał o sobie w trzeciej osobie, aby nie skupiać uwagi na swoich doświadczeniach. Usłyszał w niebie słowa, których nie mógł powtórzyć.

Ale widocznie Mike Bickle (lider charyzmatycznej organizacji IHOP) ma większe prawa od apostoła Pawła. Nie tylko opisywał co słyszał od Boga, ale też pochwalił się, że Bóg dał mu „szansę” zostać apostołem:

„W nadchodzących dniach, jeśli będziesz wierny, będziesz miał szansę w łasce Bożej, aby wypełnić powołanie na apostoła, jeśli będziesz całkowicie wierny”.

Prawdziwi apostołowie byli apostołami nie na podstawie swoich zasług, ale na podstawie Bożego suwerennego wyboru. Fałszywi apostołowie chełpią się tym, że swoimi zasługami wypracowali sobie zaszczytne funkcje typu uzdrowiciel czy apostoł (w organizacji IHOP znajduje się niejeden „apostoł”).

John MacArthur:

Nawet apostoł Paweł wiedział co to znaczy być onieśmielonym przez tych, którzy przeżyli „coś więcej” niż on sam. W ostatnich dwóch rozdziałach Drugiego Listu do Koryntian Paweł mówi o tych „superapostołach”, którzy przybyli do Koryntu po jego odejściu z tego miasta. Ci nowi nauczyciele sami siebie zalecali tamtejszemu zborowi. Przypisywali sobie moc, niezwykłe przeżycia i uniesienia, upokarzając przed sobą korynckich chrześcijan. I teraz Paweł dowiedział się, że jego duchowość została zakwestionowana. Teraz już nie dorównywał nowym supergwiazdom, które zajęły jego miejsce.

„Charyzmatycy”

Apostoł Paweł nie chlubił się swoimi cudownymi przeżyciami (chociaż je miał), ale swoją wiarygodność dowodził cierpieniami, które znosił dla imienia Chrystusa. Oczywiście cierpienia nie są tak chwytne marketingowo jak „objawienia”, „głosy od Boga” czy „wycieczki do nieba”. Dlatego tacy „prorocy” są dzisiaj bardzo popularni. Smutne jest to, że tę popularność zdobywają nie tylko wśród niezbawionych, lecz także wśród prawdziwych chrześcijan. A dzieje się to za sprawą takich pastorów jak Francis Chan, którzy promują jego organizację:

Chrześcijaństwo jest w niebezpieczeństwie ze strony chaosu, który serwuje nam ruch charyzmatyczny. Dlatego dobrze nam zrobi, jak weźmiemy sobie do serca przestrogę apostoła Pawła:

1 Koryntian 14 (32) A duchy proroków są poddane prorokom; (33) albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych.

Ludzie na spotkaniach uzdrowieńczych typu IHOP doświadczają niesamowitych odczuć. Sam Mike Bickle twierdzi, że 80% z tych przeżyć jest nieautentycznych (święty śmiech, złoty pył spadający z sufitu, trzęsienie się, padanie na podłogę itp.). Jak to wytłumaczyć? Manipulacją psychologiczną. Doskonale dokumentuje to program Derrena Browna:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: