Koń trojański w kościele

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Papież chciałby wygłosić kazanie w kościele protestanckim, ale protestanci byliby mu niechętni. Co by zrobił? Wysłałby kogoś, kogo by tam wpuścili. Dokładnie to robią ekumeniczni kaznodzieje – wchodzą do kościołów protestanckich, aby tam promować Kościół katolicki.

Problem jest naprawdę wielki, bo zdawałoby się skądinąd rozsądnie wyglądający pastorzy zapraszają do siebie Joe Łosiaka – człowieka, który chwali się ze swojej współpracy z Karolem Wojtyłą oraz księdzem Franciszkiem Blachnickim.

A ludzie w zborach wysłuchają, wezmą książki napisane przez Łosiaka i wszyscy zadowoleni.

Czy powinno tak być? Kategoryczne nie. Łosiak na swojej stronie umieścił wykład księdza Franciszka Blachnickiego, w którym ksiądz ten wyjaśnia:

„Protestanci zarzucają katolikom, że oni głoszą niezgodnie z Pismem świętym zbawienie przez uczynki człowieka”.

Przesłanie jest proste: niedouczeni protestanci nie rozumieją nauki katolickiej, która jest nieskazitelna i biblijna. Blachnicki wyjaśnia:

„Kościół w swoich dziejach zawsze bronił tej biblijnej nauki o darmowości zbawienia przez wiarę”.

Jest to kłamstwo. Sobór Trydencki mówi wyraźnie:

Jeśli ktoś twierdzi, że wiara usprawiedliwiająca jest niczym innym jak ufnością w Boże miłosierdzie przebaczające grzech przez Chrystusa, albo że ta ufność jest jedyną rzeczą, przez którą jesteśmy usprawiedliwieni — niech będzie przeklęty”.

Co stoi w wyraźniej sprzeczności do Słowa Bożego:

Jesteśmy usprawiedliwieni za darmo, z łaski Bożej, przez odkupienie, które jest w Chrystusie, którego Bóg wyznaczył odkupieniem przez wiarę w jego krew na odpuszczenie przeszłych grzechów” (Rz. 3:24).

Łosiak promuje księdza, który rozpowszechnia kłamstwa o Kościele katolickim i zarzuca protestantom ignorancję w podstawowych sprawach doktrynalnych. W ten sposób owi panowie zacierają jasne granice prawdy biblijnej i religii katolickiej. Pastorzy protestanccy, którzy wpuszczają tego wilka w owczej skórze, są współodpowiedzialni zwodzeniu, które dzieje się za pośrednictwem Łosiaka.

Dlatego apeluję o zaprzestanie wpuszczania konia trojańskiego do kościołów. Lista pastorów, którzy zaprosili Łosiaka, znajduje się na stronie internetowej o nazwie missionpoland.pl.

Reklamy

Zaufanie Panu i tylko Jemu

Ludzie traktują Pismo Święte jako fajną, miłą i pożyteczną książkę. Jest tam wiele mądrości – mówią. Taka książka dla miłych ludzi, żeby byli jeszcze milsi, prawda? Nie.
Biblia to książka całkowicie niezwykła. Słowo Boże mówi
“Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca” (Hebrajczyków 4,12).
Słowo Boże to skalpel. Tnie nasze dusze z milimetrową precyzją. Dlatego czytając Biblię można zadać sobie pytanie: czy Bóg naprawdę tego wymaga. Czy wymaga on całkowitej świętości. Nie można tak troszeczkę pogrzeszyć? Nie można mieć żadnej innej podpory w naszym duchowym życiu – tylko Bóg z Biblii? Przecież było wielu filozofów, myślicieli – tylu mądrych ludzi – może oni mają przepis na udane życie? Nie.
A może kościoły? Są przecież takie wielkie, piękne, pełne ludzi szukających religijnych wrażeń? Nie.
Na tym świecie nie ma niczego, co może dać odpocznienie ludzkiej duszy. Nic nie sprawi, że stanie się wolna, tylko prawda Bożego Słowa.
Słowo Boże jest tak dobitne, że używa najbardziej mocnych terminów. Ktoś, kto pokłada swą ufność w innym człowieku, nie jest po prostu w błędzie – jest przeklęty. Z ludzkiego punktu widzenia to straszne. Chcielibyśmy być bardziej współczujący dla ludzi, ukryć przed nimi pewne fragmenty, aby nie poczuli się niekomfortowo. Błąd. Słowo Boże mówi wyraźnie:
Jeremiasza 17 (5) Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! (6) Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. (7) Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan! (8) Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje i nie przestaje wydawać owocu.
Tylko Bóg i tylko Boże Słowo jest godne naszego zaufania. Jeśli twoją ufnością jest Pan i tylko Pan, to nie pozostaniesz bez owocu. Nie zwiędniesz nawet wtedy, gdy przyjdzie wielki sztorm na twoje życie.

%d blogerów lubi to: