John Piper i prorokowanie

Wyobraźmy sobie, że umówiłem się z moim kolegą, który planuje wizytę w Australii, że pobawimy się w prorokowanie. On miał usiąść z tyłu sali i wyglądać na zdenerwowanego. Ciekawi mnie kto by mi uwierzył, gdybym na „spotkaniu proroczym” powiedział: „Ten chłopak w czerwonej koszulce jest zdenerwowany i za 3 tygodnie planuje wyjechać do Australii. Ale nie martw się, dostaniesz tą wizę i polecisz”. Jest to tak płytkie i łatwe do podrobienia proroctwo, a jednak ludzie w to wierzą. To „proroctwo” wygłosił Paul Cain na spotkaniu, które zaszczycił sławny pastor John Piper wraz z dużą grupą ludzi z jego kościoła. John Piper uwierzył w to proroctwo i wierzy w nie nadal, nawet po tym jak okazało się, że Paul Cain od wielu lat był alkoholikiem oraz homoseksualistą.

John Piper: „Mam miejsce w swojej teologii, że Duch Święty może to zrobić mimo że Paul Cain był oszustem. Myślę, że był on oszustem. Ale on naprawdę prorokował”.

Nie widzę żadnego sensu w wierzenie w takie proroctwa. Wydaje mi się, że Piper na siłę chce widzieć prorokowanie, gdzie tak naprawdę są po prostu zwodziciele.

John Piper jest kontynualistą, tzn. wierzy on, że spektakularne dary duchowe z czasów apostolskich są obecne również dzisiaj. Dlatego poszukuje on np. daru prorokowania czy daru języków, ale (na szczęście) ich nie otrzymał. Mówię „na szczęście”, bo nie uznaję wyżej wymienionych darów. Nie uznaję ich z dwóch powodów: logicznego oraz teologicznego.

Logiczny polega na tym, że nie ma żadnego wiarygodnego potwierdzenia, by ktokolwiek użył któregoś z tych darów w biblijny sposób od czasów apostołów, a teologiczny polega na tym, że w dzisiejszych czasach nie ma potrzeby, by uwiarygadniać czyjąkolwiek służbę poprzez tego rodzaju dary. Takiego uwiarygodnienia potrzebują jedynie ludzie, którzy chcą na religii zrobić biznes. Wtedy faktycznie te „dary” mogą okazać się niezastąpione.

Jedna z zasad protestantyzmu brzmi Sola Scriptura, czyli Tylko Pismo jest autorytatywnym źródłem wiary i nie obowiązują nas żadne pozabiblijne objawienia. W czasach kiedy mamy spisane Pismo Święte, mamy wszystko, czego potrzebujemy do życia w pobożności.

John MacArthur powiedział:

„Uważam, że nauka kontynualistów rzuca kamienie potknięcia na ścieżkę uświęcenia i wzrostu duchowego. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze ludzie myślą, że nie mają tego, czego potrzebują. A po drugie ludzie myślą, że muszą czegoś poszukiwać. To naprawdę smutne”.

Nauka kontynualistów otwiera furtkę na coraz większe i większe zwiedzenia, których nie brakuje w dzisiejszym kościele.

Polecam pobrać książkę „Charyzmatycy” autorstwa Johna MacArthura: https://docer.pl/doc/5e105v

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: