David Wilkerson

Dzisiaj w nocy zginął w wypadku David Wilkerson – znany kaznodzieja amerykański i autor książki „Krzyż i Sztylet”. Paul Washer powiedział o nim:  „Nie we wszystkim się zgadzam z Wilkerson’em doktrynalnie, ale on jest człowiekiem Bożym!” Na tej stronie można poczytać tłumaczenia artykułów Wilkersona: http://www.worldchallenge.org/pl/view/devotions

Mówienie Językami – John MacArthur

Mówienie Językami

Prawda o Językach

John MacArthur

Wprowadzenie

Bóg pomieszał języki ludzi na Wieży Babel. Jedynym drugim incydentem, który może rywalizować z tamtym pomieszaniem języków, jest pomieszanie języków w Koryncie. Oni tak pomieszali swoje zrozumienie daru języków, że zamienili rzeczywistość na szatańską podróbkę.

Kiedy studiowaliśmy rozdział 13 Pierwszego Listu do Koryntian, zobaczyliśmy, że Bóg dał prawdziwy dar języków wczesnemu kościołowi. Był to tylko jeden z cudownych darów znakujących, które dał Bóg wczesnemu kościołowi, aby nadać autentyczności przesłania nowego wieku. Widzicie, autor Listu do Hebrajczyków mówi nam, że „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna…” (1:1-2a). Było tam nowe przesłanie, aby świat dowiedział się (szczególnie świat żydowski), że była to nowa era, oraz, że Bóg mówił ponownie, i dlatego były tam obecne znaki i cuda. Jednym z tych znaków była zdolność Apostołów, i do niektórych ludzi, którzy z nimi pracowali, do mówienia językiem, pod boskim natchnieniem, którego nie znali. Był to dar dialektów – czy mówiąc inaczej – języków.

W poprzednich lekcjach dowiedzieliśmy się, że dar języków był zdolnością do mówienia w obcym języku. Był to zawsze znany język! Na przykład, kiedy uczniowie mówili językami w Dniu Pięćdziesiątnicy w Dziejach rozdział 2, werset 6 mówi nam, że: „każdy słyszał ich mówiących w swoim języku”. Ale kiedy przychodzimy do sytuacji w Koryncie, dowiadujemy się, że podrobili oni prawdziwy dar języków i zamienili go na ekstatyczny rodzaj mowy, która powszechna była w pogańskich religiach.

  1. Korynckie Tło Języków
  1. INFILTRACJA KORYNTU W KOŚCIELE

Kościół koryncki pozwolił całemu światowemu systemowi, w którym żyli, na infiltrowanie ich zgromadzenia. Na przykład, były tam uwydatnione ludzkie filozofie (rozdziały 1-4), mieli tam bohatera fałszywego kultu uwielbienia (rozdział 3), byli zaangażowani w straszną, wielką niemoralność seksualną (rozdział 5-6), zaskarżali się nawzajem w sądzie (rozdział 6), lekceważyli swój dom i relację małżeńską (rozdział 7), pomieszało im się na temat uczt pogańskich, bałwochwalstwa i rzeczy ofiarowanym idolom (rozdziały 8-10), porzucili właściwe miejsce kobiet w kościele (rozdział 11), źle rozumieli cały wymiar darów duchowych (rozdział 12) i przestali zwracać uwagę na jedną wielką rzecz – miłość (rozdział 13).

Widzicie, pozwolili oni szatańskiemu systemowi, który istniał w ich społeczeństwie na infiltrację kościoła. I przyszło to z tymi samymi religijnymi praktykami – ze wszystkimi ekstazami, erotyzmami i zmysłowością. Koryntianie zaakceptowali to wszystko tworząc pomieszane połączenie prawdy z fałszem.

2. JĘZYKI W POGAŃSTWIE

a. Ekstaza Grecko-Rzymskiego Świata

Za czasów korynckiego kościoła, grecko-rzymski świat miał olbrzymią ilość bożków. W ich kulcie tych bożków, bardzo powszechne było, że osoba wchodziła w ekstazę, która dosłownie oznacza „wyjść z siebie”. Wchodzili oni w stan nieświadomości, w którym występowały wszelkie rodzaje psychotycznych zjawisk. Wierzyli oni, że kiedy byli w ekstatycznym transie, to w rzeczywistości opuszczali swoje ciało, wchodzili w przestrzeń kosmiczną i łączyli się z bóstwem, które wielbili i zaczynali kontaktować się z tym bóstwem. W momencie, w którym zaczęli komunikować się z takim bóstwem, zaczynali mówić językiem bogów. Była to bardzo powszechna praktyka w ich kulturze. W rzeczywistości, pojęcie użyte 1 Liście do Koryntian odnosząc się do mówienia językami (glossais galein) nie było wymyślone przez autorów Biblii. Było to pojęcie powszechnie używane przez grecko-rzymską kulturę, gdzie używano go do mówienia o pogańskim języku bogów, które był mówiony podczas gdy mówca był w ekstatycznym transie. Tak przy okazji, język bogów zawsze był bełkotem.

[…]

POZYCJA DARU JĘZYKÓW: DRUGORZĘDNA (wersety 1-19)

W pierwszych dziewiętnastu wersetach 1 Koryntian 14, Paweł stwierdza, że pozycja daru języków jest drugorzędna w stosunku do innych darów – szczególnie do daru prorokowania. Daje on trzy powody aby to poprzeć. Spójrzmy na pierwszy z nich:

A. Prorokowanie Buduje Całą Kongregację (wersety 1-5)

Dar języków jest drugorzędny w stosunku do daru prorokowania ponieważ języki nie mogą budować, a prorokowanie może. Powiesz: No i co z tego!” Więc, jaki jest cel tego żeby kościół spotykał się razem? Jego celem jest [wzajemne] budowanie się. Na koniec 14:26 Paweł mówi: „wszystko to niech będzie ku zbudowaniu”. Na koniec 14:12 Paweł mówi Koryntianom: “szukajcież tego, abyście obfitowali ku zbudowaniu zboru” (BG). Innymi słowy, celem kościoła, kiedy spotyka się razem jest budowanie się. Poprzez rozdział 14 koncept ten powtarzany jest wielokrotnie. Na przykład, werset 4 mówi: „kto prorokuje, zbór buduje”. Werset 5 mówi: “aby zbór był zbudowany”. Chodzi więc o to: kościół spotyka się w celu budowania się – aby był zbudowany. Więc Paweł mówi: “Spójrzcie, języki nie mogą budować – szczególnie podrobiony rodzaj, który posiadacie. Ale proroctwo buduje całą kongregację”. Jest to podstawowe założenie tych pierwszych pięciu wersetów.

1.DĄŻENIE DO PROROKOWANIA (w. 1)

Dążcie do miłości, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować”.

a. “ Dążcie do miłości…

Fraza ta jest w rzeczywistości końcem rozdziału 13, prawda? Paweł naprawdę mówi: „Powiedziałem wam o miłości – o największej z istniejących rzeczy. To za nią powinniście gnać”. W 12:31, co jest najlepiej przetłumaczone jako zdanie twierdzące, z powodu kontekstu, Paweł w rzeczywistości mówi Koryntianom: „Pożądacie darów na pokaz, ale ja pokażę wam bardziej doskonałą drogę – szukajcie miłości”. Następnie daje im wielkie twierdzenie na temat miłości w rozdziale 13, co jest prawie na marginesie. W 14:1, powraca on do tego co opuścił w rozdziale 12 i mówi: „Teraz, jeśli będziecie czegoś żarliwie poszukiwać, to poszukujcie żarliwie miłości”.

Fraza “dążcie do” jest greckim słowem dioko, które oznacza „ścigać, biec za czymś, podążać”. Często przetłumaczone jest jako „prześladować”. Jest to tak gwałtowne, tak ekscytujące i tak energetyczne, że dosłownie prześladujesz to i tropisz to po śladach. Więc Paweł mówi: „Jeśli masz coś ścigać, za czymś podążać, albo biec za czymś, to niech to będzie miłość. Ale w tym samym czasie…

b. starajcie się też usilnie o dary duchowe…

Dosłownie mówi to: “ale ciągle pragnijcie duchowych rzeczy…”. Słowo “pragnijcie”, z powodu kontekstu powinno być przetłumaczone jako ciągły tryb rozkazujący. Słowo przetłumaczone na „a” (gr. de), lepiej byłoby przetłumaczone „ale” raczej jako kontrast niż stwierdzenie równorzędności. Innymi słowy, Paweł mówi: „Dążycie do posiadania darów na pokaz zamiast dążenia do miłości. Ale nie zaprzestawajcie dążenia do posiadania darów duchowych, ponieważ powinniście chcieć służby Ducha Świętego poprzez dary Ducha. Nie mówię, że macie nie mieć nic wspólnego z darami. Ja tylko mówię żebyście dążyli do miłości i kontynuowali w poszukiwaniu duchowej rzeczywistości, rzeczywistości operacji Ducha Świętego, prawdziwych rzeczy, które czyni Duch Boga”.

c. „…a najbardziej o to, aby prorokować”.

Widzicie, języki są drugorzędne. Paweł mówi: “Kiedy przychodzicie razem aby wielbić Boga, zamiast robienia chaosu, zamieszania i bełkotu języków, powinniście mieć jasność proroctwa”.

Czasownik “prorokować” w greckim to propheteuo. Pochodzi on z dwóch słów: pro, co oznacza „przed” i phemi, co oznacza „mówić”.Zatem dosłownie czasownik propheteuo oznacza „mówić przed”. Prorokowanie jest mówieniem przed kimś. To właśnie robię w każdą niedzielę z kazalnicy– prorokuję. Powiesz: “Myślałem, że prorokowanie oznacza przepowiadać przyszłość”. Nie. Idea przepowiadania przyszłości nigdy nie wiązała się ze znaczeniem tego słowa aż do Średniowiecza kiedy angielskie słowo zaczęło to oznaczać. Ale w greckim nie było tego. Propheteuo po prostu oznacza “mówić przed kimś”. Paweł więc mówi: “Zamiast wykrzykiwania wszystkich w tym samym czasie w ekstatycznym bełkocie, ktoś powinien stanąć przed wszystkimi i mówić słowo Boże”. Widzicie, to właśnie powinno być obecne. Mówienie tych, którzy mówią głosem Boga powinno zająć miejsce chaosu i zamieszaniu języków.

Były czasy we wczesnym kościele kiedy dar prorokowania niósł ze sobą boskie objawienia. I były również czasy, kiedy dar ten zawierał powtarzanie objawień, które już wcześniej zostały dane. Ale chcę tutaj powiedzieć o tym, że kościół schodzi się razem żeby słyszeć mówione Słowo Boże – a nie żeby słyszeć ekstatyczne i emocjonalne krzyki wszystkich na raz. Wszystkie rzeczy mają być czynione ku zbudowaniu. Zbieramy się aby słyszeć Boga mówiącego do nas poprzez ludzi, którzy otrzymali dar głoszenia i nauczania. Więc Paweł mówi: „Bardziej niż szukania języków, powinniście szukać tego co jest rozumialne – prorokowania”.

Oczywistym powodem na podrzędność języków jest to, że nikt nie mógł zrozumieć tego co było wypowiadane. Jedynym czasem w którym dar języków był kiedykolwiek używany, było to wtedy, gdy ktoś z obecnych mógł rozumieć co było wypowiadane. Dar języków był darem znakującym i nigdy nie miał na celu zbudowania. W rzeczywistości, języki były bezużyteczne w budowaniu kościoła same w sobie. Budowanie mogło następować tylko wtedy gdy były tłumaczone przez kogoś kto rozumiał co było wypowiadane, albo gdy ktoś posiadał dar tłumaczenia. Jednakże, ich celem nie było budowanie. Ich celem był znak, że Bóg mówił oraz, że prorocy i Apostołowie Nowego Testamentu prawdziwie byli reprezentantami głosu Boga.

2. WYPACZENIE JĘZYKÓW (w. 2)

„Albowiem kto mówi językiem, nie ludziom mówi, ale Bogu; bo żaden nie słucha, lecz on duchem mówi tajemnice” (1 Kor 14:2).

a.ówny Cel Pogwałcony

Paweł miał na myśli to: „Wy, z waszymi pogańskimi ekstazami nie robicie tego, do czego wszystkie dary zostały przeznaczone – do służenia (albo mówienia) do ludzi. Zamiast tego jesteście pochłonięci mówieniem pogańskich tajemnic w ekstatycznej mowie do boga. Nikt nie może nawet zrozumieć tego co mówicie!” Paweł nie odnosił się do tajemnic (gr. misterion) Boga albo do tajemnic, których on nauczał, on odnosił się to tajemnic pogaństwa.

Teraz pozwólcie powiedzieć mi podstawową prawdę: wszystkie dary zostały dane w celu służenia (albo mówienia) do ludzi. Żaden dar duchowy nie był dany w celu służenia Bogu. Wszystkie dary duchowe dane były aby budować ciało Chrystusa przez służenie członkom ciała. Bóg nie potrzebuje żebyśmy służyli Mu jakimś duchowym darem – Mu niczego nie brakuje! Więc Paweł mówi: „Wypaczyliście podstawowe użycie duchowych darów – ich użycie pośród ludzi aby budować ciało. Mówienie językami, w które wy jesteście zaangażowani, jednakże, nie jest dla ludzi, ale dla boga”.

Przy okazji, słowo “Bóg” w grece nie pisze się z dużej litery. A z powodu kontekstu, myślę, że lepiej przetłumaczyć „bóg” zamiast odnoszenia się do prawdziwego Boga. Innymi słowy, byli oni zaangażowani w ekstatyczne komunikowanie się z jakimś pogańskim bogiem i mówienie w pogańskich tajemnicach. I pogwałcali oni główny cel daru języków – fakt, że miały być one używane aby służyć innym ludziom w ciele Chrystusa. Bóg z całą pewnością nie potrzebował aby mówili oni do Niego w jakimś ekstatycznym bełkocie!

b.Prywatny Język Modlitewny Potępiony

Jest to dla mnie zdumiewające, że współczesny ruch charyzmatyczny po prostu powtarza ten sam błąd w jaki zaangażowany był kościół w Koryncie. Charyzmatycy nauczają, że podstawowym użyciem języków jest prywatny język do mówienia do Boga. Ale jest to dokładnie to, co Paweł potępia tutaj w tym fragmencie. Paweł mówi: „Wypaczyliście cel prawdziwego daru języków. Ten dar przeznaczony był do mówienia do ludzi, jak wszystkie inne dary. Ale wy jesteście zaangażowani w jakiś rodzaj komunii z jakimś pogańskim bogiem, mówiąc pogańskie tajemnice i nikt nie wie co wypowiadacie. Bóg z całą pewnością nie chce żeby w ten sposób do Niego mówiono”.

Czy jest biblijny dowód na prywatny język modlitewny?

Nigdy nie było intencją Boga aby zwracano się do Niego w języku niezrozumiałym przez mówiącego. Wierzę, że Biblia popiera mnie w tym. Jeśli przeegzaminowałbyś każdą modlitwę w Biblii i jeśli przestudiowałbyś każdy fragment w Biblii, który naucza o modlitwie, to nie znalazłbyś niczego, nigdzie, w żadnym wypadku co nawet sugerowałby, że modlitwa powinna być niezrozumiała. Nigdy tego nie znajdziesz. W rzeczywistości, Jezus powiedział dokładnie przeciwieństwo tego. W Mateusza 6:7 Jezus powiedział: „ Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi [albo: nie używajcie pustych powtórzeń] jak poganie (Mateusza 6:7 BT). Fraza „puste powtórzenia” jest greckim słowem battalogeo. Czasownik logeo oznacza „mówić”, a prefiks batta nie jest nawet słowem. Jest to figura mowy, którą w języku angielskim nazywam onomatopeją – nazywanie czegoś przez wokalną imitację dźwięku jaki jest przez coś wydawany. Na przykład pszczoła wydaje dźwięk, który zapisuje się jako „bzz”, a odgłos samochodu jako „wrr” [przykład tłumacza]. Nie są to słowa, są to onomatopeiczne figury mowy. I batta również nie jest słowem. To co Jezus dosłownie mówi w Mateusza 6:7 jest następujące: „Kiedy się modlicie nie mówcie: batta, batta, batta – odgłosu bełkotania i jąkającego bełkotu, jakiego poganie ofiarowują swoim bożkom. Ojciec nie jest zainteresowany tym rodzajem komunikacji”. Więc mamy modlić się zrozumiale i „ze zrozumieniem” (1 Kor 14:15).

Kiedy Jezus poszedł do Ogrodu aby się modlić do Ojca, On nie mówił w niebiańskim języku. Dlaczego ty powinieneś? Kiedy bóstwo komunikowało się z bóstwem, było to w jasnym języku. Kiedy Jezus stał przed grobem Łazarza, modlił się przed tym jak wskrzesił go z martwych. Jan usłyszał każde słowo tej modlitwy i zapisał je – było to jasne i zrozumiałe. Jana 17 jest intymną modlitwą pomiędzy Jezusem a Ojcem. Cała modlitwa jest bardzo jasna – pięknie przetłumaczona na angielski z oryginalnego języka. Chodzi o to: nie ma żadnego biblijnego dowodu na istnienie modlitewnego języka! Mamy się modlić w logiczny, zrozumiały sposób.

Cieleśni Koryntianie (obawiam się, że tak samo jak dzisiejsi charyzmatycy), ze swoim pragnieniem aby mieć na pokaz, zwracający uwagę, budujący własne ego, emocjonalny dar języków, używali tego jako oznaka ich duchowości i mówili: „O, ja osiągnąłem takie duchowe wyżyny, że mogę mówić do przedwiecznego Boga w moim własnym prywatnym języku”. Jest to czyste pogaństwo! Więc Paweł pisze do nich i mówi: „Wypaczyliście cały cel używania daru języków. Mieliście mówić do ludzi przez prawdziwy dar, a mówicie do Boga w tajemnicach”. Przy okazji – wierzono wtedy, że te „rzeczy tajemne” były ukrytymi sekretami, do których dostęp mieli tylko wtajemniczeni. Wierzono, że te tajemnice były otrzymywane od boga, z którym łączyli się kiedy wchodzili w ekstatyczny trans. Oni naprawdę wypaczyli cel prawdziwego daru języków!

PRODUKTY PROROKOWANIA (w. 3)

„A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu”. (1 Kor. 14:3)

Paweł mówi: „Kiedy się razem schodzicie, nie poszukujcie mówienia w nieznanym języku, którego nikt nie rozumie. Zamiast tego poszukujcie prorokowania”. Następnie wymienia on trzy rzeczy, które wydarzą się kiedy Słowo Boże jest wypowiadane: ludzie będą zbudowani, ludzie będą zachęceni do nowego rodzaju zachowania i ludzie będą pocieszeni w swoich agoniach i w swoich boleściach. Zamiast schodzenia się razem i mówienia: „Batta, batta, batta”, powinni oni usłyszeć proklamację Słowa Bożego.

4. PROSTYTUOWANIE JĘZYKÓW (w. 4).

Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje”.

Teraz, co jest lepsze? Budować siebie czy budować kościół? Więc, jaki jest cel tego całego rozdziału? Celem całego rozdziału jest zbudowanie kościoła, a nie budowanie siebie! Posłuchajcie, umiłowani, nie dostaliśmy duchowych darów dla siebie. Jeśli natomiast osoba bierze duchowy dar i używa go do budowania siebie, to prostytuuje ten dar. Dlaczego? Ponieważ to jest dla innych. Jest on tylko po to, by był używany do budowania ciała Chrystusa.

 

a.Niezdolność Języków do Budowania Kościoła

Powiesz: “John, werset 4 mówi, że możesz mówić w nieznanym języku i budować siebie”. Więc, celem tego zdania jest to, że [takie modlenie się – przyp. tłum.] nie buduje kościoła. Powiesz: „Ale jeśli języki są tłumaczone, to budują kościół, nieprawdaż?” Tak, ale to dar tłumaczenia [wykładania] budował, a nie dar języków. Dar języków był bezużyteczny do budowania kościoła, ponieważ nikt nie wiedział co było wypowiadane. Widzicie, nawet jeśli prawdziwy dar był używany, to nie mógł on sam budować nikogo. Zawsze przesłanie musiało najpierw być przetłumaczone. To właśnie o tym mówi na końcu wersetu 5: „chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany”.

Jest to cudowne żeby wiedzieć, że kiedy prawdziwy dar języków używany był jako znak i inni chrześcijanie byli obecni, Bóg zawsze zapewniał kogoś z darem tłumaczenia, aby przetłumaczył co było powiedziane. Dlaczego? Aby nie było to bez znaczenia dla kościoła. Bóg nigdy nie chciał aby coś działo się w kościele, co by nie edyfikowało i budowało. Koryntianie natomiast, używali daru w chaotyczny sposób. I nie tylko to, oni twierdzili, że to budowało kościół samo w sobie. Ale tego nie robiło!

Kwestia Języków Budujących Siebie

Użycie daru języków przez Koryntian dla osobistego zbudowania była drugim wypaczeniem. Przede wszystkim, wypaczyli oni fakt, że dary duchowe mają być dla ludzi, a nie dla Boga. Po drugie, wypaczyli oni fakt, że duchowe dar mają być dla innych, a nie dla siebie. To samo wypaczenie wciąż jest obecne dzisiaj w ruchu charyzmatycznym.

Kiedy Paweł mówi: „Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje” (w. 4), możliwe jest, że jest on tutaj sarkastyczny. Do tej pory w tym liście, Paweł już omawiał cały koncept budowania siebie w raczej uwydatniony sposób. Na przykład:

1). 1 Koryntian 8:10-11 – W tym rozdziale, Paweł mówi Koryntianom: “Nie jest złe aby jeść mięso ofiarowane bożkom. Ale ponieważ istnieją słabi chrześcijanie, którzy myślą, że jest to złe, nie rób tego – albo przyczynisz się do ich upadku”. W wersetach 10-11, mówi on: „Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie [bo np. jesteś dojrzałym chrześcijaninem], siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi [grecki – „zbuduje”] sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom? I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł?” Innymi słowy, jest możliwe aby zbudować kogoś na jego krzywdę. W tym przypadku, zbudowanie spowodowałby zgubę brata.

Więc, budowanie może być ku dobremu i ku złemu. W rozdziale 14, sednem jest to, że jeśli używasz daru do budowania kościoła, jest to dobre. Jeśli używasz dar tylko aby budować siebie, to jest to akt samolubstwa… i jest to złe. Słowo „budować” może być ku złemu albo ku dobremu, więc musisz znaleźć klika zasad, które to kwalifikują.

2) 1 Koryntian 10:23-24 – Paweł mówi: „Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje”. Buduje kogo? Więc, spójrz na werset 24: „Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego”. Czy widzisz o co chodzi? Paweł mówi: „Wszystkie te rzeczy mogą być w porządku – czyńcie je, ponieważ będzie to coś znaczyło dla kogoś innego”. Po to są duchowe dary. One nie są dla Boga, ani nie są dla ciebie, są dla kościoła. Więc Paweł mówi: „Kiedy się gromadzicie, zamiast szukania swojego własnego zbudowania, zabiegajcie o miłość jedni do drugich”. Dlaczego? Ponieważ miłość „nie szuka swego” (1 Kor 13:5). Dary nie mają być skierowane do Boga, ani nie są po to aby budować siebie.

Co Paweł mówi tutaj w 1 Koryntian 14? On im mówi: „Języki nie mogą budować kościoła. Ponadto, jeśli masz prawdziwy dar języków i używasz ich do budowania samego siebie, to źle używasz swój dar. Używaj go do tego, do czego Bóg to zaprojektował. W przeciwnym wypadku, nawet jeśli byłbyś zdolny do mówienia językami ludzi i aniołów, ale jeśli szukasz swojego własnego budowania, to nie posiadasz miłości. A bez miłości, nie jesteś niczym więcej jak tylko „miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący” (1 Kor 13:1).

5. MIEJSCE JĘZYKÓW (w. 5)

Teraz ostatecznie, w tej sekcji, Paweł balansuje swoje mocne słowa na temat podrzędnej natury i nieużyteczności języków do budowania, przez przyznawanie, że istniał również prawdziwy dar języków i że prawdziwie miał on swoje miejsce.

a.Podkreślenia Hiperboli (w. 5a)

“A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami…”

Powiesz: “Dlaczego Paweł to powiedział?” Więc, charyzmatycy interpretują to mówiąc, że Paweł chciał żeby wszyscy mówili językami. Jednakże musimy wziąć to stwierdzenie Pawła w świetle innych fragmentów w 1 Koryntian. Na przykład, w 12:30 Paweł mówi: „Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają?” Jaka jest oczekiwana odpowiedź? Nie! I w 12:11 mówi on: “Wszystko to [dary] zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce”. Powiesz: „Dlaczego Paweł mówi: “Chciałbym żeby wszyscy mówili językami”, skoro wierze jest to niemożliwe?” Cóż, wierzę, że mówi on tutaj w hiperboli. Pozwólcie mi pokazać dlaczego.

W Koryntian 7:1-6, Paweł mówi o małżeństwie jako o dobrej rzeczy. Następnie w wersecie 7 mówi on: „A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja…”. Innymi słowy: „Chciałbym żebyście wszyscy byli w stanie wolnym”. Teraz, czy jest to rzeczywiste boskie zlecenie? Nie. Jest to życzenie niemożliwego w celu podkreślenia – co Paweł dokładnie robi w 1 Koryntian 14. On mówi: „Hej, ja nie unieważniam daru języków. Chciałbym tylko żebyście mieli prawdziwy dar. Ale wiem oczywiście, że jest to niemożliwe”. Widzicie, Paweł używa hiperboli jako podkreślenie. Balansuje on swoje mocne słowa zaprzeczające pierwszeństwa języków aby podkreślić fakt, że istnieje również prawdziwy dar.

b.Doskonałość Proroctwa (w 5b)

„…lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany”.

Paweł mówi: „Jeśli ode mnie by to zależało, to nie miałbym nic przeciwko temu żeby wszyscy mówili językami, ale jeśli każdy byłby głosicielem prorokowania, to byłoby nawet lepsze!” Ale to się nie wydarzy, prawda? Teraz, dlaczego Paweł mówi, że prorokowanie jest większe niż mówienie językami? Ponieważ jeżeli języki nie są tłumaczone, to nie czynią żadnego dobra dla kościoła.

W rzeczywistości, ci ludzie, którzy myślą, że mają wielką rzecz jaka dzieje się z ich prywatnym językiem modlitewnym, są w poważnym błędzie. Prywatny język nie zrobiłby nikomu nic dobrego z tego samego powodu z jakiego nie zrobiłby nic pożytecznego dla kościoła – nie wiadomo co jest wypowiadane. Konsekwentnie, nie ma żadnego uczenia się w umyśle i nie ma nic poza zmysłową ekstazą, poczuciem, emocją. Chrześcijaństwo, umiłowani, nigdy nie polegało na poczuciu… nigdy!

Więc co to wszystko mówi nam dzisiaj? Generalnie, dwie rzeczy. Po pierwsze, kiedy kościół schodzi się razem, to schodzi się aby słuchać Słowa Bożego. Po drugie, potrzebujemy być ostrożni by zapobiegać pogańskim formom religijnym na infiltrowanie prawdy czystego kościoła Bożego.

Jest tutaj jeszcze interesujący przypis. Zauważ, że w wersecie 2 i w wersecie 4, gdzie jest słowo „język”, tłumacze King James Bible wstawili dodatkowe słowo “nieznany”. Zauważ również, że w wersecie 5, przed słowem “języki” nie ma słowa „nieznane”. Czy wiesz dlaczego? Wygląda na to, że tłumacze wstawili słowo „nieznane” przed pojedynczym słowem „język” i nie wstawiali tego słowa przed słowem „języki” w liczbie mnogiej. Jest możliwe, że zrobili w ten sposób, ponieważ wierzyli, że Paweł używał liczby pojedynczej aby odnosić się do ekstatycznego bełkotu (z racji tego, że nie ma różnych bełkotów), a liczby mnogiej by odnosić się do prawdziwego daru (bo jest wiele języków narodowych [zob. Dzieje 2:6 i nast.]). Więc w wersetach 1-4 Paweł mówi: „Wasz fałszywy dar jest całkowicie niewłaściwy”. Ale w wersecie 5 mówi on: „Prawdziwy dar jest całkowicie właściwy kiedy jest prawidłowo używany i tłumaczony”.

Umiłowani, upewnijmy się, że kiedy schodzimy się razem, to przychodzimy by słuchać Słowa. Również, bądźmy stale czujni przeciwko infiltracji pogaństwa do kościoła, ponieważ Szatan nie zmienił swoich taktyk. I pamiętajcie – jest niebezpieczną rzeczą by poszukiwać czegoś, czego Bóg nie daje, ponieważ wtedy nastawiacie się na podróbki Szatana.

Artykuł jest tłumaczeniem ze strony:

Speaking in Tongues

The Truth about Tongues–Part 1

by
John MacArthur

http://www.biblebb.com/files/MAC/sg1871.htm

Nakrycia głów kobiet podczas nabożenstw

Są kościoły chrześcijańskie, które wymagają żeby kobiety nosiły chusty na głowach podczas nabożeństw. Na pewno nie jest to złe, jednakże jak okaże się w poniższym artykule, Biblia nie wymaga zewnętrznych oznak takich jak noszenie kawałku materiału na głowie, ale posłuszeństwa ustalonemu przez Boga autorytetowi.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.gotquestions.org/head-coverings.html

Pytanie: “Czy chrześcijańskie kobiety powinny nosić nakrycia głowy?”

Odpowiedź: 1 Koryntian 11:3-16 omawia temat kobiet i nakryć głowy. Kontekst całego fragmentu 1 Koryntian 11:3-16 to podporządkowanie się danemu przez Boga porządkowi i „łańcuchowi nakazu”. „Nakrycie” na głowie kobiety jest użyte jako ilustracja porządku, przywództwa i autorytetu Boga. Kluczowym wersetem tego fragmentu jest 1 Koryntian 11:3 „A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg”. Implikacje tego wersetu znajdują się w pozostałej części Listu. Porządek jest następujący: Bóg Ojciec, Bóg Syn, mężczyzna lub mąż, oraz kobieta lub żona. Zasłona albo nakrycie głowy wierzącej korynckiej kobiety ukazywało, że była ona podporządkowana autorytetowi swojego męża i dlatego była podporządkowana również Bogu.
W środku tego fragmentu jest również werset 10: „Dlatego kobieta powinna mieć na głowie oznakę uległości ze względu na aniołów”. Dlaczego jest to ważne dla aniołów? Relacja Boga z człowiekiem jest czymś, czemu aniołowie się przyglądają i z czego się uczą (1 Piotra 1:12). Dlatego podporządkowanie się kobiety mężczyźnie, którego Bóg uczynił głową żony, jest przykładem dla aniołów. Święci aniołowie, którzy są w doskonałym i całkowitym posłuszeństwie Bogu, oczekują, że my, jako naśladowcy Chrystusa, będziemy czynić tak samo.
To nakrycie nie tylko oznacza kawałek materiału, ale może również odnosić się do długości włosów. Dlaczego możemy to powiedzieć? Musimy wziąć ten tekst w kontekście, w którym został on zaprezentowany. „Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to wstyd, A kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chlubę? Gdyż włosy są jej dane jako okrycie” (1 Koryntian 11:14-15). Dlatego, w kontekście tego fragmentu, kobieta, która ma dłuższe włosy, znakuje siebie, że jest kobietą a nie mężczyzną. Apostoł Paweł mówi tutaj, że w kulturze korynckiej, kiedy włosy żony były dłuższe niż jej męża, oznaczało to podporządkowanie się jego przywództwu. Role męskie i kobiece zostały zaprojektowane przez Boga aby zilustrować głęboką duchową lekcję na temat podporządkowania się woli i porządkowi Boga.
Ale dlaczego włosy są problemem w tym fragmencie? Apostoł Paweł pisze w swoim Liście o pewnej rzeczy w korynckiej kulturze, która mogła być powodem rozbijania kościoła. Kobiety usługujące w pogańskich świątyniach miały ogolone głowy. To znakowało je jako pogańskie prostytutki. Paweł mówi w tym fragmencie, że kobieta, która jest ostrzyżona albo ogolona, powinna mieć nakrytą głowę (1 Koryntian 11:6), bo kobieta, która została ostrzyżona albo ogolona ze swoich włosów straciła swoją „chlubę” i przestała być pod ochroną swojego męża. Ostrzyżona głowa bez przykrycia była tym samym co powiedzenie: „Odmawiam podporządkowania się Bożemu porządkowi”. Dlatego, Apostoł Paweł naucza Koryntian, że długie włosy lub założenie „nakrycia” przez kobietę było zewnętrznym przejawem nastawienia serca, które jest podporządkowane Bogu i Jego autorytetowi. Było to ważne, ponieważ kościół w Koryncie musiał oddzielić się od zepsutej pogańskiej kultury Koryntu (2 Koryntian 6:17).
Boży porządek jest taki, że mąż jest głową żony tak samo jak Bóg jest głową Chrystusa, ale nie oznacza to nierówności albo podrzędności. Bóg i Chrystus są równi i zjednoczeni, tak samo jak mąż i żona są jedno. Nie jest to fragment, który naucza, że kobieta jest podrzędna w stosunku do mężczyzny, albo że powinna ona być podporządkowana każdemu mężczyźnie. Naucza on natomiast Bożego porządku i duchowego przywództwa w relacji małżeńskiej. W kulturze korynckiej, kobieta, która nakrywała swoją głowę podczas uwielbiania albo kiedy była w miejscach publicznych okazywała podporządkowanie autorytetowi.
W dzisiejszej kulturze już nie postrzegamy noszenia przez kobietę przykrycia głowy jako znaku podporządkowania się. W większości współczesnych społeczeństw chustki i kapelusze są modnymi akcesoriami. Kobieta ma wybór by nosić nakrycie głowy jeśli uważa to jako oznakę jej podporządkowania się autorytetowi swojego męża. Jednakże jest to osobisty wybór a nie coś, co powinno być używane do osądzania czyjegoś uduchowienia. Prawdziwą kwestią jest tutaj nastawienie serca w posłuszeństwie Bożemu autorytetowi i podporządkowaniu się porządkowi, który został przez Niego ustanowiony „jak PANU” (Efezjan 5:22). Boga dużo bardziej obchodzi wewnętrzne nastawienie podporządkowania się niż zewnętrzne okazywanie podporządkowania poprzez nakrycie głowy. Pierwszy list do Tymoteusza 2:9-10: „Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty, Lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami”.

Świętość Boga

Chciałbym się podzielić paroma rzeczami dotyczącymi natury Boga. Po pierwsze: musimy uświadomić sobie, że Bóg jest święty. Co zatem oznacza pojęcie „świętość”. Ażeby odpowiedzieć na to pytanie podam kilka przykładów „świętości” w  powszechnym, światowym rozumieniu tego słowa. Świętością określa się rzeczy lub osoby, które mają funkcję przeznaczoną do sprawowania religijnych obrzędów. Mamy więc: święte obrazy, święty różaniec, świętą Matkę Teresę, która całe swoje życie poświęciła dla chorych na trąd, świętą rzekę Hindusów (Ganges) oraz święte krowy, które mają prawo rozłożyć się na torach kolejowych i maszyniście pozostało tylko czekać aż szanowne zwierzę się wyśpi i zejdzie z torów aby powrócić do przeżuwania trawy.

Żadna z tych rzeczy nie ma nic wspólnego ze świętością Boga, która nie oznacza tylko, że jest dobry albo, że jest godzien jakiegoś respektu. Świętość oznacza doskonałość. Oznacza perfekcyjną czystość, czyli również doskonałą nienawiść do nieczystości, do grzechu. I to właśnie świętość jest najważniejszym atrybutem Boga.

W Biblii, aby wzmocnić ważność jakiejś rzeczy, używa się powtórzeń. Autorzy ksiąg biblijnych robią to zawsze gdy chcą podkreślić niezwykłą wagę czegoś.

Bóg nie jest w Piśmie opisany jako: „Miłość miłość miłość”, chociaż Bóg jest miłością. Bóg nie jest opisany jako: „Mocny mocny mocny”, chociaż Bóg jest wszechmocny. Jest nam powiedziane natomiast, że aniołowie wołają:

„ Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego” (Izajasza 6:3).

Każdy atrybut Boga jest święty. Posiada On świętą (doskonałą) miłość, ale również doskonałą nienawiść do wszystkiego co nie jest jak On, czyli do tego co nieświęte.

Świętości nie mierzy się patrząc na pozory. Święci chrześcijańscy tacy jak św. Szczepan, św. Marcin Luter, św. Jan Kalwin czy św. Charles Spurgeon nie byli święci dlatego, że w swoim życiu zrobili wiele dla Królestwa Bożego, ale dlatego, że Bóg przypisał im Swoją świętość w momencie nawrócenia. Jak powiedział Luter: „Chrześcijanin jest kupą gnoju przykrytą doskonale czystym śniegiem sprawiedliwości Chrystusa”. W oczach Bożych każdy chrześcijanin już na ziemi jest święty. Ja nie jestem mniej święty od świętych apostołów, chociaż oczywiście nie jestem tak dojrzały w wierze i upodobniony do Chrystusa tak jak oni.

Bóg stworzył człowieka: Adama i Ewę. Stworzył ich całkowicie świętymi – doskonałymi i czystymi. Stworzył też świętych aniołów. Oba rodzaje stworzeń zbuntowały się przeciwko Bogu. Jedna trzecia aniołów odmówiła służby Bogu i Bóg ukarał ich wiecznym piekłem bez możliwości powrotu.

Zbuntowali się również ludzie a Bóg przyjął ich ponownie do Siebie poprzez ofiarowanie za nich Swojego Syna. Czy Bóg musiał to zrobić? Stwierdzenie, że musiał, jest bluźnierstwem. Bóg mógł razem ze zbuntowanymi aniołami od razu wrzucić człowieka na wieczne męki do piekła i byłby w tym całkowicie sprawiedliwy i święty.

Ale On postanowił okazać swoją chwałę i miłosierdzie poprzez zmiłowanie się nad ludźmi i uczynienie ich Swoimi dziećmi. Dlatego nie zasmucajmy Go przez ignorancję na temat Jego świętości, a ci, którzy to czytają a nie przyjęli Jezusa jako ofiary za ich życie w grzechu, niech to zrobią jak najszybciej, najlepiej teraz. I to jest moja modlitwa.

Chwała Chrystusa

Przyjrzyjmy się Psalmowi 24

Ps. 24:3-10 (BG)
3. Któż wstąpi na górę Pańską? a kto stanie na miejscu świętem jego?
4. Człowiek niewinnych rąk i czystego serca, który nie skłania ku marności duszy swej, a nie przysięga zdradliwie.
5. Ten weźmie błogosławieństwo od Pana, i sprawiedliwość od Boga zbawiciela swego.
6. Tenci jest naród szukających go, szukających oblicza twego, Boże Jakóbowy! Sela.
7. Podnieście się, o bramy! wierzchy wasze; podnieście się, wy bramy wieczne! aby wszedł król chwały!
8. Któryż to jest król chwały? Pan mocny i możny, Pan mocny w boju.
9. Podnieście się, o bramy! wierzchy wasze; podnieście się, wy bramy wieczne! aby wszedł król chwały. Sela.
10. Któż jest tym Królem chwały? Pan Zastępów! On jest Królem chwały! Sela.

Wymagania aby wstąpić na górę Pana, czyli przejść przez bramę niebios, to całkowita doskonałość. Tylko jeden człowiek spełnił te wymagania. Psalm mówi, że gdy Jezus po Swojej śmierci i zmartwychwstaniu poszedł do Swojego domu, przywitał go okrzyk anielski:

7. Podnieście się, o bramy! wierzchy wasze; podnieście się, wy bramy wieczne! aby wszedł król chwały!
8. Któryż to jest król chwały? Pan mocny i możny, Pan mocny w boju.
9. Podnieście się, o bramy! wierzchy wasze; podnieście się, wy bramy wieczne! aby wszedł król chwały.
Jak napisał Charles Spurgeon: „Odwieczne bramy są wezwane aby podniosły swoje wierzchy, tak jakby bramy te w całej swojej chwale nie były wystarczająco wspaniałe dla posiadającego wszelką chwałę Króla. Niech wszystkie rzeczy wysławiają tak wielkiego Księcia całą swoją istotą; niech najwyższe niebiosa wzniosą się aby wysławiać Króla Chwały”.

Jak widzimy chwała Jezusa jest rzeczą najważniejszą, tak naprawdę tylko to się liczy. Dlaczego Jezus cierpiał i umarł? Aby ukazać Swoją chwałę, przy okazji okazał on również Swoją miłość do Swoich ludzi, których zbawił od należnej im kary. Czy mógł zbawić ich w inny sposób? Nie mógł. Nie mógł, dlatego, że jest on z charakteru sprawiedliwy. Sprawiedliwość domaga się ukarania przestępców. Darowanie winy przestępcom jest niesprawiedliwe. Gniew Boga musi zostać usatysfakcjonowany. Dlatego bezgrzeszny Jezus stał się grzechem, aby grzeszni ludzie stali się świętymi.

Musimy coś sobie uświadomić. My, którzy zostaliśmy wychowani w tradycji katolickiej, mamy wykrzywione myślenie o świętości i chwale Boga. Wydaje się nam, że Bóg nie ma prawa nas karać, gdy sobie na to nie zasłużyliśmy. Popatrzmy na diabły. Po jednym nieposłuszeństwie Bóg przeznaczył ich na wieczny gniew, na wieczne jezioro ognia. Nie dał im szansy na poprawienie się. Bóg ma do tego prawo, i to demonstruje jego chwałę i nienawiść do grzechu oraz do tych, którzy są nieposłuszni jego woli. Ale Bóg postanowił także okazać swoją miłość i dlatego nie wrzucił wszystkich ludzi do piekła, chociaż wszyscy całkowicie na nie zasługujemy. Bóg dał nam możliwość na stanie się jego dziećmi, ale tylko pod jednym warunkiem – jeśli przestaniemy Boga traktować jako bożka i oddamy Mu całe nasze życie.

Nie wystarczy być religijnym człowiekiem, chodzić do kościoła, dawać pieniądze na kościół itp. Nie wystarczy nawet być przywiązanym do Jezusa. Mówi o tym Łukasza 23:27-30

Łuk. 23:27-30
27. A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast, które biadały i płakały nad nim.
28. Jezus zaś, zwróciwszy się do nich, rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; lecz płaczcie nad sobą i nad dziećmi swoimi,
29. Bo oto idą dni, kiedy mówić będą: Błogosławione niepłodne i łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły
30. Wtedy zaczną mówić do gór: Padnijcie na nas! A do pagórków: Przykryjcie nas!

Kobiety te widząc umęczonego Jezusa poczuły do Niego współczucie. Były one uczuciowe i na tym opierały swoją relację do Jezusa. Nie mówię tu, że powinniśmy być bez uczuć. Musimy kochać Jezusa i Bożych ludzi uczuciowo, ale nie wystarczą nawet gorące uczucia do wytworzonego w naszej wyobraźni Jezusa bez wewnętrznej przemiany naszego życia. Bez drżenia nad Jego chwałą i pragnieniem Boga całym swoim sercem i rozpaczy nad swoim grzechem nie ma zbawienia.

Czym jest narodzenie na nowo?

Ażeby rozjaśnić wszystkim kwestię czym jest narodzenie na nowo napisałem artykuł, który mam nadzieję okaże się komuś pomocny.

„Jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jana 3:3).
Czym jest narodzenie na nowo? Jezus powiedział, że nikt, kto nie jest narodzony z wody i z Ducha nie wejdzie do nieba. Musimy dlatego dowiedzieć się co to znaczy bo zależy od tego nasza wieczność.
Niektórym ludziom wychowanym w tradycji katolickiej może kojarzyć się to z chrztem (woda) i w tym momencie rzekomo dziecko otrzymuje ducha Świętego i staje się dzieckiem Bożym. Nie jest to prawdą.
Biblia mówi wyraźnie, że wszyscy urodziliśmy się ze skazą grzechu, która przeszła na nas od pierwszych ludzi. Jesteśmy w beznadziejnej sytuacji: Nie ma w nas miłości do Boga, nie ma w nas żadnego dobra, jesteśmy całkowicie zdeprawowani. Małe dziecko, gdyby tylko mogło, zabiłoby wszystkich ludzi dookoła. Dziecka nie trzeba uczyć czynienia zła. Mo ono to w genach, jest mistrzem w byciu buntownikiem przeciwko Bogu. Jest to ewidentny dowód na to, że rytuał chrztu niemowląt nie ma żadnej mocy – jest kłamstwem szatana.
Moralni ludzie tacy jak buddyści, hindusi, czy żydowscy wyznawcy judaizmu oraz czciciele świętych – oni wszyscy nienawidzą prawdziwego Boga Ojca i Boga Syna. Ludzie zamieniają prawdziwego Boga na przeróżne religie oraz na swoją moralność, mając nadzieję, że w ten sposób zyskają przychylność bóstwa. Nic podobnego: Bóg widzi ich jako nikczemnych, niewdzięcznych Boga buntowników, którzy zasługują tylko na wieczny ogień piekielny.
Jedynym ratunkiem dla umarłego duchowo człowieka jest ktoś, kto zapłacił karę za ich winę. Mianowicie: Jezus Chrystus, który przyjął formę człowieka, umierając na miejscu wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek uwierzyli i uwierzą w Niego aby ponieść śmierć, która powinna stać się udziałem każdego z nas. Jeśli zaprzestaniesz ufania we własną dobroć, we własne starania się aby być dobrym człowiekiem, całym swoim sercem zaufasz, że Jezus uczynił na krzyżu dzieło abyś mógł zostać Jego przybranym dzieckiem, wtedy i tylko wtedy, z pewnością Go znajdziesz i będziesz żył z Nim na wieczność. Nie chodzi tu tylko o to, że boisz się potępienia i dlatego szukasz ratunku. Musisz pragnąć Boga oraz musisz Go kochać. Jeśli to stało się rzeczywistością w twoim życiu, to jesteś narodzony z wody (zostałeś oczyszczony z wszelkiego grzechu i nie czeka cię już żadna kara za twoje grzechy) oraz jesteś narodzony z Ducha (zamieszkał w tobie Duch Święty, wskrzesił twojego umarłego ducha i dał ci życie wieczne), stałeś się nowym stworzeniem. Teraz kochasz to, co kocha Bóg, oraz nienawidzisz tego, czego On nienawidzi. Jednym celem twojego życia jest przynoszenie chwały twojemu Zbawicielowi.

Czczenie trójjedynego Boga (John MacArthur)

Bóg Ojciec naszego Pana Jezusa

To, że Bóg jest wyróżniająco identyfikowany jako Ojciec Pana Jezusa jest ważną prawdą, często podkreślaną w Piśmie. W liście do Efezjan rozdz.1 Paweł napisał jeden z największych fragmentów wychwalających Boga w Biblii. W rzeczywistości, fragment od wersetu 3 do wersetu 14 jest jednym długim zdaniem wychwalania a zaczyna się w wersecie 3 w ten sposób: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa”.
W wersecie 17 tego samego rozdziału, Paweł modli się do „Boga naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojca chwały”. Paweł uważa, żeby zawsze identyfikować Boga z Panem Jezusem Chrystusem. 2 Kor 1:3 jest wstępem do drugiego listu do kościoła posiadającego problemy. Mówi on: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa”. W Rzym 15:6, Paweł mówi o kościelnym wychwalaniu „Boga Ojca naszego Pana Jezusa Chrystusa”.
Inni nowo-testamentowi pisarze oprócz Pawła pisali z tej samej perspektywy. Piotr napisał, „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa” (1P 1:3). Apostoł Jan napisał w 2 i 3 liście „Łaska, miłosierdzie i pokój niech będą z nami, od Boga Ojca i od Jezusa Chrystusa, Syna Ojca”.

Jest tylko jeden Bóg

Ci, którzy mówią, że czczą Boga i potwierdzają, że Bóg jest przedwiecznym żyjącym duchem obecnym wszędzie i nazywają Go Ojcem, ale zaprzeczają, że Jezus Chrystus i esencjonalnie tym samym co Bóg, ofiarowują nieakceptowalne czczenie. Bóg nie może być czczony jeżeli nie jest On czczony jako Ojciec Pana Jezusa Chrystusa.
Istnieją tacy, którzy dowodzą, że muzułmanie, żydzi, i chrześcijanie czczą tego samego Boga tylko, że na różne sposoby. To nie jest prawda. Nasz Bóg jest Ojcem Pana Jezusa Chrystusa. On nie może być zdefiniowany przez inne pojęcia. Kultyści, tak zwani Świadkowie Jehowy, lub liberałowie którzy twierdzą, że czczą Boga, a zaprzeczają bóstwu Jezusa Chrystusa czczą innego boga od Boga z Biblii. Oni ofiarowują nieakceptowalne czczenie.
Nie wystarczy utrzymywać, że Bóg jest Ojcem całej ludzkości i czcić Go na tej podstawie, bez biblijnego zrozumienia kim On jest. W tym samym kontekście w którym powiedział: „Kto widział Mnie, widział także i Ojca”, Jezus powiedział także: „Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Mnie” (Jana 14:6). Jedynym sposobem w jaki ktokolwiek może przyjść do Boga jest uświadomienie sobie kim On jest, że jest Ojcem naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Trójjedyne czczenie

Trójjedyna doktryna, zatem, jest esencjalna do prawdziwego czczenia. Ewangelia Jana 5:23 jest logiczną konkluzją nauczania Jezusa, że Bóg jest Ojcem wyłącznie Jezusa. „Aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał”. My nie tylko musimy czcić Ojca: musimy czcić również i Syna.
Ma to ważną implikację w pojęciach sposobu w jaki kierujemy nasze czczenie. W rzeczywistości, jedynym sposobem aby czcić Ojca jest czczenie Syna. Tomasz upadł na swoje kolana przed zmartwychwstałym Chrystusem i powiedział, „Mój Pan i mój Bóg!” (Jana 20:28). Pan wypełnił właściwą perspektywę czczenia. Bóg może być czczony tylko jeśli jest On postrzegany jako jeden ze Swoim Synem, który otrzymuje ten sam honor co Ojciec.
Jezus nalegał Samarytankę aby poznała Go jako Syna Boga – aby Go czciła. On nie musiał mówić: „Czcij Mnie”. On po prostu potwierdził, że Bóg jest Jego Ojcem. A wniosek był taki sam: Jezus Chrystus jest Panem. Jest to fundamentalny fakt niezbędny do akceptowalnego czczenia: przychodzimy do Boga tylko poprzez Chrystusa, a przychodzimy do Chrystusa w przychodzeniu do Boga. Czczenie Ojca nie może być oddzielone od czczenia Syna.
My czcimy Ojca i czcimy także Syna, ale co o Duchu Świętym? Nic w Piśmie nie mówi nam bezpośrednio o czczeniu Ducha Świętego, ale czczenie nie może być oddzielone od Jego działania. To jest Duch, który daje nam pewność aby przychodzić przed obecność Boga i wołać: „Abba Ojcze”, według listu do Galacjan 4:6 i Rzymian 8:15-16. To jest moc i obecność Ducha, która powoduje, że mamy dostęp do czczenia Boga.
Wiemy, ze Duch jest równy Synowi i Ojcu, wygląda więc na oczywiste, że jest On godzien aby On także był czczony. Chociaż, z powodu podkreśleń na działalność Ducha, Pismo nie mówi o tym do nas szczegółowo, jest to potrzebna obserwacja. Duch Święty jest nazwany Duchem Boga w wielu fragmentach Pisma. W liście do Rzymian rozdz. 8 jest On nazwany Duchem Chrystusa. Jest On promieniowaniem Boga Syna i jako taki jest godzien czczenia.
Wewnątrz Trójcy, każdy członek ma swoją odrębną funkcję. Duch Święty wzywa nas do Syna, a Syn wzywa na do Ojca. Nasze czczenie powinno włączać wszystkich członków Trójcy, bo wszyscy z nich są godni aby byli czczeni.

Fundament prawdziwego czczenia

Jest zatem oczywiste, że w 4 rozdz. Ewangelii Jana kiedy Jezus używa pojęcia Ojciec, On ostrożnie identyfikuje podmiot prawdziwego czczenia. To jest Bóg – nie jakiś niejasny, niezidentyfikowany, duchowy byt, który akceptuje czczenia pod wieloma nazwami i tożsamościami, ale Bóg, który jest Ojcem Pana Jezusa Chrystusa i jednym w esencji z Nim. My przychodzimy do Ojca tylko poprzez Syna i tylko w mocy Ducha Świętego.
To potwierdza ponownie, że jedynie prawdziwie wierzący w Jezusa Chrystusa jest uzdolniony do czczenia. Jedynie chrześcijanin ma dostęp do Syna poprzez Ducha, więc jedynie chrześcijanin może przyjść przed Boga aby ofiarować mu czczenie. Pamiętaj, Jezus powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (Jana 14:6 BT). Jasne słowo, które pochodzi z Ewangelii Jana rozdz. 4 jest takie, że Bóg szuka prawdziwych czcicieli – takich którzy będą Go czcili w sposób akceptowalny przez Niego.

Z książki “The Ultimate Priority – John MacArthur on Worship”

Czczenie Ojca (John MacArthur)

Terminologia, którą posługiwał się Jezus mówiąc Samarytance przy studni o Bogu w ewangelii Jana rozdz. 4 jest istotna. Cała Jego rozmowa na temat czczenia Boga skupiała się na ważności należytej odpowiedzi na właściwe zrozumienie natury Boga. Powiedział On kobiecie, że miejsce czczenia Boga nie jest najważniejszą kwestią. Problemem nie jest to gdzie czcisz, ale kogo czcisz i jak czcisz.
W rozmowie z kobietą przy studni, Jezus użył dwóch rzeczowników odnoszących się do czczenia „kogo” – Ojca i ducha – esencjalne części w zidentyfikowaniu jedynego i prawowitego podmiotu prawdziwego czczenia.
We wcześniejszych rozdziałach przyjrzeliśmy się z bliska niektórym Bożym atrybutom. Zobaczyliśmy, że Bóg jest osobowym, duchowym, trójjedynym bytem który jest niezmierzony, wszystko-wiedzący i święty. W kontekście ewangelii Jana rozdz. 4, Jezus podsumowuje to wszystko dla kobiety przy studni i określa to następująco: prawdziwy czciciel musi postrzegać Boga jako Ojca i jako ducha.
Mówiliśmy o tym, że Bóg jest nieśmiertelnym, niewidzialnym i wszechwiedzącym duchem (rozdz.4). On nie może być widziany ani dotykany oraz nie może być reprezentowany przez żadnego idola ani przez jakikolwiek rodzaj podobieństwa. Więc czczenie Mu ofiarowane musi być duchowym czczeniem.
Ale czciciel może mieć koncept świętego, wszechwiedzącego, wszechobecnego, kochającego i sprawiedliwego Boga, który jest duchem i wciąż nie czcić prawdziwego Boga. Najbardziej ogarniającą i najjaśniejszą cechą charakterystyczną prawdziwego Boga jest cecha zawarta w tytule, którego używał Jezus dla Boga częściej niż jakakolwiek inna – Ojciec.
Ojciec był ulubionym tytułem używanym przez Jezusa na określenie Boga. Ewangelie podają siedemdziesiąt siedem razy kiedy Jezus mówi do Boga, i zawsze nazywał Go Ojcem, oprócz przypadku kiedy był na krzyżu, ponosząc sąd z powodu ludzkiego grzechu. Powiedział wtedy: „Mój Boże, Mój Boże, czemu Mnie opuściłeś?” (Mat 27:46).

Trzy razy w ewangelii Jana rozdz. 4, Jezus mówił o czczeniu „Ojca”. W Jana 4:21 czytamy: „czcijcie Ojca”. I na końcu wersetu 23, „Ojciec szuka takich, którzy by Go czcili”.
Koncept ojcostwa Boga jest zwykle źle rozumiany. Kiedy myślimy o Bogu jako Ojcu, zwykle myślimy o Bogu jako o naszym, kochającym Ojcu. My jesteśmy Jego dziećmi, a On jest naszym Ojcem, a my czcimy Go nie tylko jako niezmierzonego, wszechobecnego, wiecznego, wszechwiedzącego ducha, ale także jako serdecznego, kochającego, osobistego Ojca. I Bóg jest tym wszystkim. Ale tylko raz Jezus odnosi się do Boga jako „nasz Ojciec” i nie był to bezpośredni zwrot do Boga, ale przykładowa modlitwa, jak treść tej modlitwy wykazuje, ponieważ Jezus nie mógłby prosić o przebaczenie (Mat. 6:9). Kilkakrotnie w tym samym rozdziale Jezus odnosi się do Ojca jako „wasz Ojciec”, zwracając się do swoich uczniów. Jest więc poprawne żeby myśleć o Bogu jako o naszym Ojcu.
Ale w ewangelii Jana rozdz. 4, i we wszystkich innych przypadkach w Nowym Testamencie, kiedy Jezus odnosi się do Boga jako „Ojciec”, nie mówi On o Bożej relacji ojcowskiej do wierzących. Kiedykolwiek używa On tego pojęcia, Jezus odnosi się do Bożej Ojcowskiej pozycji w Trójcy, zwłaszcza jak ona odnosi się do Niego, czyli do Syna.

W jakim sensie Bóg jest Ojcem Jezusa?

Poprzez odniesienie się do Boga jako Swojego Ojca, Jezus nie mówił, że ma On pochodzenie od Boga albo, że jest On Jego potomkiem. Sedno relacji Ojciec-Syn wewnątrz Trójcy nie polega na tym, że Jezus pochodzi od Boga Ojca, albo, że został On stworzony albo, że ma On w Nim Swój początek. Jezus jest odwiecznym bytem, nie pochodzącym od nikogo.
Także nasz Pan nie odnosi się głównie do swojego poddaństwa do woli Ojca. Chociaż elementy autorytetu i poddaństwa wchodzą w skład relacji Ojciec-Syn, nie jest to główny akcent.
Raczej ważność relacji pomiędzy nimi polega na tym, że Syn jest tej samej esencji, tej samej natury co Ojciec. Użycie tego tytułu przez Jezusa miało na celu wyrażenie równości Jego bóstwa. Ojciec i syn posiadają tę samą naturę i cechy. Kiedy Jezus powiedział, że Bóg był Jego Ojcem, stwierdził On, że jest równy z Bogiem i Żydzi Mu współcześni poprawnie rozumieli znaczenie Jego słów.
W ewangelii Jana 5:17 czytamy odpowiedź Jezusa do Żydów, którzy prześladowali Go za to co zrobił On w Szabat: „Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam”. Jak oni zrozumieli te słowa? Werset 18 mówi nam: „Żydzi tym usilniej starali się o to, aby go zabić, bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu”.
I było to rzeczywiście dokładnie to, o czym On mówił. Mówił On o równości Jego bytu do bytu Ojca, o równości esencji, natury i bóstwa. Jezus jest Bogiem, w takim samym sensie jak Ojciec jest Bogiem, a kiedy Jezus nazwał Go Ojcem, było jasne dla wszystkich słuchaczy o co Mu chodzi.
W ewangelii Jana 10:29, Jezus mówi, „Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca”. Następnie idzie On krok dalej w wersecie 30: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.
Następny werset mówi nam, że Żydzi podnieśli kamienie, aby Go ukamienować

Jezus odpowiedział im, „Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie? Żydzi odpowiedzieli Mu, „Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem” [wersety 32-33].

Kiedy Jezus powiedział, że Bóg był Jego Ojcem, oni wiedzieli, że chodziło Mu o to, że posiada On esencję Boga. Dowodził On swojego bóstwa, zapewniając, że był On równy suwerennemu, świętemu Bogu.
Ewangelia Jana rozdz. 17 przedstawia wielką modlitwę do Ojca tej nocy której został aresztowany. Zaczyna On:

„Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie; jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś. A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.” (wersety 1-3)

Więc ponownie zrównuje On Siebie z Ojcem i mówi, że życie wieczne znajduje się w poznaniu Jego w takim samym stopniu jak w poznaniu Boga. W wersecie 5 mówi On: „A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał”. Jest to jasne stwierdzenie, że Jezus i Bóg Ojciec są i zawsze byli równi.
W ewangelii Mateusza 11:27 czytamy, że Jezus powiedział, „Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Pan powtarza niepowtarzalną esencjalną jedyność Ojca i Syna. Bliskość poznania Ojca i Syna nie jest możliwa do pojęcia jakąkolwiek ludzką percepcją.
W ewangelii Jana 14:9 Jezus mówi Swoim uczniom, „Kto mnie widział, widział Ojca”. Jest to podsumowanie prawdy nauczania Jezusa, że jest On Synem Bożym. Za każdym razem kiedy nazywał Boga Swoim Ojcem było to wyraźne, bezpośrednie stwierdzenie Jego bóstwa, Jego równości z Bogiem.

Z książki „The Ultimate Priority – John MacArthur on Worship”

Trójca


John MacArthur

Jako chrześcijanin masz w sobie Ducha Chrystusa. Masz w sobie Ducha Boga i masz w sobie Ducha Świętego. Bóg jest Stwórcą, ale wszystkie rzeczy były stworzone również przez Chrystusa. To również Duch Święty był tym który sprawił, że całe stworzenie zaczęło istnieć. Modlisz się do Boga, ale możesz również modlić się do Syna Bożego jak również do Ducha Świętego i masz wskazania o poprawności takich modlitw w całym Piśmie.

Widzimy poszczególne funkcje które posiadają członkowie Trójcy, jednakże nie możemy ich oddzielić od siebie. Wiemy, że Bóg jest Stwórcą, ponieważ Stary Testament mówi nam o tym. On jest Stwórcą. A więc nosi On imię Ojciec, tak jakby jako Źródło. Ale także wiemy, że nic nie zostało stworzone bez Chrystusa. Tak oto zaczyna się Ewangelia Jana. „Wszystko przez nie [Słowo] powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. (Jana 1:3) ” A więc rozumiemy, że podczas gdy Ojciec stwarzał stworzenie, nie stwarzał On oddzielnie od Syna, ani od Ducha.

Mamy w Trójcy niewidzialną jedność, ale poszczególni członkowie Trójcy posiadają określone funkcje. Ojciec, jak rozumiemy jest przedstawiany w Piśmie jako Stwórca i Źródło Życia. Syn jest przedstawiany jako Zbawiciel i Odkupiciel, ale Bóg Ojciec także jest Odkupicielem: „Bóg nasz Odkupiciel”. Jak określa Go Stary Testament. Bóg i Jezus są tym samym. Bóg i Duch Święty są tym samym, chociaż posiadają oddzielne osoby. Mamy jednego Boga i ten jeden Bóg zawsze był w trzech osobach.

Bóg jest wielokrotnie przedstawiany w Biblii jako Sędzia. Bóg zasiada na tronie jako sędzia całej ziemi. Dowiadujemy się również z ewangelii Jana, że On cały sąd powierzył Synowi.

Fakt istnienia Trójcy jest niemożliwy do wyjaśnienia. Ale nie jest to bardziej niemożliwe niż wyjaśnienie nieskończoności i wieczności. Czy możesz sobie wyobrazić coś co nigdy się nie skończy? Nie. To znaczy możesz zrozumieć sam koncept, ale nie możesz pojąć tego umysłem. Nie możesz zrozumieć wieczności. Jest to koncept poza naszą możliwość pojmowania jako czaso-przestrzenne istoty. Także nie możemy zrozumieć natury Boga jako przedwiecznego, nie mającego początku, jak również tego, że jest on w trzech osobach.

Więc ustaliliśmy sobie, że nie możemy ogarnąć tajemnicy Boga. Musimy po prostu uwierzyć w to co zapisane jest w Piśmie. Pismo mówi, że istnieje Ojciec, Syn i Duch Święty. Dlaczego Syn jest nazywany Synem? Z jednego powodu, jest tak ponieważ posiada On tę samą naturę co Ojciec. Musimy jednak zrozumieć, że Ojciec nie stworzył Syna. Nigdy nie było momentu w którym istniał tylko Ojciec a Syna jeszcze nie było. Są to tylko pojęcia pozwalające nam zrozumieć naturę Boga. Kiedy czytamy Stary Testament i widzimy, że fragmenty mówią o Bogu jako o Ojcu, widzimy Go jako Ojca ludzkości ponieważ On stworzył ludzkość. Ale kiedy czytamy Nowy Testament, Bóg jest przedstawiany jako Bóg Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, bez wzmianki o tym, że Bóg stworzył Go albo sprawił, że zaczął On istnieć, ale w znaczeniu, że posiada On tę samą naturę co Ojciec. Jezus zdefiniował to bardzo jasno kiedy powiedział:

„Kto mnie widział, widział Ojca” (Jana 14:9)

„Ja i Ojciec jedno jesteśmy.”
(Jana 10:30)

„A Jezus odpowiedział im: Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam.” (
Jana 5:17)

Bóg nienawidzi wszystkich czyniących nieprawość

Wszyscy z nas słyszeli teksty typu: „Bóg cię kocha,” albo „Jesteś cenny w oczach Boga.” Bóg jest miłością – to jest prawda biblijna. Ale prawdziwa miłość musi także nienawidzieć. Mówienie, że Bóg nienawidzi grzechu ale kocha grzesznika jest nieprawdą, Bóg ma do grzesznika życzliwość a nie miłość upodobania. Bóg ma także nienawiść do nieskruszonego grzesznika, a mówi o tym np. ten fragment:

Psalm 5:6-7
„Nie ostoją się chełpliwi przed oczyma twymi, Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość.
Zgubisz kłamców, Zbrodniarzami i obłudnikami brzydzi się Pan.”

Artykuł, który zamieściłem poniżej można w całości przeczytać w języku angielskim na: http://www.the-highway.com/lovesinner_Gerstner.html

Czy Bóg kocha grzesznika i nienawidzi tylko jego grzechu?

Dr. John H. Gerstner

Upamiętaj się lub giń zmusza ludzi do poważnego przemyślenia popularnego sloganu „Bóg nienawidzi grzechu i kocha grzesznika.” Czy konieczność upamiętania się jest zgodna z „Bóg kocha grzesznika?” Jeśli Bóg kocha grzesznika kiedy on żyje, dziwne jest to, że wysyła go do piekła od razu po jego śmierci. Bóg kocha grzesznika do momentu śmierci? Kocha go do wiecznej męki?
Coś się tu nie zgadza. Albo Bóg kocha grzesznika i nie wyśle go pieca Swojego wiecznego gniewu; albo wysyła go na Swój wieczny gniew i nie kocha go. Albo „zmierzasz do piekła dopóki nie…” ponieważ Bóg nienawidzi cię jakim jesteś. Albo, „Bóg kocha cię i „zmierzasz do piekła dopóki nie…” jest nieprawdą.
To co powoduje, że prawie każdy wierzy, że Bóg kocha grzesznika jest fakt, że Bóg czyni tak wiele dobrego dla grzesznika. Bóg obdarza go tak wieloma łaskami, łącznie z zezwalaniem mu na życie. Jak Bóg może pozwalać grzesznikowi żyć i dawać mu tak wiele błogosławieństw, jeżeli go nie kocha? Istnieje pewien rodzaj miłości pomiędzy Bogiem a grzesznikami. Nazywamy to „miłością życzliwości.” Oznacza to miłość dobrej woli. Życzliwość to życzenie dobra. Czynienie dobra. Bóg może czynić dobro dla grzesznika bez kochania go innym rodzajem miłości. „Miłość zadowolenia” czyli posiadanie upodobania, czułego uczucia, uwielbienia. Istnieje to w doskonałości pomiędzy Ojcem a Synem: „w którym mam upodobanie” (Mat.3:17; Mk.1:11).
Bóg jest doskonale niezadowolony z grzesznika. Grzesznik nienawidzi Boga, jest nieposłuszny Bogu, jest niewdzięczny Bogu za wszystkie Jego łaski, i zabiłby Boga jeśli tylko by mógł. Jest on umarły w przewinieniach i grzechach (Ef.2:1). „Wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe” (Rodz. 6:5). Jest on niewolnikiem grzechu (Jana 8:43), sługą diabła (Ef. 2:2).
Bóg nie ma wcale zadowolonej miłości do grzesznika. Ma On do niego doskonałą nienawiść: „Nienawidzę ich całą duszą, Stali się wrogami moimi” (Ps. 139:22 ).
Dlaczego Bóg czyni tak wiele dobra tym, których doskonale nienawidzi i których od razu po śmierci wrzuca do piekła i nigdy w całej wieczności nie daje im już żadnej łaski? Czyni On tak, aby okazać Swoją chęć do przebaczenia grzesznikowi jeśli tylko upamięta się. Ukazuje to szczerość chęci Boga, żeby przebaczyć największemu grzesznikowi, że nawet kiedy nienawidzi go doskonałą nienawiścią, to otacza go ciągłymi dziennymi błogosławieństwami.
Problem nie jest w bólu. Jedynym problemem jest „problem upodobania”. Chociaż to przerażające, to nikogo nie powinno dziwić, że Bóg wysyła grzeszników do piekła. Problem polega na tym, dlaczego nie robi On tego wcześniej. Dlaczego Bóg pozwala zasługującemu na piekło grzesznikowi żyć minutę, a następnie pozwala mu również prosperować jak wielkiemu zielonemu drzewu (Ps. 37:35)? Jest oczywiste, że Bóg może zniszczyć niewdzięcznika. Dlaczego On tego nie robi? W tym tkwi problem.
Tak, grzesznik również cierpi. Ale stosunkowo niewiele. Jest to delikatne przypomnienie: chociaż grzesznik otrzymuje wiele boskich łask, nie oznacza to, że Bóg jest z niego zadowolony. Jest tak pomimo tego, że Bóg nienawidzi go doskonałą miłością.
„Albo może lekceważysz bogactwo jego dobroci i cierpliwości, i pobłażliwości, nie zważając na to, że dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?” (Rzym.2:4)

Nasz tekst pokazuje również, że jedynym powodem, dla którego grzesznik może urodzić się i cieszyć się światem, zamiast urodzić się jako niemowlę w piekle, jest to, że Bóg, w Swojej miłości życzliwości, daje grzesznikowi „szansę” [nie jest to rzeczywista szansa, Bóg po prostu pozwala niewybranemu grzesznikowi żyć, aby wypełnił on określone zadanie zaplanowane przez Boga – przyp. tłum.], okazję do upamiętania się. Niestety, większość grzeszników używa tego jako okazji do grzeszenia! Oni zamieniają Bożą błogosławioną miłość życzliwości w przekleństwo.
Na tym świecie grzesznik cieszy się niczym innym jak tylko życzliwą miłością Boga. Każde doświadczenie bólu, jak również przyjemności pochodzi od Bożej „miłości” życzliwości. Nawet ból jest z miłości, ponieważ zmierza on do obudzenia grzesznika z jego niebezpieczeństwa. Bóg rzeczywiście kocha grzesznika, którego nienawidzi doskonałą nienawiścią, ale tylko doskonałą miłością życzliwości.
Nadużywanie Bożej miłości życzliwości jako miłości pozwalającej na życie po swojemu jest fatalne. Zamiast boskiej cierpliwości prowadzącej do upamiętania, używane jest to jako wymówka do nie upamiętywania się. Zatem grzesznik nie jest zbawiony, ale potępiony przez Bożą miłość życzliwości.

%d blogerów lubi to: