Boża Suwerenność (John MacArthur)

W dzisiejszych czasach nauka biblijna staje się coraz mniej popularna. W Kościołach głosi się cuda, ekumenię z Kościołem katolickim, a dawne doktryny głoszone przez Reformatorów odeszły do lamusa. Jedną z takich doktryn jest doktryna suwerenności Bożej. Pomijanie tej doktryny często skutkuje w nieefektywnej ewangelizacji i braku zrozumienia nawrócenia. A głoszenie biblijnych doktryn w kościołach (jak np. doktryny wybrania) uchodzi dzisiaj za głoszenie herezji. Dlatego powinniśmy walczyć o to, aby prawda na nowo została głoszona w kościołach.

Jeśli jest wybranie, to po co ewangelizować?

Większość ludzi ma mylne wyobrażenie o kalwinizmie, jest to temat tabu w polskich zborach, a kalwinistów nierzadko nazywa się heretykami. Zacznijmy od definicji słowa “kalwinizm”. To wiara w to, że Bóg wybrał niektórych ludzi do zbawienia. Biblia nigdzie nie mówi, że Bóg wybrał wszystkich, a mówi, że wybrał “nas”, to jest wierzących w Jezusa Chrystusa: Ef. 1,4 “w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata”. Dlaczego więc ta doktryna budzi tyle kontrowersji? Jednym z argumentów arminian (przeciwników teologicznych kalwinistów) jest to, że skoro Bóg i tak wybrał kogo ma zbawić, to nie ma potrzeby głoszenia ewangelii, bo kto ma być zbawiony, to będzie zbawiony, a kto nie ma być zbawiony, to cokolwiek byśmy robili, i tak zbawiony nie będzie. Filmik w tym wpisie wyjaśnia, że prawdziwe dziecko Boże nie będzie używać kalwinizmu jako pretekstu do braku zaangażowania w ewangelizację.

Kalwinizm (lub teologię reformowaną) wyznawał bynajmniej nie tylko Jan Kalwin. Oprócz tego francuskiego teologa kalwinizm wyznawali purytanie, Charles Spurgeon, George Whitefield, J. C. Ryle, Jonathan Edwards, Paul Washer czy John MacArthur i wielu innych. Wszystkich ich łączyła pasja dla zgubionych dusz i ich posługi przyczyniły się do nawróceń wielu tysięcy ludzi. Współcześnie jednak ludzie tak bardzo nie lubią tej doktryny, że głoszą szereg kłamstw dotyczących kościołów i kaznodziejów, którzy wyznają tę doktrynę. Przeczytałem ostatnio taki tekst na stronie ChlebzNieba: „Aktualnie największym kościołem kalwińskim jest kościół Anglikański, który stał się ikoną apostazji i upadku moralnego duchowieństwa”. Tekst ten jest nieprawdą, ponieważ aktualnie Kościół Anglikański nie wyznaje kalwinizmu (np. arcybiskup Justin Welby jest arminianinem), a w kościele tym znajduje znajduje się skrzydło prokatolickie i niedawno część tego skrzydła przeszła do Kościoła rzymskokatolickiego (arminianistycznego). Zachęcam więc do obejrzenia filmu i głębszego zastanowienia się nad Bożym wyborem i ludzką odpowiedzialnością do głoszenia ewangelii.

Dave Hunt i kalwinizm

Na forum protestanckim podany został link do wykładów Dave Hunt’a nt. kalwinizmu.  Oto jak wiarygodny jest to człowiek:

Czy to nie dziwne: Dave Hunt – człowiek nie posiadający żadnego wykształcenia teologicznego – zarzuca dawnym oraz współczesnym tłumaczom Biblii, że źle przetłumaczyli Dzieje 13,48?

Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. – BW
Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. – BT
Słysząc te słowa poganie radowali się bardzo i wysławiali słowo Pańskie. A wszyscy, którzy według przeznaczenia mieli osiągnąć życie wieczne, uwierzyli. – BWT
To tedy słysząc pogani uradowali się i chwalili słowo Pańskie, a uwierzyli ile ich jedno było zrządzonych ku żywotowi wiecznemu. – BB
A słysząc to poganie, radowali się i wielbili słowo Pańskie, i uwierzyli, ilekolwiek ich było sporządzonych do żywota wiecznego. – BG
Zaś poganie, słuchając, radowali się oraz wynosili Słowo Pana, a ci, którzy uwierzyli, byli wybrani * do życia wiecznego. [* także: wyznaczeni, mianowani, ustanowieni] – NBG
Słysząc to poganie cieszyli się wysławiając słowo Pańskie, a uwierzyli ci, którzy zostali powołani do życia wiecznego – BP
And when the Gentiles heard this, they were glad, and glorified the word of the Lord: and as many as were ordained to eternal life believed. – KJV
audientes autem gentes gavisae sunt et glorificabant verbum Domini et crediderunt quotquot erant praeordinati ad vitam aeternam – Wulgata

Ale:
Kiedy to usłyszeli ludzie z narodów, zaczęli się radować i wychwalać słowo Jehowy, wszyscy zaś, którzy byli odpowiednio usposobieni do życia wiecznego, uwierzyli. – PNŚ (Przekład Strażnicy)

Wszystkie znane przekłady Biblii (oprócz przekładu Świadków Jehowy) przekazują myśl, że uwierzyli wszyscy mieszkańcy Antiochii, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego. A przekład sporządzony przez Dave Hunta zgadza się z przekładem Biblii Nowego Świata – a więc fałszerstwo jest ewidentne.

2 Kor. 4
(2) lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.

Co z tymi, którzy nie usłyszeli?

Biblia jest absolutnie jasna na temat tego czy niewierzący w Chrystusa mogą zostać zbawieni:

Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. (Jana 14:6)

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni. (Dzieje 4:12)

Co w takim razie z ludźmi, którzy nigdy nie usłyszeli Ewangelii? Dlaczego mają być potępieni, skoro nie mieli nawet szansy na uwierzenie? Cóż, Biblia mówi, że oni poznali Boga, lecz nie uwielbili Go i nie złożyli Mu dziękczynienia.

19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.

20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę (Rzym.1)

Zamiast tego uciekali od Boga i wyparli prawdę o Nim ze swojego umysłu:

Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. (Rzym 1:21)

Czy Bóg jest sprawiedliwy w potępieniu tych, którzy nie wiedzieli o istnieniu Boga, a mimo to lekceważyli Go? Według Biblii nie istnieją tacy ludzie. Każdy człowiek żyjący na świecie zadecydował odrzucić prawdę o Bogu i wszyscy się od Niego odwrócili plecami. Zamiast szukać prawdy o Nim, zaczęliśmy szukać szczęścia bez Boga. Dlatego każdy jest winny przed Bogiem. Dlaczego zatem Bóg daje jednym szansę na usłyszenie Ewangelii, podczas gdy inni nie mają tej możliwości? To już leży w Bożej łasce. Bóg okazuje miłosierdzie tym, którym zechce. Bóg mógłby potępić wszystkich, ale jest On miłosierny dla niektórych, a sprawiedliwy dla wszystkich.

Nic nie może sprzeciwić się Jego woli i jeśli chce posłać misjonarza w najbardziej niedostępny zakątek ziemi, to uczyni to. Bóg nie posyła Swoich głosicieli, aby „wyrównać szanse na zbawienie”, ale posyła ich wyłącznie na Swoją chwałę. Wielu usłyszy Ewangelię, wybrani uwierzą.

Boża litość (Charles Spurgeon)

Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję
Wyjścia 33:19

Nasi przeciwnicy tak oto przedstawiają sprawę: przypuśćmy, że jakiś ojciec potępiłby część ze swoich dzieci na skrajną nędzę, a innych uczyniłby skrajnie szczęśliwymi. Zrobiłby to ze swojej samowoli, czy byłoby to słuszne i sprawiedliwe? Czyż nie byłoby to brutalne i obrzydliwe? Moja odpowiedź brzmi: oczywiście, że by takie było; byłoby to obrzydliwe do największego stopnia. Proszę tylko nie przypisywać takich czynów dla Sędziego całej ziemi. W rzeczywistości sprawa przedstawia się tak samo przeciwnie, jak światło różni się od ciemności. Grzeszny człowiek nie jest w pozycji kogoś kto zasługuje na dobro, albo jest niewinny jak dziecko; Bóg zaś nie zajmuje miejsca niesprawiedliwego rodzica. Rozpatrzmy inny przykład, który posłuży nam do zobrazowania tej prawdy. Tak naprawdę to jest to jej dokładny opis. Pewna grupa kryminalistów, winnych najgorszych i najobrzydliwszych przestępstw jest sprawiedliwe skazana na śmierć, i muszą umrzeć, jeżeli król nie skorzysta z należnego mu prawa łaski i nie ułaskawi ich. Jeśli z dobrych i wystarczających powodów, o których wie tylko on sam, król postanawia wybaczyć tylko pewnej liczbie ludzi, a resztę pozostawić na egzekucję, to czyż jest tu jakieś okrucieństwo albo niesprawiedliwość? Jeśli z jakichś mądrych powodów koniec sprawiedliwości może być nawet lepiej wykonany przez oszczędzenie tych, którym zostało wybaczone, niż przez ich potępienie, podczas gdy w tym samym czasie, kara dla niektórych przyczynia się do honorowania sprawiedliwości prawodawcy, to któż ośmieli się znaleźć w nim winę? Nikt, zaryzykuję się powiedzieć, że tylko ci, którzy są wrogami państwa i króla. „Czy jest niesprawiedliwość w Bogu? Przenigdy” [Rzym 9:14].

Więcej fragmentów kazań: http://ewangeliczni.forumowisko.net/post/1113.htm#1113

Przedwieczne wybranie żadnym zniechęceniem dla poszukujących dusz

Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję

Wyjścia 33:19

Nasi przeciwnicy tak oto przedstawiają sprawę: przypuśćmy, że jakiś ojciec potępiłby część ze swoich dzieci na skrajną nędzę, a innych uczyniłby skrajnie szczęśliwymi. Zrobiłby to ze swojej samowoli, czy byłoby to słuszne i sprawiedliwe? Czyż nie byłoby to brutalne i obrzydliwe? Moja odpowiedź brzmi: oczywiście, że by takie było; byłoby to obrzydliwe do największego stopnia. Proszę tylko nie przypisywać takich czynów dla Sędziego całej ziemi. W rzeczywistości sprawa przedstawia się tak samo przeciwnie, jak światło różni się od ciemności. Grzeszny człowiek nie jest w pozycji kogoś kto zasługuje na dobro, albo jest niewinny jak dziecko; Bóg zaś nie zajmuje miejsca niesprawiedliwego rodzica. Rozpatrzmy inny przykład, który posłuży nam do zobrazowania tej prawdy. Tak naprawdę to jest to jej dokładny opis. Pewna grupa kryminalistów, winnych najgorszych i najobrzydliwszych przestępstw jest sprawiedliwe skazana na śmierć, i muszą umrzeć, jeżeli król nie skorzysta z należnego mu prawa łaski i nie ułaskawi ich. Jeśli z dobrych i wystarczających powodów, o których wie tylko on sam, król postanawia wybaczyć tylko pewnej liczbie ludzi, a resztę pozostawić na egzekucję, to czyż jest tu jakieś okrucieństwo albo niesprawiedliwość? Jeśli z jakichś mądrych powodów koniec sprawiedliwości może być nawet lepiej wykonany przez oszczędzenie tych, którym zostało wybaczone, niż przez ich potępienie, podczas gdy w tym samym czasie, kara dla niektórych przyczynia się do honorowania sprawiedliwości prawodawcy, to któż ośmieli się znaleźć w nim winę? Nikt, zaryzykuję się powiedzieć, że tylko ci, którzy są wrogami państwa i króla. „Czy jest niesprawiedliwość w Bogu? Przenigdy” [Rzym 9:14].

Prawdziwa i fałszywa ewangelizacja

Aby polskie napisy zostały wyświetlone należy kliknąć trójkąt po prawej a następnie zaznaczyć prostokąt z dwoma paskami na czerwono (albo po prostu można kliknąć na filmik).

Apatia współczesnego kościoła (John MacArthur)

Ach, „przyjacielski dla szukających” wiek. Apostoł Paweł przewidział te czasy. Pod koniec swojego drugiego listu do Tymoteusza, po tym jak opisał zasady dobrego przywództwa kościelnego, Paweł podsumował wszystkie rady dla swojego adresata dobrze znanym wersetem „Głoś słowo Boże, nalegaj w czas albo nie w czas, strofuj, grom i napominaj ze wszelką cierpliwością i nauką” 2 Tym. 4:2 (BG). W skrócie, Paweł mówił do Tymoteusza i do ciebie i do mnie, niezależnie co ktokolwiek inny robi, ty głoś Słowo. Głoś gdy jest na to moda, głoś gdy jej nie ma. Głoś gdy jest popularne i dobrze przyjmowane, i głoś gdy nie jest popularne i dobrze przyjmowane. Głoś Słowo w porę i nie w porę. Innymi słowy, głoś nawet gdy tłumy nie reagują. Albo gdy głoszenie staje się niebezpieczne. I apostoł Paweł dodał to profetyczne ostrzeżenie, które tłumaczy dlaczego było tak ważne dla niego by wyraźnie zaznaczyć fakt, że głoszenie musi być wykonywane nawet gdy nie wygląda na to, że jest na to pora. Napisał on tak: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,
I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom
” (BW) (2 Tym. 4:3,4).
Biblia Króla Jakuba przekłada ten fragment następująco: „Idąc za swoim pożądliwościami, zbierać będą sobie nauczycieli, mając łechcące uszy; i odwrócą swoje uszy od prawdy, …” Paweł oczywiście miał całkowitą rację, ponieważ nie brak nam „przyjacielskich dla szukających”, rozrywkowych, rozmiękczonych przesłań ewangelii, kaznodziejów’ oraz posług w dzisiejszych czasach. Ludzie dosłownie gromadzą sobie całe gromady nauczycieli, którzy im powiedzą to, co chcą usłyszeć. Ale oczywiście nie było miejsca w życiu i posłudze apostoła Pawła na tą teorię mówiącą: „Daj ludziom to, czego chcą”, która jest tak rozpowszechniona w dzisiejszych czasach. Paweł nie namawiał Tymoteusza do przeprowadzenia ankiet na temat tego, co ludzie chcą, nie sugerował Tymoteuszowi, żeby studiował dane demograficzne, albo czytał badania potrzeb jego ludzi, żeby później zaspokajać te potrzeby, po prostu dlatego, że ktoś odszedł od rzeczy takich jak „sprawiedliwość”. Nie, Paweł nakazał Tymoteuszowi i każdemu z nas, żeby głosić Słowo wiernie, systematycznie, napominając i w cierpliwości. I Skonfrontujmy teraz się z duchem wieku dzisiejszego.

Wiesz, współczesne amerykańskie kościoły są naprawdę fascynujące. Istnieją w nich paradoksy. A oto dlaczego. Jest olbrzymia ilość dobrego głoszenia z kazalnic w dniu dzisiejszym. Ale istnieje także olbrzymia ilość braku dobrego głoszenia. Jest wiele rzeczy, które są użyteczne, które są jasno i pełnie nauczane, ale w tym samym czasie, z tych samych kazalnic, niektóre rzeczy nie są podkreślane oraz takie, które są całkowicie zostawione. I jest to trochę jak dziecko, które dobrze jada w pewnych dziedzinach, ale nie otrzymuje żelaza i białka i wapnia i w miarę czasu jego kości niszczeją, chorują i ostatecznie powodują śmierć. Proszę, słuchaj tej wiadomości, i mówię to zarówno do pastorów jak i do reszty wiernych. Kaznodzieje nie wykonują swojej posługi wystarczająco dobrze, jeśli głoszą wiele poprawnych i biblijnych prawd, i robią to jasno i z pasją, i z autorytetem, ale zaniedbują doktryny niezbędne dla zbawienia albo wzrostu duchowego słuchaczy. Istnieje wielu kaznodziejów dzisiaj, którzy wygłaszają dobre kazania, albo części kazań, ale pozostawiają wystarczająco prawd, żeby zniszczyć życie osób, jeśli nie ich dusze. Tak jasno jak tylko mogę to wyrazić: Półprawda, zaprezentowana jako cała prawda jest nieprawdą, kłamstwem. Zapamiętaj tę frazę, i będzie ci to dobrze służyło, jeśli znajdziesz dobry kościół, i ustrzeżesz  się przed błędem: Półprawda, zaprezentowana jako cała prawda jest nieprawdą. Jeśli twój pastor lub głosiciel nie jest w stanie, albo nie chce głosić całego przesłania Bożego: dobrej wiadomości, złej i trudnej, to jest to czas na poważne i z modlitwą rozważanie zmiany kościoła. Przemyśl to o czym mówię, ponieważ nawet uczeni w Piśmie i Faryzeusze w czasach Jezusa byli doskonałymi nauczycielami w wielu dziedzinach. I jeśli pójdziesz za dzisiejszymi standardami, które mówią, że nikt nie jest doskonały, możesz łatwo usprawiedliwić bycie nawet w ich posłudze. Dlaczego? Cóż, na początek, nauczali oni, że jest tylko jeden Bóg, Stwórca wszystkich rzeczy. Jest to dobra doktryna. I byli oni wielkimi przeciwnikami idolatrii, której byli winni ich praojcowie podczas niewoli babilońskiej. I ten problem idolatrii był jednym z najważniejszych tematów, które przeszkadzały Izraelitom w ich relacji z Bogiem. A uczeni w Piśmie i Faryzeusza byli również rzetelni w wyznawaniu tej doktryny. Jedynym problemem jest to, że pominęli oni pewne „małe” doktryny jak to, że „zbawienie jest przez łaskę poprzez wiarę”. Mogli być rzetelni w swojej doktrynie idolatrii, ale niszczyli oni swoich słuchaczy poprzez zaniedbanie doktryny, która mówi, że nie możesz zarobić na swoje zbawienie przez uczynki Prawa.

Również nauczali oni wiernie wskrzeszenia zmarłych. Wierzyli oni w życie po śmierci z wiecznymi nagrodami i nawet wieczną karą. Ale znowu, największym problemem nie było to, czego uczyli, ale to, czego nie uczyli. I Biblia dokumentuje, że byli oni ignorantami jeśli chodzi o doktrynę regeneracji. I to właśnie dlatego w Jana 3,4 Nikodem (nauczyciel żydowski) z początku nie zrozumiał nauczania Jezusa na temat nowego narodzenia. On się nawet zapytał: „Jak człowiek może się narodzić kiedy jest stary?” Widzisz w czym rzecz? Żaden kościół nie jest doskonały w swojej doktrynie. Ale są dzisiaj denominacje deklarujące się jako chrześcijańskie, które nauczają doktryny Trójcy, nauczają atrybutów Boga, wcielania, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa i Dzień Sądu, Niebo, Piekło, i moralności, a następnie odwracają się i oprócz tego nauczają mnóstwo fałszywych doktryn, które niszczą ludzkie dusze. Rzeczy takich jak: przebaczenie grzechów jest dostępne przez przejście przez bramę podczas roku jubileuszowego, albo przez zapłacenie sumy pieniędzy, albo wyznawanie grzechów księdzu, albo usprawiedliwienia przez uczynki itd. itd.
Są także z pewnością ewangeliczne protestanckie kościoły, które nauczają bardzo prawidłowo i pożytecznie na temat Boga i osoby Chrystusa i o zbawieniu przez wiarę i o wiecznych nagrodach i karze. Ale jest także ogromny brak dobrego głoszenia z tych samych kazalnic, kiedy to zaniedbują oni albo nawet całkowicie pomijają biblijne doktryny takie jak: świętość i wybranie i predestynację i Bożą suwerenność. Oni nawet zamieniają zbawienie do decyzji dokonywanej ludzką wolą. Pomimo tego, że ewangelia Jana 1:12,13 mówi:
Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,
Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
” Teologia ta zakorzeniona jest w arminianizmie, który czyni ludzką wolę, a nie suwerennego Boga, decydującym czynnikiem zbawienia. I zwykle kościoły te są tymi, które mówią o radykalnych nawróceniach nowego narodzenia oraz o nadnaturalnej przemianie ludzkiej duszy, jako po prostu o decyzji dla Chrystusa.

Ale Bóg powiedział:

Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.” (Jak. 1:18)

Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego.” (Tytusa 3:5)

I to ten rodzaj języka i ten rodzaj złej teologii zaczął panować we współczesnej posłudze kaznodziejskiej. Celem większości współczesnego kościoła stała się nagła ludzka decyzja. Zamiast radykalnej przemiany serca przez wszechmogącego Boga poprzez przekonujące działanie Ducha Świętego i przez prawdę Jego Słowa. Więc: szczere uwierzenie w suwerenność Boga w zbawieniu zakończy wiele nonsensu, który panuje w dzisiejszym kościele. Wróćmy więc do głoszenia i nauczania tej historycznej i biblijnej doktryny.

Boża Łaska

Cytat wypowiedzi Charles’a H. Spurgeon’a o tytule: „Jak Spurgeon poznał Łaskę.” Bardzo warto przeczytać, bo jest to o doktrynie wybrania wierzących do zbawienia, a doktryna ta jest coraz to bardziej zapomniana.

Charles H. Spurgeon

„Urodziłem się jak każdy z nas ‘Arminianinem,’ jako młody człowiek wierzyłem w stare rzeczy które stale słyszałem z pulpitu, i nie widziałem [w tym – przyp. tłum] Łaski Bożej. Kiedy przychodziłem do Chrystusa, myślałem, że zrobiłem to wszystko samemu, i chociaż szukałem Pana usilnie, nie byłem świadom tego, że to Pan mnie szukał. Myślę, że [każdy – przyp. tłum] młody nawrócony nie jest tego świadom.

Mogę przypomnieć sobie ten właśnie dzień i godzinę kiedy po raz pierwszy przyjąłem te prawdy do mojego życia – kiedy już zostały przyjęte, jak mawiał John Bunyan, wtopiły się w moje serce, niczym gorącym żelazkiem: mogę wspominać jak czułem się, że nagle wyrosłem z niemowlęcia w mężczyznę, [w duchowym sensie – przyp. tłum] – że zrobiłem progres w wiedzy biblijnej, poprzez odnalezienie, raz i na zawsze, klucza do poznania prawdy Boga.

Pewnej nocy w tygodniu, kiedy siedziałem w domu Bożym, nie bardzo myślałem o kazaniu kaznodzieji, ponieważ nie wierzyłem w nie. Powaliła mnie myśl: „W jaki sposób zostałeś chrześcijaninem?” – Szukałem Pana. „Ale dlaczego szukałeś Pana?” – Prawda przeleciała przez mój umysł chwilę później – Nie szukałbym Go jeśli nie byłoby jakiegoś wcześniejszego oddziaływania w moim umyśle które skłoniłoby mnie do szukania Go. Pomyślałem, że dlatego, że się modliłem, ale wtedy pomyślałem: „Dlaczego zacząłem się modlić?” – Zostałem pobudzony do modlitwy przez czytanie Biblii. Czytałem ją: ale co poprowadziło mnie do czytania? Wtedy, po chwili, zobaczyłem, że Bóg był na dnie tego wszystkiego, i że to On był Autorem mojej wiary. Wtedy cała doktryna Łaski otworzyła się dla mnie i od tej doktryny nie odszedłem do tego dnia, i pragnę uczynić to moim stałym wyznaniem. Moją przemianę przypisuję całkowicie Bogu.”

Podobnie było w moim chrześcijańskim życiu. Gdy przyszedłem do Chrystusa, myślałem, że był to efekt moich długotrwałych poszukiwań i kartkowania Biblii. Ale przez kilka miesięcy po moim nawróceniu nie zadawałem sobie pytania: Co mnie do tego skłoniło? Dopiero gdy natknąłem się na jasno i zrozumiale przedstawione wykłady tłumaczące fragmenty z Biblii mówiące o wybraniu wierzących, z radością przyjąłem doktrynę Bożej łaski.

Jeśli Bóg przeznaczył ludzi do zbawienia, po co ewangelizować?

Artykuł ten jest tłumaczeniem części filmu: http://www.youtube.com/watch?v=j-qriJxQmws

1. Ewangelizacja jest naszym obowiązkiem. Wybrane, odkupione dziecko Boże wie o tym. Nasz bezcenny Zbawiciel, Król chwały, Król królów nakazał nam ewangelizować. W rzeczywistości, Mateusza rozdz. 28:19-20 mówi,

„Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.”

I dziecko Boże wykrzykuje w odpowiedzi do tego nakazu, „Tak Panie, jak jest napisane, niech tak się stanie. Ty to powiedziałeś, ja to będę robił, i będę to robił ze wszystkich moich sił.”

2. Ewangelizacja nie jest tylko naszym obowiązkiem, jest to nasz niezmierzony przywilej. Nic na świecie nie daje mi większej przyjemności niż przywilej bycia używanym przez wszechmocnego Boga jako naczynie w którym jest i przez które przepływa łaska Boża. Jak Rzymian 10:13-15 mówi,

„Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? A jak mają zwiastować, jeżeli nie zostali posłani? Jak napisano: O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny!”

3. Bóg nie tylko zarządził kto przyjdzie do Chrystusa, On również zarządził jak oni przyjdą do Chrystusa. Nie tylko zdeterminował On ostateczny rezultat, że Jego wybrani przyjdą, ale On suwerennie zdeterminował metodę przez którą oni przyjdą – głoszenie Słowa i mocy dla całego świata przez wybranych, tak, że inni wybrani usłyszą i odpowiedzą. Bóg zarządził głoszenie Słowa żeby zbawić niegodnych ludzi przez głoszenie innych niegodnych i żeby dokonać Swoich celów żeby zbawić niezbawionych. Bóg łaskawie stwarza pragnienie i efektywną zdolność w tych, którzy już są Jego dziećmi, i wtedy idą one naprzód i głoszą Słowo i moc. Jak ujął to apostoł Paweł, „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.” (Flp 2:13)

Więc prawda ostateczna brzmi: Prawdziwy wierzący chce ewangelizować. W rzeczywistości, nie mogą oni się powstrzymać przed ewangelizowaniem.

I w każdym razie, osoba, która ma właściwy pogląd o suwerennym wybraniu, wie, że Bóg zrobił rozróżnienie. Rozróżnienie pomiędzy dwoma różnymi wezwaniami, które pojawiają się w Piśmie. Na przykład, apostoł Paweł pisze w Rzymian, 8:28-30

„A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani. Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.”

I jasne jest, że to wezwanie (powołanie) Boga może być tylko dla wybranych. Bo inaczej, każdy kto kiedykolwiek usłyszał ewangelię, byłby zbawiony. Ale Pismo również opisuje powszechne wezwanie. W Mateusza 22:14, Jezus powiedział, „Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.”

W tym wersecie, jest oczywiste, że ci, który są powołani, są kimś więcej niż tylko wybranymi. Więc nasz Pan wyraził się całkiem jasno kiedy użył słowa „wezwanie,” w bardzo różny sposób niż apostoł Paweł użył go w Rzymian 8:30. Jak jest różnica? Więc, powszechne wezwanie jest zewnętrznym głoszeniem Słowa, jest to co wszyscy chrześcijanie są nakazani czynić w Mateusza 24, wersety 18 i 19. I jest naszym obowiązkiem jako chrześcijan żeby to czynić. Jest to nasz obowiązek i nasz przywilej, żeby przynieść ewangelię wszystkim mężczyznom i kobietom, wszelkich wieków, wszelkich pochodzeń, ras i inteligencji, ponieważ nie wiemy kim są wybrani oraz nie wiemy kto nimi nie są, przed tym jak przyjmą Jezusa. Ale Bóg to wie, i wie On, że ci, którzy są Jego, usłyszą ewangelię, i odpowiedzą na nią. Ale powołanie do którego odniósł się apostoł Paweł w Rzymian 8 jest czasami zwane jako efektywne albo wewnętrzne powołanie Boga. Jest to regeneracyjne działanie Boga wewnątrz ludzkiego serca Swojego wybranego. Potężnie i bezbłędnie przyprowadza ich do Chrystusa i otwiera ich serca na wiarę. To wezwanie jest jedynie dla wybranych. I jest ono dane jedynie przez Boga. I decydującą różnicą pomiędzy tymi dwoma wezwaniami jest to: Oba są potrzebne, ale tylko jedno przywodzi duszę do życia wiecznego. Jak napisał raz R.C. Sproul,

„Spotkałem raz podróżującego ewangelistę, który powiedział mi, ‘Daj mi jakiegokolwiek człowieka na osobności na 15 minut, a otrzymam od niego decyzję przyjęcia Chrystusa.’ Niestety, człowiek ten naprawdę wierzył własnym słowom. Był on przekonany, że moc nawrócenia spoczywała wyłącznie na jego mocy perswazji. Nie wątpię, że człowiek ten twierdził tak ponieważ osobiście doświadczył on takich historii. Był on wyniosły, i jestem pewien, że są rzesze ludzi, którzy dokonali „decyzji przyjęcia Chrystusa” przez 15 minut, będąc z nim na osobności. Pewnie, mogłoby mu dobrze pójść w nakłonieniu osoby do podjęcia decyzji w 15 minut, ale to czego nie mógł zagwarantować, to nawrócenie w 15 minut. Ludzie często dokonywali decyzji żeby się jego pozbyć!”

Więc sednem tego wszystkiego jest to: Osoba, która prawidłowo rozumie biblijne wybranie, nie przecenia naszej roli w ewangelizacji, ale my nie mamy jej przeceniać. My mamy głosić i mamy nieść świadectwo o Chrystusie, zarówno przez słowo jak i czyn. I robiąc to, dostarczymy widoczne wezwanie z Mateusza 28:19-20. Ale to wyłącznie Bóg posiada moc żeby dostarczyć wewnętrznego wezwania z Rzymian 8:30 i to jest moi bracia i siostry jedyny nakaz, który trzyma chrześcijan posłusznymi. I jednocześnie daje Bogu całą chwałę zbawiając ludzkie dusze.

5 Punktów Kalwinizmu

Biblijne i Reformowane Chrześcijaństwo jest zwykle przedstawiane akronimem TULIP. Tulip (po polsku tulipan) to skrót od pięciu punktów kalwinizmu. Poniżej znajdują się krótkie definicje każdego z nich.

TULIP

T – total depravity (całkowita deprawacja)
Niezbawiony człowiek jest w niewoli (albo niewolnikiem) grzechu

U – unconditional election (bezwarunkowe wybranie)
Niczym nie zapracowana, całkowicie bezwarunkowa Łaska Boga

L – limited atonement (ograniczone zadośćuczynienie)
Chrystus umarł za grzechy tylko Swoich ludzi

I – irresistible grace (nieodpieralna łaska)
Ktokolwiek został wybrany przez Boga i przez Niego usprawiedliwiony, będzie także zbawiony

P – perseverance of the saints (wytrwanie świętych)
Zapieczętowani i zabezpieczeni przez Ducha, wieczne zbawienie jest zapewnione

———–

« Older entries

%d blogerów lubi to: