Bratanek Benny Hinna płacze czytając MacArthura

Dokonałem tłumaczenia fragmentu wywiadu Justina Petersa z Costi Hinnem – bratankiem Benny Hinna. Kiedyś był współpracownikiem jednego z największych i najbogatszych zwodzicieli charyzmatycznych na świecie (wynajmowali hotel za 25000 dolarów za noc), a teraz biblijny pastor zwalczający charyzmatyczne herezje.

No i aż miło posłuchać jak służba Johna MacArthura przyczynia się do otwierania ludziom oczy. Jak widać, atakowanie błędu jest skuteczne i daje obfity owoc.

Costi Hinn’s Testimony & Justin Peters: Dividing from Deception – SO4J-TV | Show 1

I wtedy przydzielono mi wygłoszenie kazania na temat fragmentu z Ew. Jana 5,1-17, który mówi o uzdrowieniu przy zadzawce przy Bramie Owczej. Pastor Tomy dał mi komentarz MacArthura – tego samego, któremu mój wujek chciał rozwalić głowę karabinem maszynowym Ducha Świętego, o czym mówił w telewizji TBN. To był autor komentarza. Czytam i jestem powalony toną cegieł, jak robię obserwacje odnośnie tekstu biblijnego. Mam listę faktów odnośnie głoszenia, bo jestem szkolony i obserwuję ten tekst. Mówię:

– Jest tutaj wielu ludzi, ale tylko jeden został uzdrowiony.

Zaznaczał słowo „natychmiast”.

– Więc został on uzdrowiony natychmiast. Czyli uzdrowienie to nie proces, to coś, co dzieje się natychmiast. Jeśli ktoś czegoś takiego dokonuje, to będzie to natychmiastowe. Jak Bóg uzdrawia, dzieje się to natychmiast.

Następnie patrzę co mówią faryzeusze. Mówią:

– Kto powiedział ci, żebyś wziął łoże i chodził? Co ty robisz?

– Nie wiem. Tamten człowiek mi powiedział.

A ja mówię:

– Co?!

A John MacArthur pisze tak:

– Jednym z najbardziej okrutnych kłamstw współczesnych uzdrawiaczy przez wiarę jest to, że jeśli masz wystarczająco wiary i robisz pewne określone rzeczy, to Bóg na pewno uzdrowi.

Następnie MacArthur komentuje, że Bóg jest suwerenny w uzdrawianiu. I tutaj przypominam sobie o zasianym wcześniej ziarnie na temat suwerenności Bożej, o tej bombie prawdy, którą wcześniej zasiał mój trener od baseballa. I wtedy zaczynam płakać. Nie robię tego często, ale w tamtym momencie musiałem. I domino stale upadało. Był to proces trwający około 3 lata.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=kDu-FKWweU8&t=24m4s

Reklamy

Bratanie się z wilkami

Wyobraźmy sobie człowieka, który żyje w luksusie i obiecuje uzdrowienie wszystkim, którzy prześlą mu ostatniego dolara. Człowiek ten wynajmuje hotele za 100 000 zł za dzień. Raczej byśmy go nie rekomendowali prawda?

Dla każdego człowieka, który nie został omamiony religijnym kłamstwem, ten człowiek jest szarlatanem – ciągnie on zyski z ludzkiej łatwowierności, czasami spowodowanej desperacją z powodu ciężkiej choroby. Nie powinniśmy mieć wyrozumiałości dla takiej osoby. Biblia mówi nawet, że nie powinniśmy go pozdrawiać:

“Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów” (2 list Jana 2,1-11).

Nie powinniśmy być życzliwi wobec człowieka, który niszczy wiarę ludzi, wyzyskuje najuboższych oraz głosi kłamstwa na temat Boga. Biblia nazywa takich ludzi fałszywymi prorokami i w Starym Testamencie byli oni kamieniowani. Mam w tej chwili na myśli m.in. Benny Hinna, który wynajmuje hotel za 100 000 za dzień. Wystarczy wpisać w Youtube filmik „Benny Hinn Exposed by his own Nephew!!!”, aby się przekonać, że to co piszę, to prawda.

A co robi znany pastor Francis Chan – absolwent Master’s Seminary, czyli seminarium biblijnego założonego przez jednego z najwybitniejszych nauczycieli Biblii Johna MacArthura? Francis Chan nagania ludzi na konferencje z udziałem szarlatana Benny Hinna: https://www.youtube.com/watch?v=kIWmc0O7NEQ

Francis Chan naraża ludzi na stanie się mięsem wilków w owczych skórach. Chan używa swojej popularności w celu zwodzenia ludzi. Jest on szczególnie niebezpieczny, ponieważ zyskał on aprobatę biblijnie wierzących chrześcijan i jeśli nie są oni ugruntowani, mogą paść ofiarą takich zwodzicieli jak Benny Hinn.

Osobiście tłumaczyłem kazania Chana i publikowałem na YouTube. Ale nigdy nie podejrzewałem, że upadnie on tak nisko. Ale to nieuniknione – jeśli wybierasz złe towarzystwo, karmisz się złą teologią i bratasz się ze ślepymi przewodnikami ślepych, to sam nim zostaniesz.

Polecam też przeczytać mój post z 2016 r. na temat upadku Francisa Chana, który już wtedy poszedł na kompromis z fałszywymi prorokami: https://purytanin.wordpress.com/2016/04/22/dlaczego-usunalem-francisa-chana/?fbclid=IwAR0fQhudiBJJ3TUPDvd6jB7mtOpS4qPkhGjE-q-2t5vDOGhAeI0A75a9QNg

John Piper i prorokowanie

Wyobraźmy sobie, że umówiłem się z moim kolegą, który planuje wizytę w Australii, że pobawimy się w prorokowanie. On miał usiąść z tyłu sali i wyglądać na zdenerwowanego. Ciekawi mnie kto by mi uwierzył, gdybym na „spotkaniu proroczym” powiedział: „Ten chłopak w czerwonej koszulce jest zdenerwowany i za 3 tygodnie planuje wyjechać do Australii. Ale nie martw się, dostaniesz tą wizę i polecisz”. Jest to tak płytkie i łatwe do podrobienia proroctwo, a jednak ludzie w to wierzą. To „proroctwo” wygłosił Paul Cain na spotkaniu, które zaszczycił sławny pastor John Piper wraz z dużą grupą ludzi z jego kościoła. John Piper uwierzył w to proroctwo i wierzy w nie nadal, nawet po tym jak okazało się, że Paul Cain od wielu lat był alkoholikiem oraz homoseksualistą.

John Piper: „Mam miejsce w swojej teologii, że Duch Święty może to zrobić mimo że Paul Cain był oszustem. Myślę, że był on oszustem. Ale on naprawdę prorokował”.

Nie widzę żadnego sensu w wierzenie w takie proroctwa. Wydaje mi się, że Piper na siłę chce widzieć prorokowanie, gdzie tak naprawdę są po prostu zwodziciele.

John Piper jest kontynualistą, tzn. wierzy on, że spektakularne dary duchowe z czasów apostolskich są obecne również dzisiaj. Dlatego poszukuje on np. daru prorokowania czy daru języków, ale (na szczęście) ich nie otrzymał. Mówię „na szczęście”, bo nie uznaję wyżej wymienionych darów. Nie uznaję ich z dwóch powodów: logicznego oraz teologicznego.

Logiczny polega na tym, że nie ma żadnego wiarygodnego potwierdzenia, by ktokolwiek użył któregoś z tych darów w biblijny sposób od czasów apostołów, a teologiczny polega na tym, że w dzisiejszych czasach nie ma potrzeby, by uwiarygadniać czyjąkolwiek służbę poprzez tego rodzaju dary. Takiego uwiarygodnienia potrzebują jedynie ludzie, którzy chcą na religii zrobić biznes. Wtedy faktycznie te „dary” mogą okazać się niezastąpione.

Jedna z zasad protestantyzmu brzmi Sola Scriptura, czyli Tylko Pismo jest autorytatywnym źródłem wiary i nie obowiązują nas żadne pozabiblijne objawienia. W czasach kiedy mamy spisane Pismo Święte, mamy wszystko, czego potrzebujemy do życia w pobożności.

John MacArthur powiedział:

„Uważam, że nauka kontynualistów rzuca kamienie potknięcia na ścieżkę uświęcenia i wzrostu duchowego. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze ludzie myślą, że nie mają tego, czego potrzebują. A po drugie ludzie myślą, że muszą czegoś poszukiwać. To naprawdę smutne”.

Nauka kontynualistów otwiera furtkę na coraz większe i większe zwiedzenia, których nie brakuje w dzisiejszym kościele.

Polecam pobrać książkę „Charyzmatycy” autorstwa Johna MacArthura: https://docer.pl/doc/5e105v

Charyzmania

Charyzmania to łamanie pierwszych trzech przykazań z Dekalogu. Bóg powiedział, że nie pozostawi bez karania tego, który używa imienia Bożego to czczych rzeczy. A czymże jest proszenie o niebiblijne rzeczy oraz przypisywanie Duchowi Świętemu słów, których On nie powiedział, jak nie łamaniem przykazania „Nie będziesz wymawiał imienia Pana Boga swego na daremno?” Charles Spurgeon powiedział:

Niech ludzie, którzy mają tego typu objawienia, i inne, pójdą spać i niech się obudzą o zdrowych zmysłach. Życzyłbym ci, żebyś posłuchał mojej rady, i już dłużej nie znieważał Ducha Świętego kładąc nonsens u Jego drzwi”.

Ludzie ci igrają z ogniem, bo Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Ktoś, kto publicznie twierdzi, że Bóg mu coś objawił, stawia się w roli proroka. A w Starym Testamencie fałszywi prorocy musieli być zabici. A jednak charyzmaniacy całkowicie ignorują ostrzeżenia Pisma i beztrosko dzielą się tym, co „Bóg im powiedział”.

Charyzmania nie jest już niestety domeną jakichś dziwnych sekt – to jest już standard w kościołach ewangelicznych. W każdej denominacji znajdą się charyzmaniacy, którzy niszczą kościół poprzez sianie antybiblijnej nauki. W kościołach baptystycznych i innych pozawala się im na wygłaszanie kazań.

John MacArthur powiedział;

Ruch charyzmatyczny jest w wielkim stopniu powodem, dla którego Kościół Jezusa Chrystusa jest dzisiaj w bałaganie. Praktycznie w każdej dziedzinie, w której kościół jest niebiblijny, jest to zasługa ruchu charyzmatycznego. W praktycznie każdej dziedzinie: zła teologia, powierzchowne uwielbienie, ego, ewangelia sukcesu, wywyższanie osób – wszystko to pochodzi z ruchu charyzmatycznego. Od samego początku wiedziałem, że tragedią jest to, że kościoły ewangeliczne przyjmują ten ruch”.

Zwalczając nauki ruchu charyzmatycznego tak naprawdę oczyszczamy kościół, budujemy go i chronimy. Nie daj się zastraszyć zastraszaczom (po angielsku jest słowo „bully”, które jest używane do opisania ludzi nękających innych), że krytykowanie jest niszczeniem. Każde zło domaga się akceptacji – tak było za czasów hitleryzmu, stalinizmu i tak jest dzisiaj w postaci charyzmanii. Charyzmaniacy są w stanie wojny z prawdziwym kościołem Jezusa Chrystusa.

A prawda jest taka, że chrześcijańscy liderzy przyjmują ich do siebie z wielkim uśmiechem na ustach i wyznając im miłość. To samo dzieje się zarówno w Ameryce, jak i w Polsce.

Francis Chan posunął się do stwierdzenia, że każdy, kto krytykuje Mike Bickle’a, zasługuje na Boży sąd; w polskich kościołach baptystycznych Joyce Meyer jest prawdziwą idolką (jej plakaty są rozwieszane w większości zborów); a Wizja Ewangeliczna Polska ma w swoich szeregach benny hinnowca Jerzego Przeradowskiego, który twierdzi, że nauki Johna MacArthura to nauki demonów.

Jako chrześcijanie musimy wykorzeniać charyzmanię z kościołów w Polsce, a tylko wtedy kościoły będą bezpiecznym miejscem dla Bożych owieczek.

Wizja Ewangeliczna Polska, której celem jest „Ewangelizacja i zakładanie zborów” ma w swoich szeregach Jerzego Przeradowskiego, propagatora największego zwodziciela charyzmatycznego Benny Hinna. http://www.reformowani.info/wp-content/uploads/2018/08/Wizja-Ewangeliczna-Polska.pdf

Francis Chan grożący Bożym sądem za krytykę Ricka Warrena, Marka Driscolla i Mike Bickle’a. https://www.youtube.com/watch?v=UHuue9ZXzmM&t=16m49s

Znamienne jest to, że Chanowi „Bóg objawił”, że taka krytyka jest grzechem. Bóg mu również objawił, że musi on ostrzec kościół przez krytykantami, którzy „niszczą kościół”. To charyzmania w pigułce. Wszystkim zwolennikom takiego nonsensu polecam Charlesa Spurgeona, który użył dosadnej mowy opisując tych „proroków”: https://purytanin.wordpress.com/2015/05/26/wspolczesne-objawienia-charles-spurgeon/

Poczet heretyków: Alians Ewangeliczny

Poczet heretyków: Alians Ewangeliczny

Pisząc ten post NIE mówię, że wszystkie kościoły, które zostały przyłączone do Aliansu Ewangelicznego są heretyckie. Pisząc ten post chcę pokazać, że Alians Ewangeliczny jest zarządzany przez zwodzicieli, wilków w owczych skórach, kłamców i tchórzy, którzy nawet nie odpisują na maile.

W 2016 r. napisałem maila do Aliansu Ewangelicznego, który pozostał bez odpowiedzi. Skoro ludzi ci są fałszywymi braćmi, to po to tam pozostawać? Proszę wszystkich braci należących do kościołów należących do Aliansu Ewangelicznego do zabiegania o to, aby ich lokalne zbory zostały uwolnione od tego siedliska demonów. Oto dowód, że to co mówię, to prawda.

Zachęcam braci i siostry do udostępnianie tego posta, aby chrześcijanie w Polsce dowiedzieli się jak „biblijną” organizacją jest Alians Ewangeliczny, do którego należy większość kościołów ewangelicznych w Polsce.

Przemilczany List do Aliansu Ewangelicznego

Dzień dobry,
List ten piszę na temat wydarzeń, które znajdują się w aktualnościach na stronie Aliansu Ewangelicznego w RP. Aktualność z dnia 14 Stycznia 2016 jest zapowiedzią Konferencji Zwycięstwa, która odbyła się 26-27 lutego 2016 r. w Dąbrowie Górniczej z udziałem Henry’ego Madavy. Pastor ten występował również w innych miejscach w Polsce, np. W Kościele Nowe Pokolenie w Będzinie. Jestem chrześcijaninem ewangelicznym i wierzę, że Bóg może dokonywać cudów. Jednak pastor Madava tak bardzo pogrążył się w swoim oszustwie, że aprobował on człowieka, który przyszedł do niego twierdząc, że podczas modlitwy wstawienniczej z jego ciała cudownie zniknął rozrusznik serca. Madava jest współpracownikiem Benny Hinna, który jest jednoznacznie uznany za heretyka i oszusta przez społeczność chrześcijan na całym świecie. Jego nauki są nie tylko fałszywe, ale wręcz niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi. Podczas jednej z jego krucjat w 1986 r. mężczyzna upadł na leżącą kobietę łamiąc biodro kobiety. Starsza kobieta zmarła w wyniku komplikacji. Dlatego proszę Państwa o wyjaśnienie dlaczego Alians Ewangeliczny, którego celem statutowym jest troska o „jedność duchową, chrześcijańskie współdziałanie i wspólne świadectwo” umieszcza na swojej stronie wydarzenia, które burzą jedność duchową i wydają bardzo złe świadectwo o ewangelicznym chrześcijaństwie w Polsce.

Poniżej zamieszczam link z cudem zniknięcia rozrusznika serca oraz dane dotyczące sprawy sądowej wystosowanej przeciwko Benny Hinnowi w związku ze śmiercią osoby pokrzywdzonej podczas spotkania uzdrowieńczego w USA.
https://www.facebook.com/NowePokolenieBedzin/
National &International Religion Report, September 21, 1987

Poczet heretyków – Jerzy Przeradowski

Poczet heretyków – Jerzy Przeradowski.

W dzisiejszym artykule omówię heretyka Jerzego Przeradowskiego. Misją tego człowieka jest nawrócenie wszystkich zborów protestanckich na przyjęcie charyzmanii. W tym celu organizuje on Marsz dla Jezusa w wielu miastach w Polsce, naucza mówić bełkotem, czyli tzw. językami, prorokować oraz uzdrawiać. Jest on również obecny na wszelkich inicjatywach Aliansu Ewangelicznego i innych organizacji, takich jak np. najnowszy projekt o nazwie „Ewangeliczna Polska”. Jest on niebywale ucieszony, gdy widzi jak katolicy przyjmują charyzmanię i od razu uznaje ich za swoich braci, gdy tylko tacy katolicy zaczynają bełkotać przejawiając tzw. dar języków.

Przeradowski wierzy (lub tylko udaje, że wierzy – to bez większego znaczenia) w kompletne brednie wyssane z palca. Na fejsbukowej stronie swojego zboru umieścił on np. cud spadających klejnotów podczas spotkania uzdrowieńczego. Z sufitu zaczęły spadać drogie kamienie. To nie jest żadna przenośnia. Nie powinno to nikogo dziwić, bo w kręgach charyzmaniackich panuje nauka o złotym pyle. Tzn. kiedy ludzie się modlą podczas spotkania uzdrowieńczego, na ich twarze spada pył złotego koloru. Gdy zapytałem uczestniczkę takich spotkań, czy starała się zbadać czym ten pył był, odpowiedziała, że jakżeż śmiem w ogóle kwestionować ewidentny cud na spotkaniu uzdrowieńczym? Tutaj już wkraczamy w obszary absurdu graniczących z szaleństwem.

Przeradowski jest wielkim zwolennikiem Benny Hinna, który rzekomo uzdrawia tysiące ludzi za jednym zamachnięciem marynarki. Charyzmaniacy są ludźmi wybitnie naiwnymi i są oni w stanie uwierzyć w każdą, dosłownie każdą brednię.

Jakiś czas temu przeczytałem na stronie Aliansu Ewangelicznego reklamę jakiegoś czarnoskórego uzdrowiciela. Na jednym ze spotkań uzdrowieńczych z udziałem tego uzdrowiciela jednemu starszemu panu dosłownie znikł rozrusznik serca. Tak – przyrząd medyczny rzekomo wyparował. Pozwolę sobie pozostawić to bez komentarza.

Na filmie na Youtube Marsz dla Jezusa 2017 – Warszawa – reportaż można zobaczyć jak Przeradowski z innym zwodzicielem z Kanady, Arturem Pawłowskim pochwalają pomysł, aby księża katoliccy byli obecni na ich marszach i nie widzą problemu w tym jak księża przemawiają, że Jezus przyszedł by łączyć, nie dzielić.

Jezus łączy, ale ludzi, którzy skupiają się wokół prawdy o Nim, a nie jeśli ludzie skupiają się wokół cudów czy Jezusa eucharystycznego, który jest innym Jezusem. Ludzie ci nie znają prawdziwego Jezusa. Głoszą o Nim prawdopodobnie z chęci zysków lub z chęci panowania nad ludźmi, ale na pewno nie z powodu miłości do prawdziwego Boga, bo Go nie znają. Są oszustami, wilkami w owczych skórach i ludźmi, których należy unikać szerokim łukiem. Mnie udało się ich poznać i rozmawiać z nimi osobiście. Wiem z pierwszej ręki kim są i komu służą. Apeluję o zaniechanie jakiejkolwiek współpracy z tymi ludźmi, bo nie służą oni Bogu, lecz swoim brzuchom.

Ray Comfort pomógł wilkom?

Ray Comfort pomógł wilkom?

Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż koń trojański w Kościele. Spotkałem się z poglądami, że “powinniśmy zająć się ewangelizacją”, a nie “wyszukiwaniem zwiedzeń” w Kościele. Rzekomo poszukiwacze zwiedzeń nie kierują się miłością osądzając „braci o nieco innych poglądach”. Ta historia pokazuje, że jest całkowicie odwrotnie. 16 czerwca 2009 Chrześcijańska Telewizja Internetowa CHNTV chciała sobie zrobić reklamę na forum Protestanci.info. Odpowiedziałem jasno i wyraźnie: „Jest to antychrześcijańska telewizja”. CHNTV nie dawała za wygraną i kłamliwie argumentowała, że w tej telewizji jest „baptystyczny program jak „The way of the Master” w którym prowadzący programu obalają coś takiego jak ewangelia sukcesu”. The way of The Master rzeczywiście był jednym z haczyków w tej telewizji, ale Ray Comfort (który jest prowadzącym WOTM (The way of the Master) wcale tam nie obalał herezji Ewangelii Sukcesu, a głosił zwykłe przesłanie ewangeliczne. Ale dlaczego ewangeliści sukcesu tak upodobali sobie właśnie Raya Comforta, a nie np. Johna MacArthura albo Paula Washera czy innego dobrego ewangelistę? Otóż dlatego, że Ray Comfort nie jest groźny, to znaczy nie zajmuje się apologetyką chrześcijańską i „nie wyszukuje zwiedzeń”. Dlatego wrogowie Kościoła wykorzystują jego naiwność, aby reklamować swoje zwodzicielskie programy telewizyjne.

Ray Comfort jest oczywiście bratem w Chrystusie. Lubię jego programy. Robi świetną robotę informując ludzi o tym czym tak naprawdę jest aborcja i ucząc ewangelizować. Ale to nie znaczy, że jest rozważny w takich kwestiach jak np. wybór konferencji, na których głosi.

Ray został zaproszony przez Family Harvest Church (kościół należący do Ruchu Wiary) do przemawiania na konferencji.

Tak oto Ray wyjaśnił swoje postępowanie odnośnie konferencji organizowanej przez Family Harvest Church (należącej do Ruchu Wiary):

Kiedy zostałem tam zaproszony, niemądrze nie zbadałem kim byli inni mówcy. Byłem przerażony widząc swoje zdjęcie wraz z ich zdjęciami w reklamie konferencji.

Źródło: http://apprising.org/2008/07/23/no-ray-comfort-the-issue-is-not-closed/

Jak więc widzimy, głosiciele Ewangelii Sukcesu wykorzystali Ray’a Comforta po to, aby dodać wiarygodności swoim demonicznym konferencjom. Zabrakło mu roztropności, o której mówił Jezus:

„Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie tedy roztropni jak węże i niewinni jak gołębice” (Mateusza 10,16).

I na koniec najlepsze: Chrześcijańska Telewizja Internetowa CHNTV – już nie istnieje. Klikając w link www.chrzescijanin.tv zostajemy przekierowani na stronę zboru „Spichlerz”. O którym pisałem tutaj: https://purytanin.wordpress.com/2009/07/31/kosciol-chrzescijan-wiary-ewangelicznej-sekta/

Zbór Spichlerz jest zborem prowadzonym przez zwodziciela Andrieja Stepanowa, który promuje Benny Hinna. Przynajmniej wiemy, że telewizja CHNTV nie miała na celu głoszenia Dobrej Nowiny, a promocję pastora Stepanowa, który był „gwoździem programu” tejże telewizji. Komentarz nr 71 w powyższym artykule jest komentarzem tegoż pastora. Ja odpowiedziałem mu argumentami pastora z jego własnej denominacji, więc warto poczytać, aby dowiedzieć się jaki poglądy reprezentuje ten człowiek.

Natomiast moja dyskusja z marketingowcem CHNTV znajduje się na stronie: http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?f=10&t=1899

Wycieczki do nieba, uzdrowiciele, apostołowie

Niestety niektórzy chrześcijanie są zbytnio łatwowierni, żeby nie powiedzieć naiwni. Czuję potrzebę przypomnieć o tym, żeby nie ufać ludziom, którzy przechwalają się np. swoimi wizytami w niebie.

2 Koryntian 12 (3) I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – (4) został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

Apostoł Paweł został uniesiony do nieba. Ale Paweł nie chwalił się tym, a nawet pisał o sobie w trzeciej osobie, aby nie skupiać uwagi na swoich doświadczeniach. Usłyszał w niebie słowa, których nie mógł powtórzyć.

Ale widocznie Mike Bickle (lider charyzmatycznej organizacji IHOP) ma większe prawa od apostoła Pawła. Nie tylko opisywał co słyszał od Boga, ale też pochwalił się, że Bóg dał mu „szansę” zostać apostołem:

„W nadchodzących dniach, jeśli będziesz wierny, będziesz miał szansę w łasce Bożej, aby wypełnić powołanie na apostoła, jeśli będziesz całkowicie wierny”.

Prawdziwi apostołowie byli apostołami nie na podstawie swoich zasług, ale na podstawie Bożego suwerennego wyboru. Fałszywi apostołowie chełpią się tym, że swoimi zasługami wypracowali sobie zaszczytne funkcje typu uzdrowiciel czy apostoł (w organizacji IHOP znajduje się niejeden „apostoł”).

John MacArthur:

Nawet apostoł Paweł wiedział co to znaczy być onieśmielonym przez tych, którzy przeżyli „coś więcej” niż on sam. W ostatnich dwóch rozdziałach Drugiego Listu do Koryntian Paweł mówi o tych „superapostołach”, którzy przybyli do Koryntu po jego odejściu z tego miasta. Ci nowi nauczyciele sami siebie zalecali tamtejszemu zborowi. Przypisywali sobie moc, niezwykłe przeżycia i uniesienia, upokarzając przed sobą korynckich chrześcijan. I teraz Paweł dowiedział się, że jego duchowość została zakwestionowana. Teraz już nie dorównywał nowym supergwiazdom, które zajęły jego miejsce.

„Charyzmatycy”

Apostoł Paweł nie chlubił się swoimi cudownymi przeżyciami (chociaż je miał), ale swoją wiarygodność dowodził cierpieniami, które znosił dla imienia Chrystusa. Oczywiście cierpienia nie są tak chwytne marketingowo jak „objawienia”, „głosy od Boga” czy „wycieczki do nieba”. Dlatego tacy „prorocy” są dzisiaj bardzo popularni. Smutne jest to, że tę popularność zdobywają nie tylko wśród niezbawionych, lecz także wśród prawdziwych chrześcijan. A dzieje się to za sprawą takich pastorów jak Francis Chan, którzy promują jego organizację:

Chrześcijaństwo jest w niebezpieczeństwie ze strony chaosu, który serwuje nam ruch charyzmatyczny. Dlatego dobrze nam zrobi, jak weźmiemy sobie do serca przestrogę apostoła Pawła:

1 Koryntian 14 (32) A duchy proroków są poddane prorokom; (33) albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych.

Ludzie na spotkaniach uzdrowieńczych typu IHOP doświadczają niesamowitych odczuć. Sam Mike Bickle twierdzi, że 80% z tych przeżyć jest nieautentycznych (święty śmiech, złoty pył spadający z sufitu, trzęsienie się, padanie na podłogę itp.). Jak to wytłumaczyć? Manipulacją psychologiczną. Doskonale dokumentuje to program Derrena Browna:

Współcześni prorocy

Jezus nakazał nam strzec się fałszywych proroków. Ale jak ich rozpoznać? Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne. Aby odpowiedzieć na to pytanie zobaczmy kiedy Bóg przestał posyłać proroków Starego Testamentu, jakie są owoce współczesnych proroków charyzmatycznych oraz jakie jest świadectwo Pisma Świętego na temat przekazywania wiary.

Ostatnim prorokiem Starego Testamentu był Malachiasz. W Mal 3,1 (w roku ok. 430 p.n.e.) przepowiadał on przyjście posłańca (hebr. „mal’akh”), który miał przygotować drogę dla Pana. Tym posłańcem okazał się Jan Chrzciciel. Bóg celowo nie posyłał proroków przez ponad 400 lat, aby skupić uwagę ludzi na przyjściu Mesjasza. To wydarzenie było tak ważne, że Bóg postanowił przestać obdarzać ludzi darem proroctwa, aby cała uwaga była skupiona na przyjściu Zbawiciela. Jednak Żydzi mieli swoich „świętych nauczycieli”, którzy nauczali ich pozabiblijnych nauk. Tymi nauczycielami byli Faryzeusze, którzy zamiast kierować się Pismem Świętym, kierowali się naukami ludzkimi, które zebrane były w księdze zwanej Talmudem. Chociaż byli uznawani oni za ekspertów teologii, Jezus w ten sposób rozpoznał ich wiedzę religijną: „Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej” (Mat. 22,29). Przez ponad 400 lat Żydzi nie potrzebowali ani proroków, ani pism „świętych mężów”. Jedyne czego potrzebowali, to Pismo Święte. Gdyby znali i wierzyli w proroctwa Starego Testamentu, nie odrzuciliby Mesjasza, kiedy przyszedł. Podobnie jak Żydzi w cichym okresie bez proroków, my również oczekujemy na przyjście Mesjasza. Przed pierwszym przyjściem Chrystusa posłany był Jan Chrzciciel. Przed Jego drugim przyjściem posłanych będzie dwóch proroków: „I dam dwom moim świadkom moc, i będą, odziani w wory, prorokowali przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (Objawienie 11,3). Jednak Biblia milczy na temat innych proroków pomiędzy Apostołem Janem a dwoma prorokami z księgi Objawienia. Wszystko wskazuje na to, że od roku 100 naszej ery (moment spisania ksiąg Nowego Testamentu) aż do teraz mamy ponad 1900 cichych lat, abyśmy nie szukali innych proroctw, a zgłębiali te, które zapisane są na kartach Pisma Świętego.

Błędem Żydów było to, ze nie rozpoznali Mesjasza, bo za bardzo skupili się na żydowskich pismach nie natchnionych przez Boga (Talmud). Błędem wielu ludzi współcześnie jest to, że zamiast skupić się na Piśmie Świętym, wynajdują sobie wszelkiej maści „proroków”, dokładnie jak przepowiedział to Jezus: „I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu” (Mat. 24,11). Podążanie za tymi „prorokami” doprowadzi do tego, że kiedy przyjdzie Fałszywy Mesjasz (Antychryst), poszukiwacze proroctw i innych dziwactw chętnie przyjmą go jako swojego zbawiciela. Dlatego współcześni „prorocy” są tak niebezpieczni. Na spotkaniach uwielbieniowych, miewają oni „słowo od Pana”, że ty ożenisz się z tą kobietą, na ich spotkaniach pada „złoty pył”, dzieje się tam wiele znaków i cudów i prorokują, że już niebawem nadejdzie przebudzenie. Zapominają oni, że antychryst również będzie dokonywał wielu cudów: „A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów” (2 Tes. 2,9), a przebudzenie, które zapowiadają, może okazać się wielkim odstępstwem. Czyli ogłoszą Antychrysta Mesjaszem i wszystkich którzy za nim będą podążać za prawdziwych nawróconych.

Biblia natomiast mówi wyraźnie: nasza wiara została nam przekazana raz na zawsze: „uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym” (Judy 3) i mamy wszystko, co jest nam potrzebne do życia w pobożności. Nie potrzebujemy proroków ani cudotwórców. Potrzebujemy żyć blisko Boga i Jego Słowa, a wtedy szybko wykryjemy fałsz, który próbują nam wcisnąć ludzie z kręgów ewangelicznych (np. poprzez Alians Ewangeliczny). Liderzy zborów ewangelicznych powinni zdać sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niesie ruch charyzmatyczny i oddzielić się od tego zwodniczego ruchu. Ktoś może powiedzieć, że nie wszyscy charyzmatycy to zwodziciele. To prawda. Ale zasłanianie się za dobrych charyzmatyków to bardzo sprytny trik. Bo w sumie skoro nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, to znaczy, że nie możemy osądzać rzekomych proroków. A prawda biblijna jest taka, że współczesnych proroków nie ma, niezależnie jak wielu charyzmatyków twierdzi inaczej.

Krytyka charyzmatyków przez Jana Kalwina

Jan Kalwin, jeden z najwybitniejszych teologów czasów Reformacji, zmierzył się z problemem charyzmatycznych nauk głoszonych w XVI w. w Europie. Nauki te głosili libertyni, którzy utrzymywali, że otrzymują „Słowo od Boga” – bardzo podobnie jak dzisiejsi głosiciele z kościołów charyzmatycznych. Pastor Steve Lawson, znawca Kalwina, wyjaśnia stosunek Reformatora do tego nurtu, który do dzisiaj występuje w kręgach ewangelicznych.

« Older entries

%d blogerów lubi to: