Ray Comfort pomógł wilkom?

Ray Comfort pomógł wilkom?

Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż koń trojański w Kościele. Spotkałem się z poglądami, że “powinniśmy zająć się ewangelizacją”, a nie “wyszukiwaniem zwiedzeń” w Kościele. Rzekomo poszukiwacze zwiedzeń nie kierują się miłością osądzając „braci o nieco innych poglądach”. Ta historia pokazuje, że jest całkowicie odwrotnie. 16 czerwca 2009 Chrześcijańska Telewizja Internetowa CHNTV chciała sobie zrobić reklamę na forum Protestanci.info. Odpowiedziałem jasno i wyraźnie: „Jest to antychrześcijańska telewizja”. CHNTV nie dawała za wygraną i kłamliwie argumentowała, że w tej telewizji jest „baptystyczny program jak „The way of the Master” w którym prowadzący programu obalają coś takiego jak ewangelia sukcesu”. The way of The Master rzeczywiście był jednym z haczyków w tej telewizji, ale Ray Comfort (który jest prowadzącym WOTM (The way of the Master) wcale tam nie obalał herezji Ewangelii Sukcesu, a głosił zwykłe przesłanie ewangeliczne. Ale dlaczego ewangeliści sukcesu tak upodobali sobie właśnie Raya Comforta, a nie np. Johna MacArthura albo Paula Washera czy innego dobrego ewangelistę? Otóż dlatego, że Ray Comfort nie jest groźny, to znaczy nie zajmuje się apologetyką chrześcijańską i „nie wyszukuje zwiedzeń”. Dlatego wrogowie Kościoła wykorzystują jego naiwność, aby reklamować swoje zwodzicielskie programy telewizyjne.

Ray Comfort jest oczywiście bratem w Chrystusie. Lubię jego programy. Robi świetną robotę informując ludzi o tym czym tak naprawdę jest aborcja i ucząc ewangelizować. Ale to nie znaczy, że jest rozważny w takich kwestiach jak np. wybór konferencji, na których głosi.

Ray został zaproszony przez Family Harvest Church (kościół należący do Ruchu Wiary) do przemawiania na konferencji.

Tak oto Ray wyjaśnił swoje postępowanie odnośnie konferencji organizowanej przez Family Harvest Church (należącej do Ruchu Wiary):

Kiedy zostałem tam zaproszony, niemądrze nie zbadałem kim byli inni mówcy. Byłem przerażony widząc swoje zdjęcie wraz z ich zdjęciami w reklamie konferencji.

Źródło: http://apprising.org/2008/07/23/no-ray-comfort-the-issue-is-not-closed/

Jak więc widzimy, głosiciele Ewangelii Sukcesu wykorzystali Ray’a Comforta po to, aby dodać wiarygodności swoim demonicznym konferencjom. Zabrakło mu roztropności, o której mówił Jezus:

„Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie tedy roztropni jak węże i niewinni jak gołębice” (Mateusza 10,16).

I na koniec najlepsze: Chrześcijańska Telewizja Internetowa CHNTV – już nie istnieje. Klikając w link www.chrzescijanin.tv zostajemy przekierowani na stronę zboru „Spichlerz”. O którym pisałem tutaj: https://purytanin.wordpress.com/2009/07/31/kosciol-chrzescijan-wiary-ewangelicznej-sekta/

Zbór Spichlerz jest zborem prowadzonym przez zwodziciela Andrieja Stepanowa, który promuje Benny Hinna. Przynajmniej wiemy, że telewizja CHNTV nie miała na celu głoszenia Dobrej Nowiny, a promocję pastora Stepanowa, który był „gwoździem programu” tejże telewizji. Komentarz nr 71 w powyższym artykule jest komentarzem tegoż pastora. Ja odpowiedziałem mu argumentami pastora z jego własnej denominacji, więc warto poczytać, aby dowiedzieć się jaki poglądy reprezentuje ten człowiek.

Natomiast moja dyskusja z marketingowcem CHNTV znajduje się na stronie: http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?f=10&t=1899

Reklamy

Wycieczki do nieba, uzdrowiciele, apostołowie

Niestety niektórzy chrześcijanie są zbytnio łatwowierni, żeby nie powiedzieć naiwni. Czuję potrzebę przypomnieć o tym, żeby nie ufać ludziom, którzy przechwalają się np. swoimi wizytami w niebie.

2 Koryntian 12 (3) I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – (4) został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

Apostoł Paweł został uniesiony do nieba. Ale Paweł nie chwalił się tym, a nawet pisał o sobie w trzeciej osobie, aby nie skupiać uwagi na swoich doświadczeniach. Usłyszał w niebie słowa, których nie mógł powtórzyć.

Ale widocznie Mike Bickle (lider charyzmatycznej organizacji IHOP) ma większe prawa od apostoła Pawła. Nie tylko opisywał co słyszał od Boga, ale też pochwalił się, że Bóg dał mu „szansę” zostać apostołem:

„W nadchodzących dniach, jeśli będziesz wierny, będziesz miał szansę w łasce Bożej, aby wypełnić powołanie na apostoła, jeśli będziesz całkowicie wierny”.

Prawdziwi apostołowie byli apostołami nie na podstawie swoich zasług, ale na podstawie Bożego suwerennego wyboru. Fałszywi apostołowie chełpią się tym, że swoimi zasługami wypracowali sobie zaszczytne funkcje typu uzdrowiciel czy apostoł (w organizacji IHOP znajduje się niejeden „apostoł”).

John MacArthur:

Nawet apostoł Paweł wiedział co to znaczy być onieśmielonym przez tych, którzy przeżyli „coś więcej” niż on sam. W ostatnich dwóch rozdziałach Drugiego Listu do Koryntian Paweł mówi o tych „superapostołach”, którzy przybyli do Koryntu po jego odejściu z tego miasta. Ci nowi nauczyciele sami siebie zalecali tamtejszemu zborowi. Przypisywali sobie moc, niezwykłe przeżycia i uniesienia, upokarzając przed sobą korynckich chrześcijan. I teraz Paweł dowiedział się, że jego duchowość została zakwestionowana. Teraz już nie dorównywał nowym supergwiazdom, które zajęły jego miejsce.

„Charyzmatycy”

Apostoł Paweł nie chlubił się swoimi cudownymi przeżyciami (chociaż je miał), ale swoją wiarygodność dowodził cierpieniami, które znosił dla imienia Chrystusa. Oczywiście cierpienia nie są tak chwytne marketingowo jak „objawienia”, „głosy od Boga” czy „wycieczki do nieba”. Dlatego tacy „prorocy” są dzisiaj bardzo popularni. Smutne jest to, że tę popularność zdobywają nie tylko wśród niezbawionych, lecz także wśród prawdziwych chrześcijan. A dzieje się to za sprawą takich pastorów jak Francis Chan, którzy promują jego organizację:

Chrześcijaństwo jest w niebezpieczeństwie ze strony chaosu, który serwuje nam ruch charyzmatyczny. Dlatego dobrze nam zrobi, jak weźmiemy sobie do serca przestrogę apostoła Pawła:

1 Koryntian 14 (32) A duchy proroków są poddane prorokom; (33) albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych.

Ludzie na spotkaniach uzdrowieńczych typu IHOP doświadczają niesamowitych odczuć. Sam Mike Bickle twierdzi, że 80% z tych przeżyć jest nieautentycznych (święty śmiech, złoty pył spadający z sufitu, trzęsienie się, padanie na podłogę itp.). Jak to wytłumaczyć? Manipulacją psychologiczną. Doskonale dokumentuje to program Derrena Browna:

Współcześni prorocy

Jezus nakazał nam strzec się fałszywych proroków. Ale jak ich rozpoznać? Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne. Aby odpowiedzieć na to pytanie zobaczmy kiedy Bóg przestał posyłać proroków Starego Testamentu, jakie są owoce współczesnych proroków charyzmatycznych oraz jakie jest świadectwo Pisma Świętego na temat przekazywania wiary.

Ostatnim prorokiem Starego Testamentu był Malachiasz. W Mal 3,1 (w roku ok. 430 p.n.e.) przepowiadał on przyjście posłańca (hebr. „mal’akh”), który miał przygotować drogę dla Pana. Tym posłańcem okazał się Jan Chrzciciel. Bóg celowo nie posyłał proroków przez ponad 400 lat, aby skupić uwagę ludzi na przyjściu Mesjasza. To wydarzenie było tak ważne, że Bóg postanowił przestać obdarzać ludzi darem proroctwa, aby cała uwaga była skupiona na przyjściu Zbawiciela. Jednak Żydzi mieli swoich „świętych nauczycieli”, którzy nauczali ich pozabiblijnych nauk. Tymi nauczycielami byli Faryzeusze, którzy zamiast kierować się Pismem Świętym, kierowali się naukami ludzkimi, które zebrane były w księdze zwanej Talmudem. Chociaż byli uznawani oni za ekspertów teologii, Jezus w ten sposób rozpoznał ich wiedzę religijną: „Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej” (Mat. 22,29). Przez ponad 400 lat Żydzi nie potrzebowali ani proroków, ani pism „świętych mężów”. Jedyne czego potrzebowali, to Pismo Święte. Gdyby znali i wierzyli w proroctwa Starego Testamentu, nie odrzuciliby Mesjasza, kiedy przyszedł. Podobnie jak Żydzi w cichym okresie bez proroków, my również oczekujemy na przyjście Mesjasza. Przed pierwszym przyjściem Chrystusa posłany był Jan Chrzciciel. Przed Jego drugim przyjściem posłanych będzie dwóch proroków: „I dam dwom moim świadkom moc, i będą, odziani w wory, prorokowali przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (Objawienie 11,3). Jednak Biblia milczy na temat innych proroków pomiędzy Apostołem Janem a dwoma prorokami z księgi Objawienia. Wszystko wskazuje na to, że od roku 100 naszej ery (moment spisania ksiąg Nowego Testamentu) aż do teraz mamy ponad 1900 cichych lat, abyśmy nie szukali innych proroctw, a zgłębiali te, które zapisane są na kartach Pisma Świętego.

Błędem Żydów było to, ze nie rozpoznali Mesjasza, bo za bardzo skupili się na żydowskich pismach nie natchnionych przez Boga (Talmud). Błędem wielu ludzi współcześnie jest to, że zamiast skupić się na Piśmie Świętym, wynajdują sobie wszelkiej maści „proroków”, dokładnie jak przepowiedział to Jezus: „I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu” (Mat. 24,11). Podążanie za tymi „prorokami” doprowadzi do tego, że kiedy przyjdzie Fałszywy Mesjasz (Antychryst), poszukiwacze proroctw i innych dziwactw chętnie przyjmą go jako swojego zbawiciela. Dlatego współcześni „prorocy” są tak niebezpieczni. Na spotkaniach uwielbieniowych, miewają oni „słowo od Pana”, że ty ożenisz się z tą kobietą, na ich spotkaniach pada „złoty pył”, dzieje się tam wiele znaków i cudów i prorokują, że już niebawem nadejdzie przebudzenie. Zapominają oni, że antychryst również będzie dokonywał wielu cudów: „A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów” (2 Tes. 2,9), a przebudzenie, które zapowiadają, może okazać się wielkim odstępstwem. Czyli ogłoszą Antychrysta Mesjaszem i wszystkich którzy za nim będą podążać za prawdziwych nawróconych.

Biblia natomiast mówi wyraźnie: nasza wiara została nam przekazana raz na zawsze: „uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym” (Judy 3) i mamy wszystko, co jest nam potrzebne do życia w pobożności. Nie potrzebujemy proroków ani cudotwórców. Potrzebujemy żyć blisko Boga i Jego Słowa, a wtedy szybko wykryjemy fałsz, który próbują nam wcisnąć ludzie z kręgów ewangelicznych (np. poprzez Alians Ewangeliczny). Liderzy zborów ewangelicznych powinni zdać sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niesie ruch charyzmatyczny i oddzielić się od tego zwodniczego ruchu. Ktoś może powiedzieć, że nie wszyscy charyzmatycy to zwodziciele. To prawda. Ale zasłanianie się za dobrych charyzmatyków to bardzo sprytny trik. Bo w sumie skoro nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, to znaczy, że nie możemy osądzać rzekomych proroków. A prawda biblijna jest taka, że współczesnych proroków nie ma, niezależnie jak wielu charyzmatyków twierdzi inaczej.

Krytyka charyzmatyków przez Jana Kalwina

Jan Kalwin, jeden z najwybitniejszych teologów czasów Reformacji, zmierzył się z problemem charyzmatycznych nauk głoszonych w XVI w. w Europie. Nauki te głosili libertyni, którzy utrzymywali, że otrzymują „Słowo od Boga” – bardzo podobnie jak dzisiejsi głosiciele z kościołów charyzmatycznych. Pastor Steve Lawson, znawca Kalwina, wyjaśnia stosunek Reformatora do tego nurtu, który do dzisiaj występuje w kręgach ewangelicznych.

Błędy charyzmatyków – R.C. Sproul

Mówienie językami (John MacArthur)

Sprawa języków (John MacArthur)

Nie wiesz co myśleć o charyzmatycznym „darze języków”? Przeczytaj rozdział z książki „Charyzmatycy” John’a MacArthur’a: „Sprawa Języków cz. 2”: http://ewangeliczni.forumowisko.net/post/3220.htm#3220

Cała książka do pobrania w PDF (pobieranie może potrwać kilkanaście minut)

Czy dar języków jest dzisiaj dostępny? (Dr. Alan Cairns)

Mówienie Językami – John MacArthur

Mówienie Językami

Prawda o Językach

John MacArthur

Wprowadzenie

Bóg pomieszał języki ludzi na Wieży Babel. Jedynym drugim incydentem, który może rywalizować z tamtym pomieszaniem języków, jest pomieszanie języków w Koryncie. Oni tak pomieszali swoje zrozumienie daru języków, że zamienili rzeczywistość na szatańską podróbkę.

Kiedy studiowaliśmy rozdział 13 Pierwszego Listu do Koryntian, zobaczyliśmy, że Bóg dał prawdziwy dar języków wczesnemu kościołowi. Był to tylko jeden z cudownych darów znakujących, które dał Bóg wczesnemu kościołowi, aby nadać autentyczności przesłania nowego wieku. Widzicie, autor Listu do Hebrajczyków mówi nam, że „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna…” (1:1-2a). Było tam nowe przesłanie, aby świat dowiedział się (szczególnie świat żydowski), że była to nowa era, oraz, że Bóg mówił ponownie, i dlatego były tam obecne znaki i cuda. Jednym z tych znaków była zdolność Apostołów, i do niektórych ludzi, którzy z nimi pracowali, do mówienia językiem, pod boskim natchnieniem, którego nie znali. Był to dar dialektów – czy mówiąc inaczej – języków.

W poprzednich lekcjach dowiedzieliśmy się, że dar języków był zdolnością do mówienia w obcym języku. Był to zawsze znany język! Na przykład, kiedy uczniowie mówili językami w Dniu Pięćdziesiątnicy w Dziejach rozdział 2, werset 6 mówi nam, że: „każdy słyszał ich mówiących w swoim języku”. Ale kiedy przychodzimy do sytuacji w Koryncie, dowiadujemy się, że podrobili oni prawdziwy dar języków i zamienili go na ekstatyczny rodzaj mowy, która powszechna była w pogańskich religiach.

  1. Korynckie Tło Języków
  1. INFILTRACJA KORYNTU W KOŚCIELE

Kościół koryncki pozwolił całemu światowemu systemowi, w którym żyli, na infiltrowanie ich zgromadzenia. Na przykład, były tam uwydatnione ludzkie filozofie (rozdziały 1-4), mieli tam bohatera fałszywego kultu uwielbienia (rozdział 3), byli zaangażowani w straszną, wielką niemoralność seksualną (rozdział 5-6), zaskarżali się nawzajem w sądzie (rozdział 6), lekceważyli swój dom i relację małżeńską (rozdział 7), pomieszało im się na temat uczt pogańskich, bałwochwalstwa i rzeczy ofiarowanym idolom (rozdziały 8-10), porzucili właściwe miejsce kobiet w kościele (rozdział 11), źle rozumieli cały wymiar darów duchowych (rozdział 12) i przestali zwracać uwagę na jedną wielką rzecz – miłość (rozdział 13).

Widzicie, pozwolili oni szatańskiemu systemowi, który istniał w ich społeczeństwie na infiltrację kościoła. I przyszło to z tymi samymi religijnymi praktykami – ze wszystkimi ekstazami, erotyzmami i zmysłowością. Koryntianie zaakceptowali to wszystko tworząc pomieszane połączenie prawdy z fałszem.

2. JĘZYKI W POGAŃSTWIE

a. Ekstaza Grecko-Rzymskiego Świata

Za czasów korynckiego kościoła, grecko-rzymski świat miał olbrzymią ilość bożków. W ich kulcie tych bożków, bardzo powszechne było, że osoba wchodziła w ekstazę, która dosłownie oznacza „wyjść z siebie”. Wchodzili oni w stan nieświadomości, w którym występowały wszelkie rodzaje psychotycznych zjawisk. Wierzyli oni, że kiedy byli w ekstatycznym transie, to w rzeczywistości opuszczali swoje ciało, wchodzili w przestrzeń kosmiczną i łączyli się z bóstwem, które wielbili i zaczynali kontaktować się z tym bóstwem. W momencie, w którym zaczęli komunikować się z takim bóstwem, zaczynali mówić językiem bogów. Była to bardzo powszechna praktyka w ich kulturze. W rzeczywistości, pojęcie użyte 1 Liście do Koryntian odnosząc się do mówienia językami (glossais galein) nie było wymyślone przez autorów Biblii. Było to pojęcie powszechnie używane przez grecko-rzymską kulturę, gdzie używano go do mówienia o pogańskim języku bogów, które był mówiony podczas gdy mówca był w ekstatycznym transie. Tak przy okazji, język bogów zawsze był bełkotem.

[…]

POZYCJA DARU JĘZYKÓW: DRUGORZĘDNA (wersety 1-19)

W pierwszych dziewiętnastu wersetach 1 Koryntian 14, Paweł stwierdza, że pozycja daru języków jest drugorzędna w stosunku do innych darów – szczególnie do daru prorokowania. Daje on trzy powody aby to poprzeć. Spójrzmy na pierwszy z nich:

A. Prorokowanie Buduje Całą Kongregację (wersety 1-5)

Dar języków jest drugorzędny w stosunku do daru prorokowania ponieważ języki nie mogą budować, a prorokowanie może. Powiesz: No i co z tego!” Więc, jaki jest cel tego żeby kościół spotykał się razem? Jego celem jest [wzajemne] budowanie się. Na koniec 14:26 Paweł mówi: „wszystko to niech będzie ku zbudowaniu”. Na koniec 14:12 Paweł mówi Koryntianom: “szukajcież tego, abyście obfitowali ku zbudowaniu zboru” (BG). Innymi słowy, celem kościoła, kiedy spotyka się razem jest budowanie się. Poprzez rozdział 14 koncept ten powtarzany jest wielokrotnie. Na przykład, werset 4 mówi: „kto prorokuje, zbór buduje”. Werset 5 mówi: “aby zbór był zbudowany”. Chodzi więc o to: kościół spotyka się w celu budowania się – aby był zbudowany. Więc Paweł mówi: “Spójrzcie, języki nie mogą budować – szczególnie podrobiony rodzaj, który posiadacie. Ale proroctwo buduje całą kongregację”. Jest to podstawowe założenie tych pierwszych pięciu wersetów.

1.DĄŻENIE DO PROROKOWANIA (w. 1)

Dążcie do miłości, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować”.

a. “ Dążcie do miłości…

Fraza ta jest w rzeczywistości końcem rozdziału 13, prawda? Paweł naprawdę mówi: „Powiedziałem wam o miłości – o największej z istniejących rzeczy. To za nią powinniście gnać”. W 12:31, co jest najlepiej przetłumaczone jako zdanie twierdzące, z powodu kontekstu, Paweł w rzeczywistości mówi Koryntianom: „Pożądacie darów na pokaz, ale ja pokażę wam bardziej doskonałą drogę – szukajcie miłości”. Następnie daje im wielkie twierdzenie na temat miłości w rozdziale 13, co jest prawie na marginesie. W 14:1, powraca on do tego co opuścił w rozdziale 12 i mówi: „Teraz, jeśli będziecie czegoś żarliwie poszukiwać, to poszukujcie żarliwie miłości”.

Fraza “dążcie do” jest greckim słowem dioko, które oznacza „ścigać, biec za czymś, podążać”. Często przetłumaczone jest jako „prześladować”. Jest to tak gwałtowne, tak ekscytujące i tak energetyczne, że dosłownie prześladujesz to i tropisz to po śladach. Więc Paweł mówi: „Jeśli masz coś ścigać, za czymś podążać, albo biec za czymś, to niech to będzie miłość. Ale w tym samym czasie…

b. starajcie się też usilnie o dary duchowe…

Dosłownie mówi to: “ale ciągle pragnijcie duchowych rzeczy…”. Słowo “pragnijcie”, z powodu kontekstu powinno być przetłumaczone jako ciągły tryb rozkazujący. Słowo przetłumaczone na „a” (gr. de), lepiej byłoby przetłumaczone „ale” raczej jako kontrast niż stwierdzenie równorzędności. Innymi słowy, Paweł mówi: „Dążycie do posiadania darów na pokaz zamiast dążenia do miłości. Ale nie zaprzestawajcie dążenia do posiadania darów duchowych, ponieważ powinniście chcieć służby Ducha Świętego poprzez dary Ducha. Nie mówię, że macie nie mieć nic wspólnego z darami. Ja tylko mówię żebyście dążyli do miłości i kontynuowali w poszukiwaniu duchowej rzeczywistości, rzeczywistości operacji Ducha Świętego, prawdziwych rzeczy, które czyni Duch Boga”.

c. „…a najbardziej o to, aby prorokować”.

Widzicie, języki są drugorzędne. Paweł mówi: “Kiedy przychodzicie razem aby wielbić Boga, zamiast robienia chaosu, zamieszania i bełkotu języków, powinniście mieć jasność proroctwa”.

Czasownik “prorokować” w greckim to propheteuo. Pochodzi on z dwóch słów: pro, co oznacza „przed” i phemi, co oznacza „mówić”.Zatem dosłownie czasownik propheteuo oznacza „mówić przed”. Prorokowanie jest mówieniem przed kimś. To właśnie robię w każdą niedzielę z kazalnicy– prorokuję. Powiesz: “Myślałem, że prorokowanie oznacza przepowiadać przyszłość”. Nie. Idea przepowiadania przyszłości nigdy nie wiązała się ze znaczeniem tego słowa aż do Średniowiecza kiedy angielskie słowo zaczęło to oznaczać. Ale w greckim nie było tego. Propheteuo po prostu oznacza “mówić przed kimś”. Paweł więc mówi: “Zamiast wykrzykiwania wszystkich w tym samym czasie w ekstatycznym bełkocie, ktoś powinien stanąć przed wszystkimi i mówić słowo Boże”. Widzicie, to właśnie powinno być obecne. Mówienie tych, którzy mówią głosem Boga powinno zająć miejsce chaosu i zamieszaniu języków.

Były czasy we wczesnym kościele kiedy dar prorokowania niósł ze sobą boskie objawienia. I były również czasy, kiedy dar ten zawierał powtarzanie objawień, które już wcześniej zostały dane. Ale chcę tutaj powiedzieć o tym, że kościół schodzi się razem żeby słyszeć mówione Słowo Boże – a nie żeby słyszeć ekstatyczne i emocjonalne krzyki wszystkich na raz. Wszystkie rzeczy mają być czynione ku zbudowaniu. Zbieramy się aby słyszeć Boga mówiącego do nas poprzez ludzi, którzy otrzymali dar głoszenia i nauczania. Więc Paweł mówi: „Bardziej niż szukania języków, powinniście szukać tego co jest rozumialne – prorokowania”.

Oczywistym powodem na podrzędność języków jest to, że nikt nie mógł zrozumieć tego co było wypowiadane. Jedynym czasem w którym dar języków był kiedykolwiek używany, było to wtedy, gdy ktoś z obecnych mógł rozumieć co było wypowiadane. Dar języków był darem znakującym i nigdy nie miał na celu zbudowania. W rzeczywistości, języki były bezużyteczne w budowaniu kościoła same w sobie. Budowanie mogło następować tylko wtedy gdy były tłumaczone przez kogoś kto rozumiał co było wypowiadane, albo gdy ktoś posiadał dar tłumaczenia. Jednakże, ich celem nie było budowanie. Ich celem był znak, że Bóg mówił oraz, że prorocy i Apostołowie Nowego Testamentu prawdziwie byli reprezentantami głosu Boga.

2. WYPACZENIE JĘZYKÓW (w. 2)

„Albowiem kto mówi językiem, nie ludziom mówi, ale Bogu; bo żaden nie słucha, lecz on duchem mówi tajemnice” (1 Kor 14:2).

a.ówny Cel Pogwałcony

Paweł miał na myśli to: „Wy, z waszymi pogańskimi ekstazami nie robicie tego, do czego wszystkie dary zostały przeznaczone – do służenia (albo mówienia) do ludzi. Zamiast tego jesteście pochłonięci mówieniem pogańskich tajemnic w ekstatycznej mowie do boga. Nikt nie może nawet zrozumieć tego co mówicie!” Paweł nie odnosił się do tajemnic (gr. misterion) Boga albo do tajemnic, których on nauczał, on odnosił się to tajemnic pogaństwa.

Teraz pozwólcie powiedzieć mi podstawową prawdę: wszystkie dary zostały dane w celu służenia (albo mówienia) do ludzi. Żaden dar duchowy nie był dany w celu służenia Bogu. Wszystkie dary duchowe dane były aby budować ciało Chrystusa przez służenie członkom ciała. Bóg nie potrzebuje żebyśmy służyli Mu jakimś duchowym darem – Mu niczego nie brakuje! Więc Paweł mówi: „Wypaczyliście podstawowe użycie duchowych darów – ich użycie pośród ludzi aby budować ciało. Mówienie językami, w które wy jesteście zaangażowani, jednakże, nie jest dla ludzi, ale dla boga”.

Przy okazji, słowo “Bóg” w grece nie pisze się z dużej litery. A z powodu kontekstu, myślę, że lepiej przetłumaczyć „bóg” zamiast odnoszenia się do prawdziwego Boga. Innymi słowy, byli oni zaangażowani w ekstatyczne komunikowanie się z jakimś pogańskim bogiem i mówienie w pogańskich tajemnicach. I pogwałcali oni główny cel daru języków – fakt, że miały być one używane aby służyć innym ludziom w ciele Chrystusa. Bóg z całą pewnością nie potrzebował aby mówili oni do Niego w jakimś ekstatycznym bełkocie!

b.Prywatny Język Modlitewny Potępiony

Jest to dla mnie zdumiewające, że współczesny ruch charyzmatyczny po prostu powtarza ten sam błąd w jaki zaangażowany był kościół w Koryncie. Charyzmatycy nauczają, że podstawowym użyciem języków jest prywatny język do mówienia do Boga. Ale jest to dokładnie to, co Paweł potępia tutaj w tym fragmencie. Paweł mówi: „Wypaczyliście cel prawdziwego daru języków. Ten dar przeznaczony był do mówienia do ludzi, jak wszystkie inne dary. Ale wy jesteście zaangażowani w jakiś rodzaj komunii z jakimś pogańskim bogiem, mówiąc pogańskie tajemnice i nikt nie wie co wypowiadacie. Bóg z całą pewnością nie chce żeby w ten sposób do Niego mówiono”.

Czy jest biblijny dowód na prywatny język modlitewny?

Nigdy nie było intencją Boga aby zwracano się do Niego w języku niezrozumiałym przez mówiącego. Wierzę, że Biblia popiera mnie w tym. Jeśli przeegzaminowałbyś każdą modlitwę w Biblii i jeśli przestudiowałbyś każdy fragment w Biblii, który naucza o modlitwie, to nie znalazłbyś niczego, nigdzie, w żadnym wypadku co nawet sugerowałby, że modlitwa powinna być niezrozumiała. Nigdy tego nie znajdziesz. W rzeczywistości, Jezus powiedział dokładnie przeciwieństwo tego. W Mateusza 6:7 Jezus powiedział: „ Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi [albo: nie używajcie pustych powtórzeń] jak poganie (Mateusza 6:7 BT). Fraza „puste powtórzenia” jest greckim słowem battalogeo. Czasownik logeo oznacza „mówić”, a prefiks batta nie jest nawet słowem. Jest to figura mowy, którą w języku angielskim nazywam onomatopeją – nazywanie czegoś przez wokalną imitację dźwięku jaki jest przez coś wydawany. Na przykład pszczoła wydaje dźwięk, który zapisuje się jako „bzz”, a odgłos samochodu jako „wrr” [przykład tłumacza]. Nie są to słowa, są to onomatopeiczne figury mowy. I batta również nie jest słowem. To co Jezus dosłownie mówi w Mateusza 6:7 jest następujące: „Kiedy się modlicie nie mówcie: batta, batta, batta – odgłosu bełkotania i jąkającego bełkotu, jakiego poganie ofiarowują swoim bożkom. Ojciec nie jest zainteresowany tym rodzajem komunikacji”. Więc mamy modlić się zrozumiale i „ze zrozumieniem” (1 Kor 14:15).

Kiedy Jezus poszedł do Ogrodu aby się modlić do Ojca, On nie mówił w niebiańskim języku. Dlaczego ty powinieneś? Kiedy bóstwo komunikowało się z bóstwem, było to w jasnym języku. Kiedy Jezus stał przed grobem Łazarza, modlił się przed tym jak wskrzesił go z martwych. Jan usłyszał każde słowo tej modlitwy i zapisał je – było to jasne i zrozumiałe. Jana 17 jest intymną modlitwą pomiędzy Jezusem a Ojcem. Cała modlitwa jest bardzo jasna – pięknie przetłumaczona na angielski z oryginalnego języka. Chodzi o to: nie ma żadnego biblijnego dowodu na istnienie modlitewnego języka! Mamy się modlić w logiczny, zrozumiały sposób.

Cieleśni Koryntianie (obawiam się, że tak samo jak dzisiejsi charyzmatycy), ze swoim pragnieniem aby mieć na pokaz, zwracający uwagę, budujący własne ego, emocjonalny dar języków, używali tego jako oznaka ich duchowości i mówili: „O, ja osiągnąłem takie duchowe wyżyny, że mogę mówić do przedwiecznego Boga w moim własnym prywatnym języku”. Jest to czyste pogaństwo! Więc Paweł pisze do nich i mówi: „Wypaczyliście cały cel używania daru języków. Mieliście mówić do ludzi przez prawdziwy dar, a mówicie do Boga w tajemnicach”. Przy okazji – wierzono wtedy, że te „rzeczy tajemne” były ukrytymi sekretami, do których dostęp mieli tylko wtajemniczeni. Wierzono, że te tajemnice były otrzymywane od boga, z którym łączyli się kiedy wchodzili w ekstatyczny trans. Oni naprawdę wypaczyli cel prawdziwego daru języków!

PRODUKTY PROROKOWANIA (w. 3)

„A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu”. (1 Kor. 14:3)

Paweł mówi: „Kiedy się razem schodzicie, nie poszukujcie mówienia w nieznanym języku, którego nikt nie rozumie. Zamiast tego poszukujcie prorokowania”. Następnie wymienia on trzy rzeczy, które wydarzą się kiedy Słowo Boże jest wypowiadane: ludzie będą zbudowani, ludzie będą zachęceni do nowego rodzaju zachowania i ludzie będą pocieszeni w swoich agoniach i w swoich boleściach. Zamiast schodzenia się razem i mówienia: „Batta, batta, batta”, powinni oni usłyszeć proklamację Słowa Bożego.

4. PROSTYTUOWANIE JĘZYKÓW (w. 4).

Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje”.

Teraz, co jest lepsze? Budować siebie czy budować kościół? Więc, jaki jest cel tego całego rozdziału? Celem całego rozdziału jest zbudowanie kościoła, a nie budowanie siebie! Posłuchajcie, umiłowani, nie dostaliśmy duchowych darów dla siebie. Jeśli natomiast osoba bierze duchowy dar i używa go do budowania siebie, to prostytuuje ten dar. Dlaczego? Ponieważ to jest dla innych. Jest on tylko po to, by był używany do budowania ciała Chrystusa.

 

a.Niezdolność Języków do Budowania Kościoła

Powiesz: “John, werset 4 mówi, że możesz mówić w nieznanym języku i budować siebie”. Więc, celem tego zdania jest to, że [takie modlenie się – przyp. tłum.] nie buduje kościoła. Powiesz: „Ale jeśli języki są tłumaczone, to budują kościół, nieprawdaż?” Tak, ale to dar tłumaczenia [wykładania] budował, a nie dar języków. Dar języków był bezużyteczny do budowania kościoła, ponieważ nikt nie wiedział co było wypowiadane. Widzicie, nawet jeśli prawdziwy dar był używany, to nie mógł on sam budować nikogo. Zawsze przesłanie musiało najpierw być przetłumaczone. To właśnie o tym mówi na końcu wersetu 5: „chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany”.

Jest to cudowne żeby wiedzieć, że kiedy prawdziwy dar języków używany był jako znak i inni chrześcijanie byli obecni, Bóg zawsze zapewniał kogoś z darem tłumaczenia, aby przetłumaczył co było powiedziane. Dlaczego? Aby nie było to bez znaczenia dla kościoła. Bóg nigdy nie chciał aby coś działo się w kościele, co by nie edyfikowało i budowało. Koryntianie natomiast, używali daru w chaotyczny sposób. I nie tylko to, oni twierdzili, że to budowało kościół samo w sobie. Ale tego nie robiło!

Kwestia Języków Budujących Siebie

Użycie daru języków przez Koryntian dla osobistego zbudowania była drugim wypaczeniem. Przede wszystkim, wypaczyli oni fakt, że dary duchowe mają być dla ludzi, a nie dla Boga. Po drugie, wypaczyli oni fakt, że duchowe dar mają być dla innych, a nie dla siebie. To samo wypaczenie wciąż jest obecne dzisiaj w ruchu charyzmatycznym.

Kiedy Paweł mówi: „Kto językami mówi, siebie tylko buduje; a kto prorokuje, zbór buduje” (w. 4), możliwe jest, że jest on tutaj sarkastyczny. Do tej pory w tym liście, Paweł już omawiał cały koncept budowania siebie w raczej uwydatniony sposób. Na przykład:

1). 1 Koryntian 8:10-11 – W tym rozdziale, Paweł mówi Koryntianom: “Nie jest złe aby jeść mięso ofiarowane bożkom. Ale ponieważ istnieją słabi chrześcijanie, którzy myślą, że jest to złe, nie rób tego – albo przyczynisz się do ich upadku”. W wersetach 10-11, mówi on: „Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie [bo np. jesteś dojrzałym chrześcijaninem], siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi [grecki – „zbuduje”] sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom? I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł?” Innymi słowy, jest możliwe aby zbudować kogoś na jego krzywdę. W tym przypadku, zbudowanie spowodowałby zgubę brata.

Więc, budowanie może być ku dobremu i ku złemu. W rozdziale 14, sednem jest to, że jeśli używasz daru do budowania kościoła, jest to dobre. Jeśli używasz dar tylko aby budować siebie, to jest to akt samolubstwa… i jest to złe. Słowo „budować” może być ku złemu albo ku dobremu, więc musisz znaleźć klika zasad, które to kwalifikują.

2) 1 Koryntian 10:23-24 – Paweł mówi: „Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje”. Buduje kogo? Więc, spójrz na werset 24: „Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego”. Czy widzisz o co chodzi? Paweł mówi: „Wszystkie te rzeczy mogą być w porządku – czyńcie je, ponieważ będzie to coś znaczyło dla kogoś innego”. Po to są duchowe dary. One nie są dla Boga, ani nie są dla ciebie, są dla kościoła. Więc Paweł mówi: „Kiedy się gromadzicie, zamiast szukania swojego własnego zbudowania, zabiegajcie o miłość jedni do drugich”. Dlaczego? Ponieważ miłość „nie szuka swego” (1 Kor 13:5). Dary nie mają być skierowane do Boga, ani nie są po to aby budować siebie.

Co Paweł mówi tutaj w 1 Koryntian 14? On im mówi: „Języki nie mogą budować kościoła. Ponadto, jeśli masz prawdziwy dar języków i używasz ich do budowania samego siebie, to źle używasz swój dar. Używaj go do tego, do czego Bóg to zaprojektował. W przeciwnym wypadku, nawet jeśli byłbyś zdolny do mówienia językami ludzi i aniołów, ale jeśli szukasz swojego własnego budowania, to nie posiadasz miłości. A bez miłości, nie jesteś niczym więcej jak tylko „miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący” (1 Kor 13:1).

5. MIEJSCE JĘZYKÓW (w. 5)

Teraz ostatecznie, w tej sekcji, Paweł balansuje swoje mocne słowa na temat podrzędnej natury i nieużyteczności języków do budowania, przez przyznawanie, że istniał również prawdziwy dar języków i że prawdziwie miał on swoje miejsce.

a.Podkreślenia Hiperboli (w. 5a)

“A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami…”

Powiesz: “Dlaczego Paweł to powiedział?” Więc, charyzmatycy interpretują to mówiąc, że Paweł chciał żeby wszyscy mówili językami. Jednakże musimy wziąć to stwierdzenie Pawła w świetle innych fragmentów w 1 Koryntian. Na przykład, w 12:30 Paweł mówi: „Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają?” Jaka jest oczekiwana odpowiedź? Nie! I w 12:11 mówi on: “Wszystko to [dary] zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce”. Powiesz: „Dlaczego Paweł mówi: “Chciałbym żeby wszyscy mówili językami”, skoro wierze jest to niemożliwe?” Cóż, wierzę, że mówi on tutaj w hiperboli. Pozwólcie mi pokazać dlaczego.

W Koryntian 7:1-6, Paweł mówi o małżeństwie jako o dobrej rzeczy. Następnie w wersecie 7 mówi on: „A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja…”. Innymi słowy: „Chciałbym żebyście wszyscy byli w stanie wolnym”. Teraz, czy jest to rzeczywiste boskie zlecenie? Nie. Jest to życzenie niemożliwego w celu podkreślenia – co Paweł dokładnie robi w 1 Koryntian 14. On mówi: „Hej, ja nie unieważniam daru języków. Chciałbym tylko żebyście mieli prawdziwy dar. Ale wiem oczywiście, że jest to niemożliwe”. Widzicie, Paweł używa hiperboli jako podkreślenie. Balansuje on swoje mocne słowa zaprzeczające pierwszeństwa języków aby podkreślić fakt, że istnieje również prawdziwy dar.

b.Doskonałość Proroctwa (w 5b)

„…lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany”.

Paweł mówi: „Jeśli ode mnie by to zależało, to nie miałbym nic przeciwko temu żeby wszyscy mówili językami, ale jeśli każdy byłby głosicielem prorokowania, to byłoby nawet lepsze!” Ale to się nie wydarzy, prawda? Teraz, dlaczego Paweł mówi, że prorokowanie jest większe niż mówienie językami? Ponieważ jeżeli języki nie są tłumaczone, to nie czynią żadnego dobra dla kościoła.

W rzeczywistości, ci ludzie, którzy myślą, że mają wielką rzecz jaka dzieje się z ich prywatnym językiem modlitewnym, są w poważnym błędzie. Prywatny język nie zrobiłby nikomu nic dobrego z tego samego powodu z jakiego nie zrobiłby nic pożytecznego dla kościoła – nie wiadomo co jest wypowiadane. Konsekwentnie, nie ma żadnego uczenia się w umyśle i nie ma nic poza zmysłową ekstazą, poczuciem, emocją. Chrześcijaństwo, umiłowani, nigdy nie polegało na poczuciu… nigdy!

Więc co to wszystko mówi nam dzisiaj? Generalnie, dwie rzeczy. Po pierwsze, kiedy kościół schodzi się razem, to schodzi się aby słuchać Słowa Bożego. Po drugie, potrzebujemy być ostrożni by zapobiegać pogańskim formom religijnym na infiltrowanie prawdy czystego kościoła Bożego.

Jest tutaj jeszcze interesujący przypis. Zauważ, że w wersecie 2 i w wersecie 4, gdzie jest słowo „język”, tłumacze King James Bible wstawili dodatkowe słowo “nieznany”. Zauważ również, że w wersecie 5, przed słowem “języki” nie ma słowa „nieznane”. Czy wiesz dlaczego? Wygląda na to, że tłumacze wstawili słowo „nieznane” przed pojedynczym słowem „język” i nie wstawiali tego słowa przed słowem „języki” w liczbie mnogiej. Jest możliwe, że zrobili w ten sposób, ponieważ wierzyli, że Paweł używał liczby pojedynczej aby odnosić się do ekstatycznego bełkotu (z racji tego, że nie ma różnych bełkotów), a liczby mnogiej by odnosić się do prawdziwego daru (bo jest wiele języków narodowych [zob. Dzieje 2:6 i nast.]). Więc w wersetach 1-4 Paweł mówi: „Wasz fałszywy dar jest całkowicie niewłaściwy”. Ale w wersecie 5 mówi on: „Prawdziwy dar jest całkowicie właściwy kiedy jest prawidłowo używany i tłumaczony”.

Umiłowani, upewnijmy się, że kiedy schodzimy się razem, to przychodzimy by słuchać Słowa. Również, bądźmy stale czujni przeciwko infiltracji pogaństwa do kościoła, ponieważ Szatan nie zmienił swoich taktyk. I pamiętajcie – jest niebezpieczną rzeczą by poszukiwać czegoś, czego Bóg nie daje, ponieważ wtedy nastawiacie się na podróbki Szatana.

Artykuł jest tłumaczeniem ze strony:

Speaking in Tongues

The Truth about Tongues–Part 1

by
John MacArthur

http://www.biblebb.com/files/MAC/sg1871.htm

Spichlerz – niechrześcijański KULT

Największym zborem Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej jest zbór „Spichlerz” w Warszawie. Pastorem zboru jest pan Andrzej Stepanow. O ile pan ten jest sympatycznym człowiekiem, i stara się nie potępiać innych kościołów protestanckich, o tyle nauki jego zboru nie mają nic wspólnego z ewangelią Jezusa Chrystusa.

Zacznijmy od początku. Stepanow twierdzi, że nawrócił się w Odnowie w Duchu Świętym w Kościele Katolickim. Tam doświadczył rzekomo działania Ducha Świętego, ale władze Kościoła Katolickiego nie wyraziły zgody na jakieś z charyzmatycznych praktyk, które on chciał praktykować. Dlatego założył swój własny zbór. Na nabożeństwach nosi on koloratkę, co wyraźnie sugeruje, że jakiś sentyment do Kościoła Katolickiego u niego pozostał.

Innym heretyckim nauczaniem Spichlerza jest tzw. „łatwe uwierzenie” (easy-believism). Łatwe uwierzenie jest ideą, że możesz po kimś powtórzyć krótką modlitwę i zostać zbawionym, nigdy nie upamiętując się z grzechu. Przykład takiej właśnie praktyki w wykonaniu Stepanowa:
http://www.youtube.com/watch?v=qnRZ52AudVg

Proszę zobaczyć jakim manipulatorem jest Stepanow: najpierw próbował wytworzyć sentymentalną atmosferę płaczu, poprowadził ludzi w krótką modlitwę, po której powtórzeniu ludzie uwierzyli, że zostali zbawieni przez Boga w momencie kiedy zmówili modlitwę!

Oszukiwanie ludzi, że są nawróceni, kiedy nie ma się do tego wystarczających dowodów jest kłamstwem. Ktoś kto to robi jest pracownikiem Szatana.

Strona internetowa zboru Spichlerz reklamowała Benny Hinn’a, gdy miał on w planach odwiedzić Polskę. Powodem dla którego ów szarlatan nie przyjechał do Polski było to, że nie uzbierano wystarczającej ilości milionów dolarów. O antychryście Benny Hinn chyba nie ma potrzeby więcej pisać bo jest on najbardziej znanym oszustem religijnym na świecie (np. podstawia zdrowych ludzi na swoich wystąpieniach i następnie ich uzdrawia, co zostało mu udowodnione, czy wypowiadanie przepowiedni, które się nie sprawdziły).

W Spichlerzu istnieje wiele nauk sprzecznych z Biblią takich jak zbiorowa modlitwa językami, ale chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze bardziej ewidentny dowód na szukanie wrażeń duchowych zamiast Boga w tym zborze. Otóż odbywa się tam coś co nazywa się „świętym śmiechem” (holy laughter). Polega to na przysłowiowym „śmianiu się do sera” czyli wygłupianiu się w długotrwałym śmiechu co rzekomo jest działaniem Ducha Świętego. Wygląda to tak: http://www.youtube.com/watch?v=Wn6FF5nhTSs
Mówienie, że Bóg działa w ten szaleńczy sposób jest bardzo poważnym bluźnierstwem.

Podsumowując: nie daj się uwieść pochlebczym słowom pastorów będących nauczycielami Ruch Wiary i innych charyzmanii stawiających dary duchowe ponad Chrystusa. Pastorami tymi są wilki drapieżne, którzy w owczych skórach głoszą zgubne herezje.

« Older entries

%d blogerów lubi to: