„Strzeż się heretyka”

We współczesnych czasach wiele uwagi poświęca się jedności między chrześcijanami. Cytuje się słowa modlitwy Jezusa z Ew. Jana 17,21 „aby wszyscy stanowili jedno”Często zapomina się jednak o tym, że nie ze wszystkimi powinniśmy mieć jedność.

Paweł w Liście do Tytusa napisał: „Człowieka heretyka po pierwszem i wtórem napominaniu strzeż się” (3,10 BG). Słowo „heretyk” pochodzi od greckiego słowa hairetikos. Słowo to jest przymiotnikiem oznaczającym człowieka wyznającego fałszywe doktryny lub tworzącego podziały. Taka osoba z powodu swoich wygórowanych ambicji będzie starała się utworzyć coś w rodzaju „partii” wewnątrz kościoła. Mamy oddzielić się od osoby, która mieni się bratem, a postępuje wbrew Pismu Świętemu. Nie może być zatem jedności z ludźmi, którzy chcą się jednoczyć, a nie mają wspólnego fundamentu wiary.

To smutne, że mężczyźni i kobiety w kościołach ewangelicznych, którzy nauczają rzeczy całkowicie obcych Pismu, często nie tylko nie są poddawani karności, ale są wręcz zachwalani. Daje się im możliwości do tego, by promowali swoje aberracje”.

– John MacArthur

Gdy widzimy jak prawdę Bożego Słowa miesza się z kłamstwem, mamy obowiązek zaprotestować. Milczenie w takiej sytuacji jest przyzwalaniem na wspomniane przez MacArthura aberracje, czyli odejścia od jasnych standardów Słowa Bożego. Pisał też o tym Charles Spurgeon:

„Obawiamy się, że bezsensem jest formowanie stowarzyszenia, które może mieć w swoich szeregach ludzi na tyle fałszywych, by wyznawać jedną rzecz, a wierzyć w inną. Ale być może jest możliwym stworzyć nieformalny alians pośród tych, którzy trzymają się chrześcijaństwa swoich ojców. Chociaż nie mogliby wiele uczynić, to przynajmniej mogliby zaprotestować i uwolnić się tak bardzo jak to tylko możliwe od współudziału w konspiracji milczenia. Jeśli przez jakiś okres ewangelikałowie są skazani na upadek, niech umrą walcząc, mając pełną pewność, że ich ewangelia powstanie do życia, kiedy wynalazki „współczesnej myśli” zostaną spalone ogniem nieugaszonym”.
http://www.spurgeon.org/downgrd.htm 

Reklamy

Czy protestanci to sekta?

Wow. Paul Washer uczy się od Joela Osteena

Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś zawodowym piłkarzem. Ostatnio nie idzie ci strzelanie goli, tracisz zapał do gry, wydaje ci się, że nie jesteś tak szybki jak zwykle. Czujesz, że nie nadajesz się, by grać dalej w pierwszym składzie. Ale po treningu przychodzi do ciebie trener i mówi: „Wiesz co, zrobiłeś wyraźne postępy. Chcę dać ci podwyżkę, bo twój poziom gry znacznie wzrósł”. Jak byś się poczuł? Podejrzewam, że na następny trening przyszedłbyś dużo wcześniej niż zwykle, a na treningu dałbyś z siebie więcej niż kiedykolwiek, bo ktoś docenił twoją pracę i chcesz pokazać, że się nie pomylił.
To samo działa również w naszym chrześcijańskim życiu. Potrzebujemy zachęcenia od innych chrześcijan, abyśmy nabrali zapału do służenia na pełnych obrotach. Mówi zresztą o tym Biblia:

„Dlatego podnoście się wzajemnie na duchu i budujcie jedni drugich, tak jak to zresztą już czynicie” (1 Tesaloniczan 1,5 BWP).

Zauważenie i docenienie czyjejś pracy dla Pana może być zastrzykiem energii, którego skutki mogą przerosnąć nasze oczekiwania. Zauważył to Paul Washer, który znany jest z bezkompromisowego głoszenia Ewangelii i demaskowania zwodzicieli. Jednak nawet on dostrzegł dobry element w głoszeniu Joela Osteena. Oczywiście Washer nie pochwalił go osobiście ani nie dał słuchaczom do zrozumienia, że Osteen jest chrześcijaninem i powinniśmy go słuchać. Jednakże Washer zauważył, że Osteen naprawdę potrafi zachęcać ludzi. Mimo, że to zachęcanie nakierowane jest na niewłaściwe rzeczy (głównie materialne), to tym niemniej, jest on zachęcający. Washer zauważył, że apostoł Paweł również nie szczędził pochwał zborom, więc i my powinniśmy czynić podobnie. Paweł zawsze starał się znaleźć coś, za co mógłby pochwalić dany zbór. Wydaje mi się, że zrobił to nawet karcąc zbór w Galacji, który przyjmował głosicieli fałszywej ewangelii. Chociaż nazwał Galacjan bezmyślnymi, to przypomniał im o czasach, kiedy jeszcze postępowali rozumnie:

„Biegliście dobrze; któż wam przeszkodził być posłusznymi prawdzie?” (Galacjan 5,7).

A zatem, jeśli znasz chrześcijan, którzy robią dobrą robotę dla Pana, to powiedz im o tym, a na pewno będziesz dla nich błogosławieństwem.
Dla osób znających angielski polecam fragment wypowiedzi Washera, w którym opowiedział jak został przekonany o swoich brakach podczas słuchania niezbawionego kaznodziei, Joela Osteena.
https://www.youtube.com/watch?v=qBMnzyHrKiM

Pastor chce wojny z Chinami?

Błogosławieni czyniący pokój, ponieważ oni będą nazwani synami Bożymi. Mat. 9:5

Pastor Paweł Chojecki jest niewątpliwie barwną postacią. Jest on przywódcą Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie oraz twórcą partii politycznej 11 Listopada. Jest również redaktorem naczelnym magazynu Idź Pod Prąd, jak również prezesem telewizji internetowej o tej samej nazwie. Jego politycznym współpracownikiem jest Marian Kowalski, który deklaruje się jako rzymski katolik. Chojecki popiera Stany Zjednoczone i Izrael. Natomiast Rosja i Chiny są widziane jako imperia komunistycznego zła, które trzeba izolować ze sceny politycznej, a zwłaszcza Chiny, które dokonały już setek milionów aborcji. Z tego powodu Zachód jest moralnie upoważniony by wypowiedzieć wojnę Chinom. Chojecki stwierdza:

Trzecia Wojna Światowa nie jest niczym złym.

Zdaniem Chojeckiego nuklearne zbombardowanie Chin przyniosłoby pozytywny efekt dla ludzkości.


Trudno o bardziej niedorzeczne stwierdzenia. Ale jeśli ktoś w to wierzy, to co stoi na przeszkodzie by strzelać do lekarzy dokonujących aborcję? To już jest problemem w Stanach Zjednoczonych, a przykładem może być były amerykański ewangelista Joshua Feuerstein, który nawoływał do zastraszania lekarzy aborcjonistów. Niektórzy poszli o krok dalej i zabijali personel klinik aborcyjnych. Oczywiście, że w każdej populacji znajdziemy szaleńców, ale oni właśnie karmią się radykalną ideologią. Nie znam w Polsce żadnego kościoła chrześcijańskiego, który popierałby tego typu strzelaniny. Jednak nauczanie, że USA ma prawo zaatakować Chiny, może doprowadzić do tego, że słuchacze Idź Pod Prąd mogą dojść do podobnych wniosków co ewangelista Joshua Feuerstein.

Jezus ani apostołowie nie nawoływali do unicestwienia bezbożnych, chociaż apostołowie na początku tego nie rozumieli:

Lecz nie przyjęli go, dlatego, że droga jego prowadziła do Jerozolimy. A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił? A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski Łuk. 9:53-56

Ale na potrzeby argumentu załóżmy, że zaatakowanie Chin byłoby uzasadnione. Jaka byłaby gwarancja, że państwa zachodnie (głównie chodzi tu o USA) zlikwidowałyby aborcję w Chinach? Wiemy, że tak by się nie stało chociażby dlatego, że w USA dokonano już ponad 60 milionów aborcji od 1970 r. Jest zatem 0% szans, że USA powstrzymałyby aborcję w Chinach.

Pastor kontynuuje swoją wypowiedź:

„Ile ludzi wojna może pochłonąć, nawet nuklearna? 300 milionów? Wątpię”.

Wojna nuklearna spowodowałaby nie tylko błyskawiczne wyparowanie największych miast Chin i USA, ale też niewyobrażalne zanieczyszczenia atmosfery. Chmury radioaktywnego dymu przedostałyby się do stratosfery, przez co przykryłyby niebo na wiele miesięcy, co uniemożliwiłoby proces fotosyntezy. W efekcie nastąpiłby głód, który dotknąłby nie tylko populację chińską – mniejsze sąsiadujące państwa najprawdopodobniej przestałyby zupełnie istnieć.

Ja jestem protestantem i pastor Chojecki również uchodzi za protestanta. Jednak żaden kościół protestancki w Polsce (oprócz Kościoła Nowego Przymierza) nie popiera inicjatyw Chojeckiego i dlatego człowiek ten w żaden sposób nie reprezentuje stanowiska polskich protestantów. Jeśli zgadzasz się ze mną, udostępnij ten artykuł, aby pokazać, że protestanci odcinają się od tego typu nauk.

Tymoteuszu! Strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń, błędnej, rzekomej nauki, do której niejeden przystał i od wiary odpadł. Łaska niech będzie z wami. Amen. 2 Tym. 6:20

Poniżej znajduje się film z zacytowanymi wypowiedziami Chojeckiego.

Współcześni wrogowie chrześcijaństwa

Kto w dzisiejszych czasach jest największym wrogiem chrześcijaństwa? Chociaż islamiści mordują wielu chrześcijan, to prawdziwymi winowajcami są ci, którzy na to pozwalają. Sprowadzanie muzułmanów do krajów zachodnich, liberalizm religijny i ekumenizm z Kościołem katolickim to największe zagrożenia dla naszej cywilizacji.

Zakon Ducha

W liście do Galacjan 3 czytamy:

(23) Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została objawiona. (24) Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. (25) A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika. (26) Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Zadaniem zakonu było wskazanie na naszą grzeszność. Nikt nie jest w stanie doskonale wypełnić wszystkich nakazów Boga. A zatem potrzebujemy Zbawiciela. Prawo Boże nas nie zbawia, ale daje nam do zrozumienia, że sami nie możemy się zbawić.

Aby podobać się Bogu musimy nie patrzeć na swoje uczynki, lecz na dzieło Chrystusa. A wtedy będzie możliwe, abyśmy nie żyli zgodnie z martwą literą zakonu, lecz z zakonem Ducha. Galacjanie żyli pod prawem, które niczego nie mogło zmienić w ich życiu. Polegali na swoich uczynkach. My zaś mamy polegać na zakonie Ducha poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Rzym 8 (2) Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci. (3) Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele, (4) aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha. (5) Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe.

Aby przyjść do Jezusa nie musimy niczego robić. Nie musimy uporządkować swoich spraw, przezwyciężyć naszych złych przyzwyczajeń czy w jakikolwiek inny sposób zasłużyć sobie na przychylność Boga. Jeśli po prostu poprosimy Boga o to by nam przebaczył oraz by w nas działał, to On pomoże nam żyć zgodnie z Jego wolą. Jeśli staramy się walczyć z grzechem o własnych siłach, jeśli lektura Biblii jest po prostu kolejnym obowiązkiem, to to niczego nie zmieni w naszym życiu. Musimy prosić Boga o to, by stale wypełniał nas swoim Duchem. A kiedy to się stanie, służenie Mu będzie nie tyle obowiązkiem co przywilejem.

Galacjan 5 (16) Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej.

Nasze ciało, czyli nasza grzeszna natura daje się nam mocno we znaki. Nasz skażony grzechem umysł podpowiada nam, że nie trzeba być w zupełności oddanym Bogu. Gdy ktoś nas zdenerwuje, to nic się nie stanie, gdy odpowiemy mu w sposób grubiański. Nic przecież nie zaszkodzi, jeśli spojrzę tam, gdzie nie powinienem. Przecież jak dzisiaj nie pomodlę się, to na pewno Bóg nie będzie miał mi tego za złe. Takie myślenie świadczy o tym, że nie jesteśmy pełni Ducha Świętego. A zatem powinniśmy przeprosić Boga za takie myśli jak najszybciej. Bo jeśli pozwolimy im dalej rosnąć, to urosną do niebotycznych rozmiarów. Nikt nie odchodzi od zboru z dnia na dzień, to długotrwały proces, to pójście na kompromis w swoim życiu i krok po kroku oddalanie się od społeczności wierzących. Gdy to nastąpi, czasami trudno człowiekowi zmienić swój sposób myślenia. Nikt nie popełnia cudzołóstwa pod wpływem chwili. Tego typu grzechy mogą zaistnieć, jeśli człowiek nie poddaje swoich myśli pod panowanie Ducha Świętego i myśli te narastają, aż w końcu dochodzi do grzechu, który może doprowadzić do rozwodu. Nawet najmniejszy grzech, który zagnieździł się gdzieś w naszym sercu i którego nie chcemy wykorzenić, może doprowadzić do zrujnowania życia chrześcijańskiego. Dlatego potrzebujemy stale pilnować swojego życia i analizować je, aby zobaczyć czy nie ma w nim niczego, co nie podobałoby się Bogu.

Quo Vadis Europo?

W dzisiejszych burzliwych czasach chciałoby się rzecz: Quo Vadis Europo? Chrześcijaństwo zanika, szerzy się liberalizm moralny i islam. Chcielibyśmy żyć w czasach, w których biblijne chrześcijaństwo rozkwita – co do tego nie ma wątpliwości. Ba, nawet ateiści woleliby żyć w takich czasach – dowody? Proszę bardzo: Richard Dawkins, ateista światowej renomy, powiedział to:

„Z tego co wiem, nie ma chrześcijan, którzy wysadzają budynki. Nie spotkałem się nigdy z chrześcijanami, którzy dokonywaliby samobójczych ataków bombowych. Nie znam żadnej głównej denominacji chrześcijańskiej, która nauczałaby, że karą za apostazję, jest śmierć. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o zanikanie chrześcijaństwa ze względu na to, że chrześcijaństwo mogłoby być bastionem przeciwko czemuś gorszemu”. – Richard Dawkins

Oczywiście Dawkins miał tu na myśli inwazję islamu na kraje zachodnie. Skoro nawet ateiści dostrzegają potrzebę chrześcijaństwa, to znaczy, że coś jest na rzeczy. Bez chrześcijan cywilizacja zgnije i zostanie zniszczona w bardzo szybkim tempie. Nikt normalny nie chciałby żyć w kraju, w którym za opuszczenie islamu karą jest śmierć albo w którym panuje reżim jak w ateistycznej Korei Północnej, gdzie przyznanie się do wiary w Boga oznacza spędzenie reszty swego życia w obozie pracy. Jedynym logicznym rozwiązaniem jest zatem krzewienie wiary w Jezusa Chrystusa. Jak najlepiej to robić? Są różne teorie na ten temat. Przyjrzyjmy się głównym z nich:

1) Szerzenie chrześcijaństwa poprzez ekumenizm wszystkich kościołów chrześcijańskich
2) Głoszenie znaków i cudów w kościołach charyzmatycznych
3) Mieszanie się do polityki z nadzieją nawrócenia wpływowych osobistości

Każdy z tych artykułów wymagałby dogłębnej analizy, ale w tym artykule ograniczę się do minimum, aby zachować zwięzłość przekazu. Otóż uważam, że każdy z wyżej wymienionych poglądów jest błędny. Oto dlaczego:

1) Ekumenizm wszystkich kościołów jest czystą utopią. Nie można wspólnie ewangelizować, jeśli mamy odmienne zrozumienie ewangelii. Jest to czysto ludzkie (nie-Boże) myślenie i takie inicjatywy jak Festiwal Nadziei nie mogą zakończyć się powodzeniem, bo są one próbą zbagatelizowania radykalnego przesłania ewangelii. Jezus nie szedł na kompromisy. Kazał mówić: Tak, tak lub nie, nie. Jeśli ewangelia mówi o całkowicie darmowym zbawieniu przez łaskę poprzez wiarę i idziemy do nieba nie na podstawie naszych uczynków, lecz tylko i wyłącznie na podstawie naszej wiary w Chrystusa, to po jakie licho mieszać tę prawdę z błotem organizując „ekumeniczne spotkania ewangelizacyjne”. Użyłem cudzysłowu, gdyż jest to oksymoron: coś, co w rzeczywistości nie występuje. Cóż to za „nawróceni” na imprezach takich jak „Festiwal Nadziei”, skoro odsyła się ich do katolickich parafii? Produktem takich „ewangelizacji” są fałszywe nawrócenia.

2) Charyzmatyzm. Kościoły, które kładą nacisk na cudowne dary duchowe, są zwiedzione. Mogą oni argumentować, że te dary występują w Biblii (nie rozumiejąc lub nie chcąc zrozumieć jaki był cel darów występujących w czasach apostloskich), ale praktyka pokazuje, że tego typu zjawiska w dzisiejszym kościele nie występują. Tak naprawdę „cudotwórcy” jeżdżący po całej Polsce robią ludziom wodę z mózgu, a szczerych poszukiwaczy gorszą. Mój kolega wyznania rzymskokatolickiego powiedział, że poszedł na spotkanie uzdrowieńcze z Arturem Cerońskim. Uznał on tych ludzi za grupę wariatów padających na podłogę. W wielu takich kościołach ludzie przywołują anioły (pamiętajmy, że Lucyfer podaje się za anioła światłości), szarlatanów  jest tam bez liku, z sufitu pada „złoty pył”, a uzdrowiciele wydłużają ludziom nogi. Dziwię się naiwności ludzkiej – ale naprawdę tysiące ludzi w naszym kraju w to wierzy. Efekty są tragiczne, z chorobami psychicznym włącznie. Definitywnie charyzmatyczni cudotwórcy nie są rozwiązaniem na uzdrowienie chrześcijaństwa.

3) Polityka. Niektórzy chrześcijanie myślą, ze zaprowadzą błogostan poprzez organizowanie się polityczne. Oczywiście – należy pochwalać polityków, którzy dbają o chrześcijańskie wartości takie jak rodzina, ochrona życia ludzkiego od poczęcia, ochrona moralności, sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych czy też obrona chrześcijańskiej tożsamości narodowej (np. chrześcijanin protestant Victor Orban, który pilnuje granic swojego kraju przed zalewem islamistów). Ale polityka nie jest w stanie przemienić serc ludzi. Żyjąc nawet w najbardziej chrześcijańskim i sprawiedliwym kraju, ludzie mogą wciąż pozostać z dala od Boga i ich sytuacja przed Bogiem niewiele się różni od tych, którzy chcą nas wszystkich powyrzynać.

Jakie zatem rozwiązanie proponuję? Robić to, do czego przynaglał apostoł Paweł:

„(2) Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. (3) Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, (4) i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. (5) Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją”. (2 Tym. 4)

I ta idea przyświeca mi w tworzeniu tego bloga. Zachęcam do tego, by modlić się za naszych rodaków, by karmić się zdrową nauką oraz by czynić ludzi uczniami Jezusa Chrystusa poprzez mówienie im biblijnej prawdy o Bogu.

Purytanin na Facebooku

Uprzejmie proszę o „polubienie” na Facebooku :-)

https://www.facebook.com/Purytanin-1676544645959837/

Alians Ewangeliczny

Alians Ewangeliczny – należy do niego większość kościołów ewangelicznych w Polsce, ale niewielu wie czym jest ta organizacja. Dlatego piszę ten artykuł – aby ludzie wiedzieli do jakiej organizacji mniej lub bardziej świadomie należą.

Na początek trochę teorii:

Za ekumenizm.pl:
Polski Alians jest częścią Europejskiego i Światowego Aliansu Ewangelicznego, skupiającego zdecydowaną większość środowisk ewangelikalnych na świecie.

Do Aliansu Ewangelicznego na całym świecie należy ok. 420 milinów ewangelicznych chrześcijan na całym świecie (sprawdź na Wikipedii czy Twój kościół do niego należy).

Wszedłem na polską stronę Aliansu Ewangelicznego i czytam takie niesamowitości:

„Zapraszamy was na konferencję z Toddem White’em, dotyczącą uzdrawiania chorych na ulicach z Miłością Ojca”.

Sprawdziłem kim jest Todd White – jest to charyzmatyczny uzdrowiciel, który np. wydłuża nogi ludziom na ulicach. Jest to tak niedorzeczna praktyka, że nawet nie widzę potrzeby zajmować miejsca takiej praktyce w tym artykule. Ale w sumie nie ma się czego innego spodziewać po Kościele Bożym w Chrystusie (do którego należy m.in. zbór Spichlerz w Warszawie), który organizuje tę konferencję.

Przejdźmy trochę dalej. Niewielu czytelników zapewne wie, że Alians Ewangeliczny pośrednio wspiera związki homoseksualne. Na kanale Aliansu Ewangelicznego w Wielkie Brytanii ujrzałem filmik promujący Briana McLarena, który udzielił ślubu swojemu synowi z innym mężczyzną.

Dla zainteresowanych polecam poczytać o tym ślubie: http://www.churchleaders.com/pastors/pastor-articles/163006-brian-mclaren-leads-son-s-same-sex-commitment-ceremony.html

A tutaj wideo na kanale brytyjskiego Aliansu Ewangelicznego: https://www.youtube.com/watch?v=f28_dF9ooxc

Wśród herezji Aliansu Ewangelicznego nie mogłoby zabraknąć oczywiście ekumenizmu z Kościołem katolickim. Każdy szanujący się heretyk musi mieć jakieś związki z papieżem. A Alians ma ich bez liku. Co ciekawe, na oficjalnej stronie Aliansu Ewangelicznego w RP (w odróżnieniu do strony Światowego Aliansu Ewangelicznego) nie ma tam ani słowa o takimż ekumenizmie. Myślę, że nie jest to przypadkowe – jak na wilki w owczej skórze przystało, warto jest ukryć swoje intencje przed zbyt dociekliwymi owieczkami. Tak na wszelki wypadek. Ale nie dajmy się zwieść – Wielebny Dr George Tunnicliffe (przewodniczący Światowego Aliansu Ewangelicznego) mówi o papieżu w samych tylko superlatywach. Poczytać o tym można na forum protestanci.info, gdzie wstawiłem artykuł ze Światowego Aliansu o stosunkach Alians-papież: http://forum.protestanci.info/viewtopic.php?p=462592#462592

Przewodniczący „naszego” Aliansu Ewangelicznego, Mateusz Wichary również z lubością wypisuje jakiego godnego pozazdroszczenia papieża mają katolicy. Papież ewanelikałów (za którego można uznać Dr George’a Tunnicliffe’a), jak zapewnia Wichary, uznaje papieża katolików za swojego brata.

Obfitość miłości, jaką darzą papieża wielebni z Aliansu Ewangelicznego była tak wielka, że nie mogłem się powstrzymać, aby zrobić o niej krótki filmik, do którego obejrzenia serdecznie zapraszam: Alians Ewangeliczny i Papież Franciszek

Jakie wnioski? Po pierwsze informacja: poinformuj swój zbór czym naprawdę jest Alians Ewangeliczny (daj im linka do tego artykułu). Po drugie, trzymaj się jak najdalej od Aliansu Ewangelicznego i jego inicjatyw (takich jak np. Fundacja Nadziei z Franklinem Grahamem). Po trzecie (jeśli to możliwe) postaraj się namówić starszych Twojego zboru, aby jak najszybciej wyjść z Aliansu. Alians Ewangeliczny ma na celu tak naprawdę zniszczenie kościoła od środka – plan Nowego Porządku Świata polegający na zniszczeniu prawdziwego Kościoła i uformowaniu Jednego Światowego Rządu. To jest najskuteczniejsza metoda szatana: Rzym nie mógł zniszczyć chrześcijaństwa w Średniowieczu, komunizmowi też się nie udało, Alians powoli, acz systematycznie robi chrześcijanom wodę z mózgu, aż w końcu uznają zwierzchnictwo papieża lub innego antychrysta.

Protestanci

Kim są? W co wierzą?

« Older entries

%d blogerów lubi to: