Upadek pastora

Pastor występujący na Shepherd’s Conference przyznał się do dwóch cudzołożnych relacji: https://artazurdia.wordpress.com/2018/07/27/confession-letter-from-art-azurdia/?fbclid=IwAR0YGF0QKGiMvxxF1ABkozJVl5LGMUmNwZXFBQAA8C6GcGc-FXRBkDzdHks
Nie był to jakiś heretyk – był to pastor głoszący zdrową, biblijną naukę. Musiał być to wielki wstrząs dla całego kościoła tego pastora – jak to możliwe, że ktoś zawodowo nauczający o świętości okazał się tak dwulicowym człowiekiem. Warto się zastanowić jakie można z tego wyciągnąć lekcje.

1. Nie powinniśmy zbytnio ufać drugiemu człowiekowi. Biblia mówi, aby tego nie robić:
„Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce” (Jer. 17,5). Naszą jedyną nadzieją jest Bóg i naszą wiarę powinniśmy budować na Jego Słowie, a nie na człowieku. Jeśli przyjdzie rozczarowanie, człowiek, który ufa Bogu będzie „podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców” (Jer. 17,8).

2. Powinniśmy stale analizować swoje życie. Chociaż stosunkowo niewielu chrześcijan dopuszcza się aż tak otwartego nieposłuszeństwa przeciwko Bogu, to wcale nie znaczy to, że grzech nas nie dotyczy. Przeciwnie, grzech czyha na nas na każdym kroku i jeśli nie mamy takiej postawy, jaką wyraził Jonathan Edwards odnośnie grzechu innych ludzi, to możemy sami popaść w nieposłuszeństwo:

„Postanawiam w każdym aspekcie swego życia, zarówno w słowach jak i w czynach postępować tak, jakby nikt nigdy nie był tak upadły jak ja, a grzechy i słabości innych traktować tak, jakbym ja również był ich winien. Wiedza o wadach innych ma mnie pobudzać tylko i wyłącznie do wstydu we mnie samym i dawać tylko okazje do wyznawania Bogu moich grzechów i nędzy”.

Łatwo porównywać się z tymi, którzy upadli i powiedzieć: „Ja bym nigdy czegoś takiego nie zrobił”. Ale musimy zrozumieć, że poza działaniem łaski Bożej w naszym życiu, jesteśmy bardzo łatwym celem dla grzechu w naszym życiu. Jeśli uważamy, że już jesteśmy na tyle uświęceni, że możemy się chwilę rozluźnić w walce z grzechem, to się grubo mylimy. Jonathan Edwards tak napisał odnośnie walki z naszym grzechem:

„Postanawiam by nigdy się nie poddawać ani nigdy się nie rozluźniać w walce z moim zepsuciem, niezależnie jakie odniosę powodzenie czy porażki”.

Niech historia pastora z Portland będzie dla nas ostrzeżeniem, że wiedza biblijna, a święte życie, to dwie różne rzeczy. Wiedza może nadymać, ale miłość buduje.

Więcej cytatów Jonathana Edwardsa znajdziesz tutaj: https://www.facebook.com/Jonathan-Edwards-po-polsku-2019194464997350/

Reklamy

Tyrania dziesięciny

Jeśli jakiś pastor wymaga płacenia dziesięciny, to okrada on swojego podopiecznego nie tylko z pieniędzy, ale również z radości dawania. Dobry uczynek jest prawdziwie dobrym uczynkiem wtedy, gdy wypływa on z serca, a nie z przymusu.

Następnie Kulec przyrównuje osoby nie płacące dziesięciny to Ananiasza i Safiry:

„To jest dokładnie to, co zrobili Ananiasz i Safira. Zachowywali się, jakby dali wszystko, co mieli, a wcale nie dali”.

Pomijając fakt, że Ananiasz i Safira dali prawdopodobnie dużo więcej niż dziesięcinę, to umarli oni nie dlatego, że nie dali pieniędzy, ale że skłamali, bo podali nieprawdziwą cenę gruntu, który sprzedali:

„I odezwał się do niej Piotr: Powiedz mi, czy za taką cenę sprzedaliście rolę? Ona zaś rzekła: Tak jest, za taką” (Dzeje 5,8).

Następne manipulacje Kulca:

„Dziesięcina nie znaczy, że trzeba dać 5000 koron, dziesięcina nie znaczy, że trzeba dać milion, dziesięcina znaczy, że 10 procent należy do Pana. Amen. To wszystko, co znaczy. 10 procent: masz koronę na miesiąc – 10 procent jest Pana”.

Kulec cytuje tekst „10 procent jest Pana” z 27 rozdziału Księgi Kapłańskiej, aby dodać sobie wiarygodności. Ale szkoda, że nie zauważył, że jest to nakaz dla synów izraelskich. Dzisiaj mamy całkiem inną sytuację. Mamy wiele możliwości ofiarowywania środków i może niekoniecznie płacenie 10% na zbór Kulca jest najlepszą formą pomocy.

Nowy Testament mówi tak:
„A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu”. (Heb. 13,16).

Gdyby wszyscy ludzie płacili pastorom po 10% procent, to pastorzy byliby w posiadaniu kilku albo nawet kilkunastu pensji zwykłych zborowników. A może lepiej te środki przeznaczyć dobrowolnie na dobroczynność i pomoc wzajemną, taką jak ta:

„Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat” (Jak. 1,27).

Kulec tak oto podsumowuje temat nie płacenia dziesięciny:

„Bo widzę, jakie dni idą i wiem, że jeszcze Bóg da Kościołowi łaskę. Ale chcę wam powiedzieć, że niektórych wyniosą, bo tak jest zawsze, kiedy jest przebudzenie”.

Czyli jeśli nie płacisz dziesięciny Kulcowi, to się bój, bo wyniosą twoje zwłoki, tak samo jak wynieśli Ananiasza i Safirę. To jest dręczenie, nierzadko biednych ludzi. Nie wiem jak ktoś mógłby straszyć śmiercią osoby, które nieraz pewnie muszą wiązać koniec z końcem. Ale przecież 10% to 10%, tak mówi Słowo Boże… Nie. Słowo Boże nie wymaga płacenia 10% na twój zbór, pastorze.

Na koniec – zapewne znajdą się oburzeni – jak mam czelność krytykować tak znanego pastora. Jednak ja nie mogę milczeć. Zadaniem pasterzy jest karmienie owiec, a nie dręczenie ich i wyciąganie ostatnich pieniędzy. Nie podoba mi się manipulowanie Słowem Bożym, aby ciągnąć z tego zyski. Ofiarność jest dobrą rzeczą, ale trzeba się rozejrzeć dookoła, a nie ślepo płacić tym, którzy na pomoc nie zasługują.

Bratanie się z wilkami

Wyobraźmy sobie człowieka, który żyje w luksusie i obiecuje uzdrowienie wszystkim, którzy prześlą mu ostatniego dolara. Człowiek ten wynajmuje hotele za 100 000 zł za dzień. Raczej byśmy go nie rekomendowali prawda?

Dla każdego człowieka, który nie został omamiony religijnym kłamstwem, ten człowiek jest szarlatanem – ciągnie on zyski z ludzkiej łatwowierności, czasami spowodowanej desperacją z powodu ciężkiej choroby. Nie powinniśmy mieć wyrozumiałości dla takiej osoby. Biblia mówi nawet, że nie powinniśmy go pozdrawiać:

“Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów” (2 list Jana 2,1-11).

Nie powinniśmy być życzliwi wobec człowieka, który niszczy wiarę ludzi, wyzyskuje najuboższych oraz głosi kłamstwa na temat Boga. Biblia nazywa takich ludzi fałszywymi prorokami i w Starym Testamencie byli oni kamieniowani. Mam w tej chwili na myśli m.in. Benny Hinna, który wynajmuje hotel za 100 000 za dzień. Wystarczy wpisać w Youtube filmik „Benny Hinn Exposed by his own Nephew!!!”, aby się przekonać, że to co piszę, to prawda.

A co robi znany pastor Francis Chan – absolwent Master’s Seminary, czyli seminarium biblijnego założonego przez jednego z najwybitniejszych nauczycieli Biblii Johna MacArthura? Francis Chan nagania ludzi na konferencje z udziałem szarlatana Benny Hinna: https://www.youtube.com/watch?v=kIWmc0O7NEQ

Francis Chan naraża ludzi na stanie się mięsem wilków w owczych skórach. Chan używa swojej popularności w celu zwodzenia ludzi. Jest on szczególnie niebezpieczny, ponieważ zyskał on aprobatę biblijnie wierzących chrześcijan i jeśli nie są oni ugruntowani, mogą paść ofiarą takich zwodzicieli jak Benny Hinn.

Osobiście tłumaczyłem kazania Chana i publikowałem na YouTube. Ale nigdy nie podejrzewałem, że upadnie on tak nisko. Ale to nieuniknione – jeśli wybierasz złe towarzystwo, karmisz się złą teologią i bratasz się ze ślepymi przewodnikami ślepych, to sam nim zostaniesz.

Polecam też przeczytać mój post z 2016 r. na temat upadku Francisa Chana, który już wtedy poszedł na kompromis z fałszywymi prorokami: https://purytanin.wordpress.com/2016/04/22/dlaczego-usunalem-francisa-chana/?fbclid=IwAR0fQhudiBJJ3TUPDvd6jB7mtOpS4qPkhGjE-q-2t5vDOGhAeI0A75a9QNg

John Piper i prorokowanie

Wyobraźmy sobie, że umówiłem się z moim kolegą, który planuje wizytę w Australii, że pobawimy się w prorokowanie. On miał usiąść z tyłu sali i wyglądać na zdenerwowanego. Ciekawi mnie kto by mi uwierzył, gdybym na „spotkaniu proroczym” powiedział: „Ten chłopak w czerwonej koszulce jest zdenerwowany i za 3 tygodnie planuje wyjechać do Australii. Ale nie martw się, dostaniesz tą wizę i polecisz”. Jest to tak płytkie i łatwe do podrobienia proroctwo, a jednak ludzie w to wierzą. To „proroctwo” wygłosił Paul Cain na spotkaniu, które zaszczycił sławny pastor John Piper wraz z dużą grupą ludzi z jego kościoła. John Piper uwierzył w to proroctwo i wierzy w nie nadal, nawet po tym jak okazało się, że Paul Cain od wielu lat był alkoholikiem oraz homoseksualistą.

John Piper: „Mam miejsce w swojej teologii, że Duch Święty może to zrobić mimo że Paul Cain był oszustem. Myślę, że był on oszustem. Ale on naprawdę prorokował”.

Nie widzę żadnego sensu w wierzenie w takie proroctwa. Wydaje mi się, że Piper na siłę chce widzieć prorokowanie, gdzie tak naprawdę są po prostu zwodziciele.

John Piper jest kontynualistą, tzn. wierzy on, że spektakularne dary duchowe z czasów apostolskich są obecne również dzisiaj. Dlatego poszukuje on np. daru prorokowania czy daru języków, ale (na szczęście) ich nie otrzymał. Mówię „na szczęście”, bo nie uznaję wyżej wymienionych darów. Nie uznaję ich z dwóch powodów: logicznego oraz teologicznego.

Logiczny polega na tym, że nie ma żadnego wiarygodnego potwierdzenia, by ktokolwiek użył któregoś z tych darów w biblijny sposób od czasów apostołów, a teologiczny polega na tym, że w dzisiejszych czasach nie ma potrzeby, by uwiarygadniać czyjąkolwiek służbę poprzez tego rodzaju dary. Takiego uwiarygodnienia potrzebują jedynie ludzie, którzy chcą na religii zrobić biznes. Wtedy faktycznie te „dary” mogą okazać się niezastąpione.

Jedna z zasad protestantyzmu brzmi Sola Scriptura, czyli Tylko Pismo jest autorytatywnym źródłem wiary i nie obowiązują nas żadne pozabiblijne objawienia. W czasach kiedy mamy spisane Pismo Święte, mamy wszystko, czego potrzebujemy do życia w pobożności.

John MacArthur powiedział:

„Uważam, że nauka kontynualistów rzuca kamienie potknięcia na ścieżkę uświęcenia i wzrostu duchowego. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze ludzie myślą, że nie mają tego, czego potrzebują. A po drugie ludzie myślą, że muszą czegoś poszukiwać. To naprawdę smutne”.

Nauka kontynualistów otwiera furtkę na coraz większe i większe zwiedzenia, których nie brakuje w dzisiejszym kościele.

Polecam pobrać książkę „Charyzmatycy” autorstwa Johna MacArthura: https://docer.pl/doc/5e105v

Moda na papieży

W tym tygodniu posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli propozycję 9-dniowego święta, aby upamiętnić… 40. rocznicę pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Papież był kochany nawet przez liberalnych polityków, którzy na co dzień nie mają nic wspólnego z kościołem. Ale papież Franciszek wcale nie ustępuje Janowi Pawłowi. Franciszek już podbił serca takich znakomitości jak Rick Warren, Geoff Tunnicliffe (przywódca Światowego Aliansu Ewangelicznego zrzeszającego 600 milionów protestantów) oraz nasz rodak ksiądz Mateusz Wichary, przewodniczący Aliansu Ewangelicznego w RP oraz przywódca Kościoła Chrześcijan Baptystów.
Papież Franciszek jest tak miły, że organizatorzy konferencji Razem 2016 (gromadzącej 1 milion uczestników) wyświetlili nawet filmik, w którym papież zachęca do udziału w konferencji:

Papież powiedział: „Zapraszam was na wielkie zgromadzenie młodzieży w Waszyngtonie, aby odnaleźć Tego, który może dać ci odpowiedź. Jezus czeka na ciebie”.
https://www.youtube.com/watch?v=uEGuepsn3Lg

Na tej konferencji jednym z mówców był mainstreamowy kaznodzieja ewangeliczny Francis Chan.

Również charyzmatycy uwielbiają papieża. Oto jak wyglądała konferencja charyzmatyczna w Argentynie, na którą osobiście wybrał się papież Franciszek.
https://www.youtube.com/watch?v=Zwyoq9AURWc

Kobieta: Kochani bracia i siostry, oto jest dzień, jak mówi Pan, w którym jest radość i wesele w niebie. Radość w sercu Ojca. Bo Jego dzieci zjednoczyły się w imieniu Jezusa! W mocy Ducha Świętego! W chwale Ojca w niebie!

Następnie jest przemówienie papieża (przetłumaczone na polski). Po przemówieniu pastor charyzmatyczny błogosławi papieża, który przed nim klęka.

Pastor: Stoimy tutaj jako bracia w Chrystusie bez różnic, bez barier, ogłaszamy słowo dobra na niego [na papieża] i w imieniu Jezusa z Nazaretu anulujemy moc wszelkiego zła, anulujemy wszelkie przeklinanie twojego sługi, o Boże.

Jak to skomentować? Wygląda na to, że cały świat kocha papieża. Jednak jest to świat ludzi nienawróconych. Oto co powiedział Jezus:

„Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi”. (Ew. Jana 15,19)

Naszym obowiązkiem jako chrześcijan jest „…ratować smutne szczątki chrześcijaństwa z tyranii antychrysta [papiestwa] i jego kapłańskiej władzy” – Phillip Melanchthon.

Jako odtrutkę na wiek tolerancji i zbytniej miłości do papieży polecam wysłuchać słów reformatorów na ten temat. Oni nie przebierali w słowach, w odróżnieniu od dzisiejszych zniewieściałych przywódców religijnych, którzy prowadzą kościół w stronę Rzymu.

Reformacja protestancka: https://www.youtube.com/watch?v=-cqEMlTPLYU

Ulrich Zwingli: „Widzę, że zaczęliście niewiarygodne dzieło, mianowicie chcecie pogodzić Lutra z Papieżem. Idąc za waszym przykładem musiałbym pogodzić Chrystusa z demonem Belialem”.

Zepsucie ludzkości

W ostatnim artykule pisałem o fałszywym sposobie ewangelizacji. Kaznodzieje tacy skupiają się na “pozytywnej” stronie ewangelii – jeśli zaprosisz Jezusa, to On na pewno zamieszka w twoim sercu. Gratulacje – jesteś w Bożej rodzinie! Możesz sobie powrócić do swojego liberalnego kościoła protestanckiego, kościoła katolickiego, a zresztą – pójdź sobie do synagogi lub do meczetu, a i tak będziesz zbawiony. Ludzie, którzy słyszą takie przesłanie zamiast poszukiwać Boga, raczej usypiają swoje sumienie. Największy światowy baptystyczny ewangelista Billy Graham przecież zapewniał, że Jan Paweł II na 100% jest w niebie. A więc katolicy są pełnoprawnymi braćmi w wierze, mogą więc być spokojni.

Problem tkwi w braku zrozumienia prawdziwej ewangelii. Prawdziwa ewangelia zawiera nie tylko przesłanie „uwierz w Jezusa”, ale również „wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Bożej”.

Jeden fałszywy nauczyciel z Polski stwierdził, że musimy zaprzestać mówić ludziom o tym, że są grzesznikami, bo oni wtedy przestaną nas słuchać i utracimy okazję by podzielić się z nimi ewangelią.

Jednak prawda jest taka, że jeśli nie czujesz się chory, to nie będziesz chciał przyjąć lekarstwa. Musimy tłumaczyć ludziom ich beznadziejny stan przed Bogiem. Ludziom wydaje się, że są oni w gruncie rzeczy dobrzy. Dlatego naszą rolą jest spróbować udowodnić, że wcale tak nie jest.

Jeśli ludzie rzeczywiście są dobrzy, to dlaczego Niemcy kolaborowali z Hitlerem? Istnieje ponad 100 udokumentowanych przypadków, w których poszczególni żołnierze niemieccy odmówili wykonania egzekucji na cywilach lub jeńcach wojennych. Ale większość zabijała całkowicie niewinnych ludzi. Wygląda więc na to, że bardzo radykalny obraz zepsucia ludzkości z Rzymian 3 jest również naszym obrazem sprzed naszego nawrócenia:

Rzymian 3
(10) jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, (11) nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; (12) wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. (13)Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; (14) usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; (15) nogi ich są skore do rozlewu krwi, (16)spustoszenie i nędza na ich drogach, (17) a drogi pokoju nie poznali. (18) Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami.

Zanim powiemy komuś o dobrej nowinie, powiedzmy najpierw o tej złej, czyli o totalnym zepsuciu ludzkiego serca. Polecam krótki filmik Johna MacArthura, w którym omawia on stan nieodrodzonego człowieka: https://www.youtube.com/watch?v=1q6B-4G8Gts

Teologia decyzji Billy’ego Grahama

Teologia decyzji, albo odrodzenie decyzyjne to określenie sposobu ewangelizacji, który jest popularny w USA. Polega on ta tym, że po kazaniu na temat ewangelii kaznodzieja zaprasza ludzi do podjęcia decyzji pójścia za Jezusem, po czym takie osoby są zapewniane, że zostały narodzone na nowo.
Teologię decyzji praktykują między innymi Rick Warren oraz Franklin Graham, który nauczył się tego od swojego ojca, Billy’ego Grahama. Mało jest tam mowy o pokucie, o grzechu oraz o sądzie. Najważniejsze to szybko podjąć decyzję.

Na domiar złego, aby pomóc ludziom w podjęciu takiej decyzji prosi się ludzi o wyjście naprzód. Aby ułatwić takie wyjście, setki wolontariuszy (tzw. doradcy) wychodzą najpierw, aby ośmielić ludzi, którzy jeszcze się wahają. Tak oto zachęcał Billy Graham do wyjścia:

“Poproszę was teraz żebyście przyszli, szybko, setki ludzi”.

Na końcu swojego kazania Graham mówi, że gdy poprosisz: “Panie Jezu, przyjdź do mojego serca”, On przyjdzie. https://www.youtube.com/watch?v=fQI47sDrOrs&t=2m43s

Jeszcze gorsze jest to, że wolontariusze wcale nie muszą należeć do zborów ewangelicznych. Doradcy tacy nie muszą być nawet chrześcijanami. W wywiadzie dla San Francisco News Billy Graham powiedział:

“Każdy, kto podejmuje decyzję na naszych spotkaniach jest następnie odsyłany do lokalnych duchownych: protestanckich, katolickich oraz do żydowskich” (wywiad z 21 września, 1957 r.).

Tak – to prawda. Billy w dziele “ewangelizacji” współpracował z ludźmi nie należących do kościołów ewangelicznych, a teraz jego działalność jest kontynuowana przez jego syna Franklina Grahama. W Polsce takie “ewangelizacje” z udziałem księży katolickich (również w świątyniach katolickich) organizowane są przy współudziale Aliansu Ewangelicznego w RP.

Billy Graham był sponsorowany przez nieewangeliczne ruchy, np. kościoły liberalne, które nie uznają Biblii za natchnione Słowo Boże. Ponadto głosił, że ateiści, muzułmanie i buddyści należą do Ciała Chrystusa. https://www.youtube.com/watch?v=-qlyqqk1nlE

Istnieje też wiele zdjęć Billy’ego Grahama wymieniającego masoński uścisk dłoni z innymi masonami.

Podsumowując: Billy Grahama głosił okrojoną ewangelię (czyli inną ewangelię), głosił, że wiara w Jezusa nie jest potrzebna (stąd współpraca z niechrześcijanami) i wysoce prawdopodobne, że był marionetką w rękach masonerii, która dąży do utworzenia jednego światowego kościoła, którego jednym ze skrzydeł będzie Kościół rzymskokatolicki.

Czas zakończyć zmowę milczenia. Trzeba zacząć mówić Who is who.

Charyzmania

Charyzmania to łamanie pierwszych trzech przykazań z Dekalogu. Bóg powiedział, że nie pozostawi bez karania tego, który używa imienia Bożego to czczych rzeczy. A czymże jest proszenie o niebiblijne rzeczy oraz przypisywanie Duchowi Świętemu słów, których On nie powiedział, jak nie łamaniem przykazania „Nie będziesz wymawiał imienia Pana Boga swego na daremno?” Charles Spurgeon powiedział:

Niech ludzie, którzy mają tego typu objawienia, i inne, pójdą spać i niech się obudzą o zdrowych zmysłach. Życzyłbym ci, żebyś posłuchał mojej rady, i już dłużej nie znieważał Ducha Świętego kładąc nonsens u Jego drzwi”.

Ludzie ci igrają z ogniem, bo Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Ktoś, kto publicznie twierdzi, że Bóg mu coś objawił, stawia się w roli proroka. A w Starym Testamencie fałszywi prorocy musieli być zabici. A jednak charyzmaniacy całkowicie ignorują ostrzeżenia Pisma i beztrosko dzielą się tym, co „Bóg im powiedział”.

Charyzmania nie jest już niestety domeną jakichś dziwnych sekt – to jest już standard w kościołach ewangelicznych. W każdej denominacji znajdą się charyzmaniacy, którzy niszczą kościół poprzez sianie antybiblijnej nauki. W kościołach baptystycznych i innych pozawala się im na wygłaszanie kazań.

John MacArthur powiedział;

Ruch charyzmatyczny jest w wielkim stopniu powodem, dla którego Kościół Jezusa Chrystusa jest dzisiaj w bałaganie. Praktycznie w każdej dziedzinie, w której kościół jest niebiblijny, jest to zasługa ruchu charyzmatycznego. W praktycznie każdej dziedzinie: zła teologia, powierzchowne uwielbienie, ego, ewangelia sukcesu, wywyższanie osób – wszystko to pochodzi z ruchu charyzmatycznego. Od samego początku wiedziałem, że tragedią jest to, że kościoły ewangeliczne przyjmują ten ruch”.

Zwalczając nauki ruchu charyzmatycznego tak naprawdę oczyszczamy kościół, budujemy go i chronimy. Nie daj się zastraszyć zastraszaczom (po angielsku jest słowo „bully”, które jest używane do opisania ludzi nękających innych), że krytykowanie jest niszczeniem. Każde zło domaga się akceptacji – tak było za czasów hitleryzmu, stalinizmu i tak jest dzisiaj w postaci charyzmanii. Charyzmaniacy są w stanie wojny z prawdziwym kościołem Jezusa Chrystusa.

A prawda jest taka, że chrześcijańscy liderzy przyjmują ich do siebie z wielkim uśmiechem na ustach i wyznając im miłość. To samo dzieje się zarówno w Ameryce, jak i w Polsce.

Francis Chan posunął się do stwierdzenia, że każdy, kto krytykuje Mike Bickle’a, zasługuje na Boży sąd; w polskich kościołach baptystycznych Joyce Meyer jest prawdziwą idolką (jej plakaty są rozwieszane w większości zborów); a Wizja Ewangeliczna Polska ma w swoich szeregach benny hinnowca Jerzego Przeradowskiego, który twierdzi, że nauki Johna MacArthura to nauki demonów.

Jako chrześcijanie musimy wykorzeniać charyzmanię z kościołów w Polsce, a tylko wtedy kościoły będą bezpiecznym miejscem dla Bożych owieczek.

Wizja Ewangeliczna Polska, której celem jest „Ewangelizacja i zakładanie zborów” ma w swoich szeregach Jerzego Przeradowskiego, propagatora największego zwodziciela charyzmatycznego Benny Hinna. http://www.reformowani.info/wp-content/uploads/2018/08/Wizja-Ewangeliczna-Polska.pdf

Francis Chan grożący Bożym sądem za krytykę Ricka Warrena, Marka Driscolla i Mike Bickle’a. https://www.youtube.com/watch?v=UHuue9ZXzmM&t=16m49s

Znamienne jest to, że Chanowi „Bóg objawił”, że taka krytyka jest grzechem. Bóg mu również objawił, że musi on ostrzec kościół przez krytykantami, którzy „niszczą kościół”. To charyzmania w pigułce. Wszystkim zwolennikom takiego nonsensu polecam Charlesa Spurgeona, który użył dosadnej mowy opisując tych „proroków”: https://purytanin.wordpress.com/2015/05/26/wspolczesne-objawienia-charles-spurgeon/

Zdrada ewangelii

Na YouTube pojawiła się niedawno seria wykładów w języku polskim pt. „Ewangeliczni chrześcijanie i katolicy razem”. Jest tam bardzo dużo materiałów na temat ekumenicznego dokumentu „Evangelicals and Catholics Together 1994”. Przeczytałem ten dokument oraz wysłuchałem dwugodzinnej rozmowy reformowanych kaznodziejów, którzy również zajęli się tym dokumentem.

Dokument ten był podpisany przez prominentnych przywódców ewangelicznych oraz teologów katolickich. Wśród ewangelicznych propagatorów tego dokumentu byli Bill Bright (z Campus Crusade for Christ) oraz James J. I. Packer (znany autor książek chrześcijańskich, m.in. „Poznanie Boga”).

Jest to smutna wiadomość, ponieważ książki Packera są zdrowe teologicznie, a mimo to dopuścił się on czegoś, co można nazwać zdradą ewangelii.

Tak oto wypowiedział się o tym dokumencie R.C. Sproul: „Moim zdaniem dokument ECT zdradził ewangelię Jezusa Chrystusa”.

Według tego dokumentu różnice między ewangelicznym chrześcijaństwem są nieznaczne, a katolicy są naszymi braćmi w wierze. Zachęcanie katolików do zmiany kościoła zostało potępione jako „wykradanie owiec”. Dokument ten też zawiera wspólne wyznanie wiary w to, że „jesteśmy usprawiedliwieni z łaski przez wiarę z powodu Chrystusa”. Bardzo bym się ucieszył, gdyby katolicy rzeczywiście tak wierzyli, ale to nie jest nauka Kościoła katolickiego. Według soboru trydenckiego, którego ustanowienia obowiązują do dzisiaj, każdy kto wierzy, że jesteśmy zbawieni wyłącznie z wiary jest potępiony. Zdaniem Rzymu pełnienie dobrych uczynków jest niezbędnym warunkiem osiągnięcia zbawienia. Naucza się, że jest to długi proces polegania na sakramentach i ciągłego zmagania się z grzechem, a żaden katolik nie może być pewien, czy wystarczająco się starał, aby to zbawienie uzyskać. To nic innego jak zbawienie z uczynków, a każdy, kto twierdzi inaczej albo nie czytał postanowień soboru trydenckiego, albo jest po prostu kłamcą. W obu przypadkach mamy do czynienia z osobą, która nie ma kompetencji by wypowiadać się o wierzeniach Kościoła katolickiego. Religia Rzymu to inna ewangelia, a każdy kto ją głosi, jest przeklęty według listu do Galacjan.

Sygnatariusze ECT stwierdzają, że chrześcijanie ewangeliczni powinni ewangelizować razem z katolikami, czego efektem będzie to, że chrześcijanie w końcu będą w jedności i odzyskają swoją wiarygodność w oczach świata. Chcą zmieszać fałszywą religię Rzymu, aby nabrać wiarygodności wśród niechrześcijan. W rzeczywistości teologowie ewangeliczni, którzy o to zabiegają, sami stali się wilkami w owczych skórach. Potrzebujemy dzisiaj jasnych i zdecydowanych głosów, tak jak głosił Charles Spurgeon: „katolicyzm to w takim samym stopniu arcydzieło szatana, w jakim ewangelia jest arcydziełem Boga”. Tylko wtedy odzyskamy czystość ewangelii, a zbory będą przynosić chwałę Bogu.

Pʀᴏᴛᴇsᴛᴀɴᴛs & Cᴀᴛʜᴏʟɪᴄs: Dᴏ Tʜᴇʏ Nᴏᴡ Aɢʀᴇᴇ? (RC Sᴘʀᴏᴜʟ, D. Jᴀᴍᴇs Kᴇɴɴᴇᴅʏ, Jᴏʜɴ MᴀᴄAʀᴛʜᴜʀ) https://www.youtube.com/watch?v=MXmlDDZgzAc

Oraz w formie spisanej: Irreconcilable Differences: Catholics, Evangelicals, and the New Quest for Unity, Parts 1-3
Ewangeliczni chrześcijanie i katolicy razem? https://www.youtube.com/watch?v=SUAhk7kMYno

Poczet heretyków: Leszek Mocha

Dzisiaj będzie o kolejnym fałszywym nauczycielu, członku naczelnej rady Kościoła Zielonoświątkowego. Zarówno pseudobaptystyczni jak i zielonoświątkowi „naczelni przywódcy” są bardzo niebezpieczni dla chrześcijan właśnie dlatego, że często głoszą pewne rzeczy całkiem zgodnie z Biblią. Dlaczego więc jest to tak niebezpieczne?

„[Fałszywi nauczyciele] są niebezpieczni, kiedy mówią prawdę, ponieważ często nie można ich odróżnić od prawdziwych nauczycieli. Kluczem do bycia skutecznym fałszywym nauczycielem jest mówienie tak dużo prawdy, jak to tylko możliwe”.
– John MacArthur

Czasami trudno jest rozpoznać kto jest fałszywym nauczycielem dlatego że to, co głoszą, często popierają tekstami biblijnymi. Pocieszające jest zapewnienie z Biblii, że ich głupota zostanie w końcu wykryta „daleko nie zajdą, albowiem ich głupota uwidoczni się wobec wszystkich” 1 Tym. 3,9.

Zdaniem „pastora” Leszka Mochy, z naczelnej rady KZ przebudzenie w Polsce może nastąpić w Kościele katolickim. Warto tutaj dodać, że nic on nie mówi, że katolicy odrzucą swoje bałwochwalcze praktyki, ale mówi tylko, że nad modlącymi się katolikami nagle„zapali się ogień Ducha Świętego”. Jego obawą jest to, że owo „przebudzenie” zostanie odrzucone przez wielu ewangelicznie wierzących chrześcijan. Posłuchajmy: https://www.youtube.com/watch?time_continue=6&v=8wa9L0w4hLw

Głupota pana Leszka została spotęgowana przez jego kolegę, również członka naczelnej rady KZ, który w 2015 na koncercie chrześcijańskich odśpiewał „Bogurodzicę”, o czym pisałem w poprzednim artykule.

Musimy zrozumieć, że Bóg nienawidzi grzechu i nie może On tolerować bałwochwalstwa (np. kultu Matki Boskiej). Jeśli faktycznie katolicy zaczną całymi parafiami przechodzić na ewangeliczną wiarę, to porzucą oni Kościół katolicki. Władze kościoła baptystycznego i zielonoświątkowego zatem nie pomagają katolikom, a wręcz zachęcają katolików do pozostania w ich kościele zrównując kościół rzymski z biblijnym chrześcijaństwem. Są to fałszywi nauczyciele wysokiego formatu i dlatego pozwolę sobie pisać na ich temat, bo oni skutecznie rujnują chrześcijaństwo w Polsce pod pretekstem wspierania jego wzrostu. Żeby coś zbudować, najpierw trzeba coś zniszczyć. Poprzez pisanie artykułów, udostępnianie, lajkowanie oraz modlitwę możemy zniszczyć ten obłęd, który systematycznie usypia kościół w naszym kraju.

« Older entries

%d blogerów lubi to: