Największym wrogiem ludzkiej duszy jest przekonanie o własnej sprawiedliwości, które sprawia, że ludzie patrzą na siebie, by się zbawić.
Charles Spurgeon

Epidemia – Charles Spurgeon

choleraW 1866 r. Charles Spurgeon wygłosił kazanie pt. „The Voice of the Cholera”, kiedy to cholera doprowadziła do śmierci 5,596 ludzi we wschodnim Londynie.
„Ciągły czas dobrobytu, długotrwały pokój i brak choroby może zasiać w naszym umyśle to, co było zasiane dawniej we wszystkich ludzkich umysłach, czyli poczucie bezpieczeństwa i pychę, hedonizm i zapominanie o Bogu. Smutnym faktem jest to, że ludzka natura z trudnością może znieść długotrwały pokój i zdrowie. Abyśmy nie ulegli zepsuciu z powodu grzechu, prawie niezbędne jest dla nas posolenie poprzez utrapienie. Niech Bóg nas ochroni od głodu i miecza, ale jeśli mamy zarazę, która dotknie nas w bardzo niewielkim stopniu, to wydaje się czymś błogosławionym dla ludzi to jak czułość sumienia staje się faktem pośród wielkiej rzeszy ludzi. I mogą oni wtedy rozpoznać potężną rękę Boga. Chrześcijanie trudzący się na wschodzie Londynu mówili mi, że istnieje tam większa chęć na wysłuchiwanie prawd ewangelii, a religijne nabożeństwa są lepiej przyjmowane niż w przeszłości. Dziękuję Bogu za to, że utrapienie spełnia cel, dla którego zostało posłane”.

Koronawirus z biblijnej perspektywy

Jezus i apostoł Jan mówili o zarazie poprzedzającej przyjście Chrystusa. Myślę, że koronawirus to przedsmak tego co będzie się działo w przyszłości.

Bicz na narody

Dzisiaj stronie zadałem pytanie: „Czy koronawirus jest sądem na kraje, które zabijają dzieci w łonie matki?”. Oczywiście jest wiele grzechów, za które Pan może pociągnąć do odpowiedzialności całe narody, ale zabijanie najbardziej niewinnych wydaje mi się jedną z najohydniejszych zbrodni, jakiej może dokonać człowiek.
Zobaczmy co na temat epidemii cholery powiedział Charles Spurgeon:
„Z drugiej strony nawet częściej dzieje się tak, że ci, którzy doszukują się wyłącznie naturalnych przyczyn drwią z wierzących, którzy widzą w tej epidemii tajemniczy bicz w Bożej ręce. Oczywiste jest, że największą głupotą byłoby zaniechać odpowiednich środków do zapobiegania chorobie; a kto chce, niech drwi, ale my wierzymy że równie wielką głupotą jest zapominanie o tym, że ręka Pana jest w tym wszystkim”.
Lubimy słuchać i śpiewać o błogosławieństwach, które otrzymaliśmy od Boga. Ale rzadko w kościołach czyta się fragmenty takie jak ten.
(15) Lecz jeżeli nie usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i nie będziesz pilnie spełniał wszystkich jego przykazań i ustaw jego, które ja ci dziś nadaję, to przyjdą na cię te wszystkie przekleństwa i dosięgną cię. (16) Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu. (17) Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. (18) Przeklęte będzie twoje potomstwo i plony twojej ziemi, i rozpłód twojego bydła, i przychówek twoich trzód. (19) Przeklęte będzie twoje wejście i twoje wyjście. (20) Rzuci Pan na ciebie klątwę, zamieszanie i niepowodzenie w każdym przedsięwzięciu twoich rąk, które podejmiesz, aż będziesz wytępiony i nagle zginiesz z powodu niegodziwości twoich uczynków, przez które mnie opuściłeś. (21) Spuści Pan na ciebie ZARAZĘ, aż wytraci cię z ziemi, do której idziesz, aby ją objąć w posiadanie. Ppw. 28.
Zachęcam do dyskusji, ale przede wszystkim do modlitwy o upamiętanie narodów. Ja mam na sercu Polskę i Filipiny, które tak bardzo pogrążone są w bałwochwalstwie maryjnym. Niech Bóg użyje tego czasu, aby ludzie masowo wołali do Boga o nawrócenie, a może Bóg odwróci zarazę.

KECh opuszcza Alians Ewangeliczny

W związku z wyjściem Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan z Aliansu Ewangelicznego chciałbym pochwalić tę decyzję. Zachęcam też do obejrzenia mojego filmiku o ekumenii Aliansu Ewangelicznego. Dodam, że przewodniczącym polskiego
Aliansu jest pastor Zielonoświątkowy, ekumenista Marek Kamiński.
https://youtu.be/ZXBtO0Nh3uQ

Biblijne oddzielenie

Palącą potrzebą współczesnego kościoła jest oddzielenie się od złych nauk i nazywanie prawdy po imieniu. Ale z drugiej strony nie możemy popaść w drugą skrajność – negowania wszystkiego co ma związek z kościołem.

symetria

Jedną skrajnością jest włączanie się we wspólną ewangelizację z katolikami (co jest grzeszne), a z drugiej strony możemy zgrzeszyć przeciwko jedności atakując braci czy inne kościoły za prawdziwe lub wymyślone błędy, które są drugorzędne.

Na stronie Facebook „Przestańcie bawić się w kościół” publikowane są materiały Jana Boshoffa, który zachęca do porzucania wszystkich kościołów nazywając je „babilońskim systemem”.

Oprócz tego Boshoff:

„On bawi się w proroctwa, choć prorokiem bożym nie jest, bo jego proroctwo sprzed 2 lat o przyjściu Chrystusa w roku 2009 nie sprawdziło się. Mówi, że Biblia to słowo człowieka, a nie Boga. Mówi, że kościoły oparte na Biblii podążają do piekła. Mówi, że musisz być perfekcyjny w wypełnianiu przykazań, bo inaczej nie wejdziesz do nieba”. (źródło YT Thorsupremecommander).

Boshoff neguje wszystko. Jego słuchacze mogą dojść do wniosku, że wszystkie kościoły w Polsce poszły na kompromis z prawdą i nie warto w ogóle szukać zdrowego zboru. Popełnia on błąd nadmiernego separatyzmu.

Drugim błędem jest brak jakiejkolwiek selekcji. W ten błąd popadły zbory ewangeliczne we Wrocławiu. To, co robią, to obłęd. Pisałem o tym na blogu: źródło: https://purytanin.wordpress.com/2019/01/10/duchowe-wszeteczenstwo-pastorow/?fbclid=IwAR0ibAWbS8zqEq7hPrTaU0ZYVeHL5VWYk_vIFt6g1Z21GdNgtbmXCiNiY8A

Ale warto zauważyć, że nie wszystkie zbory brały udział w tym przedsięwzięciu (a mianowicie II zbór Kościoła Wolnych Chrześcijan). Zapewne znajdą się tam jakieś problemy, zwłaszcza z powodu uwikłania w denominację KWCh. Ale powinniśmy szczerze przyznać, że są zbory, które starają się trwać wiernie przy Słowie Bożym.

Nasze dotychczasowe rozważania najlepiej podsumować cytatem z Jonathana Edwardsa:

Prawdziwe duchowe uczucia, w przeciwieństwie do fałszywych, charakteryzuje wspaniała symetria i wyważenie.

Symetria w naszym życiu duchowym polega na prawidłowym oddzielaniu prawdy od fałszu i budowania jedności z tymi, którzy zmierzają (acz nierzadko ułomnie) w stronę podobieństwa Chrystusowi.

Oto jak Sinclair Ferguson opisał „zasadę biblijnego oddzielenia”:

Zasada biblijnego oddzielenie bywa nadużywana, ale pozostaje biblijną zasadą. Istnieje poziom biblijnego oddzielenia, które ma zastosowanie na poziomie osobistym, zgromadzenia i kościoła. Przekroczymy linię z jednej strony, a zburzymy jedność w kościele. Ale jeśli zawiedziemy z drugiej strony, to staniemy się jak meduza pozbawiona centralnego układu nerwowego. Zamiast płynąć pod prąd po prostu będziemy unosić się na wodzie i zostaniemy wyrzuceni na brzeg.

Pozostaniemy nam dopóki następna fala nie zabierze nas z powrotem do morza.
żródło: https://www.ligonier.org/learn/articles/guidelines-separation/?fbclid=IwAR0S-OAFpKS2tyaK5CH7xysQ0Bki3qHdh3Ah6jHvp8AzzVaAyUnqv9L_n7o

Wspaniałym uzupełnieniem dla tego artykułu będzie cytat Charlesa Spurgeona:

Obawiamy się, że bezsensem jest formowanie stowarzyszenia, które może mieć w swoich szeregach ludzi na tyle fałszywych, by wyznawać jedną rzecz, a wierzyć w inną. Ale być może jest możliwym stworzyć nieformalny alians pośród tych, którzy trzymają się chrześcijaństwa swoich ojców. Chociaż nie mogliby wiele uczynić, to przynajmniej mogliby zaprotestować i uwolnić się tak bardzo jak to tylko możliwe od współudziału w konspiracji milczenia. Jeśli przez jakiś okres ewangelikałowie są skazani na upadek, niech umrą walcząc, mając pełną pewność, że ich ewangelia powstanie do życia, kiedy wynalazki „współczesnej myśli” zostaną spalone ogniem nieugaszonym.

źródło: http://www.spurgeon.org/downgrd.htm

Zabiegajmy i módlmy się o jedność wśród prawdziwych wyznawców Chrystusa. Może taka unia, o której wspomniał Spurgeon będzie możliwa w naszym kraju? Ta unia musi być ponaddenominacyjna i zrzeszać chrześcijan i zbory, które sprzeciwiają się statusowi quo i chcą budować Królestwo Chrystusa nie wikłając się w światowe rozwiązania dla kościoła.

P.S. Zachęcam do dołączenia do grupy na Facebook „Będę szczery – nieoficjalny fanpage I’ll be honest”.

Muzyka chrześcijańska: ku Bożej chwale czy puste słowa?

Współczesna muzyka chrześcijańska praktycznie wyrzuciła teologię. Muzyka ma na celu wywołanie sentymentalnych uczuć i stwarzanie atmosfery sprzyjającej budowaniu poczucia wspólnoty. Uczestnicząc w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę co wieczór śpiewaliśmy pieśń „Cichy zapada zmrok” trzymając się za ręce. Sentymentalna muzyka i fizyczna bliskość innych ludzi sprawiała wrażenie, że rzeczywiście wielbiliśmy Boga. Ale nie było w niej biblijnej teologii, a zatem nie było to prawdziwe wielbienie Boga.

To ciekawe, że zarówno katolicy jak i protestanci śpiewają dokładnie te same piosenki. Ale to świadczy tylko o tym, że współczesne piosenki nie są zbyt głębokie. Rzadko słyszy się w nich naukę o zepsuciu ludzkiego serca, o śmierci duchowej czy o potrzebie nawrócenia. Dlatego katolicy chętnie śpiewają takie piosenki jak „Przyjaciela mam” https://youtu.be/O6HaM011RDY

Nie mam nic przeciwko tej piosence, ale zauważam, że nie ma tam żadnych prawd, z którymi katolik mógłby się nie zgodzić. Czyli jest to muzyka, która w bardzo małym stopniu może poruszyć serca nienawróconych ludzi.

Bóg wymaga wielbienia w duchu i w prawdzie. W prawdzie, że jesteśmy niegodnymi grzesznikami. Tak oto Paul Washer wypowiedział się na temat współczesnego wykonania „Cudownej Bożej Łaski:

„Chcę, żeby ludzi uniżyli się całkowicie. Chcę żeby człowiek widział kim jest. Tak, że kiedy będziemy mówić o Bogu, który zesłał Swojego jedynego Syna i krzyczymy „Cudowna Boża łaska jak słodki głos!” Kiedy kilka lat temu byłem w Peru, ktoś przysłał mi taśmę „Cudowna Boża łaska”. Byłem taki szczęśliwy, uwielbiam tę pieśń. Włożyłem kasetę do magnetofonu i po tym jak usłyszałem pierwszy werset, wyciągnąłem kasetę i wyrzuciłem ją prosto do kosza. Chcecie wiedzieć dlaczego? Ponieważ takie były jej słowa: „Cudowna łaska, która zbawiła człowieka jak ja”. Myślę, że teraz ta pieśń mówi: „grzesznika jak ja”, a wcześniej mówiła: „nędznika jak ja”, a na samym początku: „robala jak ja”. Spójrzcie, każdemu następnemu pokoleniu wydaje się, że ludzie stają się coraz lepsi. Ludzie nie potrzebują zbawiciela! Nędznicy potrzebują. A kiedy zabierzesz ciemność człowieka, zabierzesz tym samym chwałę ewangelii. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego ludzie, którzy byli narkomanami albo kobiety, które były prostytutkami i mordercy kiedy zostają nawróceni, wypełnieni są taką specjalną żarliwością dla Boga? Jest tak dlatego, że nie pochodzą oni z klubu filatelistów, nie pochodzą z jakiejś religijnej denominacji, ani z żadnego religijnego życia, w którym każdy udaje, że jest moralny i dlatego rozumie i zasługuje na Bożą miłość. Oni pochodzą z rynsztoka, a kiedy usłyszeli o miłości Boga, ich serca eksplodowały”.

Musimy zadać sobie trud w znalezieniu takiej muzyki chrześcijańskiej, która będzie pobudzać nasze pobożne uczucia, a nie tylko podnosiła nasz dobry nastrój. Jedną z piosenek o głębokim przesłaniu chrześcijańskim jest „Jezu miłośniku duszy mej” autorstwa Charlesa Wesley’a

Jezu, miłośniku duszy mej
Pozwól mi do Ciebie biec
Kiedy wody burzą się
Kiedy nawałnica wrze
Ukryj, Zbawco ukryj mnie
Aż burza życia przeminie
Pokieruj do przystani
I przyjmij duszę mą

Innego schronienia nie chcę
Moja bezradna dusza ku Tobie lgnie
Nie zostawiaj mnie samego
Podtrzymuj i pocieszaj mnie
Cała moja ufność w Tobie jest
Przykryj bezbronną głowę mą
W cieniu skrzydeł Twych

Jesteś Chryste wszystkim, czego chcę
Znajduję w Tobie więcej niż wszystko
Podnieś upadłych, pociesz słabych
Uzdrów chorych, prowadź ślepych
Sprawiedliwe i święte imię Twe
Ja cały jestem w nieprawości
Pełen grzechu i niegodziwości
Ty jesteś pełny prawdy i łaski

W Tobie wielka łaska jest
Która przykryła cały mój grzech
Niech płyną życiodajne strumienie
Spraw bym stał się czysty
Jesteś źródłem życia
Niech czerpię z niego w wolności
Jesteś źródłem w sercu mym
Ku wieczności podnieś mnie

Żony szanujcie swoich mężów (Paul Washer)

Zauważmy, że tutaj Paweł mówi: „Żony, bądźcie uległe mężom” [Ef. 5,22], a w Ef. 5,33
„A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego”. Interesujące jest to, że nie ma tu mowy o tym, że żona ma kochać swojego męża. Mowa jest o tym, żeby była uległa i szanowała go. Interesujące jest też to, że nie ma tu mowy o tym, że mąż ma być uległy ani o tym, że ma szanować swoją żonę, ale że ma kochać swoją żonę. Nie oznacza to, że mąż nie musi szanować swojej żony ani że żona nie ma kochać swojego męża. Ale te ominięcia mówią nam o czymś bardzo interesującym:

Ja nie potrzebuję, aby moja żona dzwoniła do mnie trzy razy dziennie mówiąc: „Kocham cię kochanie”. Po prostu tego nie potrzebuję. Naprawdę.

Czego potrzebuję? Potrzebuję, żeby moja żona mnie szanowała. Tego potrzebuję. Jako mężczyzna jestem inny niż kobieta. Potrzebuję, żeby moja żona mnie szanowała.

Czasami budzę się rano i czuję się jakby każdy w moim sąsiedztwie dawał mi kciuka w dół. Paul Washer powinien umrzeć, Paul jest fałszywym nauczycielem. Dostaję tyle negatywnych opinii, ile tylko możecie sobie wyobrazić. To tak naprawdę nie rusza mnie. To co mnie nurtuje to chwile, kiedy czuję, że ona mnie nie szanuje. To mnie zabija. To zabiera ode mnie całą energię. Chcesz, aby twój mężczyzna był silny – szanuj go.

Jak zostać odstępcą?

Zaniechanie dróg Bożych może doprowadzić do tego, że Bóg poprowadzi nas w coraz to większe pokuszenie. Mówił o tym Don Currin we fragmencie kazania zatytułowanym jak zostać odstępcą:

Ta prawda jest dzisiaj tuszowana. Papież mówi, że znaczenie słów Jezusa w modlitwie „Ojcze nasz” jest takie, że mamy prosić o to, aby Bóg nie pozwolił nam ulec pokusie, a nie o to, żeby nas nie prowadził nas na pokuszenie, bo Bóg nikogo nie prowadzi na pokuszenie. Dlatego francuscy biskupi już zaakceptowali wersję „Nie pozwól, abyśmy ulegli pokusie”, a włoska Biblia katolicka została zmieniona na „Nie opuszczaj nas w pokusie”. To wszystko są parafrazy, a nie wierne tłumaczenia greckiego tekstu.

Charles Spurgeon tak oto odniósł się do tej kwestii:
„Nie wódź nas na pokuszenie”. „Nie może być lepszego tłumaczenia greki niż to, które jest przed nami. W grece zdanie to nie brzmi ‚Nie opuszczaj nas w pokusie” ani nic w tym rodzaju. Angielskie tłumaczenie tekstu, który jest najbliższe oryginałowi mówi: ‘Nie wódź nas na pokuszenie’. Wszelkie ujmowanie tekstu, wykręcanie czy przekręcanie go nie może oddać innego sensu niż nasz przekład tekstu. Bójmy się próbować ulepszyć Boże doskonałe Słowo, a kiedy nasze teorie nie będą się zgadzać z natchnioną prawdą Bożą, to zmieńmy nasze teorie, ale nigdy nie ważmy się ani na chwilę przesunąć nawet jedno słowo Boga ze swojego miejsca”.
Serce papieża niewątpliwie uległo zatwardzeniu, dlatego nie powinno nas dziwić, że pokusił się o zmianę Modlitwy Pańskiej i edycję tekstu biblijnego. Nie słyszałem jeszcze o żadnym papieżu, który by faktycznie się nawrócił i porzucił bałwochwalstwo. Bóg może poprowadzić na pokuszenie w tym sensie, że pozwala on człowiekowi kontynuować życie w swoim grzechu i dlatego naszym zadaniem jest badać swoje serce i prosić Boga, aby nie pozwolił nam zatwardzać swojego serca.
Grzech zatwardza serce. Niestety jednym z grzechów, która zdają się być akceptowane w ewangelicznym świecie jest ekumenizm z głosicielami fałszywej ewangelii.

Marek Handrysik ze społeczności w Świętochłowicach tak oto odniósł się do kwestii ekumenizmu:
„Osoby ewangelicznie wierzące, które biorą udział we wspólnych ewangelizacjach, czy modlitwach wraz z katolikami winne są oszustwa poprzez okrojenie poselstwa Ewangelii, nie ostrzeżenia katolików o grożącym im piekle, a jeśli doszło do wspólnej modlitwy, to także grzechu bałwochwalstwa. Moim zdaniem coś takiego jest grzechem, który całkowicie odbiera duchową moc i jeśli osoby takie nie będą pokutowały, to obawiam się, że w dniu sądu mogą usłyszeć słowa: idźcie ode mnie precz (Mt 7:21-22) choćby nawet tłumy nawróciły się w wyniku ich działań”.
Źródło: http://www.zajezusem.com/pdf/ekumenia.pdf

Oby więcej braci głosiło tak jak Marek Handrysik. Kościół stałyby się bardziej czysty i pozbawiony domieszki zakwasu, który całe ciasto zakwasza.

Wiersz o Lutrze w święto Reformacji

Na drzwiach w Wittenberdze słuchać młota huk
To mnich Martin przybył do kościoła wrót

Przybija tezy swe do drzwi kościoła
I niech się dzieje Boża wola

Rok 1517, 31 października to data
Którą protestanci zapamiętają na lata

Ten augustianin nie poszedł na wygodę
Ryzykował życie, aby zyskać niebiańską nagrodę

Widział niedolę mas, oszukaną przez papieży
Postanowił Słowem Bożym w błąd uderzyć

Kiedy moneta zabrzęczy
Dusza w czyśćcu już się nie męczy

To była Rzymu maksyma
Luter już tego nie wytrzymał

Przetłumaczył Biblię, aby ludzie sami czytali Słowo
I poznali zbawienie, które zyskuje się darmowo

Łaską zbawieni jesteście, potrzebna wam wiara
Nie da wam tego papieski odpust czy tiara

Reformacja rozniosła to słowo w wielu krajach
Ale Szatan nieustannie wciąż działa

Wielu dziś twierdzi, że papież to brat
Chcą wprowadzić nowy światowy ład

Wy nie krytykujcie nas, my was dofinansujemy
Wilków w wasze stado wpuścicie, targu dobijemy

Luter odetchnął z ulgą gdy w papiestwie antychrysta dostrzegł
Przed fałszywą jednością Reformator nas ostrzegł

„Choć diabłów pełen byłby świat,
Co połknąć nas by chcieli,
My nie boimy się ich zdrad,
Będziemy tryumf mieli”.

Polecam: Warownym grodem jest nasz Bóg – hymn M. Lutra

“Nowe Czasy” według Tomasza Żółtko

W dzieciństwie oglądałem serial MacGyver. Był to majsterkowicz, który potrafił wykonać praktycznie wszystkie przyrządy za pomocą swojego scyzoryka. Pewnego razu płynąc statkiem ktoś dopuścił się morderstwa na pokładzie. MacGyver wykonał prowizoryczny wykrywacz kłamstw, aby znaleźć mordercę. Morderca chciał uniknąć testu i wpadł na pomysł, aby zakpić z myśli, że to on jest głównym podejrzanym. Powiedział on: „A może to ja jestem tym mordercą? Może powinniśmy zbadać mnie jako pierwszego podejrzanego?” W ten sposób morderca chciał wykiwać MacGyvera – przecież prawdziwy morderca nigdy nie zgłosiłby się na ochotnika do pomiaru, prawda? McGuyver był jednak sprytniejszy i nie dał się nabrać na tę sztuczkę i nalegał, aby ten człowiek przystąpił do badania – wynik był oczywiście pozytywny.

Tę samą metodę przyjął również znany śpiewak z kręgów ewangelicznych, teolog i propagator jedności z Rzymem Tomasz Żółtko. Śpiewa on o oskarżeniach antyekumenistów i zamiast zgodzić się z biblijnym nakazem oddzielenia się od fałszywych braci Żółtko stara się wykpić samą myśl, że ekumeniści mogliby w jakiś sposób dopuszczać się bezprawia. Myśli, że kpiarstwo pomoże mu uniknąć oskarżeń o to, że jest on winny i poprzez ośmieszenie biblijnych wierzących odwróci on uwagę od swojego grzechu ekumenizmu.

Utwór Żółtki: https://www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=5q2NoWKPNbI

Żółtko kpi z tego, że duch antychrysta działa pośród działaczy ekumenicznych i w kółko powtarza dialog pomiędzy dwiema stronami debaty:

– Nowe czasy
– Ale stare bałwany!

Żółtko stara się przedstawić katolicyzm jako religię, która przeszła transformację do tego stopnia, że już nie jest ona bałwochwalczym systemem religijnym. Wręcz przeciwnie, jest on otwartym propagatorem ekumenii z Rzymem, a krytyków poczynań ekumenistów nazywa na swoim koncie Facebook jako zacietrzewionych religijnie legalistów i prostaków. Naśmiewa się z antyekumenistów twierdząc, że antyekumeniści tworzą najbardziej ekumeniczną grupę ludzi, bo znajdują ze sobą wspólny język. Tylko, że ekumenia pomiędzy biblijnie wierzącymi jest właśnie tym, o co chodziło Jezusowi. A ekumenia ze zwodzicielami jest grzechem. Żółtko jednak tego nie rozumie, a dlaczego – myślę, że MacArthur ujął do właściwie:

„Nie ważne jak bardzo znanym jesteś liderem ewangelicznym. Mówienie, że rzymscy katolicy i Papież są cudownymi chrześcijanami, nie jest roztropne. To podaje w wątpliwość zdolności rozeznawania takiego lidera. Czasami zastanawiam się czy powodem, dla którego ludzie nie potrafią rozeznawać co jest prawdziwym kościołem, jest to, że nie są jego częścią”.
– John MacArthur
Z kazania: Deliverance: The Neglected Doctrine

W swoim kpiarskim utworze Żółtko postanowił obronić ukłony w stronę Rzymu Marka Kamińskiego i Leszka Mochy. Przy okazji polecam mój artykuł o Leszku Mocha: https://purytanin.wordpress.com/2019/01/26/poczet-heretykow-leszek-mocha/?fbclid=IwAR1qtRDLLrUj_DHEhV1WGFtuWpfonKLX4dOkIKcbgigvO2WiWxWrftRbx9Q

„Nowe czasy”, otwartość na Watykan i wszelkiego rodzaju zwiedzenie nadciągają wielkimi krokami. Poziom zwiedzenia w kościołach jest zatrważający. Musimy powrócić do nauk Jezusa i zwalczać błąd ekumenizmu. Musimy wyrywać ludzi z tego obłędu.

« Older entries

%d blogerów lubi to: