Największym wrogiem ludzkiej duszy jest przekonanie o własnej sprawiedliwości, które sprawia, że ludzie patrzą na siebie, by się zbawić.
Charles Spurgeon

Reklamy

Bóstwo Ducha Świętego (A.W. Pink)

Niektórzy zwodziciele, tacy jak Benny Hinn, nauczają, że Bóg składa się z trzech osób. Inni twierdzą, że np. Jezus nie jest Bogiem lub że Duch Święty nie jest Bogiem. Cieszą się oni dużą popularnością, ponieważ ludzie nie znają Biblii. Dlatego jako chrześcijanie powinniśmy znać podstawowe doktryny. W tym artykule publikuję artykuł A. W. Pink’a omawiający osobę Ducha Świętego.

Bóstwo Ducha Świętego

W ostatnim artykule staraliśmy się dostarczyć ze świadectwa Pisma Świętego obfitych i jasnych dowodów, że Duch Święty jest świadomą, inteligentną, personalną osobą. Naszą obecną sprawą jest natura i godność Jego Osoby. Szczerze ufamy, że nasze obecne dochodzenie nasi czytelnicy nie odbiorą jako zbyteczne. Z pewnością każdy umysł, który jest pod wrażeniem szacunku dla tematu o tak nieskończonej ważności nie pozwoli, abyśmy w jej badaniu potraktowali tę sprawę zbyt drobiazgowo i mniej konkretnie.

Pomimo, iż prawdą jest, że prawie każdy fragment, który przedstawiliśmy, aby zademonstrować Osobowość Ducha zawierał decydujący dowód Jego Boskości, uważamy obecny aspekt naszego przedmiotu za bardzo ważny, słusznie upoważniając go do odrębnego odniesienia – tym bardziej, że błąd w tej kwestii jest śmiertelny dla duszy.

Bóstwo czy nie Bóstwo

Po wykazaniu, że Słowo Boże wyraźnie i jednoznacznie naucza, że Duch jest Osobą, nasuwa się kolejne pytanie, które należy rozważyć. Za jaką osobę mamy Go uważać? Jaką pozycję zajmuje On w skali istnienia? Zaprawdę zostało powiedziane, że „On jest albo Bogiem, posiadającym w odróżnieniu do Człowieka; niewysłowioną jedność Boskiej natury z Ojcem i Synem, albo jest stworzeniem Boga nieskończenie odsuniętym od Niego w istocie i godności, nie mającym żadnej innej wywodzącej się doskonałości niż w randze do której jest wyznaczony w stworzeniu. Nie ma medium pomiędzy jednym, a drugim. Nic pośredniego między Stwórcą, a stworzeniem nie może być dopuszczone. Tak więc Duch Święty był umieszczony na szczycie całego stworzenia, nawet ponad najwyższym aniołem tak jak anioł przewyższa najniższego ożywionego do życia gada, przepaść wciąż byłaby nieskończona; tak Ten, który dobitnie nazwany jest Wiecznym Duchem nie byłby Bogiem „(Robert Hawker).

Będziemy teraz starali się pokazać ze Słowa Prawdy, że Duch Święty wyróżnia się właśnie takimi imionami i atrybutami, że jest obdarzony wielką siłą podporządkowanej mocy, że jest On Autorem takich dzieł, które całkowicie przekraczają ograniczone zdolności; takie które nie mogą należeć do nikogo innego oprócz Samego Boga.

Jakkolwiek tajemnicze i niewytłumaczalne może być dla ludzkiego rozumowania istnienie i rozróżnienie Osób w esencji Bóstwa. Mimo tego, jeśli pokornie pokłonimy się jasnym naukom Boskich Wyroczni, nieuniknionym będzie wywnioskowanie, że istnieją trzy Osoby Boskie, które są współistniejące, współwieczne i współrówne. Ten, dla którego takie dzieła, jak stworzenie wszechświata, inspiracja Pisma Świętego, formacja człowieczeństwa Chrystusa, odrodzenie i uświęcenie wybranych, jest i musi być BOGIEM; użyjemy języka 2 Koryntian 3:17 „Teraz Pan jest tym Duchem”.

Dowody Bóstwa Ducha Świętego

1. Duch Święty jest wyraźnie nazywany Bogiem. Do Ananiasza Piotr powiedział: „dlaczego szatan tak napełnił twoje serce, abyś okłamał Ducha Świętego” Dz. Ap. 5:3-4; jeśli więc okłamywanie Ducha Świętego jest kłamaniem przeciwko Bogu to z konieczności wynika, że Duch musi być Bogiem. Ponownie, święci są nazywani „świątynią Boga”, a powodem tego jest to, że „Duch Boży w was mieszka” 1 Kor. 3:16. W podobny sposób zaprojektowano ciało każdego jednego świętego, „świątynia Ducha Świętego”. Następnie jest napominanie „chwalcie Boga w swoim ciele” 1 Kor. 6:19, 20. W 1 Liście do Koryntian 12, gdzie wspomniano o różnorodności Jego darów, administracji i operacji, mówi się o nim jako o „tym samym Duchu” (w. 4), „tym samym Panu” (w. 5), „ten sam Bóg” (v.6). W 2 Koryntian 6:16 Duch Święty nazywany jest „żywym Bogiem”.

2. Duch Święty jest wyraźnie nazywany imieniem Jehowa, co jest całkowicie niemożliwe do przekazania wszystkim stworzeniom, a które można zastosować tylko wobec Doskonałego Najwyższego. To Jehowa przemawiał ustami wszystkich świętych proroków od początku świata (Łk 1:68Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela, bo nawiedził i odkupił swój lud”, 70), ale w 2 Piotra 1:20 domyślnie oznajmiono, że wszyscy ci prorocy przemawiali „Duchem Świętym” (2 Sam 23:2, 3, porównaj z Dz. 1:16)! To był Jehowa, którego Izrael kusił na pustyni: „grzesząc przeciwko Bogu i prowokując Najwyższego” (Psalm 78:17, 18), jednak w Księdze Izajasza 63:10 jest to określane mianem „buntowania się i drażnienia Ducha Świętego”! W Księdze Powtórzonego Prawa 32:12 czytamy: „Tylko Pan ich prowadził”, a jednocześnie mówi o tym samym narodzie, Izajasz 63:14 mówi: „Duch Pański ich prowadził”. To Jehowa kazał Izajaszowi: „Idź i powiedz temu ludowi, usłysz prawdziwie” (6:8, 9), podczas gdy Apostoł oświadczył: „Dobrze powiedział Duch Święty przez proroka Izajasza, mówiąc: Idź do ludzi i powiedz Słuchajcie, zaprawdę … „(Dz. Ap. 28:25, 26)! Co może bardziej jasno ustalić tożsamość Jehowy i Ducha Świętego? Zwróć uwagę, że Duch Święty jest nazywany „Panem” w 2 List do Tes. 3:5Pan zaś niech skieruje wasze serca ku miłości Bożej i ku cierpliwemu oczekiwaniu Chrystusa.”

3. Doskonałość Boga znajduje się w Duchu.

Poprzez co określana jest natura każdego bytu, jak nie poprzez jego cechy? Ten, kto posiada cechy szczególne dla anioła lub człowieka, jest słusznie za niego uznany. Tak więc ten, który posiada cechy lub właściwości, które należą wyłącznie do Boga, musi być uważany i czczony jak Bóg. Pismo Święte bardzo wyraźnie i obficie potwierdza, że Duch Święty posiada cechy właściwe Bogu. Przypisuje mu absolutną świętość. Jak Bóg jest nazywany „Świętym”, „Tym Świętym” będąc opisanym przez nadzwyczajnie doskonałą cechę Jego natury, w której jest On „w blasku świętości” (Wyjścia 15:11Któż jest pośród bogów równy Tobie, Panie, w blasku świętości, któż Ci jest podobny, straszliwy w czynach, cuda działający!”); tak samo Trzecia Osoba Trójcy została wyznaczona jako „Duch świętości” (Rz. 1:4A pokazał z mocą, że jest Synem Bożym, według Ducha świętości”), aby określić świętość Jego natury i Bóstwo Jego Osoby. Duch jest wieczny (Heb. 9:14To o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego). On jest wszechobecny: „Dokąd mam uciec od twego Ducha?” (Ps 139:7). Jest wszechwiedzący (1 Kor 2:10 „Nam zaś Bóg objawił to przez swojego Ducha. Duch bowiem bada wszystko, nawet głębokości Boga”, 11). Jest wszechmocny: jest nazywany „Mocą Najwyższego” (Łk 1:35A anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię”, także Micheasza 2:8 „Czyż miałby być przeklęty dom Jakuba? Czyż skory do gniewu jest Duch Pański, czy takie Jego postępowanie? Czyż słowa Jego nie są życzliwe dla ludu swego izraelskiego?” i porównaj z Isa. 40:28 „Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona”).

4. Absolutna suwerenność i zwierzchnictwo Ducha ukazują Jego Bóstwo.

W Ewangelii Mateusza 4:1 powiedziano nam: „Wtedy Jezus prowadzony był przez Ducha na pustynię”: kto oprócz Osoby Boskiej miał prawo kierować Pośrednikiem? I komu oprócz Bogu Odkupiciel mógł się podporządkować! W Ewangelii Jana 3:8 „Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego głos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha” Pan Jezus sporządził analogię między wiatrem, który „dmucha tam, gdzie chce” (nie będąc dysponowanym, ani kierowanym przez żadne stworzenie), a majestatycznymi operacjami Ducha. W 1 Koryntian 12:11 „A to wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu z osobna, jak chce” jest to wyraźne potwierdzenie, że Duch Święty rozdziela pomiędzy wszystkimi darami duchowymi, czerpiąc przyjemność ze sprawowania Swojej władzy. Musi więc być „Bogiem nad wszystkimi błogosławionymi na wieki”. W Dziejach Apostolskich 13:2-4 A gdy jawnie pełnili służbę Panu i pościli, powiedział im Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do dzieła, do którego ich powołałem... A oni, posłani przez Ducha Świętego..” znajdujemy Ducha Świętego wzywającego ludzi do pracy w służbie, która jest wyłącznie Boską prerogatywą, chociaż niegodziwi ludzie unieważnili to wobec samych siebie. W tych wersach okaże się, że Duch ustanowił ich dzieło, nakazał im, aby zostali posłani i oddzieleni przez kościół. W Dziejach 20:28 „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli kościół Boga, który on nabył własną krwią” tutaj wyraźnie oznajmiono, że Duch Święty ustanowił zarządzających kościołem.

5. Dzieła przypisane Duchowi wyraźnie ukazują Jego Boskość. Samo Stworzenie przypisuje Mu nie mniej, niż Ojcu i Synowi: „Przez Ducha wichurą oczyszcza strop nieba” (Hiob 26:13): „I mnie też stworzył duch Boży, tchnienie Wszechmocnego i mnie uczyniło” (Hiob 33:4). Jest zaangażowany w dzieło opatrzności (Iz 40:13-15 Kto zdołał zbadać ducha Pana? Kto w roli doradcy dawał Mu wskazania? Do kogo się On zwracał po radę i światło, żeby Go pouczył o ścieżkach prawa, żeby Go nauczył wiedzy i wskazał Mu drogę roztropności?”, Dz 16:6 „ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji”, 7). Całe Pismo dane jest przez natchnienie Boga (2 Tm 3:16A bez wątpienia wielka jest tajemnica pobożności. Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale”), którego źródłem jest sam Duch (2 Piotra 1:21Nie z ludzkiej bowiem woli przyniesione zostało kiedyś proroctwo, ale święci Boży ludzie przemawiali prowadzeni przez Ducha Świętego”). Człowieczeństwo Chrystusa zostało cudownie uformowane przez Ducha (Mt 1:20 „To bowiem, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego”). Chrystus został namaszczony do Swego dzieła przez Ducha (Iz 61:1Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę”, Jan 3:34 „Ten bowiem, którego Bóg posłał, mówi słowa Boże, bo Bóg daje mu Ducha bez miary”). Jego cuda zostały wykonane przez moc Ducha (Mt 12:3 8). Został wzbudzony z martwych przez Ducha (Rz 8:11 A jeśli Duch tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, mieszka w was, ten, który wskrzesił Chrystusa z martwych, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez swego Ducha, który w was mieszka”). Kto oprócz Boskiej osoby mógł dokonać takich dzieł jak te? Czy macie osobisty i wewnętrzny dowód na to, że Duch Święty jest nikim innym, jak tylko Bogiem? Czy On dokonał w tobie tego, czego nie mogłaby dokonać określona, ograniczona moc? Czy On przywiódł cię od śmierci do życia, uczynił cię nowym stworzeniem w Chrystusie, przekazał ci żywą wiarę, napełnił cię świętą tęsknotą za Bogiem? Czy dał ci tchnie ducha modlitwy, wziął sprawy Chrystusa i pokazał je tobie, włożył do twojego serca zarówno przykazania, jak i Boże obietnice? Jeśli tak jest, wtenczas masz wiele świadectw w swoim własnym sercu Błogosławionego bóstwa Ducha.

Tłumaczenie: Marlena Wozowicz

Instrumenty w rękach Odkupiciela

Paul David Tripp

Co z emocjami?

Jak powinniśmy myśleć o emocjach w naszym życiu?

pablo

Pismo Święte przedstawia nam emocje w bogatych i barwnych kolorach. Poczynając od rodzinnych konfliktów do politycznej intrygi, od rolnictwa do życia w wielkim mieście, od narodowego pokoju do międzynarodowego okresu wojny, od lojalności i przyjaźni do odrzucenia i zdrady, od influencji i bogactwa do suszy i biedy, od piękna ogrodu do horroru naturalnych katastrof, od wolności i odpoczynku do niewolniczej przemocy, od czystego uwielbienia Boga do przeróżnych form bałwochwalstwa, Pismo Święte ukazuje pełny zakres ludzkich doświadczeń. Jest przepełnione historiami, do których możemy się odnieść i charakterami, które są nam podobne. Pomijając historyczne i kulturowe różnice biblijny świat jest jak nasz świat w symfonii codziennych doświadczeń.

Pismo jest brutalnie szczere prezentując nam ludzi i sytuacje z otwartością z jaką gdybyśmy to my ją zamierzali przedstawić, zrobilibyśmy to w łagodniejszy sposób. Nie pozwala na pominięcie grzechu, siły uderzenia grzechu na nas i świat. Ale jest również szczera z jeszcze jednego powodu: aby zademonstrować nam jak mądrość Pana i tranformująca łaska Jezusa są wystarczająco mocne do rozwiązania największych problemów ludzkich doświadczeń. Jeśli ostrożnie czytasz Pismo Święte, nigdy nie pomyślisz, że praca Chrystusa jest dla dobrze przystosowanych ludzi, którzy tylko potrzebują odkupienia jak zastrzyka. Nigdy nie przedstawia stanu człowieka lub jego dylematu poza zasięgiem ewangelii.

Odkupienie jest niczym innym jak ratunkiem bezradnych ludzi stojących przed wiecznością w cierpieniach oddzieleni od miłości Boga.

Jaki ma to związek z uczuciami? Pod każdym względem! Pokazując na każdej stronie życiowe doświadczenia Pismo przedstawia cały zasięg ludzkich emocji. Przedstawia agresywną zazdrość Kaina, łzy żalu bezpłodnej Hannah, bojaźń Izraela w czasie gdy egipscy panowie okrążali ich nad Morzem Czerwonym. Obrazuje radość narodowego zwycięstwa, radość czystego uwielbienia i druzgocącego smutku Davida po śmierci jego nikczemnego syna Absaloma. Przedstawia życzenie śmierci zniechęconego Eliasza, bezdusznych faryzeuszy, desperackie wołanie o pomoc żebraków. Ukazuje wściekłość Chrystusa, kiedy bezczeszczono świątynię, Jego ból i rozpacz rozłąki z Ojcem, Jego czułość w odszukaniu przestraszonych i zdezorientowanych uczniów po zmartwychwstaniu. Ukazuje jak Zachariasz świętował narodziny swojego syna, Marię i Martę w żałobie po śmierci brata. Pełny zakres uczuć jest przedstawiony w Piśmie Świętym przez Tego, który zna ludzkie serca. Emocje przenikają, każdy aspekt naszego życia, dlatego też nie są one osobną kategorią sortowania informacji o danej osobie. Emocje są ważnym aspektem tych czterech kategorii. Każda rzeczywistość o człowieku jest ubarwiona emocjami. Jest wplatana we wszystkie sytuacje, reakcje, myśli i motywy jakie posiadamy. Uczucia są jak pogoda naszych związków i sytuacji. Możemy żyć otoczeni gniewem innej osoby lub pod presją czyjejś zazdrości. Możemy się znaleźć w zimnej, ciemnej nocy żalu lub cieple życia, zdrowia i pokoju. Uczucia są niezbędną częścią każdych relacji i sytuacji, w której Bóg nas suwerennie umieścił.

Nasze reakcje, myśli i słowa mają emocjonalne komponenty. Precyzyjne zrozumienie motywów i schematu czyjegoś zachowania obejmuje rozpoznawanie koloru emocji wszystkiego, co zostało powiedziane i uczynione. Myśli nie istnieją w jakiejś pozbawionej emocji przestrzeni. Jeśli myślimy, że nasza praca jest niemożliwa do wykonania stajemy przed wykonaniem zadania z frustracją i zniechęceniem. Jeśli zrozumiemy w naszych sercach dobroć, łaskę i chwałę naszego Pana, będziemy żyć z radością i nadzieją. Nie możesz w pełni zrozumieć tego, co ludzie myślą dopóki nie będziesz wiedzieć co czują. Nasze uczucia wyrażają reakcje naszych interpretacji – interpretujemy też własne uczucia.

Z motywami jest tak samo. Moje emocje są jedną z kilku dróg, jak moje serce wyraża czego pragnę, co cenię i czemu służę. Jeśli żyję dla twojej miłości, przyjaźni, przywiązania, to jeśli mnie odrzucisz, uczucie smutku i gniewu wypełni moje życie. Jeśli cenię sobie zdobycie sławy, osiągnięcie celu sprawi, że będę szczęśliwy, nawet jeśli nie jestem radosny, a moje szczęście jest chwilowe. Jeśli chcemy wiedzieć czego naprawdę ludzie pragną, musimy wiedzieć jakie jest ich życie emocjonalne. Szczęście jest rezultatem otrzymania tego, czego pragnie moje serce. Zniechęcenie jest emocjonalną reakcją mojego serca, kiedy to, dla czego żyję, oddala się ode mnie. Moje serce jest przepełnione strachem, kiedy niespodziewanie tracę to, o czym jestem przekonany, że jest mi niezbędne, że tego potrzebuję. Mówiąc w skrócie nasze uczucia odzwierciedlają to, co wielbimy. Ukazują nam to, co uchwyciło nasze serce. Bóg dał nam emocje stwarzając nas na Swoje podobieństwo; mają one pomóc nam żyć z Nim w duchowych relacjach. Są one kluczowym wskaźnikiem, czy żyjemy z Nim w radosnej ugodowej duchowej bliskości, czy też służymy czemuś innemu. Emocje są obecne w każdej sytuacji, każdej reakcji, myśli i każdej intencji.

Jeśli rozumiesz historię odkupienia to wiesz, że Bóg nie jest w strasznym pośpiechu, który tak często motywuje nasze starania w pomaganiu innym. Biorąc z Niego przykład możemy poświęcić czas na zadawanie pytań, słuchanie, myślenie, interpretowanie i modlitwę. Nie powinniśmy przypuszczać, że wiemy o ludziach więcej niż naprawdę wiemy biorąc pod uwagę Boży przykład, który zachęca nas do poświęcenia czasu, aby zadawać biblijne pytania, które pomogą ludziom popatrzeć na siebie i swoje życie. Mobilizuje nas do zadawania pytań aby upewnić się, że naprawdę chcemy zrozumieć, uporządkować to, czego już się nauczyliśmy i co pozwoli nam rozważyć z odmiennej perspektywy Pisma Świętego. Robimy to wszystko, aby przynieść transformującą łaskę Chrystusa w życie ludzi takimi, jakimi naprawdę są w samym środku tego, z czym się naprawdę borykają.

Żeby poznać kogoś dobrze, należy stosować dwa wspaniałe nakazy Jezusa podsumowane w Ewangelii Świętego Mateusza 22:37-40:

„Kochaj twojego Pana i Boga całym sercem, duszą i umysłem!”—odpowiedział Jezus.—To jest pierwsze i najważniejsze przykazanie. Drugie jest podobne: „Kochaj innych tak, jak kochasz samego siebie!”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo Mojżesza i księgi proroków.”

Ponieważ kocham Boga, chcę przedstawiać prawdę z dokładnością, przejrzystością i chcę zrobić to w prawidłowy sposób. Chcę budować mosty porozumienia w mądrości Słowa w szczegółach ludzkiego życia. Ponieważ kocham ludzi, nie będę zadowolony z rzucania granatów ogólnej prawdy w ich stronę. Przeciwnie, poprzez dobre pytania, zaangażowane słuchaniem i ostrożną interpretacje wejdę w ich świat ze zrozumieniem koniecznym do wniesienia pomocy Chrystusa tam gdzie jest ona naprawdę konieczna.

Tłumaczenie: Marlena Wozowicz

„Strzeż się heretyka”

We współczesnych czasach wiele uwagi poświęca się jedności między chrześcijanami. Cytuje się słowa modlitwy Jezusa z Ew. Jana 17,21 „aby wszyscy stanowili jedno”Często zapomina się jednak o tym, że nie ze wszystkimi powinniśmy mieć jedność.

Paweł w Liście do Tytusa napisał: „Człowieka heretyka po pierwszem i wtórem napominaniu strzeż się” (3,10 BG). Słowo „heretyk” pochodzi od greckiego słowa hairetikos. Słowo to jest przymiotnikiem oznaczającym człowieka wyznającego fałszywe doktryny lub tworzącego podziały. Taka osoba z powodu swoich wygórowanych ambicji będzie starała się utworzyć coś w rodzaju „partii” wewnątrz kościoła. Mamy oddzielić się od osoby, która mieni się bratem, a postępuje wbrew Pismu Świętemu. Nie może być zatem jedności z ludźmi, którzy chcą się jednoczyć, a nie mają wspólnego fundamentu wiary.

To smutne, że mężczyźni i kobiety w kościołach ewangelicznych, którzy nauczają rzeczy całkowicie obcych Pismu, często nie tylko nie są poddawani karności, ale są wręcz zachwalani. Daje się im możliwości do tego, by promowali swoje aberracje”.

– John MacArthur

Gdy widzimy jak prawdę Bożego Słowa miesza się z kłamstwem, mamy obowiązek zaprotestować. Milczenie w takiej sytuacji jest przyzwalaniem na wspomniane przez MacArthura aberracje, czyli odejścia od jasnych standardów Słowa Bożego. Pisał też o tym Charles Spurgeon:

„Obawiamy się, że bezsensem jest formowanie stowarzyszenia, które może mieć w swoich szeregach ludzi na tyle fałszywych, by wyznawać jedną rzecz, a wierzyć w inną. Ale być może jest możliwym stworzyć nieformalny alians pośród tych, którzy trzymają się chrześcijaństwa swoich ojców. Chociaż nie mogliby wiele uczynić, to przynajmniej mogliby zaprotestować i uwolnić się tak bardzo jak to tylko możliwe od współudziału w konspiracji milczenia. Jeśli przez jakiś okres ewangelikałowie są skazani na upadek, niech umrą walcząc, mając pełną pewność, że ich ewangelia powstanie do życia, kiedy wynalazki „współczesnej myśli” zostaną spalone ogniem nieugaszonym”.
http://www.spurgeon.org/downgrd.htm 

Walka o prawdę (John MacArthur)

 

Apostoł Paweł zapowiedział, że przyjdzie czas, że ludzie będą głosić nauki, które spodobają się ludziom, ale niekoniecznie Bogu. Będą przybierać pozór pobożności zapierając się jednocześnie jej mocy. Jaką radę Paweł dał Tymoteuszowi, który musiał się zmagać z przeciwnościami?

Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem. Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją. (2 Tym. 4,2)

Nie mamy innego wyboru – mamy głosić Słowo, karcić, gromić i napominać. Czy pojawią się krytycy? Owszem. Ale gdybyśmy chcieli podobać się ludziom, nie bylibyśmy sługami Chrystusa. Tak oto John MacArthur opisał fałszywy rodzaj jedności, która nie opiera się na prawdziwe, a na atakowaniu tych, którzy głoszą zdrową naukę:

Bóg zawsze ostrzegał swój lud. Wzywał swój lud do czujności i rozeznawania. Jest to długa wojna z prawdą. Ona szaleje. Ona zawsze szaleje. Prawdziwi ludzie Boży zawsze musieli zwalczać fałszywych proroków i kłamców. Ich działania są efektywne dzięki zwodniczej taktyce. Bardzo dziwną ironią jest dla mnie to, że jeśli skrytykujesz charyzmatyków, jeśli postanowisz być czujny i będziesz rozeznawać oraz jeśli postanowisz walczyć o prawdę i oceniać ich na podstawie Pisma ujawniając ich błędy, to potępią cię jako grzesznika. Ich zdaniem ty blokujesz modlitwę Jezusa z Ew. Jana 17 o jedność Jego Kościoła. Skąd to wiem? Przeżyłem to. Żeby im się to udało, chcą aby ludzie postrzegali rozeznawanie jako coś niegodziwego. Jest to dla nich grzech przeciwko Chrystusowi i Jego arcykapłańskiej modlitwie. Aby ruch charyzmatyczny mógł przetrwać jest dla nich konieczne, żeby atakowali wojowników prawdy i potępiali ich jako wrogów Ducha Świętego. Bo jeśli zapanuje zdrowa nauka, to oni nie przetrwają. Ewangelikalizm jest w dużej mierze zastraszany w milczenie. Nie mogliśmy znaleźć książki demaskującej ruch charyzmatyczny przez ostatnie 15 lat. Odnieśli wielki sukces w zamykaniu ust ewangelicznym chrześcijanom.

“John MacArthur on the Holy Spirit, Discernment and Charismatic Pressure.” 27 Dec. 2013, youtube.com/watch?v=P9TILEkaNq8.

Czym jest rozeznawanie?

Jan Kalwin powiedział: „Pies szczeka, gdy jego pan jest atakowany. Byłbym tchórzem, gdyby milczał widząc, że Boża prawa jest atakowana”. Pracą sługi Bożego jest wykładanie Słowa Bożego w taki sposób, aby ustrzec innych i siebie od błędów. Aby to zrobić konieczne jest wykształcenie biblijnego rozeznawania. To nie dzieje się natychmiastowo. To proces, który kształtuje się latami. Musimy więc dołożyć starań, aby proces ten szedł w kierunku wzrostowym. Może się bowiem zdarzyć, że niewłaściwe rozeznawanie może doprowadzić do ruiny duchowej nas samych oraz tych, którzy nas słuchają. Przeczytajmy zatem artykuł o rozeznawaniu.

 

Czym jest rozeznanie?

Sinclair Ferguson

Znam kogoś kto wyraził ostatnio opinię, która mnie zdziwiła i pod pewnym względem rozczarowała. Powiedziałem sobie: „Myślałem, że będzie miał więcej rozeznania niż to”.

Doświadczenie sprawiło, że zacząłem zastanawiać się nad wielkim znaczeniem rozeznawania i jego brakiem w naszym świecie. Wiemy, że ludzie często nie widzą problemów i są łatwo wprowadzani w błąd, ponieważ nie myślą biblijnie. Niestety, nie można nie wspomnieć o tym, jak prawdziwe jest to również w kościelnej społeczności.

Większość z nas bez wątpienia chce się zdystansować od tego, co można by nazwać „skrajnym odłamem” współczesnego chrześcijaństwa. Strzeżmy się przed zwodniczymi fałszywymi nauczycielami. Ale jest więcej do rozeznania niż to. Prawdziwe rozeznanie oznacza nie tylko odróżnienie prawdy od błędu; oznacza odróżnienie elementarnego od drugorzędnego, od niezbędnego do obojętnego i od stałego do przemijającego. Tak, oznacza rozróżnienie między dobrym a lepszym, a nawet pomiędzy lepszym a najlepszym.

W ten sposób rozeznanie jest jak fizyczne zmysły; dla niektórych jest ona podana w niezwykły sposób jako specjalny dar łaski (1 Kor 12:10 „Innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozróżnianie duchów, innemu różne rodzaje języków, a innemu tłumaczenie języków”), ale pewna jej miara jest niezbędna dla nas wszystkich i musi być nieustannie pielęgnowana. Chrześcijanin musi dbać o rozwijanie swego „szóstego zmysłu” duchowego rozeznawania. Oto dlaczego psalmista modli się: „Naucz mnie dobrego sądu i wiedzy”. Ps 119:66 „Naucz mnie trafnego sądu i wiedzy, bo uwierzyłem twoim przykazaniom”.

Natura rozeznania

Ale czym jest to rozeznanie? Słowo użyte w Psalmie 119:66 oznacza „gust/smak”. Jest to umiejętność dokonywania rozróżniających sądów, rozróżniania i uznawania moralnych implikacji różnych sytuacji i sposobów działania. Obejmuje zdolność „ważenia” i oceniania moralnego i duchowego statusu jednostek, grup, a nawet ruchów. Tym samym, ostrzega nas przed osądzaniem, Jezus wzywa nas do rozeznawania i rozróżniania, abyśmy nie rzucali naszych pereł przed świnie (Mt 7: 1, 6 „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”).

Niezwykły przykład takiego rozeznania opisany jest w Ewangelii Jana 2:24-25 „Ale Jezus nie powierzał im samego siebie, bo on znał wszystkich; I nie potrzebował, aby mu ktoś dawał świadectwo o człowieku. On bowiem wiedział, co było w człowieku”.

Jest to rozeznanie bez osądu, które wiązało się z wiedzą Bożego Słowa naszego Pana i Jego obserwowaniu Bożych zwyczajów wobec ludzi. On, modlił się w najwyższym stopniu: „Naucz mnie trafnego sądu …. bo uwierzyłem twoim przykazaniom” (Ps 119:66). Niewątpliwie Jego rozeznanie wzrastało, gdy doświadczał konfliktu i zwycięstwa nad pokusą, jak w świetle Bożego Słowa oceniał każdą sytuację.

Rozeznanie Jezusa przeniknęło do najgłębszych zakątków serca. Ale chrześcijanin jest wzywany do rozwijania podobnego rozeznania. Albowiem jedyne wartościowe rozeznanie, jakie posiadamy, to to, które otrzymujemy w jedności z Chrystusem, przez Ducha, przez Słowo Boże.

Tak więc rozeznanie polega na nauce myślenia w sposobie w jaki myśli Bóg, praktycznie i duchowo; oznacza posiadanie myślenia, jak rzeczy wyglądają w oczach Boga, widząc je w pewnym stopniu „odkryte i odsłonięte”. Heb 4:13 „Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odkryte przed oczami tego, któremu musimy zdać sprawę”.

Wpływ rozeznania

W jaki sposób to rozeznanie wpływa na nasz sposób życia? Na cztery sposoby:

1. Działa jako środek ochrony, strzeże nas przed duchowym zwiedzeniem. Chroni nas przed ciosem różnych nauk, które przedstawiają centralny element Ewangelii jako peryferyjny lub traktują w sposób szczególny określone zastosowanie Pisma Świętego, tak jak gdyby było głównym przesłaniem Pisma Świętego.

2. Rozpoznanie działa również jako narzędzie uzdrawiania, gdy jest wykonywane w łasce. Znam niewielką liczbę osób, których zdolność diagnozowania potrzeb duchowych innych osób była niezwykła. Tacy ludzie wydają się być w stanie przeniknąć do serca problemu lepiej, niż dana osoba jest w stanie. Oczywiście, jest to pod pewnymi względami niebezpieczny dar, który Bóg im powierzył. Ale kiedy praktykuje się je w miłości, rozeznanie może być chirurgicznym skalpelem w duchowej chirurgii, który sprawi, że leczenie będzie możliwe.

3. Ponownie, rozeznawanie funkcjonuje jako klucz do chrześcijańskiej wolności. Gorliwy, ale pozbawiony rozeznania chrześcijanin staje się zniewolony – dla innych, dla własnego, niewykształconego sumienia, dla niebiblijnego wzorca życia. Wzrost rozeznania wyzwala nas z takiej niewoli, umożliwiając nam rozróżnianie praktyk, które mogą być pomocne w pewnych przesłaniach od tych, które są nakazane we wszystkich okolicznościach. Ale w inny sposób, prawdziwe rozeznanie pozwala wolnemu chrześcijaninowi rozpoznać, że korzystanie z wolności nie jest niezbędne do czerpania z niej radości.

4. Wreszcie, rozeznanie służy jako katalizator rozwoju duchowego: „Szyderca szuka mądrości, a nie znajduje, lecz rozumnemu wiedza przychodzi łatwo” (Przy. 14:6). Czemu? Ponieważ rozgarnięty chrześcijanin trafia do sedna sprawy. On wie coś o wszystkim, a mianowicie, że wszystkie rzeczy mają swoje wspólne źródło w Bogu. Zatem zwiększenie wiedzy nie prowadzi do zwiększonej frustracji, ale do głębszego rozpoznania harmonii wszystkich dzieł i słów Boga.

W jaki sposób można uzyskać takie rozeznanie? Otrzymujemy je tak, jak uczynił to sam Chrystus – przez namaszczenie Duchem Świętym, przez nasze zrozumienie Słowa Bożego, przez nasze doświadczenie Bożej łaski i poprzez stopniowe rozwijanie, odkrywanie prawdziwego stanu naszych serc.

Dlatego powinniśmy modlić się: „Jestem twoim sługą; daj mi rozeznanie”.

„Jestem twoim sługą, daj mi rozum, abym poznał twoje świadectwa”. Ps 119:125

Tłumaczenie: Marlena Wozowicz

https://www.ligonier.org/blog/discernment-thinking-gods-thoughts/

Nie pracuj tylko dla pieniędzy

To, co robimy dla innych, robimy jednocześnie dla Chrystusa. Pieniądze, które zarabiamy, nie są naszymi pieniędzmi, lecz należą do Boga. Żyjąc z tą perspektywą, bardzo ciężko być leniwym lub niezadowolonym. Problem polega na tym, że bardzo często zapominamy o tym i myślimy, że pracujemy dla siebie. Zachęcam do przeczytania krótkiego artykułu na temat pracy.

Nie pracuj tylko dla pieniędzy

Nicholas Davis

falling_change_giving-smallJako nosiciele obrazu Boga jesteśmy wzywani do pracy tak, jak Bóg pracował w tworzeniu świata. Często zapominamy, że przykazanie Boże do wykonywania pracy zostało wydane przed upadkiem Adama i wygnania z Edenu, a nie po! Wezwanie do działania jest powołaniem, a nie tylko pracą. Zbyt często chodzimy do pracy tylko dla wypłaty i zapominamy co Bóg robi za naszym pośrednictwem.

Martin Luther często mówił o tym, że Bóg nosi maskę naszego sąsiada. Wielu chrześcijan od dawna wierzy, że tylko przez posługę naszym sąsiadom w powołaniach świeckich służymy samemu Jezusowi Chrystusowi.

Pomyślmy o słowach naszego Pana o karmieniu głodnych:

Bowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a daliście mi pić; byłem odmiennym, a ugościliście mnie; byłem nagi, a przyodzialiście mnie; zachorowałem, a odwiedziliście mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie. Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi, mówiąc: Panie, kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy; albo pragnącym, a daliśmy ci pić? Kiedy też widzieliśmy cię odmiennym, a ugościliśmy; albo nagim, a przyodzialiśmy? Albo kiedy widzieliśmy cię chorym, czy w więzieniu, a przyszliśmy do ciebie? Zaś Król odpowiadając, powie im: Zaprawdę, powiadam wam, cokolwiek zrobiliście jednemu z tych najmniejszych moich braci mnie zrobiliście. Mat 25:30-40

Jeśli żywimy innych to ostatecznie karmimy Chrystusa. W okazywaniu gościnności wobec naszych sąsiadów, zapraszamy Chrystusa do naszych domów. W trosce o ubogich troszczymy się o odzienie dla Chrystusa. W odwiedzaniu chorych, prezentujemy współczucie Chrystusa. Te małe działania, nieznaczne i niepostrzegane czynności — w oczach Boga — wspaniałe, znaczące i zauważalne.

Gdy to rozpoznamy nawet najbardziej prozaiczne zadania w naszym życiu mogą stać się praktyką naszej wiary w namacalny sposób. Łatwo jest siedzieć w wieży z kości słoniowej i rozmawiać o teologii lub wyjechać do obcego kraju pełnego przygód, aby służyć Jezusowi. Jest znacznie trudniej zmieniać pieluchy, wynosić śmieci i przychodzić do wymagającej, nudnej słabo płatnej pracy na czas.

Więc następnym razem, jak będziesz się martwić, że twoje życie się nie liczy lub jak następnym razem pomyślisz, że to co robisz każdego dnia nie ma znaczenia — pamiętaj Bóg mówi, że to ma znaczenie. Ty się liczysz. Twoje życie się liczy. Twoja praca robi różnicę.

Przyj do przodu w pozornie prozaicznych wydarzeniach codziennego życia. Bóg działa poprzez te wydarzenia, aby pomagać innym nawet wtenczas, jak nie widzisz jak On działa. Twoja motywacja pochodzi nie od Ciebie, ale od samego Jezusa Chrystusa. Więc nie chodź tylko do pracy. Spełnij swoje powołanie!

Tłumaczenie: Marlena Wozowicz

https://corechristianity.com/resource-library/articles/dont-just-go-to-work-for-a-paycheck

Czy protestanci to sekta?

Wow. Paul Washer uczy się od Joela Osteena

Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś zawodowym piłkarzem. Ostatnio nie idzie ci strzelanie goli, tracisz zapał do gry, wydaje ci się, że nie jesteś tak szybki jak zwykle. Czujesz, że nie nadajesz się, by grać dalej w pierwszym składzie. Ale po treningu przychodzi do ciebie trener i mówi: „Wiesz co, zrobiłeś wyraźne postępy. Chcę dać ci podwyżkę, bo twój poziom gry znacznie wzrósł”. Jak byś się poczuł? Podejrzewam, że na następny trening przyszedłbyś dużo wcześniej niż zwykle, a na treningu dałbyś z siebie więcej niż kiedykolwiek, bo ktoś docenił twoją pracę i chcesz pokazać, że się nie pomylił.
To samo działa również w naszym chrześcijańskim życiu. Potrzebujemy zachęcenia od innych chrześcijan, abyśmy nabrali zapału do służenia na pełnych obrotach. Mówi zresztą o tym Biblia:

„Dlatego podnoście się wzajemnie na duchu i budujcie jedni drugich, tak jak to zresztą już czynicie” (1 Tesaloniczan 1,5 BWP).

Zauważenie i docenienie czyjejś pracy dla Pana może być zastrzykiem energii, którego skutki mogą przerosnąć nasze oczekiwania. Zauważył to Paul Washer, który znany jest z bezkompromisowego głoszenia Ewangelii i demaskowania zwodzicieli. Jednak nawet on dostrzegł dobry element w głoszeniu Joela Osteena. Oczywiście Washer nie pochwalił go osobiście ani nie dał słuchaczom do zrozumienia, że Osteen jest chrześcijaninem i powinniśmy go słuchać. Jednakże Washer zauważył, że Osteen naprawdę potrafi zachęcać ludzi. Mimo, że to zachęcanie nakierowane jest na niewłaściwe rzeczy (głównie materialne), to tym niemniej, jest on zachęcający. Washer zauważył, że apostoł Paweł również nie szczędził pochwał zborom, więc i my powinniśmy czynić podobnie. Paweł zawsze starał się znaleźć coś, za co mógłby pochwalić dany zbór. Wydaje mi się, że zrobił to nawet karcąc zbór w Galacji, który przyjmował głosicieli fałszywej ewangelii. Chociaż nazwał Galacjan bezmyślnymi, to przypomniał im o czasach, kiedy jeszcze postępowali rozumnie:

„Biegliście dobrze; któż wam przeszkodził być posłusznymi prawdzie?” (Galacjan 5,7).

A zatem, jeśli znasz chrześcijan, którzy robią dobrą robotę dla Pana, to powiedz im o tym, a na pewno będziesz dla nich błogosławieństwem.
Dla osób znających angielski polecam fragment wypowiedzi Washera, w którym opowiedział jak został przekonany o swoich brakach podczas słuchania niezbawionego kaznodziei, Joela Osteena.
https://www.youtube.com/watch?v=qBMnzyHrKiM

Pastor chce wojny z Chinami?

Błogosławieni czyniący pokój, ponieważ oni będą nazwani synami Bożymi. Mat. 9:5

Pastor Paweł Chojecki jest niewątpliwie barwną postacią. Jest on przywódcą Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie oraz twórcą partii politycznej 11 Listopada. Jest również redaktorem naczelnym magazynu Idź Pod Prąd, jak również prezesem telewizji internetowej o tej samej nazwie. Jego politycznym współpracownikiem jest Marian Kowalski, który deklaruje się jako rzymski katolik. Chojecki popiera Stany Zjednoczone i Izrael. Natomiast Rosja i Chiny są widziane jako imperia komunistycznego zła, które trzeba izolować ze sceny politycznej, a zwłaszcza Chiny, które dokonały już setek milionów aborcji. Z tego powodu Zachód jest moralnie upoważniony by wypowiedzieć wojnę Chinom. Chojecki stwierdza:

Trzecia Wojna Światowa nie jest niczym złym.

Zdaniem Chojeckiego nuklearne zbombardowanie Chin przyniosłoby pozytywny efekt dla ludzkości.


Trudno o bardziej niedorzeczne stwierdzenia. Ale jeśli ktoś w to wierzy, to co stoi na przeszkodzie by strzelać do lekarzy dokonujących aborcję? To już jest problemem w Stanach Zjednoczonych, a przykładem może być były amerykański ewangelista Joshua Feuerstein, który nawoływał do zastraszania lekarzy aborcjonistów. Niektórzy poszli o krok dalej i zabijali personel klinik aborcyjnych. Oczywiście, że w każdej populacji znajdziemy szaleńców, ale oni właśnie karmią się radykalną ideologią. Nie znam w Polsce żadnego kościoła chrześcijańskiego, który popierałby tego typu strzelaniny. Jednak nauczanie, że USA ma prawo zaatakować Chiny, może doprowadzić do tego, że słuchacze Idź Pod Prąd mogą dojść do podobnych wniosków co ewangelista Joshua Feuerstein.

Jezus ani apostołowie nie nawoływali do unicestwienia bezbożnych, chociaż apostołowie na początku tego nie rozumieli:

Lecz nie przyjęli go, dlatego, że droga jego prowadziła do Jerozolimy. A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił? A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski Łuk. 9:53-56

Ale na potrzeby argumentu załóżmy, że zaatakowanie Chin byłoby uzasadnione. Jaka byłaby gwarancja, że państwa zachodnie (głównie chodzi tu o USA) zlikwidowałyby aborcję w Chinach? Wiemy, że tak by się nie stało chociażby dlatego, że w USA dokonano już ponad 60 milionów aborcji od 1970 r. Jest zatem 0% szans, że USA powstrzymałyby aborcję w Chinach.

Pastor kontynuuje swoją wypowiedź:

„Ile ludzi wojna może pochłonąć, nawet nuklearna? 300 milionów? Wątpię”.

Wojna nuklearna spowodowałaby nie tylko błyskawiczne wyparowanie największych miast Chin i USA, ale też niewyobrażalne zanieczyszczenia atmosfery. Chmury radioaktywnego dymu przedostałyby się do stratosfery, przez co przykryłyby niebo na wiele miesięcy, co uniemożliwiłoby proces fotosyntezy. W efekcie nastąpiłby głód, który dotknąłby nie tylko populację chińską – mniejsze sąsiadujące państwa najprawdopodobniej przestałyby zupełnie istnieć.

Ja jestem protestantem i pastor Chojecki również uchodzi za protestanta. Jednak żaden kościół protestancki w Polsce (oprócz Kościoła Nowego Przymierza) nie popiera inicjatyw Chojeckiego i dlatego człowiek ten w żaden sposób nie reprezentuje stanowiska polskich protestantów. Jeśli zgadzasz się ze mną, udostępnij ten artykuł, aby pokazać, że protestanci odcinają się od tego typu nauk.

Tymoteuszu! Strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń, błędnej, rzekomej nauki, do której niejeden przystał i od wiary odpadł. Łaska niech będzie z wami. Amen. 2 Tym. 6:20

Poniżej znajduje się film z zacytowanymi wypowiedziami Chojeckiego.

Dlaczego nie cytuję Lewisa?

Niektórzy chrześcijanie cytują C.S. Lewisa, aby ubogacić swoich słuchaczy, jednak ja mam z tym problem. Lewis zasłynął ze swoich książek takich jak „Opowieści z Narni”, a także „Chrześcijaństwo po prostu”. Nie mam nic przeciwko przytaczaniu jego baśni, bo to tylko baśnie. Ale widzę problem w cytowaniu teologicznych wypowiedzi tego anglikańskiego autora. W tym artykule postaram się uzasadnić dlaczego nie cytuję C.S. Lewisa.

Aby lepiej zrozumieć jego poglądy musimy najpierw zrozumieć czym jest anglikanizm. Anglikanizm to tradycja w kościele angielskim, która łączy w sobie zarówno elementy katolickie, jak i protestanckie. Krytycy anglikanizmu, tzw. purytanie, czyli angielscy reformatorzy protestanccy twierdzili, że Kościół Anglii został zreformowany tylko częściowo i należy nadać mu bardziej biblijny charakter. Ale w swoich początkach kościół ten wyraźnie sprzeciwiał się niebiblijnym katolickim naukom takim jak czyściec:

„Papistowska doktryna dotycząca czyśćca, odpustów, kultu, oddawania czci obrazom i relikwiom, oraz (doktryna dotycząca) wzywania świętych jest zmyśleniem słodkim a próżnym, które nie opiera się na żadnej gwarancji Pisma i sprzeczne jest raczej ze Słowem Bożym”. (39 Artykułów Wiary Kościoła Anglikańskiego z 1563 roku)

Jak wynika z powyższego cytatu Kościół anglikański z początków Reformacji miał się całkiem dobrze. W Kościele tym służyło wielu kaznodziejów, którzy byli dobrymi sługami Chrystusa. Jednak Aktem Religijnym z 1592 r. wszelkie zgromadzenia religijne poza Kościołem anglikańskim były uznane za nielegalne. Nie mieli więc łatwego życia ewangeliczni chrześcijanie w Anglii, którzy nie zgadzali się z naukami głoszonymi przez kościół państwowy. Niektórzy udali się za granicę, inni pozostali w kraju i znosili prześladowania, jak np. John Bunyan, autor „Wędrówki Pielgrzyma”, który spędził 12 lat w więzieniu za głoszenie Słowa Bożego w kościele innym niż anglikański.

Kościół anglikański był instrumentem w rękach władców i to doprowadziło do tego, że wielu dobrych kaznodziejów było zmuszonych opuścić ten kościół. Bez dobrych liderów kościół ulegał coraz większemu rozkładowi. Obecnie biskupi anglikańscy przechodzą z całymi parafiami na katolicyzm i mogą wychodzić za mąż. Tak, to nie pomyłka. Ksiądz (mężczyzna), który poślubi innego mężczyznę, nadal pozostaje księdzem anglikańskim i może kontynuować pełnienie swojej pracy duszpasterskiej. Chyba jest więc zbędne stwierdzenie, że anglikanizmu z protestantyzmem utożsamiać nie można, chociaż w swych początkach miał z nim wiele wspólnego.

Dzisiaj wielu anglikanów wierzy w czyściec. C.S. Lewis również w to wierzył. Napisał on: „Oczywiście, że modlę się za zmarłych. Ta modlitwa jest tak spontaniczna i pewna, że tylko najbardziej przekonujący argument teologiczny mógłby przekonać mnie, abym przestał to czynić”. Jest to bardzo zła i niebezpieczna metoda interpretowania Pisma Świętego. Lewis wierzył w coś, mimo że Pismo milczy na ten temat. Jest to niebezpieczne dlatego, że jest to dodawanie do objawionego Słowa Bożego. A przestrzegał przed tym apostoł Paweł: „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze” ( Apokalipsa 22,18).

Ta nauka nie tylko zbliża ich do katolicyzmu (już miliony anglikanów odeszło do stada papieża), ale wprowadza bardzo zgubne myślenie. Czyściec to taka „taryfa ubezpieczeniowa”. Wielu ludzi myśli w ten sposób: nie muszę żyć świętym życiem, oczyszczę się przecież w czyśćcu. Co z tego, że mam na sumieniu parę grzechów, z których nie chcę zerwać, odpokutuję trochę w czyśćcu i będzie po sprawie. Tacy ludzie nie rozumieją, że bez „uświęcenia nikt nie ujrzy Pana” (Hebrajczyków 12,14). Jeśli teraz nie dążysz do świętości, to po śmierci będzie już za późno – czyśćca nie ma. To wymysł Rzymu, aby zwieść ludzi, którzy myślą, że potrzebują pośrednictwa kościoła (a zatem i ofiar na msze za zmarłych), aby nasi bliscy szybciej przyszli do Bożej obecności.

Każdy, kto wypowiada się publicznie w kwestiach teologicznych, jest w pewnym sensie nauczycielem. Nasze czyny i słowa mają wpływ na tych, którzy nas słuchają. Dlatego nie mam zamiaru promować nauczyciela biblijnego, który nie rozumiał podstawowych doktryn chrześcijańskich. Chcę rzetelnie przekazywać ludziom prawdę i nie chcę by błądzili. Znam ludzi, którzy odeszli do niebiblijnych kościołów z powodu złego nauczania. Nie chcę przykładać do tego ręki.

Dla zainteresowanych polecam biblijne obalenie doktryny o czyśćcu na stronie reformowani.info: http://www.reformowani.info/czysciec-jako-symbol-porazki-chrystusa/

« Older entries

%d blogerów lubi to: