Nienawiść do grzechu (Charles Spurgeon)

„Nienawidzisz bezprawia” Psalm 45,8

„Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie”. Trudno wyobrazić sobie jakąś dobroć w człowieku, który nie gniewa się na grzech; a ten który kocha prawdę, musi nienawidzić wszelkiej fałszywej drogi. Jakże bardzo nienawidził fałszu nasz Pan w chwili kuszenia! Trzykrotnie szatan atakował Jezusa na różne sposoby, ale zawsze kończyło się to przegnaniem „Idź precz Szatanie”. Nienawidził grzechu w ludziach; chociaż częściej przejawiał to przez łzy współczucia niż w słowach nagany, to Jego nienawiść do grzechu była zawsze tak samo żarliwa. Czy może być język bardziej srogi, kiedy niczym Eliasz zakrzyczał: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw”. Tak bardzo nienawidził On nikczemności, że krwawił, aby ją zniszczyć; umarł aby ona umarła; został pogrzebany, aby mógł pogrzebać ją w grobie; został wzbudzony, aby raz na zawsze podeptać ją Swoimi stopami. Chrystus jest w Ewangelii, a Ewangelia jest przeciwna nikczemności we wszelkiej formie. Nikczemność przyodziewa siebie w piękne szaty i naśladuje język świętości; ale nauki Jezusa, niczym słynny bicz z małych sznurków, wygnają ze świątyni wszelką nikczemność, i nie będzie już tolerowana w Kościele. Podobnie w sercu, w którym panuje Jezus, odbywa się wielka wojna pomiędzy Chrystusem a Belialem. A kiedy nasz Odkupiciel przyjdzie jako Sędzia, te ogłuszające słowa „Idźcie precz, przeklęci”, będące przedłużeniem Jego nauczania o grzechu, zamanifestują Jego odrazę do nikczemności. Jak ciepła jest Jego miłość do grzeszników, tak gorąca jest Jego nienawiść do grzechu; jak doskonała jest Jego prawość, tak całkowite będzie zniszczenie wszelkiej formy nikczemności. O mistrzu dobra i niszczycielu zła, z tego powodu „pomazał cię Bóg… twój Bóg Olejkiem wesela jak żadnego towarzysza twego”.

 

 

Hudson Taylor – cytaty

Być może gdybyśmy mieli więcej intensywnego smutku dla dusz, co prowadziłoby nas do łez, częściej widzielibyśmy rezultaty jakich pragniemy. Możliwe, ża czasami skarżąc się na zatwardziałość serc, którym chcemy pomóc, sami mamy zatwardziałe serca i słabe zrozumienie wielkości wiecznych rzeczy, co może być prawdziwym powodem naszego braku powodzenia.

Uświadomiłem sobie, że są trzy etapy w każdym wielkim dziele Bożym: pierwszy – to niemożliwe, drugi – to trudne, trzeci – to zrobione.

Nie powiem, że mam jakieś specjalne powołanie by popłynąć do Chin. Znając sytuację tamtejszych ludzi i nakaz naszego Pana Jezusa by iść i głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, potrzebujecie raczej upewnić się czy macie specjalne powołanie by pozostać w domu.

Widziałem wielu ludzi pracujących bez modlitwy, chociaż nigdy nie widziałem żadnych dobrych rezultatów takiej pracy; ale nigdy nie widziałem modlących się ludzi, którzy nie pracowali.

Swój najlepszy czas dnia przeznacz na komunię z Bogiem.

Wszystie nasze kłopoty są tylko platformami, aby Bóg okazał nam na nich swoją łaskę, moc i miłość.

Wielkie Posłannie to nie jest opcja do rozważenia, to jest nakaz do usłuchania.

Troski (Charles Spurgeon)

„Zrzuć na Pana brzemię swoje, A On cię podtrzyma!” Psalm 55,22

Nadmiar troski ma w sobie naturę grzechu, nawet jeśli jest ona z uzasadnionego powodu. Nasz Zbawiciel wielokrotnie zakazywał nam martwienia się, to samo powtarzali apostołowie, a nie zważanie na ten zakaz może oznaczać przewinienie: bo samą istotą niespokojnej troski jest przypuszczanie, że jesteśmy mądrzejsi niż Bóg. Jest to zajmowanie miejsca Boga i podejmowanie się tego, czego zobowiązał się wobec nas. Myślimy, że Bóg zapomni o naszych kłopotach i dlatego próbujemy myśleć o nich. Trudzimy się by wziąć na siebie ciężkie brzemię, jak gdyby On nie był w stanie wziąć go za nas. To nieposłuszeństwo Jego jasnemu zakazowi, ta niewiara w Jego Słowo, ta zarozumiałość polegająca na nieufności Bogu, to wszystko jest grzeszne. Nawet więcej, niespokojna troska prowadzi nas do grzesznych czynów. Ten, który nie potrafi swoich spraw powierzyć w Boże ręce, ale chce samemu nieść swój ciężar, naraża się na stosowanie niewłaściwych środków by pomóc sobie. Ten grzech prowadzi do opuszczenia Boga jako swojego doradcy, i do polegania na własnej mądrości. Będą to „cysterny dziurawe” zamiast „źródła wód żywych”, tak jak działo się to z dawnym Izraelem. Niepokój sprawia, że wątpimy w dobroć Boga, i dlatego nasza miłość do Niego ziębnie; czujemy nieufność, a zatem zasmucamy Ducha Bożego; nasza modlitwa przychodzi nam z trudnością, nasze świadectwo robi się nieczytelne, a nasze życie staje się egoistyczne.Brak zaufania Bogu prowadzi do tego, że odchodzimy daleko od Niego; ale jeśli przez prostą wiarę w Jego obietnicę zrzucimy nasz ciężar na Niego, i „nie troszczymy się o nic”, ponieważ On zobowiązał się troszczyć się o nas, to będziemy blisko Niego, a On wzmocni nas przeciwko wielkim pokusom. „Temu, którego umysł jest stały, zachowujesz pokój, pokój mówię; bo tobie zaufał.”

Byłem chory, a odwiedziliście Mnie

Pewnego dnia Jezus rozliczy nas z tego co robiliśmy w tym życiu.

Mateusza 25
35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Ten poruszający wpis przeczytałem na blogu chrześcijanki żyjącej na Filipinach, która jadąc ze swoim ojcem (pastorem), zauważyła bardzo chorą kobietę.

Nie mam w zwyczaju prosić o pomoc innych ludzi ale myślę, że ta kobieta bardzo potrzebuje pomocy. Nie stać mnie na pomoc tej kobiecie dlatego proszę wszystkich, którzy mogą, by okazali miłość tej kobiecie. Powiedziała, że jej choroba ma coś wspólnego z jej krwią. Nie wiem dokładnie co to jest, ale oto jest jej zdjęcie:


Feliza Semaro

Kiedy powiedzieliśmy sobie „Do widzenia” poczułam w sercu fizyczny i emocjonalny ból. Zaczęłam bardzo mocno płakać. Nie mogłam po prostu uwierzyć, że ta kobieta była w takiej sytuacji – to naprawdę bardzo trudne!! Przejechałyśmy 12 kilometrów z miasta do naszego nowego domu i kiedy przechodziłam obok pięknych plaż i wzgórz, poczułam promienie słońca i wiatr, który zabierał moje łzy. Modliłam się do Boga by zrobił coś. Odczułam wtedy współczucie i miłosierdzie jak nigdy przedtem… Po prostu nie mogę w to uwierzyć! Nawet teraz pisząc o tym na blogu, nie mogę przestać płakać. Po prostu nie mogę dojść do siebie po tym co dzisiaj zobaczyłam. Czuję się bardzo źle… bardzo bardzo źle, że nie mogą nic dla niej zrobić :-(

Dlatego chciałabym poprosić was… Teraz kiedy zobaczyliście sytuację tej kobiety i dowiedziliście się o niej, czy będziecie siedzieć nic nie robiąc?? Czy też może będziecie się modlić i wyciągniecie do niej pomocną dłoń by uczynić jej życie lepszym? Wiem, że Pan widzi sytuację tej kobiety i używa ludzi by pokazać Swoją miłość.. Dlatego proszę, jeśli myślisz, że możesz coś dla niej zrobić, nie pozwólcie by ta okazja przeszła bez pokazania, że troszczysz się o kogoś takiego jak ona – osoba, której brakuje miłości, opieki i miłosierdzia!

„A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.” (Mateusza 25,40)

Poszliśmy do domu chorej kobiety tego samego dnia kiedy moja mama zobaczyła ją w swoim śnie. Podzieliyśmy się z nią nowiną o Jezusie i o tym jak bardzo nas kocha. Moi rodzice modlili się za nią i nakłonili ją by zmówiła modlitwę pokuty. Chwała Panu, że zaakceptowała Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela.

Z bloga: http://thepklife.wordpress.com/2011/09/02/the-heartbreak/

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo chorą kobietę, napisz komentarz i podaj swojego e-maila pod tym wpisem, a skontaktuję Cię z właścicielką bloga.

Kłopoty w Bożym planie (Charles Spurgeon)

„Poprowadził ich drogą prostą” Psalm 107,7

Zmienne doświadczenie często prowadzi zaniepokojonego wierzącego do zadawania pytania: „Dlaczego jest tak ze mną?” Szukałem światła, ale oto ciemność przyszła; szukałem pokoju, ale kłopoty nadeszły. Jeszcze wczoraj mogłem z łatwością przeczytać swój tytuł; dzisiaj dowody są zaciemnione, a nadzieje zasłoniły chmury. Wczoraj mogłem wspinać się na szczyt góry Pizga podziwiając z niej widoki i mieć pewną radość odnośnie przyszłego dziedzictwa. Dzisiaj mój duch jest pozbawiony nadziei, nie mam radości, ale wiele zmartwień. Czy jest to częścią Bożego planu dla mnie? Czy w ten sposób Bóg może przyprowadzić mnie do nieba? Tak. Zaćmienie twojej wiary, ciemność twojego umysłu, osłabnięcie nadziei – wszystkie te rzeczy są częściami Bożego sposobu byś mógł dojrzeć do największego dziedzictwa, do którego wkrótce wkroczysz. Próby te mają na celu próbowanie i wzmacnianie twojej wiary – są to fale, które omywają cię na skale – są to wiatry, które niosą twoją łódź coraz szybciej w kierunku nieba. Dawid śpiewał, że Bóg przywiódł go do upragnionej przystani, tak samo może być i z tobą. Przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę, w obfitości i w biedzie, w radości i w niedoli, w prześladowaniach i w pokoju: te wszystkie rzeczy podtrzymują życie naszych dusz, a każda z nich pomaga nam w naszej drodze. O, nie myśl wierzący człowieku, że twoje smutki nie znajdują się w Bożym planie. Są one potrzebną jego częścią. „Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego”. Naucz się zatem uznawać to za najwyższą radość, gdy rozmaite próby przechodzisz.

O, niech uspokoi się ma drżąca dusza,
I niech czeka na Twą mądrą wolę świętą!
Nie widzę Panie jaki cel jest tego
Ale jest dobrze, bo panujesz Ty.

Pewność zbawienia (Charles Spurgeon)

„Jeźliście tylko skosztowali, że dobrotliwy jest Pan” 1 Piotra 2,3

„Jeśli” – zatem nie jest to pewnik dla każdego człowieka. „Jeśli” – zatem jest możliwość i prawdopodobieństwo, że niektórzy mogli nie skosztować, że dobrotliwy jest Pan. „Jeśli” – zatem nie jest to powszechne, ale szczególne miłosierdzie; dlatego trzeba zbadać siebie czy poznaliśmy Bożą łaskę wewnętrznym doświadczeniem. Nie istnieje duchowa łaska, której nie trzeba by było szukać w swoim sercu. Ale skoro jest to sprawa wymagająca sumiennego badania i modlitwy, nikt nie powinien być zadowolony dopóki istnieje jakieś „jeśli” odnośnie tego czy rzeczywiście skosztowaliśmy, że dobrotliwy jest Pan. Zazdrosna i święta nieufność na temat własnego doświadczenia może zagościć nawet w sercu wierzącego, ale trwanie w takiej niepewności byłoby prawdziwym złem. Nie możemy spocząć dopóki desperacko nie uchwycimy się Zbawiciela rękami wiary i nie powiemy: „Wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono”. Nie spoczywaj, o wierzący człowieku, dopóki nie otrzymasz całkowitej pewności, że Jezus cię zbawił. Nie bądź zadowolony dopóki niezawodne świadectwo Ducha Świętego nie upewni twojego ducha, że prawdziwie stałeś się dzieckiem Bożym. O, nie bagatelizuj tej sprawy, nie pozwól sobie by ryzykowanie słowami „być może”, „jeśli”, „może” zadowoliło twoją duszę. Buduj na wiecznych prawdach, prawdziwie na nich buduj. Zdobądź dowody niezłomnej łaski okazanej niegdyś Dawidowi, zdobądź je pewnie. Niech twoja kotwica zapadnie w to, co zakryte i upewnij się, że twoja dusza przyłączona jest do niej liną, która nie może się przerwać. Wyjdź poza posępne „jeśli”, nie pozostawaj na pustyni wątpliwości i strachu. Przekrocz Jordan nieufności, wejdź do Kanaanu pokoju, gdzie wciąż są jeszcze Kananejczycy, ale gdzie ziemia nie przestaje płynąć mlekiem i miodem.

Pomazanie – Leonard Revenhill

Bagaż

Każdy w swoim życiu ma bagaż doświadczeń. Słowa bolą. Najbardziej bolą słowa tych, na których nam najbardziej zależy. Jedni są bardziej delikatni, drudzy mniej, ale każdy czuje się dotknięty przez nieczułe słowa. Od dziecka słyszymy: jesteś taki, jesteś owaki. To powoduje, że zamykamy się w sobie. Szukamy wsparcia ze strony innych, ale oni też zawodzą, bo mają swój bagaż, i nierzadko przekazują go nam. W ten sposób jesteśmy coraz bardziej i bardziej obciążani bagażem naszego życia.

Staramy się więc znaleźć w sobie wartość by poczuć się lepiej. Ale sobie nie wierzymy. Szukamy aprobaty u innych, a gdy jej nie otrzymujemy, nie pozostaje nam nic innego jak użalanie się nad sobą. Jeśli nikt nas nie docenia, to po co w ogóle żyć? Jaki jest cel takiego życia, w którym czujemy się niepotrzebni światu? Stajemy się całkowicie uzależnieni od tego co ludzie mówią o nas, a jeśli to co mówią jest negatywne, nie chce nam się żyć.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jeden bagaż: nasz grzech. To jest najcięższy bagaż, którego nie da się pozbyć na dłuższą metę, możemy o nim na chwilę zapomnieć, ale on da nam znać o sobie: nic na świecie nie może zmazać naszego poczucia winy. Możemy uznać się za lepszych od innych i w ten sposób dowartościować się, ale prędzej czy później nasza wina odbierze nam spokój duszy. Jesteśmy grzesznikami i jak byśmy się nie starali, żadne nasze dobre czyny nie zmażą naszych złych uczynków. Spowiedź katolicka to zwodnicze lekarstwo. Daje ulgę na chwilę (uff, ksiądz powiedział, że jest mi wybaczone…), ale w końcu efekt jest ten sam: grzech i wina nadal pozostały.

Nie możemy uzależniać naszego dobrego samopoczucia od innych, kimkolwiek by nie byli. Ksiądz nie ma mocy by odpuścić grzechy, przyjaciele nie mogą nas pocieszyć, nawet gdyby tego bardzo chcieli. Jest tak dlatego, że problem nie jest w okolicznościach w jakich się znaleźliśmy, ale w nas samych, a konkretnie w naszym grzechu, jeśli nie został przebaczony. Odpowiedź na pozbycie się bagażu naszego grzechu znajduje się tylko w osobie Jezusa Chrystusa.

Jeśli niesiesz bagaż grzechu – tzn. jeśli przeszkadza Tobie to, że nie masz pewności czy Twoje grzechy są przebaczone, to wcale nie jest źle. Masz duże szanse na to, że czując na sobie bagaż zaczniesz szukać sposobu by się od niego uwolnić. Wkrocz więc na wędrówkę prowadzącą do ukojenia płynącego z przebaczenia grzechów. Szukaj Jezusa!

Mateusza 11

(28) Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. (29) Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. (30) Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.

Aby ułatwić Tobie znalezienie drogi do zbawienia przetłumaczyłem film Wędrówka Pielgrzyma oraz Kazanie o Ewangelii Jezusa Chrystusa. Miłego oglądania i poszukiwania drogi do przebaczenia!

To jest Uczniostwo

Wielki jest Pan (Great is the Lord)

1.
Wielki jest Pan
Święty i sprawiedliwy
Jego mocą ufamy
W Jego miłość
Wielki jest Pan
Wierny i Prawdziwy
Jego łaska to dowód,
Że On miłością jest

2.
Wielki jest Pan
I godzien chwały
Wielki jest Pan
I godzien czci
Wielki jest Pan
Podnieście swój głos
Podnieście swój głos
Wielki jest Pan
Wielki jest Pan

1.
2.
2.

« Older entries

%d blogerów lubi to: