Kazanie o Ewangelii Jezusa Chrystusa (Paul Washer)

Po prostu chcę kochać Cię, Panie

Panie, pragnę być
Twoim czcicielem
We wszystkim co robię.
Panie, daj mi czyste,
Niewinne serce.
Aby moja miłość płynęła
Z oddanego serca.

Jak kobieta z olejkiem,
Co przelała go na Ciebie,
I dała swoją najlepszą rzecz,
Panie, daję całe moje życie Tobie.
Po prostu przelewam
Swoją miłość do Ciebie

Po prostu chcę kochać Cię, Panie.
Chcę położyć się u Twych stóp
Po prostu chcę wielbić i adorować
Ciebie – mojego Króla,
Moje wszystko we wszystkim.

Zepsute serce (Paul Washer)

Przejdźmy do Galacjan 3:10 „Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu”. Teraz powiem wam o was i o mnie przed poznaniem Chrystusa. Powiem o kilku naprawdę trudnych rzeczach. Powiem o tym po to, abyście zrozumieli co Jezus tak naprawdę dla was uczynił. „Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu”. To ty i ja – pod przekleństwem. Ten, kto złamał jedno przykazanie, jest winny ich wszystkich, a prawda jest taka, że złamaliśmy wszystkie przykazania prawa. Nie ma ani jednego przykazania, którego w jakiś sposób nie złamaliśmy. Biblia mówi, że z tego powodu jesteśmy pod przekleństwem. Przed poznaniem Chrystusa jesteśmy pod przekleństwem. Być pod przekleństwem oznacza być wyklętym, odciętym od Boga i od Jego ludzi. Ale moim zdaniem najlepiej opisać to w ten sposób: być pod przekleństwem oznacza, że przed całymi świętymi niebiosami, przed tymi błogosławionymi stworzeniami, które mieszkają w obecności Boga – ty i ja jesteśmy tak splugawieni, tak ciemni, tak odrzucający, tak spaczeni, tak wstrętni przed wszystkimi z nich, że ostatnią rzeczą jaką byśmy usłyszeli, jak weszlibyśmy do piekła, byłoby całe stworzenie powstające z miejsca oklaskując i chwaląc Boga, za to, że pozbył się nas z ziemi. Oto jak źli są ludzie. A jeśli to ci się nie podoba, to Ewangelia również nie może ci się podobać. To jest rzeczywistość naszego grzechu. Powiesz: „Po co bracie Paul mówisz o tym?” Bo chcę, byście kochali Boga. Chcę, byście docenili Ewangelię. Bogacz nie podziękowałby mi za zwykłą kanapkę, umierający człowiek pocałowałby moją rękę, gdybym dał mu taki posiłek. Widzicie, im bardziej uświadomimy sobie jak ciemni, spaczeni, skrzywieni, pokręceni, splugawieni i wstrętni byliśmy przed naszym przyjściem do Chrystusa, tym bardziej możemy radować się za to co Chrystus uczynił dla nas, zwłaszcza dlatego, że wiemy iż On musiał ponieść to w naszym miejscu. Chrystus poniósł przekleństwo, On poniósł przekleństwo. On cierpiał przekleństwo, które było moje. Cierpiał On wasze przekleństwo, widzicie to? Jakąż cenę zapłacił! Kiedy to zrozumiesz, już nigdy nie będziesz wątpić w to czy kocha cię czy nie. Jeśli zrobił to, zrobi wszystko inne. Aby pomóc wam w zrozumieniu czym było dla Chrystusa cierpienie pod naszym przekleństwem, przejdźmy teraz do Błogosławieństw w Mateusza 5. Wywróćmy do góry nogami te Błogosławieństwa, ponieważ Błogosławieństwa mówią o tym jak Bóg błogosławi. Zobaczmy czego możemy nauczyć się o krzyżu, jeśli powiemy o przeciwieństwie Błogosławieństw. Czytamy, że błogosławieni otrzymają Królestwo Niebios: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios”, ale przeklętym wstęp jest odmówiony. Widzicie? Macie Królestwo Niebios, bo Chrystus poniósł przekleństwo i odmówiono Mu wstępu kiedy krzyczał: „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił?” Widzicie, za każdym razem kiedy ktoś was zapyta: „Jak się masz?” możesz odpowiedzieć: „Jestem błogosławiony”, ale uświadom sobie, że jesteś błogosławiony tylko dlatego, że On był przeklęty. Nadaje to całkiem nowego znaczenia, prawda? To odcina wszelką powierzchowność. Błogosławieni otrzymują boską pociechę, przeklęci są obiektami boskiego gniewu. Paweł mówi o pocieszeniu, które otrzymał i dlatego może on pocieszać innych. Psalm 103 mówi o Bożym pocieszeniu dla wierzącego. Wierzący może być pocieszony tylko dlatego, że Chrystus był przeklęty na tym drzewie. Błogosławieni są nasyceni, przeklęci są żałośni i nędzni. Błogosławieni otrzymują miłosierdzie, przeklęci są potępieni bez litości. Tylko dzisiaj, pomiędzy tym jak wstałem i przyszedłem do kościoła, zgrzeszyłem wystarczająco dużo by umrzeć. Otrzymałem miłosierdzie tylko dlatego, że On został powieszony na tym drzewie. Błogosławieni będą widzieć Boga, przeklęci są odcięci od Jego obecności. Błogosławieni są synami i córkami Boga, przeklęci są wyparci w pohańbieniu. „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił”. Było tak dlatego, że na tym drzewie święty Syn Boży poniósł nasz grzech i nasze przekleństwo, został On potraktowany jak my powinniśmy zostać potraktowani przed Bogiem.

Całe Kazanie o Ewangelii Jezusa Chrystusa

Walentynki z Jezusem

Walentynki to czas, w którym słowo „miłość” pada nazbyt często. Ludzie twierdzą, że się zakochują, miłość jest dla nich sensem życia. Czy tak powinno być? Czy osoba, którą być może Bóg przygotował dla mnie by została moją żoną powinna być sensem mojego życia? Absolutnie nie. Dobrze jest mieć pomoc w postaci żony, nie jest dobrze człowiekowi być samemu. Są to prawdy biblijne. Dobrze mieć kogoś kogo można kochać i być kochanym, za kogo można chętnie oddać swe życie. Ale zbyt duże przywiązywanie uwagi do tego czy zbuduję szczęśliwy związek może stać się dla mnie bożkiem. Abym się tego ustrzegł, oraz, aby czytelnicy nie wpadli w tę pułapkę napisałem wiersz, który mam nadzieje przypomni nam co musi być sensem naszego życia:

Kochamy Chrystusa
I Bóg nas kocha
Czy można większej
Pragnąć rzeczy?

Ludzie kochają siebie
I się nawzajem
Ale nas łączy
prawdziwa miłość

Ta, która porzuciła
niebiańskie honory,
By móc okazać
Miłość, której
Nie ogarnie
wszechświat cały

Panie, spraw aby
Osoby, które na mej
Drodze stawiasz
Nie przysłaniały mi
Nigdy Jezusa,
Lecz pobudzały
Do miłości wzajemnej
I wielbienia Ciebie

Wielka zamiana (Paul Washer)

Sednem Ewangelii jest zamiana, która zachodzi pomiędzy Chrystusem, a wierzącym człowiekiem. Na krzyżu Chrystus stał się przekleństwem, aby na nas mogła zostać przekazana świętość Jezusa. Paul Washer wyjaśnia co to właściwie oznacza:

Pomyśl, przez całe swoje życie, przez całe swoje życie zarówno ja jak i ty, ani na chwilę, ani na chwilę nie miłowaliśmy Boga jak On na to zasługuje. Czy jesteście tego świadomi? Nie było nawet chwili w cały twoim życiu, że miłowałeś Boga jak On na to zasługuje. A Chrystus miłował Ojca w każdej chwili każdego dnia Swojego życia dokładnie tak, jak Ojciec na to zasługuje. Nigdy nie było chwili w naszym życiu, że zrobiliśmy coś doskonale na chwałę Boga – ani razu! Ale każdy czyn, każde słowo, każda myśl Chrystusa były doskonale na chwałę Boga. Chcesz być zbawiony przez swoje dobre uczynki? Oto co musisz zrobić: musisz naśladować, imitować Jezusa Chrystusa pod każdym względem, od swojego urodzenia aż do śmierci. Myślę, że rozumiesz iż nie udało ci się. Pomyślcie o tym. Ktoś zapytał mnie kiedyś: „Bracie Paul, co jest największym grzechem?” Mówiąc na wpół poważnie powiedziałem, że podejrzewam iż złamanie największego przykazania, a największym przykazaniem jest miłowanie Boga z całego serca, duszy i umysłu. Ani wy ani ja nigdy tak nie miłowaliśmy. Ale Chrystus zawsze tak miłował. Pomyślcie o tym. Jaką Osobą On był. Co za wspaniała Osoba, która chodziła po tej ziemi. Ale czytamy tutaj, że „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił” – co to oznacza? Jeśli wiecie cokolwiek o teologii, wiecie, że przychodzimy teraz do bardzo niebezpiecznego miejsca. Co to oznacza, że Ojciec uczynił Jezusa grzechem za nas? Niektórzy z największych teologów na świecie powiedzieli, żeby być bardzo bardzo ostrożnym w mówieniu na ten temat: nie mów za dużo, ani nie mów za mało – to bardzo trudny tekst. Przeczytaliście go wiele razy, ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się o czym tu tak naprawdę jest mowa? Czy oznacza to, że kiedy Jezus był na krzyżu w jakiś sposób Jego doskonała natura stała się skażona i zepsuta, czy stała się grzeszna, czy w jakiś sposób Jego wspaniała Osoba stała się czymś moralnie złym i skażonym tak jak grzech? Czy o to tu chodzi? Absolutnie nie. Na tym krzyżu nigdy nie było chwili, w której byłby czymś innym niż nieskazitelnym Barankiem Bożym, absolutnie doskonałym. Co więc oznacza, że został On uczyniony grzechem? Odpowiedź znajduje się w drugiej części tego wersetu. Czytamy: „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się prawością Bożą”. Musimy zastanowić się jak wierzący człowiek staje się prawy. Co to oznacza, że wierzący staje się prawy. Nie polega to na tym, że w momencie, w którym ktoś uwierzy w Chrystusa, staje się doskonale prawy i nigdy już nie zgrzeszy. Nie oznacza to, że stają się oni doskonale prawymi stworzeniami, które nie są w stanie grzeszyć. Pojęcie to jest prawniczym, sądowym pojęciem. Oznacza ono, że w momencie, w którym uwierzysz Chrystusowi, przed tronem Boga stajesz się prawnie bez zarzutów. Teraz nie tylko jesteś prawnie zadeklarowany jako bez zarzutów przed Bogiem, ale stajesz się kimś, kogo Bóg traktuje jako kogoś bez zarzutów przed Nim. Czy nie jest to wspaniała prawda? On prawnie ogłosił cię bez zarzutów przed Nim, z powodu tego, co Chrystus uczynił dla ciebie. A następnie traktuje cię jako kogoś, kto jest bez zarzutów przed Nim. Nie na podstawie tego jak przeżyłeś dany dzień, ale na podstawie doskonałego, ukończonego dzieła Chrystusa. Zobaczmy co to oznacza, że Bóg uczynił tego, który nie znał grzechu by stał się grzechem za nas. W żaden sposób nie oznacza to, że na krzyżu Chrystus stał się zepsuty albo skażony co do Swojej osoby lub natury. Oznacza to, że grzech Bożych ludzi został przeniesiony na Chrystusa. Nasz grzech został położony na Niego. Kiedy wierzący uwierzą w Jezusa, nie tylko jest im przebaczone, ale prawość Chrystusa jest im dana. To tak jakby byli ubrani w prawość Chrystusa. Ale na krzyżu nasz grzech został położony na Chrystusa. Widzicie to? To było przeniesione na Niego, uważano że to był Jego grzech. Chociaż był On nieskazitelnym, nieskalanym, czystym Barankiem Bożym, nasz grzech został położony na Niego, nasza wina została położona na Niego, a Ojciec potraktował Go, jak powinien potraktować nas. Widzicie to? Jak powinien nas potraktować? Gniew Boży, prawe oburzenie Boga powinno zostać wylane na całą ludzkość z powodu naszych przestępstw, ale nasza wina została położona na Chrystusa, a to, na co my zasługiwaliśmy, zostało położone na Niego. Wina, którą poniósł, była naszą winą. Była to przekazana wina. Ale to nie zmniejsza bólu. To była prawdziwa wina.

Całość kazania: Kazanie o Ewangelii Jezusa Chrystusa http://ewangeliczni.forumowisko.net/post/4989.htm#4989

„Uchroń mnie od grzechu” (Charles Spurgeon)

„On zbawi lud Swój od grzechów ich” Mat. 1,21

Panie, zbaw mnie od grzechów moich. Przez Imię Twoje: „Jezus” jestem ośmielony modlić się o to. Wybaw mnie od moich minionych grzechów, aby przyzwyczajenie do nich nie usidliło mnie znowu. Ocal mnie od grzechów mego temperamentu, abym nie stał się niewolnikiem mojej słabości. Ratuj mnie od grzechów skrytych, grzechów, których nie rozumiem z braku oświecenia! Wybaw mnie od nieświadomych grzechów: nie pozwól mi przy nagłym natarciu pokusy utracić grunt pod nogami. Zbaw mnie, Panie; od wszelkiego grzechu. Niechaj żadne zło nie zdobędzie panowania nade mną.

Ty jeden możesz to uczynić. Sam nie zdołam rozerwać moich łańcuchów, ani pokonać wrogów moich. Rozumiesz pokusę, bo Sam byłeś kuszony. Znasz grzech, gdyż niosłeś cały jego ciężar. Potrafisz pomóc mi w godzinie walk moich. Potrafisz uchronić mnie od grzeszenia i zbawić, gdym zgrzeszył. Już Imię Twoje jest obietnicą, iż chcesz to uczynić; proszę więc dzisiaj, potwierdź prawdę tej obietnicy. Nie pozwól mi poddać się ani gniewowi, ani pysze, ani tchórzostwu, ani innemu rodzajowi zła, ale ocal mnie do świętości żywota, żeby Imię Twoje: Jezus — wysławione było we mnie.

Z: Klejnoty Obietnic Bożych (1958 r.) – 20 październik

Jezus – prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek (Charles Spurgeon)

Natura Pana Jezusa Chrystusa powinna dawać nam całkowitą pewność. Ponieważ jest On Bogiem, jest On w stanie zbawić; ponieważ jest On człowiekiem, może w pełni błogosławić ludzi; ponieważ jest On Bogiem i człowiekiem w jednej Majestatycznej Osobie, to spotyka On człowieka w Sobie jako Swoje stworzenie i Boga w Swojej świętości. Drabina jest wystarczająco długa by sięgnąć od leżącego na ziemi Jakuba do Jahwe panującego w Niebie. Przynoszenie innej drabiny oznaczałoby przypuszczać, że nie udało Mu się dosięgnąć tej odległości, a to byłoby dla Niego bardzo poważną zniewagą. Skoro nawet samo dodanie [pozabiblijnych nauk Obj. 22:18 – przyp. tłum.] oznacza ściągnięcie na siebie przekleństwa, to co musi oznaczać próbowanie dodawania czegoś do Jego Osoby? Pamiętaj, że On samemu jest Drogą, a przypuszczanie, że w jakiś sposób musimy dokładać do tej boskiej drogi, oznacza być na tyle aroganckim by myśleć o dokładaniu do Niego. Precz z takim mniemaniem! Brzydź się tym jak bluźnierstwem, bo w istocie jest to najgorsze bluźnierstwo przeciwko Panu miłości.

Przyjście do Jezusa z opłatą w naszych rękach byłoby wielką pychą, nawet gdybyśmy mieli jakąś opłatę, którą moglibyśmy przynieść. Czego On od nas potrzebuje? Co moglibyśmy Mu przynieść, gdyby On czegoś potrzebował? Czy sprzedałby bezcenne błogosławieństwa naszego odkupienia? Czy to, co uczynił w krwi Swojego serca miałby wymienić z nami na nasze łzy, przysięgi, albo na ceremonialne obrzędy, uczucia i uczynki? Nie możemy Go zredukować do targowiska: On daje za darmo, jak przystoi Jego królewskiej miłości; ale ten, który oferuje Mu zapłatę, nie zna Tego, z którym ma do czynienia, ani nie wie jak poważnie rozpala gniew Jego Ducha. Grzesznicy przychodzący z pustymi rękoma mogą otrzymać to, czego chcą. Wszystko, czego tylko mogą zechcieć, znajduje się w Jezusie, a daje On to tym, którzy Go proszą; ale musimy wierzyć, że jest On wszystkim we wszystkim i nie możemy ważyć się by wyszeptać jakieś słowo, uskarżając się na to, co On ukończył, albo próbować dopełnić to, co On nam daje jako niezasługującym grzesznikom.

Powodem dla którego możemy mieć nadzieję na przebaczenie grzechu i na życie wieczne, przez wiarę w Pana Jezusa, jest to, że Bóg tak zarządził. Oznajmił On w ewangelii, że zbawi wszystkich, którzy prawdziwie ufają w Pana Jezusa i nigdy nie wycofa się z tej obietnicy. Ma On takie upodobanie w Swoim jednorodzonym Synu, że podobają Mu się wszyscy, którzy chwytają się Go jako ich jedynej i wyłącznej nadziei. Wielki Bóg sprawuje zbawienie dla wszystkich, którzy szukają tego zbawienia u Odkupiciela, który oddał za nich życie. Ze względu na cześć Swojego Syna nie pozwoli On człowiekowi, który ufa w Niego na bycie zawstydzonym. „Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” [Jana 3:36]; bo odwiecznie żyjący Bóg wziął Go do Siebie i dał Mu być uczestnikiem Jego życia. Jeśli wyłącznie Jezus będzie twoją nadzieją, to nie musisz się bać tego czy będziesz ostatecznie zbawiony, zarówno teraz jak i w dzień Jego przyjścia.
Kiedy człowiek powierza się Bogu, następuje moment połączenia pomiędzy nim a Bogiem i połączenie to gwarantuje błogosławieństwo. Wiara zbawia nas, ponieważ czyni ona, że przylegamy do Jezusa Chrystusa, a jest On jedno z Bogiem, zatem przywodzi nas do łączności z Bogiem.

Z książki: „W Pobliżu Wąskiej Bramy” – Tylko Jezus (2 część) http://wpoblizuwaskiejbramy.wordpress.com/

%d blogerów lubi to: